Dziwię się że nie ma jeszcze tematu o Jacku. Co o nim myślicie? Moim zdaniem jest bardzo pożyteczny na wyspie. Jest doktorem. Jest odpowiedzialny, czuły, miły...dużo by wymieniać A co wy o nim myślicie???
_________________ You say on me...
B - [beautifull]
I - [ideal]
T- [talented]
C- [competence]
H- [honey]
...
Yes, I am Bitch
Dziwię się że nie ma jeszcze tematu o Jacku. Co o nim myślicie? Moim zdaniem jest bardzo pożyteczny na wyspie. Jest doktorem. Jest odpowiedzialny, czuły, miły...dużo by wymieniać
Popieram, to co napisałaś, czasem jednak Jack chce za wszelką cenę zgrywać bohatera, i nie zawsze na tym dobrze wychodzi....
_________________ '...So why do you fill my sorrow,
With the words you've borrowed...
From the only place (that) you've known...
And why do you sing Hallelujah
If it means nothing to you...
Why do you sing with me at all?...'
Gdyby nie jack polowa z nich by wymarla. Jack nie poddaje sie i dlatego "zgrywa bohatera":). Jego ojciec powiedzial ze zawsze probuje ocalic swiat. A to ze jest jedynym lekarzem na wyspie uczynillo go nieoficjalnym przywodca tuz po rozbiciu.
_________________ Now, what do you own the world?
How do you own disorder, disorder...
Now somewhere between the sacred silence
Sacred silence and sleep
Somewhere, between the sacred silence and sleep
DISORDER, DISORDER, DISORDER
Jako lekarz jest im bardzo potrzebny..a ze on jesyna miał na pocztku duzo roboty zrobili go takim przywódca...ale udaje takiego bohatarka..wqrza mnie czasem..
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Zaproszone osoby: 10
Wiek: 17 Dołączyła: 29 Gru 2005 Posty: 532 Skąd: Upper East Side
Wysłany: 2006-02-04, 19:38
ashley napisał/a:
Cytat:
Dziwię się że nie ma jeszcze tematu o Jacku. Co o nim myślicie? Moim zdaniem jest bardzo pożyteczny na wyspie. Jest doktorem. Jest odpowiedzialny, czuły, miły...dużo by wymieniać
Popieram, to co napisałaś, czasem jednak Jack chce za wszelką cenę zgrywać bohatera, i nie zawsze na tym dobrze wychodzi....
zgadzam sie Jack nigdy nie odpuszcza...walczy do konca...nie czasami wychodzi to na dobre....ale ogolnie bardzo go lubie
_________________ Szczycę się sarkastycznym podejściem do życia.
__________________________________
for a pessimist, I'm pretty optimistic. ;}
Jack to lekarz, więc wiadomo, że jest przydatną osobą na wyspie. Ale co jak co trochę się rządzi . No w końcu jest 'przywódcą', ale czasem mógłby trochę odpuścić, a nie wciąż zgrywa bohatera.
Lubię Jacka, ale podpisuję sie pod tym, że chce za wszelka cenę zgrywac bohatera. Troche jest wkurzający Np. to z tym dynamitem - chyba myśli że wszyscy inni są niepełnosprawni. Jest trochę bardziej idealny niż wszyscy pozostali...ale i tak go lubię
Jestem wielką fanką Jacka! Jack is th best! Uwożam, że jest bardzo pożyteczny na wyspie, a pozatym taki przystojny:P Gdyby go nie był to serial niemiał by tego uroku:)
Jack moim zdaniem najlepsza postac na wyspie (rozsadny , odpowiedzialny , troskliwy , odwazny) nic dodac nic ujac Jezeli chodzi o to ze czasami sie "rzadzi" to moge tylko powiedziec ze ma do tego prawo , gdyz zostal nieformalnie uznany przywodca wszystkich LOST'owiczow (jezeli podejmuje jakies decyzje to rezultaty sa pozytywne) .
[ Dodano: 2006-02-08, 17:48 ]
Kie napisał/a:
Lubię Jacka, ale podpisuję sie pod tym, że chce za wszelka cenę zgrywac bohatera. Troche jest wkurzający Np. to z tym dynamitem - chyba myśli że wszyscy inni są niepełnosprawni. Jest trochę bardziej idealny niż wszyscy pozostali...ale i tak go lubię
Moim zdaniem nie dal niesc tego dynamitu Kate bo poprostu wolal siebie narazic na utrate zycia niz ja , powodem tego byl fakt ze Jack czuje cos do Kate...
Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 21 Dołączył: 03 Lut 2006 Posty: 26 Skąd: z komputera
Wysłany: 2006-02-08, 18:33
Jack jest spoko ,gdyby nie on tak jak ktoś napisał wyżej „polowa z nich by wymarła”. Denerwuje mnie tylko gdy zaczyna za bardzo rozkazywać i decydować za innych.
Yhy..on za wszelką cene chciałby postawić na swoim..Bodajże w 2x01 kiedy mają ten właz wrócili do obozu jack rozkazał ze rano tam pójda..ale locke poszedł, za nim kate...to jack tez poleciał
Yhy..on za wszelką cene chciałby postawić na swoim..Bodajże w 2x01 kiedy mają ten właz wrócili do obozu jack rozkazał ze rano tam pójda..ale locke poszedł, za nim kate...to jack tez poleciał
No i dobrze że poszedł bo inaczej Desmond mógł by zabić Kate albo Locka. Nie wydaje mi się że Jack rzadzi się na wyspie lub udaje bohatera on poprostu chce dobrze wypełnić swoje ZADANIE na wyspie. Nie sądze też że Jack nie ma wad bo każdy je ma, ale i tak bardzo lubie i podoba mi się ta postać.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum