On nie wie jak sie zachowywac wobec Libby:) Zbyt niesmialy nic dziwnego nigdy nie mial dziewczyny. Spoko ziomek;)
_________________ Now, what do you own the world?
How do you own disorder, disorder...
Now somewhere between the sacred silence
Sacred silence and sleep
Somewhere, between the sacred silence and sleep
DISORDER, DISORDER, DISORDER
Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 20 Dołączył: 31 Sty 2006 Posty: 161 Skąd: New Sacz City
Wysłany: 2006-02-05, 12:22
Co ja sądze o Hugo? Jako jeden z niewielu ma świadomość, że ta cała katastrofa nie jest tylko splotem nieszczęśliwych wydarzeń, ale czymś co wykracza poza racjonalne myślenie. W przeciwieństwie do Lock'a, który dąży za wszelką cenę do rozwikłania wszystkich zagadek, Hugo wie, że coraz to głębsze wnikanie w to całą sprawę da bardzo negatywny skutek. Jest tak sceptycznie nastawiony do koncepcji Lock'a, bo z jego doświadczenia wynika, że te liczby są gwarantem jakiegoś nieszczęścia, które prędzej czy później nastąpi, jeśli dalej będą się zagłębiać w tą sprawę. Często zwraca uwagę na małe detale, które w późniejszym czasie mają duże znaczenie, jak np. zwykły spis rozbitków, który sam przeprowadził, a który to w późniejszym czasie odegrał ważną rolę... Czasami też wpada na, w przekonaniu innych, dość dziwne i niezbyt adekwatne do sytuacji pomysły, jak np. gra w golfa, która w jego przekonaniu miała przynieść skutki w postaci tak potrzebnego rekaksu oraz chwilowego oderwania się od ciężkiej rzeczywistości. I to mu się udało, gdyż wie, że nie można cały czas żyć w ciągłym stresie, zamartwiając się o przyszłość. Jest taką dobrą "duszą" całego towarzystwa, mającym zawsze czas dla tego, kto tylko potrzebuje rozmowy z nim... Myśle, że jak każdy na wyspie, tak i Hugo wyniesie coś z lekcji, którą spłatało mu życie. Chodzi tu pewnie o to, że jest on z racji swojego wyglądu trochę niedowartościowany, co utrudnia mu np. "kontakty" z płcią przeciwną. Ostatnio właśnie coś drgnęło w tym aspekcie i zobaczymy jak to się dalej potoczy... Ogólnie bardzo pozytywna postać, którą chyba nie da się nie lubić...
_________________ Remember: A tricky time never stops...
Całkowicie popieram Paulov, Hugo jest super. Ma poczucie humoru które dużo wnosi do serialu. Jest miły i chyba nie da się go lubić. I pytanie, kto go nie lubi ?
Hurleya chyba wszyscy lubią, co nie? Bo co można mieć do takiego sympatycznego grubaska? Jest zabawny i ma w sobie 'ten urok'. Myślę, że on i Libby mają szansę na związek , a na pewno na przyjaźń.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum