Tutaj dawajcie wasze ulubione cytaty z filmow na poczatek daje to co pamietam..
"- Dowiedzielismy sie ze Kiler zabil wspolwieznia?
- Tak, udusil go solniczka.. tym denkiem, no ta zakretka z dziurkami.
- Co sie teraz z nim stanie?
- Przenisimy go w miejsce odosobnienia.
- Czyli gdzie?
- Nie moge powiedziec...
- Nie moze pan, czy pan nie wie?
- Wiem... ale nie powiem"
"200 dolarow?? Kiler o******?? co ja sobie za to kupie? waciki??"
"-Pytanie pierwsze. Zawsze sikasz przez zapiety rozporek?
- Zawsze!!"
KILER
"Nie złapią nas. Mamy misje od Boga"
"Mamy 160 km do Chicago. Mamy pełny bak benzyny i pół paczki papierosów, jest ciemno i nosimy okulary słoneczne"
BLUES BROTHERS
"Taaaak... Najpierw jest ach i och, a potem dzikie wrzaski i ucieczka"
Nieśmiertelny dialog z lustrem młodego DeNiro/Travisa:
You talkin' to me? You talkin' to me? You talkin' to me? Then who the h*ll else are you talkin' to? You talkin' to me? Well I'm the only one here. Who do you think you're talking to? Oh yeah? Huh? Ok.
"Taxi Driver"
_________________ Parę nazwisk, które pomagają mi żyć:
Pratchett, Tankian, Lynch
Będę tak cedzić, w zależności kiedy co mi się przypomni
W każdym razie któraś z Różowych Panter, Couseau przbrany z wilka morskiego z nadmuchiwaną papugą na ramieniu. Po tym, jak papuga oderwała się od jego ramienia pod wpływem ciśnienia: Niesforny pitaszek boi się myguły
W ogóle zawsze tarzam się ze śmiechu na tej scenie...
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Zaproszone osoby: 10
Wiek: 17 Dołączyła: 29 Gru 2005 Posty: 532 Skąd: Upper East Side
Wysłany: 2006-02-21, 18:54
ooo...niezły temat zalożony hehe...no to ja tu dam kilka fajnych tekstów, cytatow, dialogów jak kto woli, z serialu "Kochane kłopoty"
Rory: Lane, kiedy wreszcie powiesz rodzicom, że słuchasz rocka? Na miłość boską, jesteś amerykańską nastolatką!
Lane: Rory, moim rodzicom przeszkadza obsceniczna porcja amerykańskiego jedzenia. Zrozum, nie mogę przedstawić im Eminema
(Rory widzi Lorelai w ubraniu kowboja)
Lorelai: Co?
Rory: Nic... Nie wiedziałam, że w mieście jest rodeo.
Lorelai: Koniec! Zabieram ze sobą Twoje zdjęcia z dzieciństwa.
Rory: Nie! Przepraszam! Ja kocham rodeo! Rodeo jest najlepsze!
Lorelai: Wiesz o czym myślałam?
Rory: O tym, że Madonna i Sean Paul powinni sie pobrac?
Emily: Zbliża się do was potężna burza. U nas już się zaczęła.
Lorelai: Nie panikuj mamo. Ja wezmę arkę, a ty zbierz zwierzęta.
Rory: Jesteś szczęśliwa?
Lorelai: Tak.
Rory: Zrobiłaś coś zboczonego?
Lorelai: Aż taka szczęśliwa nie jestem
a i tak dla wyjaśnienia Rory to corka Lorelai to matka... Emily matka Lorelai , Lane kolezanka Rory
_________________ Szczycę się sarkastycznym podejściem do życia.
__________________________________
for a pessimist, I'm pretty optimistic. ;}
Seksmisja
"Wyginęli? Przecież to nie były mamuty"
"Uwaga grupa! Kierunek wschód! Tam musi być jakaś cywilizacja"
Alternatywy 4
" Tato, a co to jest alternatywa? Cicho bądź gówniarzu za mały jesteś by pytać.... Jak dorośnie, to mu dziewuchy wytłumaczą"
" Na piątym Zjeździe aniołów Stróżów, został mianowany Archaniołem"
Kingsajz
" Daj mi agrafkę, żywcem mnie nie wezmą"
" Ja wam tak szczerze, po krasnoludzku teraz powiem. wiecie co ich tak naprawdę ciagnie do Kingsajzu, bardziej niż te wszystkie szlachetne słowa? Kobitki! Ciurlac sie chcą z nimi o!
" Czajnik - na wrotke i za nim!"
" Mydłem! Dobijemy go mydłem !"
" Popowiększali sie i w dupach im się poprzewracało!"
" A ja widziałem kiedyś niebo...takie niebieskie, przez dziurkę od klucza.
Głupiś ja wiem o czym ty mówisz. To wcale nie było niebo. To było wiadro. Wiadro tam stało"
Rejs
" Proszę pana, tu nie można palić. Wiem, ale ja sie nie zaciągam"
" Podstawowe zasady higieny mówią, ze jak sie wchodzi, to sie puka. a pan wszedł bez pukania. Z brudną ścierką"
" Ty! Ty! Ty stój cicho! Tego pana żona zdradza, a ty mordę wydzierasz baranie"
" Złodziej i pijak. Bo kazdy pijak to złodziej"
" Rozpoznałem pana po tym znaku rozpoznawczym"
Miś
" Miś, miś! Świńska rura nie Miś!"
" Cholera jasna! Won mi tu stąd, jeden z drugim! Będzie mi tu kłaki rozrzucał! Panie, to nie jest salon damsko-męski! tu jest kiosk RUCH-u Ja tu mięso mam!'
" Parówkowym skrytożercom mówimy NIE!"
Rozmowy kontrolowane
" Wiśnia jest wiśnia, witaminy przede wszystkim ma. Wypijesz takie dwie i komplet masz. witamina jest podstawa człowieka"
" A teraz zobacz, spiłeś psa i na panią szczeka"
" (Prostytutka) Znam takie numery, ze nie uwierzysz.
Ja juz jestem niewierzący"
" głupia jak but.. i wery gut"
" A co wy tak palicie?
No bo ja właśnie palenie rzucam'
" Napijecie się czegos?
Wody mineralnej jeśli towrzysz generał pozwoli. E tam woda. Coś mocniejszego. herbaty? z dwóch torebek wam zrobie"
A to z " Ameli " w sumie też komedia
" Pan to nie moze byc rośliną, bo nawet karczoch ma serce"
" Im sympatyczniejszy meżczyzna, tym mniej zrównoważony psychicznie"
Żywot Briana
" No chodźe Brian, bo zdązą go ukamieniować zanim dojdziemy"
" Nieuleczalnie chorzy, musicie jeszcze pare minut poczekać. Aaaa, grzeszne kobiety ustawcie sie pod ścianą"
Asterix i Obelix; misja Kleopatra
" Nie mozna tu sobie latac tam i z powrotem ! To nie Rumunia..."
" Dziwna ta wasza podłoga, nie daje oparcia"
" Jak jesteś taki twardy, to powiedz mi to prosto w profil"
_________________ Droga mamo, wszystko w porządku. Jestem na wyspie i idą do nas ci od czarnego dymu. Moc całusków...
- I znów zachowuję się ku*wa nieasertywnie, jaaa pieer*olee, czy jestem wariatem ?
- Czy panowie muszą tak z rana napie*dalać!?
-brioszki ci kupiłam na kolacje!
-tak, brioszki
-brioszki na kolację!? Ty chba masz coś z głową!
-z dupą!
-z dupą to ty zawsze coś miałaś, wściekliznę macicy! Idź kup sobie kołek osinowy usiądź na nim to się może uspokoi!
-wychodzę za mąż
-za psa!
-za gówno
-suka powinna za psa wyjść
- Moja jest tylko racja i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza, że właśnie moja racja jest racja najmojsza!!!
NIC ŚMIESZNEGO (Nothing fun)
- Jak to „to, ten”?! Chcesz powiedzieć, że ten obiekt znajduje się w zasięgu mojego wzroku? Pokaż no to palcem, bo chciałbym uwierzyć, że śnię.
- No to.
- To?! Co to jest?!
- Jak to co? Las.
- Możesz mi powiedzieć, po ch*j mi las?
- Jak to po ch*j? W scenopisie pisze, że las jest, napisane...
- W scenopisie? Znajdź mi to w scenopisie.
- Proszę: „Kiedy wjechali na wyniosłość drogi, oczom ich ukazał się las”.
- Przewróć stronę.
- O, ku*wa...
- Czytaj!
- „...oczom ich ukazał się las... krzyży”.
No i co, ty w mordę pie*dolony bambusie, co ty? W ch*ja lecisz ze mną czy się z własnym ku*asem na łby zamieniłeś? Ja się właśnie, ku*wa, pytam co! Że się z tym tak brandzlujesz! Wiem! Załatw to dzisiaj, nie jutro. I nie j*b się z tym tyle, bo się pochlastać można. No, cześć. I trzymaj się ramy, to się nie posramy. Do it, bo inaczej urwę ci ryja.
_________________ Parę nazwisk, które pomagają mi żyć:
Pratchett, Tankian, Lynch
Asterix Obelix: Misja Kleopatra
-Coś ty zgłupiał, chcesz się bić z całym garnizonem?
- No a co? Tego też u was nie wolno?
Chłopaki nie płaczą:
-A więc pan Jarosław Psikuta*?
-Panie widzisz pan tam na końcu "s"?
-[...]
-No więc pan Jarosław Psikuta* bez "s"
To jest nie do końca cytat z filmu, a z 1,5 godzinnego kabaretu Umbilical Brothers: Speedmouse
Shane:Czy są jakieś pytania? Dave:Tak, ja mam pytanie. To pytanie kieruję do|wszystkich wielbicieli serów pleśniowych... CO Z WAMI LUDZIE?! NIE CZUJECIE TEGO SMRODU?!
Cytat z ALFA (właściwie to był serial)
Jake: Czym ty właściwie jesteś?
Alf: Jestem obcym z planety Melmac. Mam moce, o których możesz tylko marzyć.
Jake: Jakie na przykład?
Alf: Uhhhhm... Mogę oglądać TV przez 10 godzin, nie wychodząc do WC.
Willie: To są puzzle.
Alf: Są połamane.
Willie: I o to chodzi. Masz je poskładać.
Alf: Dlaczego? To nie ja je połamałem.
Alf: Sałatka to takie jedzenie, którym żywi się prawdziwe jedzenie.
Alf: I stało się. W moim życiu pojawił się ON. Myślałem, że to Święty Mikołaj. Ale zmieniłem zdanie. Mikołaj nie pachniałby tanim winem. Poza tym zaczął wkładać rzeczy do worka. Byłem przerażony. Ale wiedziałem, że musze działać. Zrozumiałem, że jestem teraz panem domu.
Alf: Sprawiedliwość nigdy nie odpoczywa.
Kate: A jak dam jej ciastko?
Alf: Sprawiedliwość to przemyśli.
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Zaproszone osoby: 10
Wiek: 17 Dołączyła: 29 Gru 2005 Posty: 532 Skąd: Upper East Side
Wysłany: 2006-02-23, 10:46
a ja tu dodam kolejne niezłe cytaty z "kochanych kłopotów"
RORY: Zdajesz sobie sprawę, że przez ostatnie 10 minut intensywnie broniłaś swojego ojca?
LORELAI: Wiem, będę miała koszmary przez cala noc.
RICHARD: Jak wysoki jeste�?
DEAN: A co, chce pan zatańczyć?
RICHARD: Nie dziękuję, ale doceniam ofertę
LORELAI: Skad to wziąłes�?
JESS: Nic nie wziąłem.
LORELAI: Co, włamałeś się do naszego domu,ubrałeś się cały na czarno i odstawiłeś Mission: Impossible?
JESS: Właściwie, to wszedłem przez kominek i odstawiłem świętego Mikołaja
LORELAI: O mój Boże.
EMILY: Słucham?
LORELAI: Nic.
EMILY: Mamrotałas coś pod nosem. Lata doświadczenia nauczyły mnie,że kiedy to robisz, zazwyczaj jest to o mnie.
RORY: Przepraszam,że ciebie o to proszę.
LORELAI: Ah, zapomnij o tym.
RORY: Naprawdę?
LORELAI: Tak, absolutnie. Napraw wszystko z Dean'em.
RORY: Naprawdę to doceniam.
LORELAI: Nie ma problemu. Własciwie, daje mi to trochę więcej czasu do pracy nad historią pt:'dlaczego Rory nosi gips' dla twoich dziadków.
RORY: Tak? Co na razie wymysliłaś?
LORELAI: Bardzo duże pszczoły.
RORY: Huh. Dobrze,że masz jeszcze czas.
RORY: Powinnaś wrócić do nauki.
LORELAI: W porządku. Oh, świetnie.
RORY: Co?
LORELAI: Chyba już zapomniałam wszystko,co przeczytałam przez ostatnie dwie godziny.
RORY: Nie zapomniałaś.
LORELAI: Tak, zapomniałam. Właściwie, to mogłam zapomnieć wszystko,co kiedykolwiek wiedziałam. Dziecko,jak ci na imię?
LUKE: Domyślam się, że chcesz kawę i pączka.
LORELAI: Przepraszam Luke. To był okropny wieczór, straciłam nas sobą panowanie. Powiedziałam pewne rzeczy...dostałeś mój list?
LUKE: Tak.
LORELAI: Przeczytałeś go?
LUKE: Tak.
LORELAI: I?
LUKE: Bardzo dobrze napisany.
LORELAI: To wszystko?
LUKE: Ładna papeteria z Garfieldem. Zabawny kot.
LORELAI: Przeprosiłam ciebie Luke.
LUKE: Wiem.
LORELAI: Przeprosiłam z milion razy.
LUKE: Cztery razy, ale rozumiem, że chcesz osiągnąć efekt dramatyzmu.
LORELAI: Jesteś smutna.
RORY: Nie, nie jestem.
LORELAI: Jesteś. Wiem, kiedy jesteś smutna, bo wtedy wyglądasz jak moja matka
LORELAI: Słuchaj, możesz przyniesć mi ostrzejszy widelec? Nie jestem pewna, czy ten przebije twoją rękę na wylot.
LORELAI: Niesamowity kurczak, mamo. To znaczy, jest naprawę świetny.
EMILY: Dziękuję, Lorelai.
LORELAI: Tak jakby super kurczak. Założę się, że mógłby latać. Próbowałaś wyrzucić go kiedyś przez okno?
_________________ Szczycę się sarkastycznym podejściem do życia.
__________________________________
for a pessimist, I'm pretty optimistic. ;}
cytat z filmu "ciało"
- nie wchodzic..wioze dzieci ze szkarlatyna
- a to dobrze bo ja jestem pediatra
-a ja chirurgiem...wypi**** <moj ulubiony>
i jeszcze jeden..
(facet przebrany za zakonnice w rogu wielkiej sali..pelnej zakonnic na zjezdzie w sprawie pogrzebu..macha do znajomej zakonnicy pokazujac wasy) ona na to na caly glos..
- O KU.....RIA WYSLALA NAWET SWOJEGO WYSLANNIKA
_________________
...Closing your eyes to disappear... You pray your dreams will leave you here
But still you wake and know the truth...No one's there...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum