Wysłany: 2006-02-24, 22:22 Rozmowa w saunie: Mumin & Rebekasa
Rebekasa:
No to co? Idziemy? - powiedziałam z szerokim usmiechem, po czym założyłam okulary przeciwsłoneczne na włosy.
Mumin
-"Idziemy, idziemy"-odpowiedziałam z usmiechem na twarzy.
-"hehe...widze ze kolejny raz się spóźniasz? Czy ty to masz we krwi?"-zapytałam o mało nie padając ze śmiechu. Smiejąc sie przypomniała mi się akcja pod recepcją z tym facetem. POmyślałam o tym nazwisku Gloom. Postanowiłam ze za jakies pare minut podpytam sie co nieco Rebecci
Rebekasa
-Ooo aż tak sie spóźniłam? A może to ty przyszłaś za szybko!? - Zaśmiałam się głośno - Nie wiem czasami mi sie zdarza spóźniać. A widze że ty to punktualna jestes...i dobrze
może sie czegos od ciebie naucze - zachichotałam i poszłyśmy z Ewą w stronę przebieralni.
Mumin
-"No nie wykluczone ze sie nauczysz..."-zasmiałam się głośno,
-"Ej...ale to niesprawiedliwe...nie ma...cos za coś.... A czego ja bede mogła sie od ciebie nauczyc??"-zapytałam smiejąc się.
-" A moze w zamian cos mi wiecej o sobie opowiesz??"-zapytalam z tajemniczym usmiechem. W sumie chciałam wprost zapytac o tą cała akcje z tym nazwiskiem Gloom...ale wydawało mi się ze tak nie wypada...Postanowiłam małymi kroczkami dojsc do celu...
Rebekasa
- Hmm a co konkretnie chciałabys wiedzieć? Mogę Ci co nieco opowiedzieć, ale musisz powiedzieć co konkretnie - powiedziałam w szerokim uśmiechu otwierając drzwi do szatni.
Mumin
-"Co konkretnie? hmm...no wiesz czym się zajmujesz...Jesli mozesz to jak dokładniej się poznałas z garrym"-powiedzialam.
-"Wiesz oczywiscie nie nalegam na odpowiedz ale ja lubie wiedziec duzo o nowo poznanych osobach"-powiedziałam w myslach troche się bojąc....Z zaciekawieniem czekalam na odpowiedz rebecci
Rebekasa
-Hmmm...Jak poznałam się z Gary'm? Kiedy miałam 15 lat z rodzicami przeprowadziłam się z do Niemiec. Tam poznałam się z Gary'm. Okazało sie że on też jest z USA, tylko tak jak ja mieszka w Niemczech. Wkrótce wyjechaliśmy, a my w tym czasie chodziliśmy ze sobą, więc zostało nam tylko korespondowanie przez listy...potem Gary dowiedział się gdzie jestem, przyjachał do mnie na studia, a niedawno mi się oświadczył - tu szeroko się uśmiechnęłam. - A czym się zajmuje? Dorabiam w różnych dziedzinach. Nie mam jakichś specjalnych ambicji, ale narazie pracuje w sklepie Pumy. Ale poza tym to studiuje psychologie. A ty, moze powiesz mi też co nie co o sobie? - Popatrzyłam na Ewę pytająco.
_________________ You say on me...
B - [beautifull]
I - [ideal]
T- [talented]
C- [competence]
H- [honey]
...
Yes, I am Bitch
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Zaproszone osoby: 10
Wiek: 17 Dołączyła: 29 Gru 2005 Posty: 532 Skąd: Upper East Side
Wysłany: 2006-02-25, 12:05
-"Co nieco o sobie...hmm...ok..."-powiedziałam opuszczając głowe.
-"Z pochodzenia jestem szwajcarką. Kiedy miałam 13lat moją mame zamordował sąsiad którego bardzo lubilismy...do dziś nie wiemy z ojcem dlaczego to zrobił"-powiedziałam wycierając łzę która spływała mi po policzku.
-"Po tym morderstwie przeprowadzilismy się z ojcem do Polski poniewaz moj ojciec z pochodzenia był Polakiem. Stałam sie zamknięta w sobie. Nie miałam chęci do niczego "-mówiłam jakby to wszystko było wczoraj.
-"Po jakims czasie mi przeszło zaczełam normalnie zyć. Skonczylam AWF i zaocznie psychologie. ...o Arku już ci mowiłam... więc po zerwaniu z Arkiem poleciałam do san francisko. Lubiłam i do tej pory uwielbiam sporty ekstremalne więc moja praca jest związana z tymi sportami. Narazie jestem intruktorka od skoków spadochronowych...ale to ci juz też mowiłam -powiedziałam w koncu usmiechając się.
_________________ Szczycę się sarkastycznym podejściem do życia.
__________________________________
for a pessimist, I'm pretty optimistic. ;}
-Och...tak mi przykro... - żałuję że nie ugryzłam się w język...dlaczego musialam się jej zapytać? Pewnie zrobiłam jej wielką przykrośc... - Przepraszam, za to pytanie. Nie wiedziałam...poczekaj zostawię cię na chwilkę, muszę się owinąć w ręcznik. - poszłam do przebieralni, zdjęłam ubrania i owinęłam się w duży biały ręcznik. - No to co gotowa? Możemu już wejść do sauny? - usmiechnęłam sie lekko do Ewy.
_________________ You say on me...
B - [beautifull]
I - [ideal]
T- [talented]
C- [competence]
H- [honey]
...
Yes, I am Bitch
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Zaproszone osoby: 10
Wiek: 17 Dołączyła: 29 Gru 2005 Posty: 532 Skąd: Upper East Side
Wysłany: 2006-02-25, 12:52
-"Tak możemy juz wejść...."-uśmiechnełam się lekko.
-"I nie masz za co przepraszac...skąd mogłas wiedziec"-powiedziałam do rebecci usmiechając się szerzej.
_________________ Szczycę się sarkastycznym podejściem do życia.
__________________________________
for a pessimist, I'm pretty optimistic. ;}
Weszłyśmy obie do średniego pomieszczenia z kilkoma kobietami i dwoma młodymi mężczyznami. - No to co, siadamy? - uśmiechnęłam się nieco szerzej, po czym usiadłam na podmurku. - Czyli, z pochodzenia jesteś Polką? Ja jestem z Chicago. Mój tato ma jakieś korzenie niemieckie, ale mama jest rodowitą amerykanką. Rodzice rozwiedli sie jak miałam 15 lat. Przeżywałam to bardzo, ale juz sie przyzwyczaiłam. Ale było trudno, bo mieszkałam u mamy, a tato z Niemiec przyjeżdżał ran na rok. Hmm a czy byłaś kiedyś w Sydney? - Rozluźniłam sie i spojrzałam na Ewę.
_________________ You say on me...
B - [beautifull]
I - [ideal]
T- [talented]
C- [competence]
H- [honey]
...
Yes, I am Bitch
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Zaproszone osoby: 10
Wiek: 17 Dołączyła: 29 Gru 2005 Posty: 532 Skąd: Upper East Side
Wysłany: 2006-02-25, 13:25
-"Nie w Sydney jeszcze nie byłam. A ty byłas? Słyszałam, że to jest raj na ziemii;)"zażartowałam.
-"A z pochodzenia to hmm...czy calkowicie Polką...raczej nie...moja mama była szwajcarką a moj ojciec Polakiem. Moj tato kiedyś pojechał do Szwajcarii na wakacje i tam poznal moją mame. Urodziłam się ja i rodzice postanowili że zostaniemy wszyscy w szwajcarii....dokladnie w Bernie."-odpowiedziałam przysłaniając nieco swoja bliznę na udzie.
_________________ Szczycę się sarkastycznym podejściem do życia.
__________________________________
for a pessimist, I'm pretty optimistic. ;}
-Aha...no rzeczywiście w Sydney jest cudownie;) W pobliżu plaże, przystojni surferzy... - Tu zaśmiałam się głośno - No tak. Byłam tam u ciotki, teraz jade do innej. Mam rodzinę porozrzucaną po całym świecie...nawet sama nie wierze w to, że np. mam rodzine w Brazylii. Ale nie odziedziczyłam po nich ciemnej, gorącej karnacji, jak widać. Mam zamiar się jeszcze dziś opalac. - Uśmiechnęłam się szeroko do Ewy czując pot na skroni.
_________________ You say on me...
B - [beautifull]
I - [ideal]
T- [talented]
C- [competence]
H- [honey]
...
Yes, I am Bitch
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Zaproszone osoby: 10
Wiek: 17 Dołączyła: 29 Gru 2005 Posty: 532 Skąd: Upper East Side
Wysłany: 2006-02-25, 13:48
-"Przystojni surferzy mówisz..?? hahahaha-zaśmialam się głośno.
-"To coś dla mnie "-dodałam po kilku sekundach.
-"łał...rodzina w Brazylii...suuper..:) Chciałabym tam miec kogos bliskiego zebym mogła tam co jakis czas przyjechac. Ja niestety zbyt duzo rodziny nie mam. Teraz tylko utrzymuje kontakt ze swoim ojcem i jego kobietą a tak poza tym to nie mam nikogo. No nie licząc znajomych."-powiedziałam
-"Patrz widzisz tą blizne"-wskazałam rebecce moje udo.
-"Hehe....nadziałam się na słupek"-zaśmiałam się.
-"Wiem pewnie myślisz ze przy takich wspomnieniach powinno się byc smutnym...ale dla mnie ta przygoda z upływem czasu jest coraz smieszniejsza nie wiem czemu"-powiedziałam cały czas się śmiejąc.
-"To było chyba jak miałam z 14lat. Uciekałam przed tatą który mnie gonił dla zabawy. wybiegłam zza rogu i poprostu nie wychamowałam i wpadlam na ten słupek...hehe" -powiedziałam o mało nie płaczac ze śmiechu.
-"Myślałam wtedy, że umre z bólu i w ogole...ale na szczęście moj ojciec był lekarzem wiec po drodze do szpitala tam mi cos robił...pomagał. Pamietam wykrzykiwałam, że mi amputują noge i takie bzdety ale na szczescie jak widac nic takiego sie nie stało"-stwierdziłam.
-"Wiem moze to i głupie że ja sie tak smieje opowiadając to...ale teraz budzi we mnie ta cala akcja takie emocje"-zaśmiałam się ponownie.
_________________ Szczycę się sarkastycznym podejściem do życia.
__________________________________
for a pessimist, I'm pretty optimistic. ;}
- Ojj...no musiało być straszne...ale jeżeli ty masz do tego takie podejśce, to gratuluje - zaśmiałam się. - A co do rodziny w Brazylii to nigdy u nich nie byłam, poprostu opowiadała mi ciocia, mama...A przystojnych surferów w Sydney nie brakuje! Mogłabyś kogos spokojnie wyrwać - zaśmiałam się nieco głośniej podziwiając w duchu Ewę za tak optymistyczne podejście do życia...
_________________ You say on me...
B - [beautifull]
I - [ideal]
T- [talented]
C- [competence]
H- [honey]
...
Yes, I am Bitch
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Zaproszone osoby: 10
Wiek: 17 Dołączyła: 29 Gru 2005 Posty: 532 Skąd: Upper East Side
Wysłany: 2006-02-25, 17:51
-"hmm...któż to wie...może tam jakiegos fajnego surfera poznam...;) hehe"-zaśmiałam się. "Ale jak narazie nie w głowie mi amory"-powiedziałam.
Myślałam przez pare chwil o tej calej akcji z nazwiskiem Gloom i o tym co mi opowiedziała o sobie rebecca. "hmm...na pewno by mnie nie okłamała...wydaje się bardzo fajną osobą"-pomyślałam. Jednak wolałam się upewnić i z małym strachem zapytałam :
-"A ty tu na statku sama jestes tak?"
_________________ Szczycę się sarkastycznym podejściem do życia.
__________________________________
for a pessimist, I'm pretty optimistic. ;}
-Tak..niestety sama. Gary nie mógł ze mną popłynąc bo jest zajęty. Nawet nie ma chyba czasu zadzwonić. A czemu się pytasz? Ty też jesteś samotna na statku? - uśmiechnęłam się i w tej chwili do sauny wszedł młody, przystojny mężczyzna. Szepnęłam do Ewy: -O, byc może wszedł twój przystojny serfer... - zaśmiałam się do Ewy.
_________________ You say on me...
B - [beautifull]
I - [ideal]
T- [talented]
C- [competence]
H- [honey]
...
Yes, I am Bitch
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Zaproszone osoby: 10
Wiek: 17 Dołączyła: 29 Gru 2005 Posty: 532 Skąd: Upper East Side
Wysłany: 2006-02-25, 20:41
-"mmm...być może hehe"-zasmiałam się.
-"No ja tez sama na statku jestem...ale moze już niedługo..haha"-zażartowałam spoglądając na owego mężczyne.
-"A zapytałam sie ciebie bo przechodzac kło recepcji słyszałam jak jakies facet pytał się recepcjonistki zeby podała mu numer kajuty gdzie zamieszkuje niejaki Pan Gloom, troche sie zdziwiłam bo przeciez ty masz na nazwisko Gloom a wczesniej mowiłas mi ze sama jestes na statku...hmm...troche to zastanawiające..ale cóz...musiało się tamtemu kolesiowi cos pomylic"-powiedziałam uśmiechając sie do Rebecci..
_________________ Szczycę się sarkastycznym podejściem do życia.
__________________________________
for a pessimist, I'm pretty optimistic. ;}
Spojrzałam na Ewę z niemałym zdziwieniem. Jaki pan Gloom? Po co mu był numer kajuty? Czyżby na statku był jakis inny Gloom - Nie no to musiała być jakaś pomyłka...Chyba ze na statku jest jakaś moja rodzina. Mówiłam że mam porozrzucaną rodzinę, a połowy nie znam - zaśmiałam się głośno, i zbytnio sie tem nie przejełam chociaż wydało się to troche podejrzane...
_________________ You say on me...
B - [beautifull]
I - [ideal]
T- [talented]
C- [competence]
H- [honey]
...
Yes, I am Bitch
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Zaproszone osoby: 10
Wiek: 17 Dołączyła: 29 Gru 2005 Posty: 532 Skąd: Upper East Side
Wysłany: 2006-02-25, 20:52
-"hehehe...byc może...ej a moze ten przystojny surfer to twoja rodzina? hehe to moze mnie z nim zapoznasz?"-zażartowałam.
-"Swoją drogą ciekawe co by ten przystojny surfer zrobił jakbysmy zaczeły go podrywac? "-zaśmiałam się głośno oczekując reakcji Rebecci.
_________________ Szczycę się sarkastycznym podejściem do życia.
__________________________________
for a pessimist, I'm pretty optimistic. ;}
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum