Myśle że Henry nie jest innym. Sayid po prostu przeżywa śmierć Shannon i tak nim troche "miota".Bo kto by pamiętał na jakiej głębokości zakopał żone itp . ?
no cóz.. prawda. ale żeby go ukrzyżowali to jakoś chyab nie...
A mówił ktoś, że to rozbitkowie go mają ukrzyżować. Może chodziło mu o to, że wyruszył balonem z Afryki, bo jakieś plemię chciało go ukrzyżować (chyba głupota).
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączył: 06 Mar 2006 Posty: 22
Wysłany: 2006-03-06, 22:19
Henry Gale to postać autentyczna. Sęk w tym, że to nie ten którego widzimy. Ludzie z balonu to prawdopodbnie ci znalezieni w jaskini (martwi oczywiście). Krótko mówiąc - daje 99,99% że to One Of Them.
Hmmm miał by to łapki i nóżki, gdyby nie fakt że "jaskiniowa para" wedle Jacka dobre 50 lat temu zeszła byla z tego świata. Jeszcze przed 1970. Zastanaiwjace, ze wyspa juz wcześniej była przyczna dziwnych wypadków. Galeon niewolniczy, "jaskiniowcy". Moze nie pzrypadkowo dharama projekt tam zafunkcjonował.
_________________ Droga mamo, wszystko w porządku. Jestem na wyspie i idą do nas ci od czarnego dymu. Moc całusków...
no cóz.. prawda. ale żeby go ukrzyżowali to jakoś chyab nie...
A mówił ktoś, że to rozbitkowie go mają ukrzyżować. Może chodziło mu o to, że wyruszył balonem z Afryki, bo jakieś plemię chciało go ukrzyżować (chyba głupota).
nie no z tego co kumam to chyba jednak ktoś napisał , że oni go mają ukrzyżowac... a nie wiem... może źle zrozumiałam..
_________________ MÓJ SPOSÓB MYŚLENIA OSIĄGA GORZKI KONIEC...
WSZYSTKIE MOJE UCZUCIA SIĘ ODKLEJAJA.... !!!
nie no z tego co kumam to chyba jednak ktoś napisał , że oni go mają ukrzyżowac... a nie wiem... może źle zrozumiałam..
Hmm, opieracie się na zwiastunie odcinka 16? Przecież Henry tam mówi, że jeśli nie znajdą balonu, to mają go ukrzyżować, na takiej samej zasadzie, na jakiej ja bym powiedziała "no to mnie zabijcie, jeśli kłamię"
_________________ Z każdym dniem rosnie liczba osób, które moga pocałowac mnie w d*pę. Stan na dziś- 9 osób
A ja chyba rozpracowałem Henry'ego. To jest moja teoria:(Ale ostrzegam, że zacznę od początku ) Jeśli (a ja tak myślę) Henry Gale jest Innym, to jest arcygeniuszem. On rozpracował złożony charakter Locke'a i na końcu odcinka 15 genialnie poprowadził rozmowę z Lockiem, żeby ten miał wyrzuty sumieniia, że trzymają "niewinnego" człowieka w zamknięciu, czyli w tzw. bunkrze Zdaje mi się, że Jack zrozumie o co mu chodzi i odciągnie go od bunkra, aby ten go nie wypuścił. Widzieliście ten uśmieszek kiedy Locke zrzucił naczynia... Odcinek 16. zapowiada się genialnie...
Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 18 Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 1663 Skąd: Leżajsk
Wysłany: 2006-03-10, 17:38
Moj tok myslenia takze jest podobny. Najwyrazniej Henry jest jakims naukowcem z dziedziny psychologi dlatego tak latwo sprawil ze Locke sie zdenerwowal
Wątpie w to zeby oni go mieli zabic, wydaje mi sie ze on jakos nimi zamanipuluje ze albo go wypuszcza, albo on zostanie "przylaczony do grupy"
Ale z Was Szerloki... Tak czy siak wszystko się roztrzygnie w ciągu kilku odcinków (moim zdaniem max 2 lub 3), bo przecież nie będą go tam trzymać przez nie wiadomo ile odcinków. Niedługo się wszystko wyjaśni
Nie trzeba być naukowcem, żeby wpłynać na człowieka. Wystarczy być bystrym obserwatorem i wyciągać logiczne wnioski. Henry wcale nie musi byc innym. Trudno mieć do niego pretensją, że czepia sie kazdej szansy na opuszczenie schowka. Poza tym nie tyle o wyrzuty chodzi ile o władzę.
_________________ Droga mamo, wszystko w porządku. Jestem na wyspie i idą do nas ci od czarnego dymu. Moc całusków...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Możesz zmieniać swoje posty Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum