Strona Główna  SERWIS  Szukaj Profil  Nie masz wiadomości   Zaloguj  Rejestracja
FAQ  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Chat
Informacje: Nowy na forum? Przywitaj się! [Tutaj]
Zegary:
 
Kontakt:
MG
Wyślij email
Fantasta
Wyślij email

Poprzedni temat :: Następny temat
Rozmowa Paulov&Nomos
Autor Wiadomość
Nomos 
mroczny user



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączyła: 20 Sty 2006
Posty: 330
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2006-03-03, 22:05   Rozmowa Paulov&Nomos

Paulov napisał/a:
O... Witam! Miałem przeczucie, że spotkam tu kogoś wyjątkowego... Oczywiście, że nie mam nic przeciwko, proszę siadaj... - odsunąłem krzesło znajdujące się nieopodal mnie. - Teraz napewno nie daruje Ci zaległej Coppa Cabany - uśmiechnąłem się do kobiety, lecz po chwili zastanowienia dodałem: - Choć tego drinka, to może jednak zostawimy na kiedy indziej... - miałem wielką nadzieje, że Ewa zbytnio się nie obruszy tymi słowami, ale musiałem spróbować, bo widziałem, że już bardziej "zaszaleć" to nie zdoła... Więc co się takiego stało??

Nomos napisał/a:
-Widzisz tego gościa, tam- skinęłam głową w kierunku Petera, oczarowującego właśnie kolejną kobietę- Uch, nie lubię takich typów, nachalny bubek. Rzuciłam jakąś kąśliwą uwagę pod jego adresem i skorzystałam z okazji, że się zjawiłeś, żeby salwować się ucieczką-tym razem roześmiałam się na całe gardło- Po prostu spadłeś mi z nieba. Hmm, inna sprawa, że po cichu liczyłam na nasze spotkanie.- zerknęłam z ukosa, żeby sprawdzić, czy przypadkiem nie obruszyły go moje słowa. Chyba przyjął je gładko, więc dałam się ponieść zdrowej, kobiecej ciekawości- A czemu drinki musimy odłożyć na inną okazję? - podparłam wygodnie, acz niezbyt wdzięcznie głowę na dłoni i czekałam, co też usłyszę w odpowiedzi?
_________________
Z każdym dniem rosnie liczba osób, które moga pocałowac mnie w d*pę. Stan na dziś- 9 osób
 
     
Paulov 
We are lost...


Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 20
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 161
Skąd: New Sacz City
Wysłany: 2006-03-04, 09:11   



- No, to trafiłaś w odpowiednie ręcę... Do nachalnego "bubuka" chyba mi jeszcze daleko - roześmiałem się, jednocześnie obmyślając odpowiedź na drugie pytanie - Czemu mamy przełożyć drinka na inną okazję... Bo widzisz, ten drink, to mój as w rękawie, dzięki któremu mam możliwość następnego spotkania z Tobą... Nie chciałbym się go tak szybko pozbywać... Na mojej twarzy zarysował się mały uśmieszek. Czekałem na reakcję Ewy, która mogła się jednak poczuć trochę osaczona moimi słowami. Wszakże znamy się od kilku dni, a ja już operuje takimi tekstami... Zanim kobieta odpowiedziała, dodałem jeszcze: - Jeżeli chcesz, to tutaj jest jeszcze wiele innych "specjałów"... Może masz na coś ochotę?
_________________
Remember: A tricky time never stops...
 
 
     
Nomos 
mroczny user



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączyła: 20 Sty 2006
Posty: 330
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2006-03-04, 11:39   

Słysząc takie słowa podświadomie poprawiłam włosy, zerknęłam w wiszące nad barem lustro i zachichotałam nerwowo. Sama przed sobą musiałam przyznać, że wypadło to idiotycznie. -Matko, co on sobie o mnie pomyśli?-pomyślałam- Że ma do czynienia z jakąś słodką idiotką. Chcąc zatrzeć niekorzystne wrażenie, poprawiłam się na stołku, odchrząknęłam, jeszcze raz, tym razem spokojniej, poprawiłam włosy i uśmiechając się, odpowiedziałam:
-Cóż, dobry drink w miłym towarzystwie jest zawsze dobrze widziany. Choć wydaje mi się, że na brak damskiego towarzystwa nie mógłbyś narzekać. O!-wzrokiem pokazałam kobietę przy barze- np. tamta brunetka nie spuszcza z Ciebie wzroku niemal przez cały wieczór. Ale masz trochę racji z tym odłożeniem Cabany. Sam- pomachałam do barmana, który akurta nam się przyglądał- zaserwował mi specjalność na sztormowe okazje. Bardzo mocną specjalność. A ja głowę mam niezbyt mocną. Błagam- mocniej zaakcentowałam wypowiedź, wznosząc jednocześnie oczy w górę.-tylko nie mów mi, że jestem ekonomiczna. Słyszałam to już tyle razy...-westchnęłam głośno- Może więc skuszę się na coś lżejszego, ale tak naprawdę nie wiem, na co. Nie jestem znawczynią alkoholi- rzuciłam przepraszający uśmiech- Zdaję się na Twój wybór.
_________________
Z każdym dniem rosnie liczba osób, które moga pocałowac mnie w d*pę. Stan na dziś- 9 osób
 
     
Paulov 
We are lost...


Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 20
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 161
Skąd: New Sacz City
Wysłany: 2006-03-04, 13:53   

- Hmm... Moje rozeznanie w trunkach alkoholowych jest co na najwyżej niskich lotów... Ale coś napewno wykombinujemy... - wziąłem kartę z menu do ręki, otworzyłem na zakładce "napoje" i chwile się zastanowiłem... - No to może... Grande Maxima - spojrzałem na Ewę - Ładna nazwa drinka, dla ładnej kobiety... - oczywiście musiałem coś palnąć w swoim stylu... - Ale ze mnie kretyn... - pomyślałem - co tu ma do rzeczy nazwa drinka... Mogłem to ująć w innych słowach, a tu taka gafa... Po chwili zapadła decyzja - To postanowione - uśmiechnąłem się do Ewy - Proszę dwa razy Grande Maxima - rzuciłem do barmana - A wracając do rozmowy, to z tymi kobietami pragnącymi mojej osoby, to chyba lekko przesadzona teza... Przynajmniej ja tego jeszcze nie odkryłem... A szkoda by było straconych lat - puściłem oko do kobiety... W tym momencie barman podał zamówione napoje - A ty? Jeżeli można spytać... Masz kogoś?
_________________
Remember: A tricky time never stops...
 
 
     
Nomos 
mroczny user



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączyła: 20 Sty 2006
Posty: 330
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2006-03-04, 15:35   

Zaskoczył mnie tym bezpośrednim pytaniem. Theo nie wyglądał na podrywacza, ale pozory moga mylić. Hmm, z moją zdolnością do oceny osobników płci odmiennej, to nawet wielce prawdopodobne, że mylą. Postanowiłam zachować ostrożność i odpowiedziałam z rezerwą:
- Hmm, z mężczyznami jest jak z alkoholem-im dłużej, tym kac większy. Powiedzmy, że na dzień dzisiejszy jestem abstynentką. A może przerzucić się na kobiety?Znając moje szczęście, to trafię na najbardziej męską kobietę na świecie- Posłałam Theo lekko rozbawiony, szelmowski usmiech i roześmiałam się serdecznie, kiedy sobie uświadomiłam, co za bzdury właśnie wygadywałam na głos. Jeszcze weźmie mnie za wariatkę- Och, nie bierz wszystkiego co mówię zbyt dosłownie. Spróbujmy tego wybranego przez Ciebie specjału- zmieniłam temat i podniosłam do ust szklaneczkę, chcąc zasłonić zarumienione oblicze.
_________________
Z każdym dniem rosnie liczba osób, które moga pocałowac mnie w d*pę. Stan na dziś- 9 osób
 
     
Paulov 
We are lost...


Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 20
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 161
Skąd: New Sacz City
Wysłany: 2006-03-04, 16:56   

- No tak... Zszedłem niepotrzebnie na takie dość niewygodne tematy... Ale wiesz, dobry partner do rozmowy i odrobina alkoholu sprawiają, że czasami się zapominam... Powiem Ci szczerze, że chociaż jestem bardzo uczuciowym facetem, to bycie "singlem" całkowicie mi odpowiada... Tak więc wiem, co masz na myśli... - po wypowiedzeniu tego zdania zdałem sobie jednak sprawe, że pomimo obietnicy dalej kontynuowałem myśl... - Dobra... już kończę te dywagacje... - zaśmiałem się do kobiety - A jak tam drink? Da się wypić?
_________________
Remember: A tricky time never stops...
 
 
     
Nomos 
mroczny user



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączyła: 20 Sty 2006
Posty: 330
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2006-03-04, 22:16   

Ech, no tak! Jak zawsze wyszło nie tak, jak chciałam! Ja i ten mój niewyparzony język! Powinnam dwa razy pomyśleć, zanim cokolwiek powiem. A potem pomyśleć jeszcze trzy razy i wtedy już prawie na pewno nie palnę żadnej głupoty! Postawiłam szklaneczkę na barze, wbiłam wzrok w kolorowy płyn i zaczęłam nerwowo w palcach kręcić słomkę:
- A czy ja powiedziałam, że lubię być sama?- rzuciłam mu spłoszone spojrzenie i zaraz znowu odwróciłam wzrok- Po prostu nie trafiłam jeszcze na tego odpowiedniego. Ale jeszcze wszystko pewnie przede mną. Hmm, kto wie, może tutaj czeka na mnie mój książę z bajki?- znowu się uśmiechałam. Rzuciłam Theo zalotne spojrzenie- Kto wie? Może i Tobie się coś miłego przytrafi? Może zaweźmie się na Ciebie jakaś brunetka-obserwatorka?- skinęłam za siebie,a potem rzuciłam ściszonym głosem- A może jakiś rudzielec?- i szybko odwróciłam wzrok. Tak, tak, wnętrze szklanki jest bardzo interesujące. Oj, zaraz mi się oberwie za moją bezczelność!
_________________
Z każdym dniem rosnie liczba osób, które moga pocałowac mnie w d*pę. Stan na dziś- 9 osób
 
     
Paulov 
We are lost...


Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 20
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 161
Skąd: New Sacz City
Wysłany: 2006-03-05, 12:45   

- Kto wie... Niezbadane są wyroki boskie - uśmiechnąłem się do Ewy i wziąłem kieliszek alkoholu do ręki... - Miłość czasami dopada nas znienacka, w takim momencie w którym akurat się tego najmniej spodziewamy... Zamyśliłem się chwilę, a po chwili dodałem - Tak jak mówisz, jeszcze kilka dni rejsu przed nami i może akurat coś się wydarzy... Po wypowiedzeniu ostatniego zdania coś mnie tknęło... Czułem, że jeszcze chwila i wpadne w bardzo refleksyjny nastrój... A chcialem przecież się nieco rozerwać... Postanowiłem więc obrać nieco lżejszy temat... - Co ma byc, to będzie moja droga Pani Ewo... - uśmiechnąłem się i wziąłem łyk alkoholu... - Interesuje mnie jeszcze, czym taka kobieta jak Ty zajmuje się na codzień? Uczysz się gdzieś? Pracujesz?
_________________
Remember: A tricky time never stops...
 
 
     
Nomos 
mroczny user



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączyła: 20 Sty 2006
Posty: 330
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2006-03-05, 16:31   

Hmm, no tak! Zapędziłam się i od razu dostałam po nosie. Zresztą słusznie. Co mnie napadło? Ach, ta moja słaba głowa i nadamiar alkoholu. Grande Maxima-mogłam się spodziewać, że do najsłabszych nie należy
- Czym się zajmuję? To trudne pytanie i nie chcę Cię zanudzić zbyt długą wypowiedzią- uśmiechnęłam się- Opowiadaniem o swoich pasjach niejednego już uśpiłam. Ale skoro prosisz, to rozumiem, że jesteś przygotowany na najgorsze- mrugnęłam okiem i żart podkreśliłam uśmieszkiem- Zawodowo zajmuję się kształtowaniem przestrzeni- a widząc jego zdumione oblicze, dodałam- Bardziej po ludzku: jestem architektem. Hmm, w zasadzie nazywanie siebie architektem, to duże nadużycie z mojej strony. Jestem dopiero na początku drogi i wiele jeszcze muszę się nauczyć. A i tak szanse sę marne. Tylko jedna jest na świecie znana kobieta-architekt, a i ona na swoją sławę zasłużyła przez przypadek i przeoczenie komisji konkursowej- roześmiałam się na cały głos- Poza tym mam całą masę zainteresowań. Mam za sobą skromne próby literackie, ech, raczej grafomańskie. Z bardziej technicznych umiejętności, interesuje mnie grafika komputerowa, ale moją prawdziwą pasją jest rysunek. Uwielbiam uwieczniać ludzkie twarze. To prawdziwe wyzwanie, a szczególnie oczy. Nie dalej, jak dziś..- uświadomiłam sobie, jak się zapędziłam ze zwierzeniami. Niedługo zacznę opowiadać całe życie, od momentu narodzin- Ech, przecież nie o to pytałeś. Pewnie już Cię śmiertelnie zanudziłam?A co Ty w życiu porabiasz?
_________________
Z każdym dniem rosnie liczba osób, które moga pocałowac mnie w d*pę. Stan na dziś- 9 osób
 
     
Paulov 
We are lost...


Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 20
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 161
Skąd: New Sacz City
Wysłany: 2006-03-06, 14:35   

- Ja w rubryce profesja wpisuje słowo informatyk... Obecnie pracuje w firmie, która przygotowuje oprogramowania dla projektu kosmicznego NASA... Ładnie brzmi, ale powoli dochodzę do wniosku, że chyba jednak muszę zmienić otoczenie, bo to nie to co sobie zakładałem... Ogólnie informatyka, komputery to moja pasja, czuje się w tym jak ryba w wodzie... A poza pracą, prowadzie jak najbardziej normalne życie... Wynajmuję na spółkę z kolegą mały apartament w Seattle... Bardzo piękne miasto, raj na ziemi... Może byłaś tam kiedyś?
_________________
Remember: A tricky time never stops...
 
 
     
Nomos 
mroczny user



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączyła: 20 Sty 2006
Posty: 330
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2006-03-06, 15:54   

- Hmm, NASA, brzmi kosmicznie- żart może nie najwyższych lotów, ale muszę przyznać, że mi zaimponował. Ścisły umysł, stąd może jego nieco powściągliwy sposób prowadzenie rozmowy. Ech, to nie on jest powściągliwy, to Ty za dużo gadasz, jak zwykle- Seattle? Nie, nigdy nie byłam, ale to chyba musi być piekna okolica. Zatoka, wokół góry...-zamyśliłam się rozmarzona chyba na zbyt długo, bo mój rozmówca zaczął się kręcić zniecierpliwiony- A co Cię sprowadza na tą przepiękną, acz teraz mocno rozchwianą łajbę?
_________________
Z każdym dniem rosnie liczba osób, które moga pocałowac mnie w d*pę. Stan na dziś- 9 osób
 
     
Paulov 
We are lost...


Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 20
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 161
Skąd: New Sacz City
Wysłany: 2006-03-06, 17:48   

- To jest dobre pytanie... - uśmiechnąłem się do Ewy - Widzisz, jak już wcześniej chyba mówiłem, sam się tutaj nie pchałem... Mój pobyt jest spowodowany dziwnym splotem wydarzeń, które notabene zapoczątkował mój najlepszy przyjaciel, ten z którym mieszkam w Seattle - Federico... To za jego namową znalazłem się na statku... Z początku myślałem, że to jakaś niespodzianka, ale po tym jak nie przybył na statek zacząłem się trochę niepokoić... Widać wypadło mu coś ważniejszego niż wspólna podróż ze starym przyjacielem... Ale naszczęście dał już znak życia i jestem trochę spokojniejszy... Ty mam nadzieje nie miałaś takich przygód jak ja... - uśmiechnąłem się jeszcze razi i czekałem na odowiedź kobiety...
_________________
Remember: A tricky time never stops...
 
 
     
Nomos 
mroczny user



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączyła: 20 Sty 2006
Posty: 330
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2006-03-06, 19:05   

-Och, nie! Moja historia jest banalna aż do bólu. Rodzinka dała mi się we znaki i postanowiłam pozwiedzać dalekie kraje. I tak wylądowałam u dawno nie widzianego wujaszka w San Diego. Wujaszek tak się przejął wizytą siostrzenicy, że załatwił mi pracę w świetnej pracowni w Sydney. To dla mnie niebywała okazja podszkolenia warsztatu. Miałam lecieć do Australii samolotem, ale wuj namówił mnie na dodatkową atrakcję w postaci rejsu statkiem. I dzięki szalonemu pomysłowi wujka moge sobie pić drinka w Twoim towarzystwie.-radośnie się roześmiałam- Hmm, tajemnicza ta Twoja przygoda, faktycznie. A wiesz, że z armatorem naszego statku wiąże się jeszcze jedna tajemnicza historia? - w tym momencie statkiem zakołysało z niespotykaną siłą- Oj, pogoda chyba na dobre się zepsuła. Pójdę na chwilę wyjrzeć na pokład i zorientowac się w sytuacji pogodowej- zsunęłam się z krzesła z przepraszającym usmiechem i zamierzałam pójść w stronę wyjścia z baru, kiedy kolejne uderzenie fali zakołysało potężnie statkiem. Przestałam panować nas swoim ciałem i wylądowałam nosem prosto na torsie Theo. Natychmiast odskoczyłam speszona i pokryłam zażenowanie śmiechem- To chyba to tajemnicze przyciąganie, o którym wczesniej wspominałeś. Będziemy tak na siebie wpadać, póki los nas nie rozdzieli. Oby się tylko nie skończyło jakąś kontuzją?- dokończyłam żartobliwie. Spojrzałam posępnie w stronę drzwi i nieprzyjaznej ciemności za nimi- Hmm, mam do Ciebie prośbę. Niechętnie przerywam nasze spotkanie, ale myślę, że będziemy mieć jeszcze niejedna okazję do rozmowy, nim rejs dobiegnie końca. Ta huśtawka nie wpływa na mnie najlepiej i muszę się trochę położyć. Obawiam się jednak, że pierwsza lepsza fala zmyje mnie z pokładu. Czy mogę liczyć na Twoje męskie, pomocne ramie w drodze do kajuty?- rzuciłam filuterne spojrzenie, poparte zawadiackim usmiechem- Jeśli Ci jest to nie na rękę- dodałam pospiesznie, nie chcąc stawiać go w trudnej sytuacji- to Sam juz dawno się zadeklarował, że nawet mnie zaniesie.
_________________
Z każdym dniem rosnie liczba osób, które moga pocałowac mnie w d*pę. Stan na dziś- 9 osób
 
     
Paulov 
We are lost...


Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 20
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 161
Skąd: New Sacz City
Wysłany: 2006-03-07, 16:03   

- No wiesz - popatrzyłem na Ewę - Chyba nie podejrzewasz mnie o to, że byłbym zdolny odmówić... Z przyjemnością Cię doprowadzę, gdzie tylko sobie zażyczysz... Zawołałem kelnera, biorąc przy tym kobietę pod rękę. Zapłacilem za te wszystkie drinki, które to w wielkich ilościach "degustowaliśmy" przez cały wieczór i wyszliśmy z lokalu... Statek bardzo się kołysał, co potęgowało zdradliwe działanie alkoholu, zaleciłem więc Ewie, by jak najmocniej się chwyciła mojego ramienia i próbowała zachować równowagę... Dzięki Bogu po drodze nie wydarzyła się żadna niespodzianka, cali i zdrowi dotarliśmy do kajuty Ewy... Poczekałem aż kobieta otworzy drzwi i wejdzie... - To dobrej nocy... i znośnego poranka - puściłem oko do kobiety i zaraz byłem już w drodzie do siebie...
_________________
Remember: A tricky time never stops...
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - Mapa Forum
Akagahara style created by Nash modified v0.7 by warna

Kyle XY
Ranking stron o serialach TV
Najlepsze Fora w sieci

Katalogi w których jest nasza strona | Pomóż innym nas odnaleźć!Forum Heroes

Wymiana linkami | Katalog Stron | Katalog stron Seo Supreme | Klubpuchatka.pl | Katalog stron | Katalog Stron | Ekspresowy Katalog Stron | Katalog stron internetowych | Forum Bukmacherskie | Polski Serwis Fanów Bayeru Leverkusen | UnderStacja.pl - Twoje Radio Indernetowe | Top-lista | Forum Muzyczne - Club Protector | Świat według Kiepskich Forum | Forum bukmacherskie |

  statystyki www stat.pl