Strona Główna  SERWIS  Szukaj Profil  Nie masz wiadomości   Zaloguj  Rejestracja
FAQ  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Chat
Informacje: Nowy na forum? Przywitaj się! [Tutaj]
Zegary:
 
Kontakt:
MG
Wyślij email
Fantasta
Wyślij email

Poprzedni temat :: Następny temat
Lost island
Autor Wiadomość
Fiona 
Just me...



Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 17
Dołączyła: 02 Sty 2006
Posty: 417
Skąd: Nisko
Wysłany: 2006-03-10, 21:13   



Ranny czuje się coraz gorzej, ludzie dookoła zdają się nie zwracać na mnie i niego uwagi. Jeśli dłużej poleży na słońcu i to bez wody, może być ciężko. Albo nawet ciężej. Rozglądając się dookoła, wśród niewielu żywych ludzi, większość z nich jest w złym stanie. Tak bardzo chciałbym pomóc... sam nie wytrzymam zbyt długo na piekielnie prażącym słońcu, a zmęczenie i pragnienie nie pozwalają na nic więcej niż odpoczynek. Mimo, że 'homines soli animalium non sitientes, bibimus'^, w tym przypadku nie da się nam tego zarzucić. Suchość w gardle potwornie doskwiera. Można by poszukać drzew owocowych, ale nikt nie jest w stanie teraz choćby się podnieść. Czarno to widzę. Pragnienie dokucza nie tylko mnie, a 'cibi condimentum est fames'* . Widać, że pozostali również na gwałt potrzebują słodkiej wody. Poszkodowany tym bardziej. Patrząc na zszokowanego Scotty'ego zdaję sobie sprawę, że nie będę w stanie wytłumaczyć mu tego. Wygląda teraz na tak zamkniętego w sobie, że mógłbym posądzić go o autyzm. Żal dość mocno ścisnął moje serce. Bezsilnośc, to najgorsza rzecz, jaka może dotknąć człowieka. Sumienie wyrzuca mi to poddanie się żywiołowi, brak silnej woli, ale nie jestem w stanie się chociażby skupić. Mały nawet nie oblizuje spierzchniętych warg, choć widać wyraźnie, że również bardzo potrzebuje wody pitnej. Jego nieobecny wzrok nie wróży dobrze. Nie mogę zostawić rannego, ale Scotty też nie może siedzieć tam całkiem sam. Nie wiedząc, co robić chciałem krzyknąć do stojącej opodal blondynki, ale moje struny głosowe pozwoliły tylko na ochrypły skrzek, więc nie wiem, czy mnie ktoś usłyszał, bądź zrozumiał:
- Pani... yyy ekhm - drapanie w gardle chwilowo pozbawiło mnie głosu - Nie ważne... - mruknąłem tak, że słyszałem siebie tylko ja. - Czy mógłby ktoś zająć się chwilkę dzieckiem? Albo przenieść poszkodowanego w cień... a ekhm - znów to samo - ma ktoś może wodę? Naprawdę ekhm, jest potrzebna... - ostatnie słowa brzmiały jak rysowanie paznokciem po tablicy, więc darowałem sobie dłuższe wywody. Czułem się coraz gorzej, nie tylko fizycznie, ale i psychicznie.

* najlepszą przyprawą jest głód
^ my ludzie jedyni ze stworzeń nie pragnąc, pijemy


-------------------------------------------------------------

W odpowiedzi usłyszałem od Ewy, że znalazła dziewięć butelek wody. Kazała rozdać je i oszczędzać, sama napoiła rannego i dzięki jej pomocy, udało nam się przeciągnąc drzwi, a raczej ich resztki, na których leżał, w cień drzew. Kojący ból i pragnienie smak zwyczajnej wody pobudził mnie do życia. Podsunąłem butelkę małemu z nadzieją, że uda mi się z nim porozmawiać.
_________________
Zycie tak wiele od nas wymaga... dlaczego czasem nie daje rady? :(
 
 
     
MarianCzyTyMnieKochasz 
you know you love me



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Zaproszone osoby: 10
Wiek: 17
Dołączyła: 29 Gru 2005
Posty: 532
Skąd: Upper East Side
Wysłany: 2006-03-10, 21:22   



Siedziałam w cieniu palm i rozglądałam się po plaży. Eeeh...tak wielu osobom trzeba pomoc a ja tu siedze bezczynnie i rozczulam sie nad moim nadgarstkiem. Widziałam Ewę która szukała posród zwłok jakis potrzebnych rzeczy. Na jej twarzy widac były zarysy usmiechu. "Na pewno znalazła coś pozytecznego w tej torbie"-pomyslałam sama lekko się usmiechając. Podeszła do niej Rebecca podpierająca sie kijem. Dostrzegłam ze dostała wode pitną. Jak się ucieszyłam "bedziemy mieli co pic do czasu az nas znajda"
Dziewczyny szły w moją strone. Gdy były ode mnie niemal z 2 metry sama wstałam z lekkim bólem w kolanie. Ewa zwróciła się do mnie o pomoc. Bez najmniejszego namysłu odpowiedziałam:
"Zgoda!!! Jasne pomoge ci. Postaram sie, bo widze, że się bardziej ode mnie znasz na pierwszej pomocy i tych sprawach".
Ewa zaczeła rozcinać nogawke Samowi...

Nomos
-"Gdzie jest opaska uciskowa? w Tej torbie? Jak to dobrze ze ją znalazłas!"-powiedziałam z lekkim usmiechem, rozpinając torbe.

-"Moze powiemy innym...tym którzy mają w miare torche sił zeby poszukali jakiegos jedzenia...albo zeby pomogli innym....Nie wiem..."
_________________
Szczycę się sarkastycznym podejściem do życia.
__________________________________
for a pessimist, I'm pretty optimistic. ;}
 
 
     
Rebekasa 
Differente...



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Wiek: 18
Dołączyła: 11 Sty 2006
Posty: 521
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2006-03-10, 21:25   

Ahh moje poświęcenie jednego łyku wody nie dało by żądnego piorunującego skutku...chociaż pozwoliłam sobie na wa łyki. Resztę podałam małemu dziecku które siedziało samotnie pod drzewem - Napewno jesteś spragniony. Proszę oto woda. prosiłabym Cie mały, żebyś wypił tyle ile potrzebujesz - Moja skromność w piciu była sprawiedliwa. Ja napiłam się mało on tyle ile potrzebuje. Po zaciągnięciu kilku sporych łyków mały wytarł się ręką niedbale i pierwszy raz uśmiechnął się do mnie. //Do MG: Co powiedział, jesli wogle się odezwał? I czy mogę decydować, że np. otarł ręką rękaw xD:P?//
Wzięłam reszte butelek i porozdawałam po grupkach ostrzegająć przed skończeniem sie wody i z prośbą o oszczędzanie. Kiedy już spełniłam zadanie pragnienie dalej doskwierało, ale już nie tak bardzo. Poczucie, że dałam małemu więcej niż sobie wyobrażałam dało mi satysfakcje i pewną wesołość. Podeszłam do Rudowłosej: - Już rozdałam butelki. Ludzie zostawili resztę dla siebie na potem. Hmm a może by tak pójść, i rozejrzec sie po brzegach dżungli? Może znajdziemy jakieś drzewa owocowe, np. kokosowe. Z tego co wiem mają w sobie mleko - zaśmiałam się lekko i czekałam na odpowiedź Ewy.
_________________
You say on me...
B - [beautifull]
I - [ideal]
T- [talented]
C- [competence]
H- [honey]
...
Yes, I am Bitch ;)
 
 
     
Nomos 
mroczny user



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączyła: 20 Sty 2006
Posty: 330
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2006-03-10, 21:56   

Opatrywanie Sama przebiegło w miarę gładko. Już kończyłyśmy, kiedy Ewa zapytała mnie o to, czy nie zlecić innym szukania jedzenia lub opatrywania rannych. Odpowiedziałam po namyśle:
Mumin
-Z tym szukaniem jedzenia, to bardzo dobry pomysł. W tych szczątkach pewnie niejedne skarby się kryją. Lepiej jednak na razie nie zapuszczać się w głąb wyspy. Może być niebezpiecznie. Z tym opatrywaniem, to chyba nie najlepszy pomysł. Ktoś, kto nie ma o tym pojęcia, może narobić więcej szkody niż pożytku. Można by popytać, czy nie ma wśród nas lekarza, choć wątpię, żeby się do tej pory nie ujawnił. Musimy sobie na razie radzić same.-oczyszczanie i opatrywanie rany oraz zakładanie opaski dobiegało końca- Zajmij się na razie swoim nadgarstkiem, a potem ruszaj na pomoc innym- oddałam Ewie połowę zdobytych medykamentów.
Rebekasa
- Z tymi orzechami kokosowymi, to niezły pomysł, o ile nie wiąże się z wchodzeniem do dżungli. Ale Twoja kostka jest chyba w nienajlepszym stanie. Powinnaś odciązyć nogę, najlepiej położyć ją wyżej. Jeśli jednak czujesz się na siłach, to Twoja pomoc była by nieoceniona. Decyzję zostawiam Tobie.
Fiona
- Mały jest chyba tylko w szoku, ale na razie nie chcę go oglądać, bo to tylko mogłoby pogorszyć jego stan. Powinien się przespać, może znajdziemy gdzieś jakiś koc. Najważniejsze, to go uspokić. Czułe słowa i dotyk mogą zdziałać cuda. Gdyby pan mógł przy okazji zerkać na Sama. Od czasu do czasu zwilżać mu usta. Gdyby mu się pogorszyło, proszę którejś z nas dać natychmist znać.
Odchodząc rzuciłam jeszcze przez ramię.
All
-Gdyby ktoś znalazł jakąś koszulkę, byłabym wdzięczna. W tej kurtce zaraz się upiekę, a nie uśmiecha mi się paradowanie w staniku- usmiechnęłam się krzywo- Idę zobaczyć, co z reką Theo. Nie wygląda najlepiej.
Podeszłam do siedzącego pod drzewem mężczyzny. Ramię było całe purpurowe, skóra odchodziła płatami, na całej powierzchni pojawiły się wielkie bąble. Uklękłam przy nim i uśmiechem próbowałam dodać mu otuchy.
Paulov
- Nie mogę obiecać, że nie będzie bolało, ale postaram się, żeby to trwało jak najkrócej.- po tych słowach zaczęłam od zdezynfekowania rany, potem delikatnie osuszyłam ją jałową gazą, nałożyłam gojąca maść i zabrałam się do bandażowania- mężczyzna znosił wszystko bardzo dzielnie- Pamiętaj jeszcze, żeby dużo pić. Ty nie dziel się z nikim wodą, to bardzo ważne. Gdyby Ci się skończyła, natychmiast poproś o następna. I postaraj się wypocząć.
Wstałam i rozejrzałam się wkoło. Co jeszcze jest do zrobienia? Nagle poczułam, że robi mi się ciemno przed oczami i nagle straciłam grunt pod nogami.
_________________
Z każdym dniem rosnie liczba osób, które moga pocałowac mnie w d*pę. Stan na dziś- 9 osób
 
     
Nord 



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 154
Skąd: Wyspa
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2006-03-10, 22:01   


Jestem spragniony i zmęczony, ognisko już dogasło, musze iść poszukać jakiś gałęzi na ognisko i wody do picia, chce przejsc po plażach czegoś poszukać, jak nie znajdę tu to morze na lądzie coś obędzie jakieś żrudło albo cos w tym rodzaju, przeszłem juz dwie plaże i znalazłem wreszcie szćątki jakiegoś statku, nie wiem czy to mój nie obchodzi mnie to w tej chwili liczy się tylko woda, zacząłem szukać w zgliszcz ach, przeszukałem jakies walizki, pełno śmieci, a także znalazłem upragnione picie, chociaż to alkohol i butelka wody mineralnej, zawsze cos na początek teraz będe musiał się wybrać w głąb wyspy.
_________________
GREEN STREET HOOLIGANS
Ostatnio zmieniony przez Nord 2006-03-11, 13:41, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
     
Rebekasa 
Differente...



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Wiek: 18
Dołączyła: 11 Sty 2006
Posty: 521
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2006-03-10, 22:04   

-Wiesz...jeśli chodzi i pomoc to nic mi w tym nie przeszkodzi, taka już jestem - Uśmiechnęłam się do Ewy i powiedziałam jeszcze -Ok teraz idę zaglądnąc na chwilę do dzieciaka,a potem udam się troche do dżungli. Nie martw się nie zapuszczę się daleko i napewno będziesz mogła mnie zobaczyc koło tamtego drzewa kokosowego - wskazałam wzrokiem drzewo z kilkoma kokosami pod sobą i na gałęziach. - No to...ja idę, dozobaczenia - Odwróciłam się wolno i udałam sie moim nawet troche śmiesznym chodem w stronę chłopca. Zatrzymałam się zaraz bo zobaczyłam że ktoś już się nim opiekuje. Odetchnęłam, bo chyba nigdy mnie dzieci nie lubiły...przynajmniej takie odnosiłam wrażenie. Odwróciłam się znów tym razem w stronę wielkiego drzewa kokosowego. Podeszłam do niego ociężale i zobaczyłam kilka kokosów blisko osadzonych siebie w gęstych liściach. Na ziemi leżąło kilka rozłupanych i wyschniętych. Narazie zobaczyłam jednego całego. Odłozyłam go na bok i okrążyłam drzewo ponownie. Znalazłam jeszcze trzy całe. Na wszelki wypadek wodziłam jeszcze dookoła po bujnych zaroślach, ale już nic więcej nie znalazłam. Zobaczyłam za to jakąś w miarę czystą szmatę. Teraz każda nawet szmatka się przyda, choćby do opatrunków. Wzięłam więc w nią i zrobiłam z niej pseudo worek. Dałam tam cztery kokosy i Powędrowałam kuśtykając w stronę Ewy. Zobaczyłam że coś z nią nie tak. Leżała na piasku i właśnie podszedł do niej nerwowo pan Franciszek. Popatrzyłam ze zdziwieniem i strachem w tamtą stronę. Jak najszybciej udałam sie w stronę Rudowłosej kobiety, choc noga piekielnie bolała.
_________________
You say on me...
B - [beautifull]
I - [ideal]
T- [talented]
C- [competence]
H- [honey]
...
Yes, I am Bitch ;)
Ostatnio zmieniony przez Rebekasa 2006-03-10, 22:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Fiona 
Just me...



Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 17
Dołączyła: 02 Sty 2006
Posty: 417
Skąd: Nisko
Wysłany: 2006-03-10, 22:15   



Zgadzając się całkowicie z Ewą, po kilku słowach otuchy, które padły niezauważone, poprosiłem Scotty'ego, żeby położył się i odpoczął:
- Wiem, że trudno teraz spać, słonce pali i jest trochę niewygodnie - próbowałem uśmiechając się, przewrócić malca do pozycji leżącej - jak chwilkę pośpisz, to po obudzeniu się, będziesz pełny sił i energii. Pomożesz nam, prawda? Widać, że jesteś bardzo silny i dzielny, ale odpocznij teraz.Mówiąc to zacząłem żałować, że nie zdążyłem oddać Scotty'emu piłeczki. Niby taki drobiazg, a jednak. Nie wiem dlaczego, ale myśl o takiej nikłej zabawce, naprawdę mi dokuczała. Na szczęście nie długo, bo przypomniałem sobie o rannym, który swoją drogą ma na imię Sam. Oddarłem kawałek bawełnianej koszulki w miejscu, gdzie była najmniej zabrudzona i wahając się między wypłukaniem jej w morzu, a zwykłym zwilżeniem szmatki wodą z butelki, wybrałem to drugie, bojąc się, że resztki słonej wody nie pomogą Sam'owi. Namoczyłem materiał i delikatnie przykładając go do ust spragnionego, sprawdziłem tempertaurę jego czoła. Nie wiem, czy to upał, czy gorączka, ale postanowiłem zrobić Sam'owi zimny okład. Tym razem brudną szmatkę zamoczyłem lediwe stojąc na nogach w słonej wodzie i porządnie ją wyżynając, położyłem na głowie rannemu, co mam nadzieję, sprawiło mu ulgę. Podczas całej tej "zabawy" Ruda w pocie czoła pracowała, ale chyba ponad swoje siły, bo ni z tąd, niz owąd, upadła na gorący piasek. Zemdlała. Jak najszybciej, co w moim wykonaniu nie wyglądało tak, jak brzmi, doszedłem do Ewy.
- Hej, słyszy mnie Pani? - wychrypiałem, przykładając jeszcze mokre ręce do jej twarzy.

[od MG - dziecko dosć łapczywie pije wodę, nie odzywą się jednak i nie odpowiada na Twoje pytania. Kiwa jedynie głową, przestaje sie bujać i kładzie posłusznie, można by rzec automatycznie, dłonie zaciska , aż bieleja mu kostki, wciąż jest w szoku.
_________________
Zycie tak wiele od nas wymaga... dlaczego czasem nie daje rady? :(
 
 
     
---Boone--- 
Lost is the best



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Wiek: 16
Dołączył: 07 Lut 2006
Posty: 452
Wysłany: 2006-03-11, 07:29   

Płynę ostatkami sił dalej w stronę Petera. Kiedy już mam zamiar zawrócić kilka metrów od siebie widzę kapok. Podpływam do niego i widząc, że w takim stanie mojej głowy Petera nie dogonię postanawiam wracać w stronę plaży.
_________________
--4--8--15--16--23--42--
 
 
     
Nord 



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 154
Skąd: Wyspa
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2006-03-11, 10:49   



Wracając do swojego obozu zobaczyłem w morzu dziwny kształt, szybko wskoczyłem do wody,miałem przeczucie ze ktoś z załogi statku którym płynąłem, nie myliłem się to był mój szef, wyciągnąłem go na brzeg chciaż nie było to łatwe przez fale kture wielką prędkoscia walily w skały, był martwy, jedyny osoba kutra mi za ufała nie żyje, musze go teraz pochować, biore go na bary i niosę go na pagórek na którym wykopie mu grób..
_________________
GREEN STREET HOOLIGANS
 
 
     
MarianCzyTyMnieKochasz 
you know you love me



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Zaproszone osoby: 10
Wiek: 17
Dołączyła: 29 Gru 2005
Posty: 532
Skąd: Upper East Side
Wysłany: 2006-03-11, 11:13   



Ewa powiedziała zebym najpierw zajeła się swoim nadgarstkiem. Miała racje lecz ja się jej nie posłuchałam. Chodziłam miedzy pozostałymi zywymi ludźmi i pytałam sie czy nie potrzebują pomocy, czy maja wode pitną. Niektórzy potrzebowali więcej a inni mniej pomocy. Tym bardziej potrzebujacym poopatrywałam rany. Porobiłam gdzie niegdzie opatrunki. Zapytałam się takze czy ktos nie jest lekarzem bo pomoc medyczna bardzo by się przydała [do MG-znalazł się ktos taki?] Opatrując i zamieniajac z prawie wszystkimi kilka słów udalam się w strone spiącego małego chłopca. Usiadłam koło niego. Od momentu kiedy zaczał się ten caly koszmar pierwsyz raz mi się łezka w oku zakręciła. Patrzylam na jego twarz. Chłopak spał tak spokojnie jak gdyby nigdy nic. Twarzyczke miał jak aniołek. W tej samej chwili kiedy się rozczulałam usłyszałam niedaleko mnie jakies szumy, dźwięki. Obróciłam sie i zauwazyłam leżącą rudowłosa Ewe i nachylonego nad nią Pana Franciszka. Szybko podbiegłam do nich i zapytałam się Pana Franciszka:
"Co jej się stało? Zemdlała? długo juz tak lezy?"-powiedziałam nie czekając na odpowiedz. zaraz dodałam: "Niech Pan przyniesie szybko jakąs wode"-powiedziałam do Pana Franciszka poklepując nieprzytomna Ewe po twarzy. "Hej...Ewa słyszysz mnie...wstawaj...słyszysz...nic ci nie jest...slyszysz..."
_________________
Szczycę się sarkastycznym podejściem do życia.
__________________________________
for a pessimist, I'm pretty optimistic. ;}
 
 
     
Allisha 



Dołączyła: 27 Gru 2005
Posty: 423
Wysłany: 2006-03-11, 13:45   

--Boone--
Kapok najpewniej ratuje Ci życie. Dzięki niemu docierasz spowrotem do plaży niemal nieprzytomny ze zmęczenia.

Rebekasa

Owa szmata którą znalazłas, to po bliższym przyjrzeniu się, pokrowiec od zagłówka fotela. Widzisz na nim logo i nazwę firmy: Oceanic Airlines. Faktycznie jest czysta, jedynie wypłowiała od słońca i desczu.
Orzechy przy próbie rozbicia nie daja za wygraną. Są niezywkle twrade, nożem z całą pewnością nie dasz rady przebić skorupy.

Mumin, Nomos

"Cucenie"przez spoliczkowanie daje efekt. Ruda Ewa otwiera co kolwiek nie przytomne oczy. Ruda - czujesz pierońskie pragnienie i zawroty głowy - efekt upału, urazu i zmęczenia.

Paulov

Prowizoryczny opatrunek Rudej Ewy działa kojąco i przynosi niewątpliwą ulgę. Po za tym, czujesz się nieco wypoczęty.

Fiona

Aż dziw bierze ale mały zasnął w tych warunkach i po takich przeżyciach. Dłonie wciaż zaciska w piąstki, a senną buzię krzywi w płaczliwym grymasie. Usiadła przy nim starsza nieco otyła kobieta. Głazscze delikatnie buzię dziecka i uśmiecha lekko.
---------------------------------------------------------------------------------------
Nord

Niosąc ciało szefa na miejsce pochówku zastanaiwasz się czym wykopać grób.
_________________
Droga mamo, wszystko w porządku. Jestem na wyspie i idą do nas ci od czarnego dymu. Moc całusków...
 
     
Nomos 
mroczny user



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączyła: 20 Sty 2006
Posty: 330
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2006-03-11, 13:51   

Przebudzenie nie należało do przyjemnych. Było mi gorąco, jak diabli, myślałam, że głowę mi rozsadzi ból, otarcia na plecach i pod pachami paliły żywym ogniem, a na domiar wszystkiego ktoś niezbyt delikatnie bił mnie po twarzy. Wcale nie chciałam otwierać oczy, chciałam dalej spać, ale kolejne uderzenia przywracały mnie do rzeczywistości. Niechętnie uchyliłam powieki. Nade mną pochylały się znajome twarze, Ewa wznosiła dłoń do kolejnego ciosu. "Pić"- wyszeptałam wyschniętymi wargami.
_________________
Z każdym dniem rosnie liczba osób, które moga pocałowac mnie w d*pę. Stan na dziś- 9 osób
 
     
Nord 



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 154
Skąd: Wyspa
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2006-03-11, 14:20   



Jak doniosłem szefa na pagórek zacząłem się zastanawia czym wykopie mu grób, zacząłem kopać gołymi rękami ale bul rąk był zbyt dotkliwy, poszedłem poszukać czego czym bym mógł to to wykopać, wróciłem na tą plażę gdzie znalazłem wode rozpczełem następne poszukiwania, znalazłem jakis dziwny kamień, nadawał się do kopania, zacząłem kopać ciężko było, mogłem go zostawić tak, ale pamiętałem co on dla mnie zrobił i nie mogłem go tak zostawić, jak kopałem coraz bardziej bolały mnie ręce, powtarzałem sobie w myśli "jeszcze raz, jeszcze dwa i koniec, wytrzymaj" , no i wreszcie wykopałem mu grób z modliłem modlitwę i sobie w tym momencie przypomniałem o wybuchu... Musze iść zobaczyć co to wtedy było!!
_________________
GREEN STREET HOOLIGANS
 
 
     
---Boone--- 
Lost is the best



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Wiek: 16
Dołączył: 07 Lut 2006
Posty: 452
Wysłany: 2006-03-11, 14:48   

Zmęczony wracam w stronę plaży, jestem wyczerpany. Kiedy dochodzę do cienia osuwam się na kolana, a potem padam na ziemię. Sam nie wiem czy zedlałem z wycieńczenia czy zasnąłem...
_________________
--4--8--15--16--23--42--
 
 
     
Rebekasa 
Differente...



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Wiek: 18
Dołączyła: 11 Sty 2006
Posty: 521
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2006-03-11, 14:57   

Widząć nadbiegającą Ewę Blond do tej drugiej Ewy która cały czas leżała na piasku poczułam ulgę. Chyba sie obudziła, bo Ewa szybko poleciała po butelkę wody, która była napewłniona do połowy. Sam leżał samotnie, a śpiącego chłopca głaskała po twarzy jakaś kobieta. Położyłam "worek" z kokosami na ziemi i wyjęłam jeden z nich. Wzięłam byle jaki kamień i zaczęłam walić w orzecha, ale ten nie dawał za wygraną. "Może spróbuję otworzyć inne..." pomyślałam z nadzieją. Kiedy waliłam kamieniem w pozostałe orzechy przypomniałam sobie o moim znalezionym scyzoryku. Sprawdziłam czy leży jeszcze w kieszeni spodni i stwierdziłam z radością, że tak! Wyciągnęłam go, wysunęłam i próbowałam nim przebić twardą skorupę kokosu. Po chwili straciłam cierpliwość i odrzuciła od siebie kokosa. Ten wylądował koło drzewa. Padłam zmęczona i wkurzona że nic mi sie nie udaje...Poszłam teraz spokojnie po kokosa, zapakowałam je spowrotem w pokrowiec i poszłam w stronę obu kobiet i pana Franciszka oczywiście utykając na jedną nogę. Ból nie ustępował. Coś będzie trzeba z tym zrobić... No tak Ruda miała leki. Pójdę coś poszukać dla siebie... - pomyślałam dalej idąc w stronę pań. Kiedy doszłam od razu padłam na piasek obok Ewy. Powiedziałam do pana Franciszka, bo Ewa czegos szukała. - Proszę pana, znalazłam trochę kokosów, no i ten pokrowiec. - wysypałam kokosy na ciepły piasek a pokrowiec położyłam obok nich - Może się do czegos przydać? Nawet do jakiegoś opatrunku czy coś w tym stylu.
_________________
You say on me...
B - [beautifull]
I - [ideal]
T- [talented]
C- [competence]
H- [honey]
...
Yes, I am Bitch ;)
Ostatnio zmieniony przez Rebekasa 2006-03-11, 15:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - Mapa Forum
Akagahara style created by Nash modified v0.7 by warna

Kyle XY
Ranking stron o serialach TV
Najlepsze Fora w sieci

Katalogi w których jest nasza strona | Pomóż innym nas odnaleźć!Forum Heroes

Wymiana linkami | Katalog Stron | Katalog stron Seo Supreme | Klubpuchatka.pl | Katalog stron | Katalog Stron | Ekspresowy Katalog Stron | Katalog stron internetowych | Forum Bukmacherskie | Polski Serwis Fanów Bayeru Leverkusen | UnderStacja.pl - Twoje Radio Indernetowe | Top-lista | Forum Muzyczne - Club Protector | Świat według Kiepskich Forum | Forum bukmacherskie |

  statystyki www stat.pl