Wiosna... wreszcie, czas wyciągnąc zakurzony rower z piwnic, garazów, schowków itp...
Przed jazdą napompowac koła i nasmarowac łańcuch ... albo wybulić troche kasy i pójsc do serwisu gdzie zrobią to samo (może troche szybciej ). Mnie znów dopada szaleństwo niestety nie mam czasu doprowadzić mojego roweru do porządku . A czy was pociąga choc trochę ten środek transportu? Jezdziliście na jakieś ciekawe wypady, a może mieliście jakieś ciekawe przygody na rowerze? Piszcie... xD
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Zaproszone osoby: 10
Wiek: 17 Dołączyła: 29 Gru 2005 Posty: 532 Skąd: Upper East Side
Wysłany: 2006-04-03, 13:33
No ja uwielbiam rower....I własnie jak narazie z tego powodu cierpie...:( Ciepło już się zrobiło, można już jeździć a ja w zeszłym sezonie rozwaliłam rower i jak narazie musze jeszcze troche poczekac zanim kupie nowy....A tak ogólnie to bardzo lubie jeździć na rowerze...można powiedzieć, że jest to mój ulubiony środek transportu ....Mieszkam w terenie górzystym więc mam dużo do objezdzenia a i kondycyjka sie bardziej wyrabia....a co do historii związanych uuu...to duzo tego jest...:D może podam takie 2 pierwsze które w ostatnim czasie mi sie przytrafily...Pierwsza jest taka, że jechałam kiedyś ze znajomymi do Kowar...no i po przejechaniu gdzies tak 3/4 drogi przy stacji rozwalił mi sie rower...lol tak mialam koło scentrowane, że nie mogłam jechać...:|:|:| no i potem to tam nic ciekawego czekalam prawie 2 godziny aż przyjedzie po mnie brat... A druga historia..hehe jechałam tez ze znajomymi gdzieś. Jechałam po prostej drodze...a niedaleko był rów...no i ja inteligentna jadąc zaczęłam pisać smsa...no i po 3 minutach leżałam już w rowie... wszyscy oczywiscie zamiast mi pomóc płakali ze śmiechu...z resztą ja też za moment smialam sie równo...
_________________ Szczycę się sarkastycznym podejściem do życia.
__________________________________
for a pessimist, I'm pretty optimistic. ;}
Ja jak narazie nie wyciągałam swojego rowera ale w najbliższym czasie mam zamiar to zrobić xD No i jeszcze czekam na pogodę, to mały wypadzik za miasto by się przydał
_________________ You say on me...
B - [beautifull]
I - [ideal]
T- [talented]
C- [competence]
H- [honey]
...
Yes, I am Bitch
lubie rowery niestety mam troche za mały dla siebie i nie mam nim gdzie i z kim sie poruszać... cóz... takie jest zycie...
Ale u mnie na osiedlu rowery to jeden z bardziej lubianych (nawet przez zime) srodków lokomocji... jak juz zdąŻyłam to zobaczyć z okna mojego pokoju przez tyle lat.
Wiele osób tutaj (tzn u mnie) jeździ na rowerach całorocznie i podziwiam takich za to ale cóz.. widocznie można i sie da.
A żeby sobie rowerek po zimie "sprwadzić" nie trzeba daleko bo tez mamy warsztat taki odjechany tutaj i za darmo sie wszystko zrobia i sprawdzą.. korzystam corocznie.. jak zreszta wszyscy nom.... i tak..
//by mrs.D
_________________ MÓJ SPOSÓB MYŚLENIA OSIĄGA GORZKI KONIEC...
WSZYSTKIE MOJE UCZUCIA SIĘ ODKLEJAJA.... !!!
rower??
1. trzeba miec jako tako zdatny do jazdy, zeby sie publicznie na nim w miescie pokazac..
2. kobiety nie potrafia zadbac o "płyn" do hamulcow ..a wizja wyladowania na drzewie, albo na pierwszym lepszym aucie jakos nie przypada mi zbytnio do gustu..
3. po co komu rower... Pan Bog nogi dal tez do chodzenia, prawda??
4. osobiscie lubie samochod.. piechochod..albo jak mnie ktos nosi na rekach
_________________
...Closing your eyes to disappear... You pray your dreams will leave you here
But still you wake and know the truth...No one's there...
uwielbiam rowerek, niestety z wielu powodów obecnie nie mam czasu na jazdę. Swego czasu pokonywałm spore dystanse. i kondycje miałm dzieki temu niezłą. Po mieście głownie na piechotę się poruszam, duże nie jest wiec wygodnie. Na biletach zaoszczędze i nie stetryczeje
_________________ Droga mamo, wszystko w porządku. Jestem na wyspie i idą do nas ci od czarnego dymu. Moc całusków...
nienawidze rowerow od kiedy 'kumple' wzieli mnie na wycieczke rowerowa, oni niezlym sprzetem srednio 30km/h jechali, ja swoim komunijnym prezentem mialem problem z dotarciem do takiej predkosci. po 25 km mialem dosc, wlekli sie ze mna z powortem 15 km/h wielce nie pocieszeni...
wale cos takiego....
wole samochod, jak raz sie przesiadziesz do roweru nie wrocisz.
Jak chodzi o mnie to uwielbiam rower, ale miałem kilka nie fajnych przygód.
1. Z kolegami bawiliśmy się, że będzie hamować bokiem, (coś w stylu zakrętów w żużlu)
Przy mojej kolejce natrafłem na piasek i z byt długi hamulec, wyryłem się na środku ulicy i jeszcze auto jechało. Uff, dobrze że się zattrzymało
2.
XavierSS napisał/a:
nienawidze rowerow od kiedy 'kumple' wzieli mnie na wycieczke rowerowa, oni niezlym sprzetem srednio 30km/h jechali, ja swoim komunijnym prezentem mialem problem z dotarciem do takiej predkosci. po 25 km mialem dosc, wlekli sie ze mna z powortem 15 km/h wielce nie pocieszeni...
Coś w tym stylu koledzy na lepszym sprzęcie, a ja do 35 km/h dochodziłem tylko kiedy pedałowałem jak najszybciej.
2.
XavierSS napisał/a:
nienawidze rowerow od kiedy 'kumple' wzieli mnie na wycieczke rowerowa, oni niezlym sprzetem srednio 30km/h jechali, ja swoim komunijnym prezentem mialem problem z dotarciem do takiej predkosci. po 25 km mialem dosc, wlekli sie ze mna z powortem 15 km/h wielce nie pocieszeni...
Coś w tym stylu koledzy na lepszym sprzęcie, a ja do 35 km/h dochodziłem tylko kiedy pedałowałem jak najszybciej.
Tyle ze Xavierovi chodziło o srednie tempo nie max...
Xavier niezłych masz kolegów patrze... jeśli chodzi o takie wypady to jechałem srednio chyba 25km/h non stop przez gdzieś tak... 20km... nie jest to wynik moze imponujący ale jest. Max to 67 km/h wiecej na moim złomie (prosto z rometu) nie zrobie. Ale rower i tak jest dla mnie cudownym srodnikem transportu szczególnie w korkach. Poza miastem jak mam gdzieś jechać rowerem to wolę mniej uczeszczane trasy... a wszystko przez tiry. Kiedyś jechalismy sobie z kuplem rowerkiem za miastem... podmuch przejeżdzającego tira zepchnął go do rowu ... Rower jest okej hehe
Tyle ze Xavierovi chodziło o srednie tempo nie max...
Xavier niezłych masz kolegów patrze... jeśli chodzi o takie wypady to jechałem srednio chyba 25km/h non stop przez gdzieś tak... 20km... nie jest to wynik moze imponujący ale jest. Max to 67 km/h wiecej na moim złomie (prosto z rometu) nie zrobie. Ale rower i tak jest dla mnie cudownym srodnikem transportu szczególnie w korkach. Poza miastem jak mam gdzieś jechać rowerem to wolę mniej uczeszczane trasy... a wszystko przez tiry. Kiedyś jechalismy sobie z kuplem rowerkiem za miastem... podmuch przejeżdzającego tira zepchnął go do rowu ... Rower jest okej hehe
No o średnie chodziło dla mnie to tempo jest zabójcze , ja najwięcej to na moim coś koło 42 km./h ale t obylo wieki temu..rower jeszcze komunijny też romet..
ja to jeżdzę samochodem ale tirów też nie znoszę chociaż jeździłem z nimi po europie jako darmowy środek transportu... Ostatnio tak z Londynu do Sieradza jechałem przez Frankfurt , Hamburg i Berlin
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Wiek: 16 Dołączyła: 25 Lut 2006 Posty: 33 Skąd: ok. Stalowej Wol
Wysłany: 2006-05-25, 17:00
Ogolnie lubie rower, ale wole jazde konna kiedys trenowalam amatorsko trial pod okiem mojego wykwalifikowanego jedynie teoretycznie braciszka Moj brat jest zapalonym cyklista. Jesli chcielibyscie zrobic jakis wiekszy wypad a nie macie z kim polecam wlasnie jego Wszyscy z okolic Krakowa (tam studiuje) ale tez i Sandomierza i Stalowej Woli ewentualnie Tarnobrzega kwalifikuja sie na wycieczke
No ja roweram jeździć nawet lubię, ale chyba jednak wole chodzić piechotką W wakacje będzie jeszcze więcej czasu na spotkania ze znajomymi, wypady za miasto i różne sporty <jupi>
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Możesz zmieniać swoje posty Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum