Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączyła: 16 Mar 2006 Posty: 687
Wysłany: 2006-11-03, 19:22
Co do urody to nie będę się wypowiadała Co do kwestii zaufania to sama nie wiem. Ta jej słodycz jest dla mnie bardzo podejrzana Pamiętam słowa Sawyera, który powiedział, że mogłaby zabić Kate bez mrugnięcia okiem... Przychylam się do tej właśnie teorii. Chociaż kto wie ? Naprawdę trudno mi ją jednoznacznie ocenić.
Juliet... hmm... jest taka słodka i miła czasami... aż wydaje mi się to zbyt podejrzane... Jest opanowana, dobrze gra (zresztą tak samo jak Ben potrafi wcielać się w rolę jaką sobie opracuje). Jest... Inna... dobrze wyćwiczona do zadań jakie ma wykonać... ja bym jej nie ufała.
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Wiek: 16 Dołączyła: 02 Sie 2006 Posty: 30 Skąd: Wyspa
Wysłany: 2006-11-04, 08:44
Ja nie wiem co o niej myśleć....wydaje się miła i jakby inna od reszty Othersów, ale to moga być pozory. Może o to właśnie chodzi innym, żeby Julliet zdobyła zaufanie Jacka...Zauważyłam, że kiedy była u Jacka była miła i wogóle, a jak wyszła i tam był Ben to wydawało mi się, że jej wzrok stał się taki zimny...może mi się wydaje...
A co do tego, co powiedział Sawyer, że ona zabiłaby Kate bez wachania-to może być prawda.
_________________ Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada,
lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma,
lecz przez to, czym dzieli się z innymi.
Juliet jest strasznie przebiegła i zimna - tak mi się teraz wydaje. Jacka próbowała przekabacic na swoją stronę, żeby zabic Bena. W stosunku do Bena zachowywała się jakby nigdy nic. A wydaje się, że Ben jednak nie jest taki zły. A Juliet? Dowiemy się chyba w 7 odcinku - wtedy maja byc jej flashbacki... . Ale myśle, że nie można jej zaufac... .
_________________ Życie jest jak pudełko czekoladek - nigdy nie wiadomo na co się trafi...
Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 18 Dołączył: 31 Sie 2006 Posty: 447
Wysłany: 2006-11-10, 15:07
Mi też się wydaje że to Juliet jest tą "złą" w wiosce Othersów.Ładna jest, ale ta uroda miała zmylić Jacka.Sam Ben powiedział, że Juliet miała Jackowi przypominać jego żonę.Ja bym jej raczej nie zaufał.
Ja bardzo lubię Juliet, jest miła, sympatyczna, urocza itp. Jako aktorka jest bardzo ładna, nawet ładniejsza od Kate i Claire. Bardzo bym się zawiódł, gdyby okazała się być czarnym charakterem... Niestety, sądząc po ostatnich odcinkach, jest to wysoce prawdopodobne...
_________________ ...when The Good meets The Evil,
apocalypse starts...
Ja bardzo lubię Juliet, jest miła, sympatyczna, urocza itp. Jako aktorka jest bardzo ładna, nawet ładniejsza od Kate i Claire. Bardzo bym się zawiódł, gdyby okazała się być czarnym charakterem... Niestety, sądząc po ostatnich odcinkach, jest to wysoce prawdopodobne...
Ja też lubię postać Juliet. Podoba mi się też aktorka ją grająca. I byłbym bardzo zadowolony, gdyby okazała się czarnym charakterem.
Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 18 Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 1661 Skąd: Leżajsk
Wysłany: 2006-11-17, 21:45
Z początku wydawała się taka miła i dobra, później jednak okazała się przebiegła ( choć nie wiadomo, czy to z tym filmem to nie jest jakaś ściema ) osobiście jednak twierdze, że Ben jest tym "złym", co nie oznacza, że Julliet jest jakaś miła i dobra.
Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 18 Dołączył: 31 Sie 2006 Posty: 447
Wysłany: 2006-11-17, 22:32
PH3N-x napisał/a:
choć nie wiadomo, czy to z tym filmem to nie jest jakaś ściema
Wydaje mi się, że Juliet naprawdę chce śmierci Bena.Aż tak bardzo chyba by nie ryzykował, bo podczas operacji Jack w każdej chwili mógłby go zabić i byłoby już za późno na uratowanie życia.
Stopien uzależnienia: Fan
Dołączył: 28 Lis 2006 Posty: 88
Wysłany: 2006-11-29, 19:22
A ja Juliet bardzo lubie- wydaje sie byc zmeczona cala sytuacja na wyspie i, nawet jesli okaze sie podstepna zmija, wciaz bede darzyc ja sympatia. Gdyby nawet Sawyer mial racje i zabilaby ona bez mrugniecia okiem, jest to tylko konsekwencja jej doswiadczen, a nie wewnetrznego "zla".
Teraz tak mi się nasunęło... Juliet prawdopodobnie chciałaby opuścić wyspę. Można taką teorie wysnuć po obejrzeniu pierwszych minut III sezonu. Ben mieszka na wyspie całe życie i chyba chciałby kontynuować projekt, badania, czy to co oni tam robią. Dlatego Juliet chciałaby zabić Bena. Wydaje mi się, że Bena i Juliet cos kiedys łączyło... . A teraz się nie lubią.
Ostatnio słyszalem w spoilerach, że:
Ben ma przeżyc operacje i będzie miał swoje retrospekcje w finale III sezonu
Tak że w finale III sezonu pewnie znowu stanie się cos, co zmieni nasze myslenie o wszystkim co dzieje się na wyspie i o innych.
_________________ Życie jest jak pudełko czekoladek - nigdy nie wiadomo na co się trafi...
Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 19 Dołączyła: 30 Sie 2006 Posty: 90 Skąd: not from Portland ;d
Wysłany: 2007-05-01, 20:33
Ach, Juliet, Juliet. Najlepiej zagrana postać w Lost, najlepiej nakreślona i niesamowicie nietuzinkowa. Widać, że aktorka dobrze sobie jej kreację przemyślała. Najbardziej zachwyca mnie w jej grze to, jak wyraźnie pokazane jest, jak panią doktor zmieniła wyspa. W retrospekcjach jest nieśmiałą, poniżaną i niedocenianą przez byłego męża kobietą, która pragnie jego śmierci, nieszczęśliwą, ale uśmiechniętą i raczej otwartą. Zaś na wyspie - totalne przeciwieństwo. Jest zimna, oschła, zamknięta w sobie, bezwzględną. Nigdy nie wiadomo, co za chwilę zrobi i czy mówi prawdę.
W pierwszym i drugim sezonie raczej wszystkie postaci podobały mi się tak samo. Miałam kilku faworytów, ale nikt nie był na ich czele. Teraz jest - Juliet ;]
Jestem pewna, że jeszcze nie raz nas zaskoczy.
_________________ LOCKE [laughing]: Oh, I used to get angry all the time. Frustrated too.
SUN: You are not frustrated anymore?
LOCKE: I'm not lost anymore.
SUN: How did you do that?
LOCKE: Same way anything lost gets found - I stopped looking.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Możesz zmieniać swoje posty Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum