Strona Główna  SERWIS  Szukaj Profil  Nie masz wiadomości   Zaloguj  Rejestracja
FAQ  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Chat
Google
 
Informacje: Nowy na forum? Przywitaj się! [Tutaj]
Zegary:
 
Kontakt:
MG
Wyślij email
Fantasta
Wyślij email


Poprzedni temat :: Następny temat
Dowcipy
Autor Wiadomość
Amera 



Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 18
Dołączyła: 07 Sty 2006
Posty: 10
Skąd: Z bezludnej Wyspy ;)
Wysłany: 2006-01-16, 18:22   Dowcipy

Tu piszcie kawały i dowcipy smieszne i denne ,fajne i głupie...

Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem:
- "Dziesięć litrów benzyny, szybko!"
- "Co jest? Pali się?"
- "Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa."

Nauczycielka do Jasia:
- "Przyznaj się, ściągałeś od Małgosi!"
- "Skąd pani to wie?"
- "Bo obok ostatniego pytania ona napisała: nie wiem, a ty napisałeś: ja też".
 
 
     
B@m 
^^ B@m ^^



Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 19
Dołączył: 30 Gru 2005
Posty: 160
Skąd: Klucze
Wysłany: 2006-01-16, 18:29   

Czemu tylko 2 kawały?? trzeba było już dać kilka :?

Pewnego dnia przychodzi króliczek do misia i mówi:
- Misiu... Mam mały problem...
- Słucham, mów.
- Mam fortepian i muszę go wnieść na... 10 piętro wieżowca. Sam sobie nie dam rady.
- Hm... pomogę ci, ale pod warunkiem, że na każdym piętrze opowiesz mi kawał tak śmieszny, że się posikam ze śmiechu.
Po krótkim namysle króliczek się zgodził. Misiu wciąga fortepian... 1 piętro.
- No to teraz opowiedz mi ten kawał.
- No dobra.
Króliczek opowiedział kawał i misiu zesikał się ze smiechu.
Tak samo było na 2,3,4,5,6,7,8,9 piętrze. Na 10 misiu bardzo zmęczony i zasapany powiedział:
- Teraz, na koniec, masz mi opowiedzieć najlepszy kawał jaki znasz.
- Stary, jak ci powiem to nie tylko się posikasz, ale piękniesz i to nie tylko ze śmiechu...
- Ok, mów.
- To nie ta klatka...
------------------------------------------------------------------------------------------
Sprawa w sądzie. Sędzia pyta oskarżonego - górala:
- Zawód?
- Mechooptyk.
- Co?
- Mechooptyk!
- A co pan robi?
- Optykam chałupy mchem....
------------------------------------------------------------------------------------------
- Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej córeczki państwa domu.
- Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu...
------------------------------------------------------------------------------------------
Mama pyta się Jasia:
- Jasiu dlaczego płaczesz?
- Bo śniło mi się że szkoła się paliła.
- Nie płacz to tylko sen!
- Właśnie dlatego płaczę...
------------------------------------------------------------------------------------------
Jasio dostał pałę z geografii, bo nie wiedział, gdzie leży Afryka.
W domu spytał o to ojca. Ten podrapał sie w głowę i powiedział:
- Musi być gdzieś niedaleko, bo do nas do pracy dojeżdża murzyn na rowerze.
------------------------------------------------------------------------------------------
Syn kończy osiemnaście lat.
Ojciec daje mu w prezencie cygarniczkę stwierdzając, że od tego momentu pozwala mu palić.
- Dziękuję tato, ale ja rzuciłem palenie dwa lata temu...
------------------------------------------------------------------------------------------
Jasio strasznie przeklinał na lekcjach, więc pewnego dnia pani powiedziała do wszystkich dziewczynek, że od tej pory, jeśli Jasio przeklnie, to wszystkie mają wybiec z klasy.
Nastepnego dnia na lekcji oczywiście nie pytany odzywa się Jasio:
- A na naszym osiedlu pobudowali nowy burdel!
Na to wszystkie dziwczynki wybiegły z klasy. a Jasio krzyczy:
- Powoli kur*a, dopiero fundamenty zalane...
------------------------------------------------------------------------------------------
Dzwoni Małgosia do Jasia.
- Jasiu, czy to ty? Tu Małgosia.
- Tak, słucham.
- Jasiu, jestem w ciąży.
- Tut, tut, tut. Nie ma takiego numeru.
------------------------------------------------------------------------------------------
Rozmowa dwóch kolegów:
- Lubię chodzić do szkoły
- Ja też - mówi Jaś- Wracać też lubię, tylko to pośrodku jakoś mi nie pasuje
------------------------------------------------------------------------------------------
Nauczycielka w szkole pyta Jasia.
- Jasiu, powiedz co mamy z gąski?
- Smalec.
- No dobrze Jasiu, ale co jeszcze?
- Smalec.
-Dobrze, powiedz mi, co masz w poduszce?
- Dziurę.
- A co jest w tej dziurze?
- Pierze.
- No to co mamy z gąski?
- Smalec.
------------------------------------------------------------------------------------------
Jaś, Małgosia i tata pojechali na wakacje. Znaleźli hotel, wynajęli pokój, wchodzą do niego, a tam lóżko piętrowe.
Tata:
-T o wy będziecie spać na górze, a ja na dole.
- Dobrze tato.
Potem Jaś do Małgosi:
- Małgosiu, zrobimy to dzisiaj ?
- Tak, tak, tak !
- Dobrze, to żeby tata się nie zorientował, to jak cię będzie bolalo, to krzycz pączek.
- OK.
Nadeszla noc.
Malgosia:
- Pączek,
- Pączek pączek pączek.
Tata:
- Ej wy tam, przestańcie jeść te pączki, bo mi lukier na głowę kapie !!!
------------------------------------------------------------------------------------------
Przychodzi Jasiu do kościoła na różaniec, pogubił paciorki i wywija sobie różańcem.
Podchodzi siostra zakonna i mówi:
-Jasiu, tak nie wolno robić. Popatrz, na każdym paciorku jest aniołek i jak będziesz tak robił, to Ci pospadają.
Siostra odchodzi, a Jasiu:
> -Trzymajcie się aniołki karuzela będzie.
------------------------------------------------------------------------------------------
Co powstanie, jeśli się skrzyżuje blondynkę z gorylem?
- Kto wie? Są pewne granice tego, do czego można zmusić goryla...
------------------------------------------------------------------------------------------
List z wakacji: Jest pięknie.
Świetnie wypoczywam.
Bądźcie spokojni i nie martwcie się o mnie.
P.S. Co to jest epidemia?
------------------------------------------------------------------------------------------
Nauczyciel kazał Jasiowi napisać 100 razy: "Nie będę mówił TY do nauczyciela".
Na drugi dzień Jasio przyniósł zeszyt, w którym to zdanie było napisane 200 razy.
- Dlaczego napisałeś 200 razy? Kazałem tylko 100...
- Żeby ci zrobić przyjemność, bo cię lubię stary!...
------------------------------------------------------------------------------------------
Jasio pisze wypracowanie. W pewnym momencie zwraca sie do ojca:
- Tatusiu, czy mógłbyś mi podpowiedzieć jakieś zdanie o katastrofie?
- W domu nie ma ani kropli wódki.
------------------------------------------------------------------------------------------
W szkole pani pyta dzieci co robili w wakacje, doszła do Jasia:
- A Ty Jasiu co robiłeś w wakacje?
- Nie Jasiu tylko John!
No więc co robiłeś w wakacje John?
- Ja leżałem na werandzie, jadłem śniadanie, znowu leżałem na werandzie, jadłem obiad, leżałem na werandzie, jadłem kolację, leżałem na werandzie...
- Ale to musiało być strasznie nudne?
- No dobrze, a Ty Małgosiu co robiłaś w wakacje?
- Nie Małgosia, tylko Weranda...
------------------------------------------------------------------------------------------
- Jasiu, masz dziś bardzo dobrze odrobione zadanie - mówi nauczycielka
- Czy jesteś pewien, że twojemu tacie nikt nie pomagał?
------------------------------------------------------------------------------------------
Wychowawczyni w klasie zauważyła, że wszystkie rysunki Jasia są czarne.
Podejrzewając u chłopca początki depresji, wysyła go do psychologa.
- Powiedz mi, Jasiu, dlaczego wszystko rysujesz na czarno?- pyta grzecznie pani psycholog.
- Bo mam tylko czarną kredkę!
------------------------------------------------------------------------------------------
W przedszkolu pani kazała sie dzieciom bawić.
Mały Jasio zaczął więc zwalać na podłogę pięknie poustawiane pluszaczki z półek.
Zdziwiona pani pyta się chłopca :
- Jasiu, a co ty robisz?
- Bawię się, prosę pani.
- A w co się bawisz?
- W "k***, gdzie są moje kluczyki do samochodu?!"
------------------------------------------------------------------------------------------
Jasiu dostał od ojca kolejkę i sobie ją uruchomił. Ojciec w tym czasie ogląda TV i słyszy z pokoju Jasia:
- Wsiadać! Kur***! Wsiadać!
- Wysiadać! Kur***! Wysiadać!
Wpada zdenerwowany ojciec do pokoju i mówi:
- Jeśli przez najbliższą godzinę usłyszę choć jedno brzydkie słowo, to zabiorę ci kolejkę!
Ojciec wraca do pokoju i dalej ogląda TV.
Mija pół godziny i nic nie słychać z pokoju Jasia.
Mija godzina i nic.
Mija godzina i minuta i z pokoju Jasia słychać:
- Wsiadać! Kur***! Wsiadać! Przez tego skur*** mamy godzinę opóźnienia...
------------------------------------------------------------------------------------------
Jasiu pyta mamę:
- Mamo czy dziś jest piękny dzień?
- Dlaczego pytasz synku ?
- Bo pani powiedziała, że pewnego pięknego dnia zwariuje.
------------------------------------------------------------------------------------------
Mąż uszczypnął żonę w pośladek i zażartował:
- Gdybyś to trochę ujędrniła, moglibyśmy się pozbyć twoich wyszczuplających majtek.
Potem uszczypnął ją w piersi i powiedział:
- A gdybyś to ujędrniła, moglibyśmy się pozbyć wszystkich twoich staników.
Oburzona kobieta łapie męża za penisa i krzyczy:
> - A gdybyś to ujędrnił, to moglibyśmy się pozbyć ogrodnika, listonosza, hydraulika i mleczarza!
 
 
     
Amera 



Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 18
Dołączyła: 07 Sty 2006
Posty: 10
Skąd: Z bezludnej Wyspy ;)
Wysłany: 2006-01-16, 18:40   

To było na poczatek:P

Policjant zatrzymuje przechodnia.
- "Proszę się wylegimi... wylemigi... wyligi... A zresztą, niech pan idzie do domu, mam dziś dobry humor!"



Skacowany sąsiad wraca do domu wieczorem, żona nie chce go wpuścić, a że chce mu się strasznie pić, puka do drzwi sąsiadów.
Otwiera mu ich mały synek, i mówi, że rodziców nie ma w domu. Skacowany sąsiad prosi o szklankę wody. Chłopczyk przynosi mu, a on wypija jednym duszkiem, i prosi o następną. Malec przyniósł, ale tylko pół.
- "Dlaczego pół? Prosiłem o całą szklankę, dziwi się sąsiad."
- "Mały jestem, do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem."




Z pamiętnika żołnierza:
- "Poniedziałek. Idziemy na ćwiczenia. Spotkaliśmy dziewczynę, to ją w krzaki! To był dobry dzień..."
- "Wtorek. Idziemy na ćwiczenia. Spotkaliśmy chłopaka, to go w krzaki! To był dobry dzień..."
- "Środa. Dostałem przepustkę, idę na piwo. Spotkali mnie żołnierze idący na ćwiczenia. To był zły dzień..."



Siedzi baca przed chatką. Przed bacą kloc drewna i kupka wiórków. Przechodzi turystai pyta:
- "Baco! Co tam strugacie?"
- "Ano, cółenko sobie strugom."
Turysta poszedł. Następnego dnia rano przechodzi tamtędy i widzi bacę. Baca siedzi przed klockiem drewna i go struga. Przed bacą górka wiórów. Turysta pyta:
- "Baco! Co tam strugacie?"
- "Ano, stylisko do łopaty sobie strugom."
Następnego dnia: Baca siedzi przed chatką, w rękach trzyma drewienko, przed nim kupa wiórów. Ten sam turysta pyta:
- "Baco! Co teraz strugacie?"
- "Jak nic nie spiepse, to wykałacke..."



Do gabinetu psychiatry wchodzi mężczyzna z żoną, skarżąc się na jej apatie. Lekarz porozmawiał z pacjentką, potem ją objął, pogłaskał i kilka razy pocałowal. Wreszcie zwraca się do obecnego przy tej scenie męża:
- "Oto zabiegi, które są potrzebne pańskiej żonie. Powinny być stosowane przynajmniej co drugi dzień. No, powiedzmy we wtorki, czwartki i soboty."
- "Dobrze, we wtorki i czwartki mogę żonę do pana przyprowadzać, ale sobota wykluczona - gram z kolegami w karty!"



Panie doktorze, proszę mi powiedzieć, ile będę żył?"
- "Ile ma pan lat?"
- "Trzydzieści pięć."
- "Pije pan?"
- "Nie."
- "Pali pan?"
- "Nie."
- "A kobitki pan używa?"
- "Nie."
- "Panie, to po diabła chcesz pan jeszcze dłużej żyć?!"



Nie bede tak już pisać bo sie za bardzo rozpisz niech inni też coś napiszą;)
 
 
     
AmyRose 
ścierpła mi noga



Wiek: 16
Dołączyła: 30 Gru 2005
Posty: 919
Skąd: Lublin
Wysłany: 2006-01-17, 11:08   

Idzie babcia z Jasiem na spacerze i Jasiu widzi 5 zł. i Jasiu się pyta:
- Babciu, czy mogę podnieść te 5 zł?
- Nie Jasiu ze ziemi się nie zbiera.
Idą dalej i Jasiu widzi 50 zł.
- Babciu, czy mogę podnieść te 50 zł?
- Nie Jasiu ze ziemi się nie zbiera.
Idą dalej i nagle babcia się poślizgnęła o skórkę z banana i babcia mówi:
- Czy pomogłeś by mi wstać?
- Nie babciu, bo z ziemi się nie zbiera.
*******************
***Jedzie Jasio na rowerze i sie cieszy,że się kułka kręcą.A jaki z tego morał?? Nie wkładaj kapci do lodówki bo Ci bocian skarpetki zabierze ***
*******************
jest lekcja fizyki ,pani pyta jasia
-co zauważysz jak bendziesz pocierał reke o reke.
jasio odpowiada
-no......zrobio sie taki czarne kuleczki
********************
JASIU Z BABCIĄ JADĄ POCIOGIEM I PRZEJEŻDŻAJĄ PRZEZ MIASTO DUPA I W MIEŚCIE JES POGRZEB JASIU GWAŁTOWNIE BUDZI BABCIE I MÓWI BABACI!!! BABCIU POGRZEB W DUPIE BABCIA NA TO SAM SE POGRZEB
*************
Pyta Jasio taty
-Tato, a Brazylia leży w europie?
Na to tata odpowiada
-Nie Jasio Brazylia to kontynent
_________________

 
     
Kate 



Wiek: 20
Dołączyła: 29 Gru 2005
Posty: 253
Skąd: Leżajsk
Wysłany: 2006-01-18, 09:14   

- Jaka jest różnica między demokracją, a demokracją komunistyczną?
- Taka, jak między krzesłem, a krzesłem elektrycznym...
______________________________

Prezydent Kwaśniewski wizytuje kaczą fermę w Wąchocku. Kaczki na jego widok mówią:
- Kwa, kwa, kwa...
Kwaśniewski pyta gospodarza:
- Czym karmicie te kaczki?
- Otrębami z wodą.
- Dawajcie im kukurydzę z mlekiem, żeby moje nazwisko wymawiały w całości.
______________________________

- Pod jakim hasłem prezydent Wałęsa prowadził swoją zwycięską kampanię wyborczą?
- "Nie chcem, ale muszem..."
- A pod jakim hasłem prowadził ostatnią?
- Chcem, ale nie mogem."
______________________________

Obok uczestników wiecu wyborczego SdRP przechodzi Olszewski z Krzaklewskim. W pewnej chwili Krzaklewski podnosi rękę i woła:
- Gorące pozdrowienia! Gorące pozdrowienia!
- Dziękujemy - odpowiada tłum.
Po chwili Olszewski pyta:
- Marian, od kiedy ty ich tak polubiłeś?
- Jasiek, przecież nie będę krzyczał: "A żebyście się wszyscy w piekle smażyli!".
______________________________

Emeryt pyta Emeryta:
- Dlaczego głosowałeś na Wałęsę, a nie na Kwaśniewskiego?
- Bo myślałem, że na starość dostanę obiecane 200 milionów. A ty dlaczego głosowałeś na Kwaśniewskiego?
- Bo myślałem, że na starość dostanę mieszkanie i wreszcie wyprowadzę się z żoną od teściowej!
______________________________

Prezydent Kwaśniewski wzywa do siebie szefa UOP i mówi:
- Niech pan popatrzy! Znów ktoś narobił na trawnik przed Belwederem!
Ile razy mam powtarzać, że trzeba pilnować tych rosyjskich dyplomatów!?
- Żadnych dyplomatów dziś nie było. Przechodził tylko Lech Wałęsa.
- Wałęsa? Ale kupa!!! To naprawdę światowy człowiek!
______________________________

- Kiedy skończy się era Solidarności?
- Gdy Krzaklewski przyjdzie wraz ze stoczniowcami na ulicę Polanki i przeskoczy ogrodzenie, za którym stoi nowa willa Wałęsy.
______________________________

Żeby zwiększyć frekwencję na sali podczas obrad Sejmu, zaczęto na korytarz wypuszczać tygrysy. Jednak po pewnym czasie zdarzył się śmiertelny wypadek i tygrysy usunięto.
Tygrys robi wyrzuty drugiemu tygrysowi:
- Na co ci była ta sprzątaczka? Ja tydzień temu zjadłem czterech posłów i do tej pory tego nikt nie zauważył.
______________________________

- Co zrobić, żeby każdej partii w Polsce podobała się nowa konstytucja?
- Dla każdej partii uchwalić po jednej konstytucji.
______________________________

Prezydent Wałęsa pojechał odwiedzić dawnych kolegów ze Stoczni Gdańskiej.
- Jak się czujecie chłopaki? - zażartował Wałęsa.
- Znakomicie - zażartowali stoczniowcy.
______________________________

- Dlaczego nie produkuje się już popularnych kiedyś filmów rysunkowych z serii "Bolek i Lolek"?
- Okazało się, że Bolek był agentem SB.
______________________________

- Jak wybrać trzech najgłupszych posłów z PSL?
- Poprzez głosowanie.
______________________________

Minister Kołodko zwołuje konferencję prasową i mówi do zgromadzonych dziennikarzy:
- Mam dla was dwie wiadomości - jedną złą, drugą dobrą. Którą najpierw chcecie usłyszeć?
- Złą! - odpowiadają dziennikarze.
- No więc od przyszłego miesiąca podniesiemy wszystkim płace o 30 procent.
Przez minutę na sali trwają owacje, które przerywa roześmiany Kołodko:
- A teraz wiadomość dobra. Od tych płac trzeba będzie płacić 65 procent podatku!
______________________________

- Jaki jest najkrótszy dowcip na świecie?
- Mgr Kwaśniewski.
______________________________

- Co robi Japończyk, gdy chce otrzymać podwyżkę?
- Pracuje jeszcze lepiej niż dotychczas.
- A co robi Polak, gdy chce dostać podwyżkę?
- Strajkuje.
______________________________

Nauczycielka pyta ucznia:
- Jasiu, dlaczego napisałeś, że odległość geograficzna to rzecz względna?
- Bo kiedyś najbliższa droga do polskiego parlamentu wiodła przez Moskwę, a teraz wiedzie przez Częstochowę.
______________________________

Trzej polscy chirurdzy chwalą się swoimi osiągnięciami. Pierwszy mówi:
- Niedawno przywieźli do mnie faceta z obciętą ręką. Przyszyłem ją i teraz jest wspaniałym pianistą!
- Mojego pacjenta - mówi drugi - przywieziono z obciętą nogą. Przyszyłem mu ją i po roku wygrał maraton w Nowym Jorku!
- To jeszcze nic - mówi trzeci. - Kiedyś jadąc samochodem byłem świadkiem strasznego wypadku, po którym na jezdni został tylko koński zad i okulary. Obecnie efekt mojej pracy zasiada w naszym Sejmie.
______________________________

- Za co nagrodę Nobla dostał Reymont, a za co Wałęsa?
- Reymont dostał Nobla za "Chłopów", a Wałęsa za to, że z chłopów zrobił dziadów.
______________________________

Dziennikarz przeprowadza wywiad z ludożercą:
- Czy w waszym państwie płacicie podatki?
- Nie.
- Nie? A dlaczego?
- Zjedliśmy ministra finansów i teraz nie ma chętnego na zajęcie jego stanowiska.
______________________________

PRAWA KOŁODKI
1. Obywatel żyje po to, aby płacić podatki.
2. Prawo nie działa wstecz - z wyjątkiem prawa podatkowego.
3. Prawo podatkowe to zbiór pomyłek.
4. Państwo najlepiej wie, na co wydać pieniądze obywatela.
5. Stawki podatkowe powinny być mniejsze, ale muszą być większe.
6. Kto korzysta z dobrodziejstw ustawy podatkowej - grzeszy. (Nie dotyczy Urzędu Skarbowego i pracowników Ministerstwa Finansów).
7. Nie trzeba rewaloryzować wysokości progów podatkowych - przecież nie ma inflacji.
8. Przekazuj darowizny tylko najbardziej potrzebującym: pracownikom Urzędów Skarbowych.
9. Pakiet "Polska 2000" jest dobry, przez co niemożliwy do realizacji.
10. W roku 2001 znieść całkowicie podatek dochodowy, wprowadzając w to miejsce VAT w
wysokości 200 procent.
______________________________

- Jaka jest różnica między Jamesem Bondem a byłym premierem Oleksym?
- Bond jest szpiegiem, a Oleksy jest... łysy.
______________________________

- Czym się różni magister Kwaśniewski od ufoludków?
- Niektórzy już widzieli ufoludki, a dyplom Kwaśniewskiego jeszcze nikt.
______________________________

Tuż przed wyborami na prezydenta RP w roku 1995 do domu Fąfary wdziera się uzbrojona banda.
- Jesteś za Wałęsą, czy za Kwaśniewskim? - pyta przywódca bandy.
- Za Wałęsą.
Fąfara został pobity i obrabowany. Na drugi dzień do mieszkania Fąfary wdarła się kolejna banda.
- Jesteś za Wałęsą, czy za Kwaśniewskim?
- Za Kwaśniewskim.
Niestety historia się powtórzyła. Na trzeci dzień przyszła jeszcze inna banda.
- Jesteś za Wałęsą, czy Kwaśniewskim?
Fąfara chytrze spogląda na przywódcę bandy i pyta:
- A bo co?
______________________________
 
 
     
Xamil 



Dołączył: 08 Gru 2005
Posty: 43
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2006-01-19, 17:48   

Lecą dwa Bociany:Jeden Czarny drugi w lewo
 
     
martii 
I love LOST



Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 15
Dołączyła: 10 Lut 2006
Posty: 13
Wysłany: 2006-02-11, 10:49   

to coś mam głupoty napisane przez uczniów "HUMOR Z ZESZYTÓW"
W Krakowie wybudowano ostatnio wiele nowych zabytków
----------------------------------------------------------------------
Najprostrzym typem telewizora kolorowego jest telewizor czarno-biały w brązowej obudowie
------------------------------------------------------------------------
Pijacy pod wpływem arkocholu często popełniają samobójstwo a na zajutrz nic nie pamiętają
------------------------------------------------------------------------
Gdy wiosną umarła babcia ałtomatycznie powiększył się metraż w mieszkaniu
------------------------------------------------------------------------
Konopnicka żyła od urodzenia aż po śmierć
--------------------------------------------------------------------------
Słowacki na swoim pogrzebie zobaczył tylko garstkę najblizszych przyjaciół
-----------------------------------------------------------------------------------
Matejko namalował Bitwę pod Grunwaldem choć ani razu nie widział jej w telewizji
-----------------------------------------------------------------------------------------
W starej kuźni miechy wprawiano w ruch ręcznie za pomocą nogi
--------------------------------------------------------------------------------------
Salvador znał się bardzo dobrze na atonomi człowieka wiec namalowal młodzieńca z fujara :lol:
--------------------------------------------------------------------------------------------
Przez uderzenia pędzlem malarz uzyskuje smutek na twarzy modelki
-----------------------------------------------------------------------------------
Rubens malował bez ubrania
--------------------------------------------------------------------------------------
Harfa jest podobna do łabędzia tylko gorzej pływa
---------------------------------------------------------------------------------------
W wierszu "Pieśń o bębnie" bęben gra skrzypce
--------------------------------------------------------------------------------------
W naszej szkole jest dziewczęcy chór mieszany
---------------------------------------------------------------------------------------
"Bogurodzica" śpiewana była często na rozpoczęcie bitwy pod Grunwaldem
---------------------------------------------------------------------------------------
Wraz z wynalezieniem koła i pieniędzy ludzie zaczeli kręcić interesy
-----------------------------------------------------------------------------------------
Syrena to pół kobiety,która ryczy, gdy jest alarm
---------------------------------------------------------------------------------------
Pierwszy człowiek na ziemi nie czuł się samotnie bo nie umiał liczyć
-----------------------------------------------------------------------------------------
Linijka 20-centymetrowa ma ponad 20 centymetrów
---------------------------------------------------------------------------------------------
Niektóre gazy są tak śmierdzące jak te wydzielane przez człowieka :roll:
_________________
Niektórzy nie wiedzą że jeden wypadek może zmienić całe życie ...
 
     
Fiona 
Just me...



Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 17
Dołączyła: 02 Sty 2006
Posty: 417
Skąd: Nisko
Wysłany: 2006-02-11, 19:28   

Nie przeczytalam wszystkich, ale mam andzieje ze tego nie bylo:

Kierowca pyta pomocnika:
- Sprawdzisz czy dziala lewy kierunkowskaz?
- Dobra.
- No i jak?
- Dziala, nie działa, działa, nie działa....

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Wchodzi blondynka do sklepu i pyta się:
- Co to jest, takie duże i czerwone?
- Jabłka, proszę pani - odpowiada uprzejmie sprzedawca.
- To poproszę kilogram i każde oddzielnie zapakować.
Sprzedawca pakuje jabłka.
- A co to jest, takie kudłate i brązowe? - pyta blondynka.
- To jest kiwi.
- Aha, to poproszę kilo i każde oddzielnie zapakować.
Sprzedawca jest trochę sfrustrowany, ale pakuje...
- Proszę pana, a co to takie małe i czarne?
- Mak, ale cholera nie jest do sprzedania.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Cos co lubicie najbardziej :

Chuck Norris nie umrze. On kopnie w kalendarz. Z półobrotu.



Kiedyś Chuck Norris zjadł kota i lisa. Chuck Norris przyznaje, że nadal ma jeszcze 9 żyć, ale nie chce powiedzieć co odziedziczył po lisie.
_________________
Zycie tak wiele od nas wymaga... dlaczego czasem nie daje rady? :(
 
 
     
ra-v 


Wiek: 17
Dołączył: 27 Sty 2006
Posty: 42
Skąd: z dupy
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2006-02-14, 17:42   

to z tym chuckiem norisem to jest prze czerstwe nienawidze tego :twisted:
 
 
     
Sawyer 
Have a nice day!



Wiek: 20
Dołączył: 27 Gru 2005
Posty: 361
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2006-02-16, 18:30   

Tak chuck norris i te kawały to dno ....
_________________
"Sorry, ale nie jestem ubezpieczony"
Depeche Mode
 
 
     
Dante 


Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączył: 06 Lut 2006
Posty: 69
Wysłany: 2006-02-16, 20:30   

Częściowo masz racje,niektóre są durne do potęgi,ale niektóre nawet idzie strawić w miarę.
 
     
Nord 



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 154
Skąd: Wyspa
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2006-02-16, 21:22   

Wierszyk o łysym o (kibolu)


W jednym z Polskich miast, w willowej dzielnicy,
mieszkał dresiarz Łysy - postrach okolicy.
Bali się go wszyscy: i starzy, i młodzi,
nikt przy zdrowych zmysłach mu w drogę nie wchodził.

Jeździł wieczorami gdzieś na dyskoteki,
wyrywał panienki na swą kurtkę w ćwieki.
Dres miał nienaganny, komórkę za paskiem,
obuwie sportowe i czapeczkę z daszkiem.

Szaliczek kibola miał kilkumetrowy,
bo kark miał ogromny u podstawy głowy.
Zaś głowę niewielką - mały wrzód na szyi,
w małej główce lekarze sensor mu zaszyli.

Imitował bodźce za mózg uszkodzony.
Dla kumpli kiboli był, jak brat rodzony.
Rozkręcał zadymy i walił "bejsbolem".
Łysy był naprawdę wzorowym kibolem.

Całkiem łysy był Łysy, ale nie był skinem.
Skiny w dresach nie chodzą, nie szpanują tyle.
Włosy same mu wyszły od anabolików,
w uchu nosił dwanaście gównianych kolczyków.

Co drugą sobotę wyjeżdża z kumplami
bronić swej drużyny, walczyć z kibicami.
Po ostatniej bójce chodzi załamany,
bo przez szalikowców kij ma popękany.

A w każdą niedzielę, gdy mają ochotę,
jadą samochodem wyzywać hołotę.
Staną przy bulwarze, głośny miuzik leci,
oglądają "laski" - którą kto przeleci.

Łysy ma pragnienie, więc mięśnie napręża,
przyjmuje postawy i wzrok swój wytęża.
Jak się któraś spojrzy, znaczy: zakochana,
nie ważne czy ładna, ważne, że pijana.

Poderwać panienkę - przecież żadna sztuka,
wyciąga komórkę i PIN-kodu szuka,
a że jego umysł trochę obolały,
potrafi tak szukać nawet tydzień cały.

Wszystkie młode laski lecą na komorę,
a gdy im pokaże, jaką on ma furę,
z której na "full volume" nawala muzyka,
nie musi się męczyć, bo już chcą się bzykać.

Wypada panienki wziąć do samochodu,
jedna siada z tyłu, ta ładniejsza z przodu,
pojeżdżą godzinę jeszcze ulicami
i pójdą do pubu napić się z kumplami.

Panienki szczęśliwe, że im się trafiło,
taki ekstra chłopak, fajny, że aż miło.
Zaprosił na piwo i postawił loda,
a te jego mięśnie! - Aż ogarnia trwoga.

Łysy to nie frajer i zawsze się dzieli,
tą brzydszą odstąpił kolegom, bo chcieli.
Ta ładniejsza - głupsza i oto chodziło,
nie musi nic mówić, jej i tak jest miło.

Zabiera ją za miasto, wyłącza maszynę,
Potem przez minutę uderzają w ślinę.
Dziewczyna się waha. Łysy ją prostuje:
"Jak nie będziesz moja, to ci mordę skuję!".

Dziewczyna szybciutko robotę skończyła,
Łysy jest szczęśliwy, komorą wywija,
Wydzwania po kumplach, chwali się zdobyczą,
Panienka już szlocha - one zawsze ryczą.

Pojechał do miasta, zostawił dziewczynę.
W barze z dresiarzami pił piwo godzinę.
Zaraz dyskoteka - zbiera się drużyna,
Pewnie się nawinie kolejna dziewczyna.

Dresy robią swoje, każda na to leci,
Komórka przy pasku na zielono świeci.
Bramkarz w dyskotece - z pakerni kolega,
Wygląda nietęgo - "Tobie co dolega?"

"O! Łysy! Cześć Brachu! Źle się dzisiaj czuję,
Nie ma anaboli, sterydów brakuje.
Pakowałem dzisiaj ze cztery godziny,
żyły mi spękały, jądra się skurczyły!"

"O kurde! Cholera! Ale jaja, bracie!
Ja Ci mówię, cholera, załóż w paski gacie.
Jakem Łysy, Ci mówię - dresy to podstawa.
Bez dresów, cholera, to żadna zabawa.

O jądra się nie martw, to skutek uboczny,
Masz jądra skurczone, ale triceps mocny.
Mi się, bracie, zwoje na mózgu prostują,
Ale jestem paker, dresy mi pasują."

Postali tak chwilę. Łysy wszedł na salę.
"Wynocha studenty, bo komu przywalę!
Uczyć się, wynocha! Ja tu dzisiaj rządzę!
Ty w bryłach! Masz pecha, daj swoje pieniądze!"

Studenci, frajerzy, nie chcieli dać szmalu,
Dostali po zębach, nie ma ich w lokalu.
Siadają do stołu, zamawiają piwo,
Lecz nagle komórki wydzwaniają żywo.

Dzwonią kumple, co tańczą gdzieś dalej na sali,
Widzieli, jak studenci po ryju dostali.
"Mamy ekstra towar! Panienki nieśmiałe!
Przychodź Łysy do nas! Postawią Ci pałę!"

"Very dzięki, chłopaki, później tam się zjawię.
Postawicie piwo i będzie po sprawie.
Te wasze panienki dawno zaliczyłem!
Dzisiaj się na chlanie raczej nastawiłem."

Poszedł Łysy do kibla, wydalić urynę,
Wypił tyle piwa, że lał przez godzinę.
W kiblu tak cuchnęło, jakby ścierwo gniło,
Musiał puścić pawia, wtedy mu ulżyło.

Każda dyskoteka wygląda tak samo,
Łysy zamiast tańczyć, wciąż stoi pod ścianą,
Nie może się ruszać, bolą go zakwasy,
Zresztą nadmiar ruchu grozi spadkiem masy.

Łysy zawsze czeka do czwartej nad ranem,
Wtedy to dziewczyny są bardziej pijane.
Co się potem dzieje, dobrze wiecie sami,
Chyba, że jesteście jeszcze prawiczkami.

Rano, w poniedziałek, kac mu czaszkę kraje,
Chciałby Łysy pospać, lecz do pracy wstaje.
Oczy ma przekrwione i oddech niezdrowy,
Wyciąga z lodówki woreczek foliowy.

To najlepsze Łysego lekarstwo na kaca,
Przykłada do czoła i wzrok mu powraca.
Potem nożyczkami woreczek rozcina,
Wypija zeń mleko, kac natychmiast mija.

Po dobrym śniadaniu zjada kilo koksów,
Zakłada swe dresy, ubiór dla fachowców.
Przed wyjściem z domu pożegnał się z mamą
Mama kocha syna i syn ją tak samo.

Przed domem już czeka na niego drużyna.
Trochę zimno na dworze. Łysy dres zapina.
"Czuwaj Głąby! Się macie!" - wita się z kumplami.
"Się masz Łysy! Palancie!". Łysy trzasnął drzwiami.

Łysy zawsze wozi kolegów do roboty,
Bo to kumple z dzielnicy, co lubią kłopoty.
Żaden frajer wieczorem ulicą nie chodzi,
Bo w nocy na ulicach żądzą gniewni młodzi.

Łysy tylko jednego u kumpli nie znosi,
że każdy z nich na dresach cztery paski nosi.
Łysy jest rasowym "dresiarzem metkowcem",
On nosi oryginały, nie wierzy w promocje.

Zaś kumple łysego mocno przekonani,
że pasek od firmy w prezencie dostali.
Swoje dresy tanio na targu kupili,
A resztę pieniędzy wieczorem przepili.

Łysy lubi prowadzić swoją piękna brykę,
Pootwierać okna i włączyć muzykę.
Ruszył z piskiem opon, pędzi ulicami.
"Z drogi ludzie, bo jedzie Łysy z kolesiami!"

Paczka z hakiem przez rondo, na prostej do deski.
Lecz cóż to? Za krzakami stoi wóz niebieski,
Biały pasek "POLICJA"; Oj, będzie zadyma.
Obok stoi policjant i suszarkę trzyma.

Wymierzył nią w Łysego i już ząbki szczerzy,
że dali się złapać następni frajerzy.
Zamachał lizakiem i brwi zmarszczył srodze.
Drugi już rozciąga kolczatkę na drodze.

Łysy nie ma wyjścia, więc się zatrzymuje.
Policjant podchodzi, numery spisuje.
"Dzień dobry, panie władzo, spieszę się do pracy."
Krople potu spływają Łysemu po glacy.

"Dokumenty proszę, kontrola drogowa!
Jechał pan sto czterdzieści, to cyfra pechowa,
A ograniczenie tutaj jest do sześćdziesiątki,
Płaci pan sto złotych, z punktów: dwie piątki."

"Ależ Panie władzo, ja o litość proszę,
Ja takich pieniędzy przy sobie nie noszę.
Mogę dać pięćdziesiąt i będzie po sprawie,
I obiecać mogę, że się już poprawię."

Policjant, litościwy, wypuścił Łysego,
Zapłacił pięćdziesiąt, bo tyle miał swego.
Stracił dziesięć punktów, co to dla twardziela.
I tak prawo jazdy ma od bukmachera.

Koledzy Łysego mocno przerażeni,
Po stracie pieniędzy w smutku pogrążeni.
"Byłoby na nową kartę do komory,
A nie dla policji na nowe mundury. "

Oj, nie lubią policji dresiarze z pakerni,
Zresztą, kto ją lubi, prócz pani z cukierni,
U której policjanci pączki zamawiają,
Modę z Ameryki w Polsce wprowadzają.

"Nie martw się, Łysy, jeszcze ich dorwiemy,
Nie ujdzie im na sucho, tyłki im skopiemy!"
Z Łysego jest twardziel, więc się nie przejmuje
Olał temat zemsty, honor swój szanuje.

Dojechali na miejsce, gdzie Łysy ma pracę,
Wysiedli z samochodu. Łysy gładzi glacę.
Prezencję mieć trzeba, żeby mieć uznanie,
To jest dla pakera pierwsze przykazanie.

W ogromnym markecie z wieloma towarami,
Pracuje Łysy ze swymi kumplami.
Przenoszą w różne miejsca ogromne kartony,
Bo taki ma Łysy zawód wyuczony.

"Podawacz towaru" - zawód dla pakera.
Lubi swoją pracę Łysy, jak cholera.
Nie grzeją się w czaszce Łysemu sensory,
Jak niesie pod pachami dwa telewizory.

Właśnie się zbliżała dwudziesta godzina,
Sklep już opustoszał, dzionek pracy mijał.
Łysy poroznosił już wszystkie kartony,
Właśnie chciał obejrzeć w gazecie "balony".

Podchodził powoli do półki z gazetami,
Gdy wiatr się zerwał straszny, przeciąg trzasnął drzwiami.
Bardzo silny podmuch przewrócił Łysego,
Walnął głową w podłogę z betonu twardego.

Łysy znieruchomiał, głowa mu paruje,
Chyba sensor ruchu w czaszce mu się psuje,
W oczach oscyloskop, z uszu dymek leci,
leży nieruchomo w wielkiej kupie śmieci.

Jakieś ostre zwarcia i wyładowania,
dziwnie na czerwono świeci jego bania.
Lecz cóż to się dzieje? Łysy marszczy czoło.
"Nie, to niemożliwe!" - tłum krzyczy wokoło.

Łysy zaczął myśleć, mózg mu zapracował,
"Nastał cud prawdziwy" - tłumek wiwatował.
Ta metamorfoza trwała pół godziny,
Wtem wszystko ucichło, pogasły selsyny…

Które w jego głowie zawsze pracowały.
Dostał je w szpitalu, jak był jeszcze mały.
Serce bije nadal i krew w mózgu szumi,
Zmarszczył bardziej czoło, ból mu oddech tłumi.

Boli go myślenie, krwawi mózg dziewiczy,
Usiadł półprzytomny, głośno z bólu krzyczy.
Znów wszystko ustało i wstaje przytomny.
Spogląda na ludzi, i na sklep ogromny.

"Co ja tutaj robię?" - zadaje pytanie.
"Kim ja jestem? Gdzie mieszkam? Co się ze mną stanie?
Czy ja jestem sportowcem? Dlaczego mam dres?
I gdzie moje włosy?" - w głosie słychać stres.

"Czyżby on znormalniał?" - zapadło pytanie.
"Nastał cud prawdziwy! Dzięki Tobie Panie!
Ta rzecz niemożliwa stała się prawdziwa!
Kto się za tym wszystkim naprawdę ukrywa?"

Pomogli Łysemu wsiąść do samochodu,
Wolał usiąść z tyłu, bał się jechać z przodu.
Zawieźli go koledzy do domu powoli,
Bo czaszka Łysego ciągle jeszcze boli.

I mijały tygodnie. Łysy siedział w domu,
Nie chodził do pracy, nie ufał nikomu.
Zamknął się w mieszkaniu. "Co się z Łysym dzieje?"
Martwią się koledzy. Lecz Łysy się śmieje.

A powód do śmiechu ma nie byle jaki,
Ma włosy na głowie, zniknęły żylaki.
Zaczął dużo czytać, by nadrobić stratę,
Nie pił alkoholu, zaczął pić herbatę.

Wysłuchał od matki, kim był do tej pory,
Że był Łysym dresiarzem. "Byłeś bardzo chory."
Słuchał z obrzydzeniem życiowej historii
O szalikowcach, bejsbolu, pijackiej euforii.

O panienkach, o lodach, o dresach z paskami,
O "komórce", pakerni i wiadrach z koksami.
Słuchał i nie wierzył, ogromnie się brzydził
"Przecież chyba wtedy każdy ze mnie szydził!"

Wstydził się pokazać ludziom na ulicy,
Wszak mieszkał w niewielkiej willowej dzielnicy.
Wszyscy go tam znali, wszyscy się go bali,
Ludzie go za głupka wtedy uważali.

Teraz, gdy znormalniał, nie chciał być matołem,
Wolał się rozwijać, skończyć jakąś szkołę.
Marzył o karierze i chciał być studentem.
Czy mu się to uda? Wszak jest abstynentem.

Dlaczego tak ludzi zmienia środowisko,
że dla dziwnej mody mogą zrobić wszystko.
Sposób bycia zmienić, szargać swoje zdrowie.
To wszystko Łysemu nie mieści się w głowie.

Myśląc o tym wszystkim zasnął snem głębokim,
Przyśnił mu się anioł w tunelu szerokim
I powiedział Łysemu swym anielskim głosem,
że jest jego stróżem, boskim albatrosem.

Rozbłysło jasne światło za jego plecami
I odleciał anioł, machając skrzydłami.
Nasilał się i zbliżał promieni korkociąg,
Słychać było stukot. To nadjeżdżał pociąg.

Obudził się Łysy cały potem zlany,
Chciał zasnąć, lecz nie mógł, choć liczył barany.
"Czy ten sen coś oznaczał, czas wszystko pokaże,
Może to wskazówka, bym był kolejarzem."

Lecz dalsze Łysego upadki i wzloty,
Jego radość i szczęście, a także kłopoty,
To zupełnie nowa życiowa historia.
Teraz to już wszystko. Skończyłem. VIKTORIA!
_________________
GREEN STREET HOOLIGANS
 
 
     
Fiona 
Just me...



Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 17
Dołączyła: 02 Sty 2006
Posty: 417
Skąd: Nisko
Wysłany: 2006-02-17, 19:02   

Czemu takie krótkie? Powinieneś pisać dłuższe posty!!!! <lol2> nawet połowy nie przeczytałam :D :D
_________________
Zycie tak wiele od nas wymaga... dlaczego czasem nie daje rady? :(
 
 
     
Opentana 
Kiedyś Było Inaczej



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączyła: 10 Lut 2006
Posty: 295
Skąd: Z lodu i ognia.
Wysłany: 2006-02-22, 17:11   

NORD świetne to o Łysym!!! ale dlaczego aż takie krótkie?ale przeczytałam całe

[ Dodano: 2006-02-22, 18:51 ]
Jest amerykanin, niemiec, chińczyk i polak
nagle chińczyk zaczyna sie chwalic:my mamy tyle ryżu że by zakrył całe niemcy
na to niemiec:zato my mamy tyle chełmów żonierskich że zkryły by one całe stany
a amerykanien:a mym mamy tylke gazet że one by zakryły niemcy i chiny
odzywa sie polak:a my mamy TAKIEGO orła co by zjadł ten cały róż nasrał by do chełmów i podtarł sobie dupe gazetą

moze to nie jest śmieszne ale tylko to mi przyszło do głowy :cry:
_________________
Bóg mnie stworzył a szatan opętał...
Na zawsze będę święta i przeklęta...
Zdradliwa i wierna...
Kochana i wredna...
 
     
Allisha 



Dołączyła: 27 Gru 2005
Posty: 423
Wysłany: 2006-02-23, 14:09   

Niżej jest topik o piłce nożnej i mnie naszło :wink:

Pare cytatów komentatorów sportowych :mrgreen:

Kosecki puścił Bąka lewą stroną
-*-*-*
Na trybunach wiśniowo-biało
-*-*-*
I znowu niecelne trafienie...
-*-*-*
Gracze uzupełniaja przy lini bocznej boiska pierwiastki śladowe.
-*-*-*
Nigieryjczycy są bardziej szybsi od Bułgarów.
-*-*-*
Grecy przy piłce, a konkretnie Warzycha.
-*-*-*
A oto Zając, świeżo upieczony zawodnik
-*-*-*
Oto ten moment przed momentem na państwa ekranach.
-*-*-*
Dostałem sygnał z Warszawy że mają Państwo obraz, więc możemy spokojnie we dwójka oglądać mecz.
-*-*-*
Włodek Smolarek krąży jak elektron koło jądra Zbyszka Bońka.
-*-*-*
Ciekawe co w Montrealu, bo podobno jakieś zamachy bombowe tam zapowiadali... ale tak się składa, że jak sa mistrzostwa to zawsze towarzyszą temu jakieś dodatkowe atrakcje.
-*-*-*
Widzę pewne ozywienie w kroku Korzeniowskiego.
-*-*-*
Pani Szewińska nie jest już tak świeza w kroku jak dawniej.
-*-*-*
Norwegowie w czerwonych koszulkach i białych spodenkach, Polacy w strojach odwrotnie pokolorowanych.


I jescze coś. nie mogałam sie oprzeć, na dowcip zakrawa, kim był autor tych słów :wink:

W przeszłości podejmowałem właściwe decyzje. podejmowałem je także w przyszłości"

"Przyznaje sie do wszystkich pomyłek jakie popełniłem"

"Moi przyjaciele, nieważne jakie przeciwności napotkamy na drodze, lecz nigdy nie wolno nam poddac sie temu co słuszne"

"Uważam, że jesteśmy świadkami nieodwracalnej tendencji wiodącej ku większej wolności i demokracji, ale to sie może zmienic "

"Niska frekwencja wyborcza jest dowodem na to, że mniej ludzi poszło głosować"

"Ludzie nie sa bezdomni, jezeli śpia na ulicach swych rodzinnych miast"

"My, naród amerykański, czujemy sie silnie związani z NATO i jestyesmy częścia NATO. Czujemy sie też silnie związani z Europą. Jesteśmy częscią Europy"

"Światowe znaczenie Środkowego Wschodu polega na tym, że zapobiega zderzeniu się Bliskiego Wschodu z Dalekim Wschodem"

"To nie zanieczyszczenie niszczy nasze środowisko. To brudy latające w powietrzu i pływające w wodzie"

"Najwyższy czas, aby człowiek wkroczył do Układu Słonecznego"

"Kosmos jest prawie nieskończony. Prawdę mówiąc, uważamy go za nieskończony"

"Jeśli nie doniesiemy sukcesu, to grozi nam kleska"

Wszystkie powyższe cytaty to twórczość Dana Quayle'a wiceprezydenta USA w latach 1989-1993.

[ Dodano: 2006-04-11, 19:34 ]
"Baranek"

Wyszedł baranek z domu na łąkę,
Aby do sklepu skoczyć po mąkę.

I gdy do sklepu tak popierdzielał,
Spotkał po drodze lisa-dealera.

Spytał go lisek - "Dokąd to zmierzasz?"
"Idę po mąkę, do sklepu jeża."

"Po mąkę, mówisz? Masz tutaj grama
I nie chodź więcej do jeża-chama"

Lis bowiem jego nie lubił strasznie.
Jeż mu odbierał kientów właśnie.

Baranek zabrał swój gratis-towar,
Po czym się prędko wybrał na browar.

W drzwiach się wyminął z piękną owieczką,
Która podpita już była deczko.

Wypił browara, postawił ścieżkę
I szybko wciągnął bielutką kreskę.

Polatał sobie godzinek kilka,
Aż nagle spotkał starego wilka.

Jednak na widok jego ubrania
Nasz drogi baran nagle zbaraniał!

Otóż wilk stary nosił na sobie
Piękną, bielutką, wełnianą odzież.

"Skąd masz ów sweter?", baran zapytał.
"Tam leży owca zdrowo podpita,

Ona to właśnie, za litr siwuchy
Sprzedała owe cieplutkie ciuchy."

Zabiło żywiej serce baranka.
Naga owieczka? Tam? Bez ubranka?

Znalazł owieczkę baranek-farciarz.
Ogrzał ją szybko sposobem tarcia.

Owca nie wstydząc się swej nagości
Czerpała chętnie z wolnej miłości.

Gzili się razem przez dzionek cały,
Wreszcie baranek padł obolały.

Owca zaś poszła, włócząc nogami,
A baran leżał, jęcząc chwilami.

Zmęczył się strasznie nasz biedaczysko.
Dnia następnego... Zapomniał wszystko!

Tak więc jak widać nadeszła pora,
Aby wyłożyć Wam wreszcie morał.

Na dragach baran nieźle zaszalał,
Sił miał wszak ile fabryka dała.

Lecz potem rankiem, dnia następnego,
Nie zapamiętał nic z poprzedniego.

Jakiż pożytek jest z przeżyć owych,
Gdy wraz z dragami parują z głowy?

Zanim więc zaczniesz ich używanie,
Pomyśl dwa razy, drogi baranie!

"Owieczka"

Wyszła owieczka z domu na łąkę,
Aby do sklepu skoczyć po mąkę.

Matka kazała mąkę jej kupić,
Ale owieczka poszła się upić.

Przeszła więc zatem z łąki na pola,
A potem prosto, do monopola.

Kupiła flaszkę, kubek z plastyku,
Co by zeń wódzie sączyć po łyku.

Dwa piwa jeszcze do tego wzięła,
Poszła na łąkę i się urżnęła.

Gdy się zbudziła wełny nie miała,
Bo wcześniej ową wełnę sprzedała.

Stąd morał jeden jasno wypływa:
Nie mieszaj nigdy wódki i piwa.

Będąc na gazie, przez owo chlanie,
Przepijesz nawet własne ubranie.

Zaś kiedy będziesz tak nago wracał,
W zamian mieć będziesz jedynie kaca.
_________________
Droga mamo, wszystko w porządku. Jestem na wyspie i idą do nas ci od czarnego dymu. Moc całusków...
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Możesz zmieniać swoje posty
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - anime - Mapa Forum
Akagahara style created by Nash modified v0.7 by warna

Kyle XY
Ranking stron o serialach TV
Najlepsze Fora w sieci

Katalogi w których jest nasza strona | Pomóż innym nas odnaleźć!Forum Heroes

Prison.org.pl | Wymiana linkami | Katalog Stron | Katalog stron Seo Supreme | Klubpuchatka.pl | Katalog stron | Katalog Stron | Ekspresowy Katalog Stron | Katalog stron internetowych | Forum Bukmacherskie | Polski Serwis Fanów Bayeru Leverkusen | UnderStacja.pl - Twoje Radio Indernetowe | Top-lista | Forum Muzyczne - Club Protector | Świat według Kiepskich Forum | Forum bukmacherskie |