Hmmm...
Po ostatnim odcinku, Claire szczerze mówiac stałą siem jakby troche ... wredna?
Spoliczkowała Charliego, pozwoliłaby Locke go 3 razy (dosyć mocno, skoro Jack musiał mu zszywac rane) uderzył w twarz, 'wyRZuciła' go z namiotu.... A Charlie, jak każdy człowiek, czasem popełni bląd.. Czasem kogos okłamie, czasem coś ukryje, albo zrobi cos głupiego..
Clair go olewa, jakby jej w ogóle nie obchodził..
Eh.. te kobiety..
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączyła: 10 Lut 2006 Posty: 294 Skąd: Z lodu i ognia.
Wysłany: 2006-10-21, 09:38
ja sie nie dziwie Clair jak potraktowała Charliego. Troche mu sie należało chociaż wziął Aarona z kołyski dla jego dobra...
A co do tego zy będąrazem to stawiam na to ze będą. Jakośod samego początku tak mi sie zdawało.
_________________ Bóg mnie stworzył a szatan opętał...
Na zawsze będę święta i przeklęta...
Zdradliwa i wierna...
Kochana i wredna...
Bardzo do siebie pasują, fajna z nich parka
Tylko żeby jednak nie uśmiercali Charliego, bo PB&J się skończy... Zresztą nie tylko dlatego Charlie w ogóle jest w dechę ale nie o tym tu pisać
//Jedno małe słówko, a już się przez nie spoiler robi... Następnym razem nie spoileruj... //MG
_________________ ...::Only Fools Are Slaves By Time And Space::...
...::If We Can't Live Together, We Going To Die Alone::...
A więc, jak myślicie, jak Claire przeżyje stratę ukochanego?
Ze spoilerów wiemy, że Desmond będzie uważał, że śmierć Charliego to jego wina i strasznie to przeżyje. Mało istotne. Ale jak Claire to przeżyje? Przez ile czasu (odcinków) będzie w niepewności? Załamie się czy poszuka sobie innego ojca zastępczego? A może po prostu opuści Wyspę?
Zapraszam do dyskusji.
Według mnie - zostanie. Tzn. opuści Wyspę, ale nie od razu. Przeżyje śmierć Charliego bardzo, ale nie będzie szukała nowego partnera. Posiedzi na wyspie z Aaronem, wszyscy będą ją pocieszać. W końcu spełni się przepowiednia - Claire wsiądzie do helikoptera i odleci. A w "świecie zewnętrznym" jej życie jakoś się potoczy, wychowa dziecko i w ten sposób z Claire się pożegnamy. Gdyby nie przepowiednia Desmonda widziałbym to inaczej, ale na dzień dzisiejszy nie widzę sensu ciągnięcia wątku Claire na Wyspie, no chyba że w Flash forwards. To jest moja wizja wątku Claire, powiązanego z Charliem.
Jestem pewien, że Claire będzie obwiniała siebie za śmierć Charliego. Że nie okazała mu miłości itp. itd. blablabla... Na pewno też zrozumie, że kochała Charliego i będzie strasznie żałowała, że nic między nimi nie było (oprócz przyjaźni oczywiście ) i że nie powiedziała, że go kocha. Jestem również pewien, że będzie chciała się jakoś odwdzięczyć Charliemu. Nie pamiętacie, czy Charlie dawał coś Claire przed śmiercią? Bo jeśli tak, to pewnie będzie chciała to przekazać jego bratu. I pewnie "greatest hits" też weźmie od Desa i odda bratu Charliego. Nie sądzę też, aby Claire związała się z kimś... Będzie samotnie wychowywać dziecko próbując naśladować Charliego i wygłupiać się, aby rozśmieszyć dziecko
_________________ ...when The Good meets The Evil,
apocalypse starts...
Nie pamiętacie, czy Charlie dawał coś Claire przed śmiercią?
Nie do końca dawał, ale w kołysce zostawił swój sygnet czy coś...
MG napisał/a:
Claire będzie obwiniała siebie za śmierć Charliego. Że nie okazała mu miłości itp. itd. blablabla... Na pewno też zrozumie, że kochała Charliego i będzie strasznie żałowała, że nic między nimi nie było (oprócz przyjaźni oczywiście ) i że nie powiedziała, że go kocha.
Wątek rodem z Brazylii .
Wg mnie, jeżeli będzie się jakoś katowała, to na pewno nie w ten sposób. Przecież się całowali w 3x21 (?) i w ogóle nie było takiego "krycia".
Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 13 Dołączyła: 25 Gru 2006 Posty: 281 Skąd: Punkt na mapie niewidoczny dla ludzkich oczu;)
Wysłany: 2007-12-06, 18:56
Claire jak wróci to sobie podetnie żyły, a Aarona podrzuci wujkowi xD
A tak na serio... no cóż, wynika z tego, że Claire bedzie załamana i gdy powróci "do świata" nie będzie już w związku, przynajmniej nie w stałym... A w ogóle nie sądzę, że tak szybko się o tym dowie. Pewno Des wciśnie jej jakiś kit, że żyje i gdzieś jest, ale nie może się z nim zobaczyć. I amen.
_________________ Nie jestem głupcem, a mimo to szaleję
I nie rozumiem, co się ze mną dzieje...;)
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączyła: 10 Lut 2006 Posty: 294 Skąd: Z lodu i ognia.
Wysłany: 2007-12-07, 13:18
Ogólnie to szkoda mi Charliego xD Taki dobry chłopak z niego był xD ta, Clair bedzie długo przeżywać śmierć Charliego. NO chyba, że Des jej nie powie, że Charli nie żyje i wtedy Clair będzie żyła nadzieją, że kiedyś Pace wróci.
_________________ Bóg mnie stworzył a szatan opętał...
Na zawsze będę święta i przeklęta...
Zdradliwa i wierna...
Kochana i wredna...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Możesz zmieniać swoje posty Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum