wiecie tyl samolotu odpadl i tam przezylo ich 5 sztuk. oni jeszcze dojda do tej wielkiej grupy. a co do "innych" to beda pokazane tylko ich nogi takie muzynskie i bez owlosienia
Roftl
Znaczy "inni" zdecydowanie zgubili buty i na zmianę nie maja, za to maszynki jednorazówki jak najbardziej
Po diabła wszytkimi sie zajmować i chaos niepotrzebny wprowadzac. Wiadomo, że jest Rose i wiadomo po co zasygnalizowano jej obeconość. Znajdzie to za czym tęskniła Taki Arzt był na chwile potrzebny, by efektownie rozpierzchnąć się w powietrzu i dodać kolorystyki Zapewne w podobny sposób, by stworzyć odpowiednią atmosferę lub przyprawic szczyptą humoru kolejne odcinki, bedą sie pojawiać "zapomniani pasażerowie".
_________________ Droga mamo, wszystko w porządku. Jestem na wyspie i idą do nas ci od czarnego dymu. Moc całusków...
to właśnie dobrze ze cały serial jest skupiony tylko na głównych bohaterach ... dzięki temu lepiej ich poznajemy ... gdyby miało być o wszystkich byłby jeden wielki bałagan
_________________ LOCKE [to Sawyer]: Does any of this look familiar from when you were coming back?
SAWYER: Well, yeah, there's my favorite leaf. How could I forget this place?
Wszystko ładnie-pięknie, tylko w takim razie PO CO wprowadzano tyle postaci? Przecież można było ilość osób w serialu ograniczyć do głównych bohaterów plus jeszcze jakieś 5-6 osób 'do malowniczego wylatywania w powietrze' itp. Mnie denerwują takie fantomy, które nagle znalazły się w sytuacji ekstremalnej, na wyspie, z której nie ma ucieczki i w ogóle nie angażują się w życie rozbitków, nie interesuje ich, co się dzieje, czy są szanse na ratunek itp., tylko egzystują sobie spokojnie, jakby nic ciekawego wokół nich się nie działo. Wg mnie to nieprzemyślane działanie, przynajmniej do tej pory, i robienie sztucznego tłumu
Wszystko ładnie-pięknie, tylko w takim razie PO CO wprowadzano tyle postaci? Przecież można było ilość osób w serialu ograniczyć do głównych bohaterów plus jeszcze jakieś 5-6 osób 'do malowniczego wylatywania w powietrze' itp. Mnie denerwują takie fantomy, które nagle znalazły się w sytuacji ekstremalnej, na wyspie, z której nie ma ucieczki i w ogóle nie angażują się w życie rozbitków, nie interesuje ich, co się dzieje, czy są szanse na ratunek itp., tylko egzystują sobie spokojnie, jakby nic ciekawego wokół nich się nie działo. Wg mnie to nieprzemyślane działanie, przynajmniej do tej pory, i robienie sztucznego tłumu Confused
Dokładnie o to mi chodzi. Niestety niektóre osoby udzielające się w tym temacie myślą, że chciałbym, aby każdy z 48 rozbitków był wnikliwie omawiany jak Jack, Sawyer, Kate, Locke i reszta głównych bohaterów. Jeśli zdecydowali się na 48 osób (a faktycznie mogłoby być ich mniej - dobre spostrzeżenie użytkowniczki Nomos), to niech chociaż dadzą nam poznać ich imiona i twarze. Niech jeden przelotem podejdzie do Jacka po aspirynę, bo jego żona ma ból głowy. Zamienią dwa słowa i po sprawie. Potem, w razie potrzeby dana postać mogłaby być rozwijana, a nie jak Arzt, który nagle wyrósł spod ziemi, zaczął mówić o porze monsunowej i w kolejnym odcinku wyleciał w powietrze. Cały ten podział na głównych bohaterów i na statystów jest po prostu sztuczny. Główni bohaterowie cały czas rozmawiają o włazie, w międzyczasie są porywani, umierają inni się rodzą, a taki rozbitek X jedynie spaceruje po plaży, by wejść w kadr na 3 sekundy.
Moim zdaniem jest dobrze tak jak jest, mi to naazie nie przeszkadza. A kto by zapamiętał losy 48 rozbitków ?A to z tym że kogoś dają na kilka odcinków a potem wylatuje w powietrze czy coś to mi się podoba, przynajmiej wnosi coś nowego na chwile do tego serialu, gdzyby tego nie było mógłby być nudny troche.
Heh dodam że te nogi są brudne.. i nie zadbane... takie jakby należały faktycznie do jakichś dzikusów!!!
no ja sie nie dziwie, ze mieli brudne nogi, skoro bez butow laza po dzungli...
rozbitkow rzeczywiscie mogloby byc mniej, ale moze scenarzysci itd chceli uwydatnic, np. grupe jaka "przewodzi" Jack, albo moze bedzie im potrzebne wiecej statystow do wysadzania "zbiorowo" w powietrze... jak to mawia pewien LOSTowicz "nic nie dzieje sie bez przyczyny"
_________________ Zycie tak wiele od nas wymaga... dlaczego czasem nie daje rady?
Wracając do tematu to można by kilka osób dodać choćby tak jak Arzta, żeby miał kto zginąc, bo ja znam z reszty grupy tylko Rose, Arzta, Scotta, Steve'a
Dokładnie o to mi chodzi. Niestety niektóre osoby udzielające się w tym temacie myślą, że chciałbym, aby każdy z 48 rozbitków był wnikliwie omawiany jak Jack, Sawyer, Kate, Locke i reszta głównych bohaterów. Jeśli zdecydowali się na 48 osób (a faktycznie mogłoby być ich mniej - dobre spostrzeżenie użytkowniczki Nomos), to niech chociaż dadzą nam poznać ich imiona i twarze. Niech jeden przelotem podejdzie do Jacka po aspirynę, bo jego żona ma ból głowy. Zamienią dwa słowa i po sprawie. Potem, w razie potrzeby dana postać mogłaby być rozwijana, a nie jak Arzt, który nagle wyrósł spod ziemi, zaczął mówić o porze monsunowej i w kolejnym odcinku wyleciał w powietrze. Cały ten podział na głównych bohaterów i na statystów jest po prostu sztuczny. Główni bohaterowie cały czas rozmawiają o włazie, w międzyczasie są porywani, umierają inni się rodzą, a taki rozbitek X jedynie spaceruje po plaży, by wejść w kadr na 3 sekundy.
No i o to chodzi przykłady takiego wejścia to:
-hipochondryk- po aspirynę
-Steve- dużo o nim rozmawiają ale raz był pokazany jak sie jaskinia pod Jackiem zawaliła, mylą go ze Scottem
- Scott- wzmianki, zabił go Ethan, kiedy jaskinia sie zawaliła Charlie powiedział do Steve'a "Scott pomóż nam", Steve odpowiedział ""Jestem Steve a za nim wyskoczył Scott, że to on jest Scott
- Rose- chyba jedyna nie statystka z pobocznych odcinków, ale może poświęcą jej odcinek
Mnie tez dziwi po co jest jest 48 osob skoro serial skupia sie na kilku (no moze kilkunastu), to dziwne ze tamci ludzie jakos nie interesuja sie bunkrem ani innym sprawami, tylko chodza sobie po wyspie.
Czy jednak faktycznie jest taka możliwość, by grupa czterdziestu paru osób tak się podzieliła? Żeby powstała grupa fajnych, przeżywających liczne przygody i outsiderów, którzy nic nie robią i w zasadzie nie mają chęci zmienić swojego losu (przypominam, że są rozbitkami, a człowiek XXI wieku nie jest przystosowany do życia na 'bezludnej' wyspie)? Czy uważacie, że brak sprecyzowanych tożsamości pozostałych rozbitków to błąd serialu?
Społeczeństwo to nie rój osobników o ściśle zdeterminowanych rolach. W każdym społeczeństwie żyją i działają tylko pojedynczy ludzie. Przez te jednostki tworzone są wyodrębnione grupy społeczne. Nigdzie i nigdy nie jest tak, że cała społeczność działa w równym stopniu. Owszem, współtworzy społeczeństwo, ale nie jest możliwe jego istnienie bez podziału na grupy... one zawsze istnieją i istnieć będą... Wszędzie, w klasie szkolnej, wśród pracowników czy członków jakiejkolwiek innej zbiorowości ludzkiej są podziały, czy tego się chce czy nie.
Tak więc, nie uważam tego za błąd, ale za naturalną kolej rzeczy.
theytookmyson! napisał/a:
W gronie głównych bohaterów dzieje się wszystko - od narodzin po śmierć. Mają multum kłopotów, przygód. Każdy kolejny dzień to następne ciekawe wydarzenia i nowe zagadki do rozwikłania. A co w tym czasie robi pozostała trzydziestka?
Pozostali rozbitkowie prawdopodobnie nie potrafią się dostosować/przystosować/przyłączyć do grupy. U "władzy" są tylko persony, które mają określone umiejętności (np.: Sayid - złota rączka; Locke - myśliwy; Jack - lekarz; Kate - 'tropicielka'), potrafią wpływać na innych bądź są po prostu ciekawymi postaciami i odgrywają mimo wszystko jakąś rolę w całości... to właśnie na ich życiu/przygodach/przeszłości/terazniejszości/przyszłości skupia się serial. Pozostali jako osoby przeciętne, żyją (choć głównie umierają w tle), ale nie są warci nawet wzmianki o nich (chyba, że pojawiają się w chwili ich śmierci).
Owszem, może byłoby i ciekawiej, gdyby twórcy uwzględnili pozostałych rozbitków w części scen... gdyby poświęcili im czas i tamci zagraliby jakieś krótkie epizody... Ale... biorąc np. pod uwagę Nikki i Paulo, ich pojawienie się nie było pozytywnie odebrane przez większość widzów... Znaczna część fanów zadawała (sobie) pytanie: "Po cholerę oni tutaj?!"... Tworzenie serialu polega na tym, żeby poruszać wątki interesujące większość odbiorców... Dopuszczenie "do głosu" innych ocalałych, nie będących głównymi bohaterami, mogłoby zostać odebrane jako niepotrzebne zamieszanie... nie wspominając już o zabieraniu cennego czasu antenowego.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Możesz zmieniać swoje posty Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum