Thrillidan napisał/a:
Sory ale to że nie wierzysz w przeznaczenie nie zmienia tego że może istnieć.
Sorry, ale to, że nie wierzysz w Latającego Potwora Spaghetti, nie zmienia tego, że może on istnieć
Ok więc kilkaset lat temu słońce się zatrzymało i przestało kręcić się wokół Ziemi tak??
Tetlik napisał/a:
Podsumowując, w dzisiejszych czasach nawet największy geniusz nie stworzy modelu matematycznego pozwalającego tak dokładnie przewidzieć koniec ludzkości.
Ok, a w XVX wieku żaden geniusz nie mógl stworzyć helikoprera, robota, czołgu, lotni i łodzi podwodnej, prawda??
Teraz możemy poznać prawdopodobieństwa pewnych zdarzeń więc czemu nie mogło by się okazać że prawdopodobieństwo tego że państwa kontynując swoją politykę mogą rozpocząć 3 wojnę światową wynosi 51%?
Ostatnio zmieniony przez Thrillidan 2006-09-10, 18:41, w całości zmieniany 1 raz
Ok więc kilkaset lat temu słońce się zatrzymało i przestało kręcić się wokół słońca tak??
Nie rozumiem. Jak Słońce przestało się kręcić wokół Słońca? Domyślam się, że chodzi Ci o Kopernika i to jaki stworzył model Układu Słonecznego. Tyle, że dalej nie widzę związku z tym co napisałem. Prosiłbym o sprecyzowanie tego, co chciałeś mi przekazać w tej wypowiedzi.
Thrillidan napisał/a:
Ok, a w XVX wieku żaden geniusz nie mógl stworzyć helikoprera, robota, czołgu, lotni i łodzi podwodnej, prawda??
XVX wieku? Rozumiem, że chodzi o XX wiek. Dlaczego żaden geniusz nie mógł? Przecież wielu to się udało. To porównanie nie jest dobre. Zaprojektować helikopter czy czołg jest o wiele rzędów łatwiej niż przewidzieć przyszłość. To tak jakbyś na podstawie tego, że kilkadziesiąt tysięcy lat temu jakiś geniusz wymyślił maczugę, stwierdził, że ten sam geniusz potrafiłby zbudować karabin maszynowy. Zobacz jaka różnica jest między maczugą, a karabinem. W tamtych czasach nie było ani odpowiednio rozwiniętej wiedzy ani technologii, by w ogóle taki projekt zrodził się w czyjejś głowie.
Thrillidan napisał/a:
Teraz możemy poznać prawdopodobieństwa pewnych zdarzeń więc czemu nie mogło by się okazać że prawdopodobieństwo tego że państwa kontynując swoją politykę mogą rozpocząć 3 wojnę światową wynosi 51%?
Sam sobie odpowiedziałeś. Prawdopodobieństwo 51%, że kiedyś się zniszczymy, nic nam nie powie o dokładnej dacie tego zniszczenia. Ja też mogę oszacować prawdopodobieństwo tego, że zbudujemy komputer kwantowy. Ale to mi nie powie w którym roku to nastąpi. Bo może nam się to udać za 20 lat, a może i za 70. Do tego nie mam pojęcia jak przez ten czas się rozwinie technologia, a to całkowicie zmieniałoby to prawdopodobieństwo.
Żaden pisarz sci-fi czy naukowiec, nigdy nie stworzył dokładnej prognozy przyszłości. Czytałem opowiadania z lat 20-stych na temat tego jak wyobrażali sobie nasze lub przyszłe czasy. Co do naszych czasów, zazwyczaj w 95% się mylili. Jedyne co udawało się przewidzieć, to to, jakie wynalazki powstaną. Komputery, Internet, telefony, sztuczna inteligencja, to zostało przewidziane. Ale, nikt nie trafił z rokiem. Pomyłki czasem sięgały nawet kilku tysięcy lat.
Prosiłbym o sprecyzowanie tego, co chciałeś mi przekazać w tej wypowiedzi.
Chodziło mi o to że fakt że ludzie w coś nie wierzą (a raczej ktoś nie wierzy) nie znaczy że tego nie ma. I dotyczy to też Latającego Potwora Spaghetti
Tetlik napisał/a:
XVX wieku?
No chodziło mi o takigo gościa Leonardo chyba się nazywał?
I co może zaprzeczysz??
Chodziło mi o to że fakt że ludzie w coś nie wierzą (a raczej ktoś nie wierzy) nie znaczy że tego nie ma. I dotyczy to też Latającego Potwora Spaghetti
No to oczywiste. Ale przecież wyżej napisałem, że wypowiadanie się na temat rzeczy, które być może sobie istnieją, nie ma sensu. Brzytwa Okhama się kłania. Tym bardziej, że coś takiego jak "przeznaczenie" nawet nie spełnia wymogu Hume'a, a więc nie ma żadnego sensu poznawczego.
A poza tym, wyjaśnienie naukowe zaakceptuje zarówno człowiek nauki jak i człowiek wiary. A wyjaśnienie metafizyczne, zaakceptuje jedynie człowiek wiary. Tak więc nie widzę sensu w wyjaśnianiu przeznaczeniem dziwnych rzeczy w serialu, który oglądają zarówno ludzie nauki jak i wiary.
Thrillidan napisał/a:
No chodziło mi o takigo gościa Leonardo chyba się nazywał?
I co może zaprzeczysz??
Tak. On jedynie zaprojektował modele skrzydeł, śmigieł i prostych mechanizmów opartych na przekładniach. Matematyka tamtych czasów pozwalała na konstruowanie takich, a nawet bardziej skomplikowanych rzeczy. Ale on nie zaprojektował ani helikoptera, ani samolotu, ani robota. Sam mechanizm śmigła jest banalny. Ale chyba zgodzisz się, że helikopter to nie tylko śmigło i że jest on tysiące (jak nie miliony) razy bardziej skomplikowany od zasady działania śmigła.
No i nijak to się ma do przewidywania dokładnej daty jakiegoś zdarzenia.
Ok jednak musisz przyznać że w świecie zdażają się tacy geniusze jak Leonadro, Einstein czy Kopernik którzy wybiegają umysłami daleko przed swoje czasy i mimo tego że ich projekty uważane są za brednie a nawet blużnierstwa to mają rację w tym co mówią. więc czyżnie można przyjąć że ogólnie rzecz biorąc można obliczyć czas niektórych globalych zdarzeń?
Bo w koncu nie jest pewne to że się nie da. A udowodnić że coś jest nieprawdą jest dużo łatwiejsze od potwierdzenia tego samego.
Tetlik napisał/a:
Tym bardziej, że coś takiego jak "przeznaczenie" nawet nie spełnia wymogu Hume'a, a więc nie ma żadnego sensu poznawczego.
Jednak Hume twierdził że niektóre idee są przyjmowane tylko na wiarę więc nie możesz wykluczyć istnienia przeznaczenia.
PS. Wiesz co ta rozmowa się robi chyba za bardzo filozoficzna a wiem że żaden z nas się nie podda i nie zmieni swojego zdania więc może twój post i zawieszenie broni Poza tym filozofia to nie jest mój konik matematyka może bardziej ale nie na takim poziomie.
Ok jednak musisz przyznać że w świecie zdażają się tacy geniusze jak Leonadro, Einstein czy Kopernik którzy wybiegają umysłami daleko przed swoje czasy i mimo tego że ich projekty uważane są za brednie a nawet blużnierstwa to mają rację w tym co mówią. więc czyżnie można przyjąć że ogólnie rzecz biorąc można obliczyć czas niektórych globalych zdarzeń?
Zdarzają się geniusze, ale jedna uwaga. Jeszcze 200 lat temu, jeden człowiek mógł poznać całą wiedzę zdobytą przez ludzkość. Dzisiaj nie jest to już możliwe. Żeby jedna osoba poznała wszystko co dzisiaj wiemy, musiałaby studiować kilka tysięcy lat. Przyczyną tego jest to, że poziom wiedzy ludzkości rośnie w postępie geometrycznym. Co 10-30 lat podwaja się.
Dzisiejszych geniuszy wspomagają komputery, które zajmują się symulowaniem różnego rodzaju modeli matematycznych. Z wieloma dzisiejszymi modelami matematycznymi stworzonymi na potrzeby różnorakich zjawisk, na pierwszy rzut oka wyglądających na banalne, jest tak skomplikowanych, że nawet gdyby wszyscy matematycy świata podzielili się pracą i zaczęli je rozwiązywać, to zajęłoby to im kilkaset lat (nie dlatego, że nie są genialni, a dlatego, że po prostu szybciej się nie da liczyć). Natomiast komputer obliczy to w parę sekund. Oczywiście mam na myśli te najprostsze modele. Bo są i takie, dla których czas liczenia przez komputer wynosi kilkaset miliardów lat (czyli więcej niż istnieje Wszechświat).
A skoro komputery są potrzebne do tworzenia tak niby "prostych" symulacji, to symulacja czegoś tak skomplikowanego jak rozwój ludzkości prowadzący do zagłady, wymagałaby komputerów nie dość, że szybszych, to na dodatek "myślących" niedeterministycznie. A takie jeszcze nie istnieją. A jeśli powstaną, to i tak nie jestem pewny, czy mogłyby one z dokładnością co do miesiąca przewidzieć datę zagłady ludzkości.
Thrillidan napisał/a:
Bo w koncu nie jest pewne to że się nie da. A udowodnić że coś jest nieprawdą jest dużo łatwiejsze od potwierdzenia tego samego.
Sęk w tym, że ciężar dowodu spoczywa na barkach tego, kto twierdzi, że coś istnieje.
Thrillidan napisał/a:
Jednak Hume twierdził że niektóre idee są przyjmowane tylko na wiarę więc nie możesz wykluczyć istnienia przeznaczenia.
Tak szczerze, to nie mogę się wypowiedzieć na jego temat, bo nie wiem o czym mam mówić. Jeśli jakieś słowo nie ma sensu poznawczego, to nie wiem co ono oznacza. Tak więc nic nie mogę o nim powiedzieć. Ani "Istnieje.", ani "Nie istnieje.", ani "Nie wiem czy istnieje.". Bo nie wiedziałbym czego dotyczyłoby wypowiedziane przeze mnie jedno z tych trzech zdań.
Thrillidan napisał/a:
PS. Wiesz co ta rozmowa się robi chyba za bardzo filozoficzna a wiem że żaden z nas się nie podda i nie zmieni swojego zdania więc może twój post i zawieszenie broni Poza tym filozofia to nie jest mój konik matematyka może bardziej ale nie na takim poziomie.
Ja tam lubię dyskutować. Im dłuższa dyskusja, tym więcej ciekawych wniosków z niej wypływa. No, ale jak wolisz Możemy ją zawiesić. Dzięki za miłą rozmowę
A skoro komputery są potrzebne do tworzenia tak niby "prostych" symulacji, to symulacja czegoś tak skomplikowanego jak rozwój ludzkości prowadzący do zagłady, wymagałaby komputerów nie dość, że szybszych, to na dodatek "myślących" niedeterministycznie. A takie jeszcze nie istnieją. A jeśli powstaną, to i tak nie jestem pewny, czy mogłyby one z dokładnością co do miesiąca przewidzieć datę zagłady ludzkości.
No cóż nie dajesz mi wyboru. Przecież żaden komputer nie umywa się do ludzkiego mózgu bo jeśli komputery sprawdzają wszystkie możliwości człowiek w o wiele krótszym czasie znajdzieta jedną prawidłową. Zresztą widząc nasz postęp przez kilkadziesiąt ostatnich lat w dziedzinie wojskowości mogę być pewien że ten wyścig zbrojeń który ostatnio trochę przyhamował zaprowadzi nas w oblicze jakiegoś światowego konfliktu. Jednak jeśli ktoś potrafiłby zamienić ten postęp w liczby może mógłby wyliczyć i datę rozpoczęcia tego konfliktu?
Tetlik napisał/a:
Tak szczerze, to nie mogę się wypowiedzieć na jego temat, bo nie wiem o czym mam mówić. Jeśli jakieś słowo nie ma sensu poznawczego, to nie wiem co ono oznacza. Tak więc nic nie mogę o nim powiedzieć. Ani "Istnieje.", ani "Nie istnieje.", ani "Nie wiem czy istnieje.". Bo nie wiedziałbym czego dotyczyłoby wypowiedziane przeze mnie jedno z tych trzech zdań.
W takim razie czy istnieje światło? Powiesz że tak ale czym ono jest to nie wiesz w 100%. Fotony, falocząsteczki to w gruncie żeczy nazwy przyjete przez fizyków bo nie lubią jak nie zaszuflatkują całej rzeczywistości. Jeszcze nie wiemy czym tak naprawdę jest światło no chyba że jest inaczej i możesz to udowodnić?
Tetlik napisał/a:
Thrillidan napisał/a:
PS. Wiesz co ta rozmowa się robi chyba za bardzo filozoficzna a wiem że żaden z nas się nie podda i nie zmieni swojego zdania więc może twój post i zawieszenie broni Poza tym filozofia to nie jest mój konik matematyka może bardziej ale nie na takim poziomie.
Ja tam lubię dyskutować. Im dłuższa dyskusja, tym więcej ciekawych wniosków z niej wypływa. No, ale jak wolisz Możemy ją zawiesić. Dzięki za miłą rozmowę
Tak mam słabą wolę i nie mogę jednak przerwać dyskusji jak się z kimś nie zgadzam. więc chyba jeszcze troszkę będziemy kontynuować tą przyjemną rozmowę.
No cóż nie dajesz mi wyboru. Przecież żaden komputer nie umywa się do ludzkiego mózgu bo jeśli komputery sprawdzają wszystkie możliwości człowiek w o wiele krótszym czasie znajdzieta jedną prawidłową.
Nie chodzi tutaj o umywanie się. Ani też o sprawdzanie wszystkich możliwości. To nie są jakieś tam proste równania, a cały szereg równań, w których zmiennych jest tysiące. Komputery to tylko maszynki do liczenia, ale liczą szybciej niż człowiek. Tak jak dźwig podniesie więcej niż człowiek, a samochód osiągnie większą prędkość niż człowiek. To komputer jest maszyną przyspieszająca liczenie, i bez niej dzisiejszy naukowiec wiele nie osiągnie.
Thrillidan napisał/a:
Zresztą widząc nasz postęp przez kilkadziesiąt ostatnich lat w dziedzinie wojskowości mogę być pewien że ten wyścig zbrojeń który ostatnio trochę przyhamował zaprowadzi nas w oblicze jakiegoś światowego konfliktu. Jednak jeśli ktoś potrafiłby zamienić ten postęp w liczby może mógłby wyliczyć i datę rozpoczęcia tego konfliktu?
To nawet jeśli dałoby się to zrobić (a w dzisiejszych czasach nie da się), to i tak nie byłyby to takie proste liczby. Przecież to zaledwie 6 liczb, i to do tego wszystkie takie ładne (małe i całkowite). Żeby stworzyć równania przepowiadające przyszłość, zabrakło by wszystkich kartek na świecie (gdyby przerobić całą Ziemię na kartki, to nie wiem czy byłaby to wystarczająca ilość), by je zapisać, nie mówiąc już o tym ile tych "kluczowych" wartości by one potrzebowały. I nie byłyby one takie ładne.
Thrillidan napisał/a:
W takim razie czy istnieje światło? Powiesz że tak ale czym ono jest to nie wiesz w 100%. Fotony, falocząsteczki to w gruncie żeczy nazwy przyjete przez fizyków bo nie lubią jak nie zaszuflatkują całej rzeczywistości. Jeszcze nie wiemy czym tak naprawdę jest światło no chyba że jest inaczej i możesz to udowodnić?
Ale nawet jeśli ktoś nie wie czym jest światło, to nie zmienia tego, że ma ono sens poznawczy. Każdy człowiek został wyposażony w instrumenty do jego odbierania - oczy. Cały czas mamy z nim do czynienia. Wiemy co jest jego źródłem, a co nie. Potrafimy tworzyć sztuczne źródła światła. Potrafimy je badać. Potrafimy zmierzyć jego prędkość. Istnienie światła jest weryfikowalne naukowo.
Natomiast istnienie przeznaczenia nie jest. Nikt nie wie czym ono miałoby być.
_________________ Najnowszy krzyk techniki - latarka słoneczna. Nie potrzebuje baterii. Świeci wtedy, gdy jest światło.
Dobra poddaję się nie wiem jak Ciebie przekonać. Jeśli uważasz że komputer jest inteligentniejszy od człowieka (Nie powiedziałeś tego dosłownie, owszem, ale skoro sprowadzasz to do czystej matemetyki to tak to wygląda.) oraz że wszystko co jeszcze nie jest odkryte nie istnieje to czuję się bezsilny. To chyba koniec naszej duskusji.
PS. Mam tylko nadzieję że nie uważasz wszystkich naukowych wyjaśnień za jedyną prawdę. (Chciaż można tak sądzić z twoich postów.) Bo przecież ile razy było tak że jedne prawa były obalane przez drugie te niby "właściwe" a raczej właściwsze bo nieraz te też mijały się z prawdą i były zmieniane.
Jeśli uważasz że komputer jest inteligentniejszy od człowieka (Nie powiedziałeś tego dosłownie, owszem, ale skoro sprowadzasz to do czystej matemetyki to tak to wygląda.)
Nie uważam tak. Komputer jedynie szybciej liczy. To mało ma wspólnego z inteligencją. Wyobraź sobie równanie zajmujące całą stronę i zadanie obliczenia całki n-wymiarowej, po czym tak jeszcze 100 razy z każdym otrzymanym wynikiem. Rok to chyba za mało na policzenie tego. A przecież jeszcze mogą wystąpić (a raczej na pewno wystąpią) pomyłki. A komputer? Zrobi to w ułamek sekundy bezbłędnie. Polecam zabawę z programem Mathematica. Ułatwia życie każdemu matematykowi. Matematyk WYMYŚLA, co ma obliczyć komputer (komputery jeszcze tego nie potrafią). A komputer tylko OBLICZA. Wykonuje z góry stworzone przez człowieka algorytmy. Jedyna jego przewaga jest taka, że zrobi to miliardy razy szybciej niż człowiek.
Thrillidan napisał/a:
oraz że wszystko co jeszcze nie jest odkryte nie istnieje to czuję się bezsilny.
Nie. Nigdy tak nie napisałem. Nie wiem skąd taki wniosek wyciągnąłeś.
Thrillidan napisał/a:
Mam tylko nadzieję że nie uważasz wszystkich naukowych wyjaśnień za jedyną prawdę. (Chciaż można tak sądzić z twoich postów.) Bo przecież ile razy było tak że jedne prawa były obalane przez drugie te niby "właściwe" a raczej właściwsze bo nieraz te też mijały się z prawdą i były zmieniane.
Teorie naukowe jedynie opisują otaczający nas świat. Jedne dokładniej. Inne mniej. Gdy powstaje dokładniejsza, to zastępuje starą. O żadnej nie można powiedzieć, że jest na 100% prawdziwa, ponieważ nie znamy wszystkich przypadków jakie mogą zajść. Teorie mogą być dobre w obrębie tych rzeczy, które znamy i na których je testowaliśmy. A czy na innych, to nie wiadomo.
Za 100% prawdziwe można uważać na przykład dowody czysto matematyczne. Ale to już nie są teorie.
Nie ufam ślepo nauce, ale podoba mi się w niej to, że szuka odpowiedzi na dręczące nas pytania. Nie zawsze jej się to od razu udaje. Ale z biegiem czasu zbliża się do celu.
Chciałbym zauważyć, że w okresie powstania równania Valenzzetiego komputery raczkowały i raczej aż tak znacznie nie mogły przyspieszyć obliczeń.
Co do samego równania, ja osobiście traktuje to jako pewnego rodzaju ciekawostkę, wytwór wyobraźni twórców serialu. Oni musieli wymyślić coś, co czego jeszcze nie wymyślono, zaskoczyć widownię. Mam nadzieję, że w nowych odcinkach powiedzą coś więcej
na ten temat, uzasadnią w ten lub inny sposób swoje tezy. SugerUjąc sie tytułem 1. odc "the tale of two cities" można znaleść podobieństwo w filmiku HansoExposed, gdzie naukowcy "leczyli" dwie wioski. Ciekawe do czego służą te szczepionki, które znaleziono w bunkrze... Czy to też ekserymenty genetyczne??
Ekhm... Przepraszam Was bardzo... ale
wchodzę w ten temat... czytam.. czytam... czytam.. dochodzę do końca i nie widzę tu nadal rozwiązania.
Temat brzmi "Gra The Lost Experience"... która (jak na początku tematu wyczytać mozna) miała być na http://www.thelostexperience.com ... a większość tego tematu to rozmowy na temat Hanso, DHARMA i tym podobnych... ja nie wiem czy te wasze rozważania to ma być ta `gra` przez was wykreowana, czy w końcu ktoś byłby tak łaskawy i mi wyjaśnił gdzie jest gra i jak w nią zagrać ?
Thrillidan napisał/a:
-> wchodzimy do Newsteller(sign up), wpisujesz cóś i dajesz "next", pozniej piszesz "yes" i klikasz enter, i teraz pisze: hello, it's me Persephone,what's the password... hasło: breaking strain teraz za każfym razem jak wpiszemy coś w Newsteller(sign up) to persefona do nas nami zagada
ok.. wszystko pięknie , fajnie, ale ja nie widzę nic takiego jak "newsteller"... eh, wiem wiem, może jestem ślepa... ale i tak proszę pomóżcie...
Wysłany: 2006-11-29, 09:27 Complete Sri Lanka video (Hanso Exposed)
Pewnie wyskakuję jak Filip z konopii ( ) z tą informacją, ale po przeszukaniu forum nie odnalazłem informacji na ten temat.
Jeśli nie dubluję informacji, to ten temat byłby dobrym miejscem do przedyskutowania zawartości KOMPLETNEGO FILMU, który powstał w wyniku gry The Lost Experience.
Na 4815162342.com, użytkownicy forum odostępnili go po poskładaniu z, jak rozumiem, aż siedemdziesięciu fragmentów pozbieranych z sieci. Wyjaśnia on, że liczby są zmiennymi w równaniu Valenzettiego*, które dokładnie przepowiada kiedy "ludzkość samoistnie się anuluje", przy czym nie istotne jest w jaki sposób.
Osobiście nie rozumiem tylko kim jest osoba Rachel Blake, na której nazwisko trafiłem przy przeglądaniu stron związanych z The Lost Experience i nie wiem też na ile te wszystkie poza-serialowe informacje są wiarygodne.
*-potwierdza to istnienie równania ale niekoniecznie całą teorię o owe równanie opratą - można takową znaleźć na niektórych forach poświęconych Lost.
_________________ pushing the envelope, gets me off, pushing the envelope, your face it sets me off
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Możesz zmieniać swoje posty Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum