Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 18 Dołączył: 31 Sie 2006 Posty: 447
Wysłany: 2006-10-09, 11:45
Narazie nie jest pokazane aby Jack kogoś zabił. Nawet jakby zabił pacjenta przez pomyłkę to nie mozna by go nazwać mordercą.Przecież ten temat jest zatytuowany "Kto nie jest mordercą" a nie Kto przez pomyłkę powoduje śmierć.
Nie wiem czemu, ale tak jakoś mi przyszło do głowy, że Jack może zabił kochanka swojej żony? W końcu bardzo mu zależało aby poznać jego imię i nazwisko.
_________________ ...when The Good meets The Evil,
apocalypse starts...
To była jego obsesja ale wątpie czy posunąłby się do morderstwa. Taka głupia niczym nie uzasadniona ciekowość męska. Wiedzieć co jak kiedy i z KIM robi była czy obecna kobieta. Niejeden "typ" tak ma
_________________ LOSTy LOSTami ale sprawiedliwosc musi byc po naszej stronie
Próbując na siłę znaleźć jakiś fakt z życia Jacka, który sugerowałby że jest on mordercą, można dojść do wątku dotyczącego jego ojca. Nie chcę tutaj zbytnio spoilerować, ale osoby które oglądneły pierwszy odcinek trzeciego sezonu wiedzą, że Jack poniekąd przyczynił się do ponownego sięgnięcia po kieliszek przez jego ojca. Dalszy bieg zdarzeń: o ile pamiętam to był jakiś błąd podczas operacji spowodowany właśnie alkoholem > później Jack nie zataja prawdy przed jakąśtam komisją (nie pamiętam już jak to było, właściwie od tego momentu można by było zacząć) > wyjazd do Australii > i śmierć jego ojca. Troche naciągane, ale chyba nie bardziej niż wersja z nie uratowaniem pacjenta...
Tak, to nie jest morderstwo, ale ta sprawa stawia w troche innym świetle wydarzenia opisane we flashbackach z odc.11 pierwszego sezonu. Wcześniej wydawało się, że to że Jack powiedział że jego ojciec operował pod wpływem alkoholu jest bardzo szlachetne względem pacjentów. Tak było, tylko wychodzi teraz na to, że to też wina samego Jacka. No dobra, za bardzo naciągane
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Wiek: 17 Dołączyła: 02 Sie 2006 Posty: 30 Skąd: Wyspa
Wysłany: 2006-10-28, 16:56
Sądze, że nazwanie tych osób mordercami jest przesadą. Zabijali, bo mieli jakiś konkretny powód.
Kate-wysadziła ojca w powietrze, żeby matce żyło się lępiej
Ana Lucia zabiła Shannon-przez przypadek, a tamtych 2 innych zabiła bo ich napadli
Mr.Eko zabił 2 innych, ale takze dlatego ze na nich napadli
Charlie zastrzelił Ethana, bo ten porwał Claire i jest samego
Sawyer chciał zabić tego gościa z zemsty, że zniszczył jego rodzinę
Co do Hurleya to on niby przynosi pecha, ale nie mozna go nazwać zabójcą
I LOVE YOU SAWYER
_________________ Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada,
lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma,
lecz przez to, czym dzieli się z innymi.
Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 18 Dołączył: 31 Sie 2006 Posty: 447
Wysłany: 2006-10-28, 17:27
To że ojciec Kate znęcał się nad jej matką to nie upoważnia do morderstwa.
Anna Lucia zabiła jeszcze Jasona i latego można nazwać ją mordercą.
MR. Eko zabił nie tylko tych na wyspie, ale także kilku ludzi od których kupował narkotyki.
Charlie nie musiał zabijać Ethana, ponieważ Jack już go obezwładnił.
Sawyer- nie ważne czy zabił z zemsty czy nie ważne że zabił.Nie musiał tego robić.
Co do Hurleya to się zgodzę, ale nie przypominam sobie, aby ktoś nazwał go mordercą.
Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 18 Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 1663 Skąd: Leżajsk
Wysłany: 2006-10-28, 19:30
ilonka13 napisał/a:
Sądze, że nazwanie tych osób mordercami jest przesadą. Zabijali, bo mieli jakiś konkretny powód.
Kate-wysadziła ojca w powietrze, żeby matce żyło się lępiej
Ana Lucia zabiła Shannon-przez przypadek, a tamtych 2 innych zabiła bo ich napadli
Mr.Eko zabił 2 innych, ale takze dlatego ze na nich napadli
Charlie zastrzelił Ethana, bo ten porwał Claire i jest samego
Sawyer chciał zabić tego gościa z zemsty, że zniszczył jego rodzinę
Co do Hurleya to on niby przynosi pecha, ale nie mozna go nazwać zabójcą
HAHAHA czyli jak zabije kogoś z zemsty to nie będe mordercą ? Hahahah a kim będe wtedy ? Ofiarą może ? A jak jakiś małolat napada na babcie i ją zabija to przecież też ma konkretny powód, chciał ją okraść. Czyli według twego rozumowania to ktokolwiek by nie zabił to nie będzie mordercą, bo miał powód. Nie no szacuneczek.
heh... faktycznie sporo osob kogos zabilo. Czesc z nich miala powod ale to ze zabili z zemsty nie oznacza ze nie sa mordercami. Ale jakbym sie znalazla w takiej sytuacji jak np Mr. Eko tez bym sie nie wahala tylko gdyby byla okazja zabilabym 'innych' bo w przeciwnym razie oni zabiliby mnie. Wiec to czy mozna ich nazwac mordercami czy nie zalezy od sytuacji.
A co do Hurleya to przeciez nie jego wina tylko tych liczb. To przez nie powodowal tyle szkod.
_________________ "Tak, tam leży mój ulubiony liść, jak mógłbym zapomnieć... "
A co do Hurleya to przeciez nie jego wina tylko tych liczb. To przez nie powodowal tyle szkod.
Ale zanim wygrał na loterii pod jego ciężarem zawalił się most i zginęło kilka osób. On właśnie przez to trafił do szpitala psychiatrycznego gdzie usłyszał liczby. Oczywiście nie twierdzę, że Hurley zabił te kilka osób celowo...
_________________ ...when The Good meets The Evil,
apocalypse starts...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Możesz zmieniać swoje posty Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum