Wysłany: 2006-05-30, 17:57 Który sezon Lost jest lepszy?
Który z sezonów: 1 czy 2 był dla was bardziej ciekawy?
Ja uważam, że 1 był o wiele lepszy od 2. Nie oznacza to oczywiście, że drugi sezon mi się nie podobał. Zwłaszcza odcinek Lockdown i finał sezonu były świetne, ale było kilka niepotrzebnych epizodów np. Everybody Hates Hugo, który nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia. Jestem ciekaw waszego zdania, głosujcie!
Stopien uzależnienia: Widz
Wiek: 27 Dołączył: 28 Maj 2006 Posty: 88 Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-05-30, 18:08
Pierwszy, jak wszystko, co nowe i swieze. Wspolczuje tworcom produkujacym 3. sezon. Nie dosc, ze maja za soba dwa (mimo wszystko) swietne sezony, to jeszcze wiadomo, ze apetyt rosnie w miare jedzenia, wiec musza stawic czola wysokim oczekiwaniom ze strony widzow. Problem polega rowniez chyba na samej formule LOSTow. Inne seriale "rozkrecaja sie" - scenariusze sa coraz lepsze, aktorzy bardziej wczuwaja sie w role itd. LOST od poczatku wyznaczyl wysoki poziom, charakteryzujac sie zagadkami, akcja i ogolnie swoim stylem. Na tak wysokich obrotach nie da sie dlugo dzialac, niestety - stad 2. sezon, w ktorym nie da sie ukryc zdarzaja sie dluzyzny.
Gwalchjuni, z całym szacunkiem ale to iż wyznaczono sobie wysoką poprzeczkę w żadnym razie nie usprawiedliwia scenarzystów i twórców in general do robienia z tak fantastycznego serialu, czegoś co przez pierwsze odcinki jest porywające, przez następne 20 do dupy i dobija Cię finałem , który sprawia że wyskakujesz z obuwia, ale dostajesz odpowiedzi na nie wiele pytań.
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączyła: 16 Mar 2006 Posty: 687
Wysłany: 2006-05-30, 18:38
Według mnie zdecydowanie I sezon. Wszelkie zarzuty co do sezonu II wymieniłam w innym temacie, więc nie będe się powtarzać. Liczę na to, że III sezon wróci do poziomu I serii
Stopien uzależnienia: Widz
Wiek: 27 Dołączył: 28 Maj 2006 Posty: 88 Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-05-30, 18:56
XavierSS napisał/a:
Gwalchjuni, z całym szacunkiem ale to iż wyznaczono sobie wysoką poprzeczkę w żadnym razie nie usprawiedliwia scenarzystów i twórców in general do robienia z tak fantastycznego serialu, czegoś co przez pierwsze odcinki jest porywające, przez następne 20 do dupy i dobija Cię finałem , który sprawia że wyskakujesz z obuwia, ale dostajesz odpowiedzi na nie wiele pytań.
Po prostu stwierdzam fakt, ze producenci obrali strategie samobojcza. Oczywiscie, wszyscy powinni i pewnie staraja sie, zeby kazdy odcinek byl porywajacy, zaskakujacy etc. Ale prawda jest taka, ze nalezy sobie zadac pytanie, jak dlugo mozna to w ten sposob ciagnac? Predzej czy pozniej tempo musi zwolnic. Co niestety zabija ten serial, ale to powinni byli przewidziec tworcy.
Po ogladnieciu 1. serii LOSTow nie wyobrazalem sobie, zeby tego serialu bylo wiecej niz 2 sezony. Okazalo sie inaczej. Pewnie wyjdzie koniec koncow na to, ze sezonow bedzie wiecej niz 3. (choc to zalezy to glownie od ogladalnosci) Nie da sie ukryc, ze LOST to nie sa Friends, ktorzy pewnie mogliby sie ciagnac jeszcze 5 sezonow, a i tak daloby sie to ogladac. Ani The X-Files, ktory nabral prawdziwych kolorow po 3. sezonie (przynajmniej dla mnie). LOST musi miec jakis szybki, bliski i okreslony final, inaczej zamieni sie w taka siekanke pseudo-psychologiczno-socjologiczna z coraz to bardziej wybujalymi i przesadzonymi zagadkami, a przeciez to nie tak mialo wygladac.
Stopien uzależnienia: Fan
Dołączył: 26 Maj 2006 Posty: 50 Skąd: Lublin
Wysłany: 2006-05-31, 11:57
Ciężko jest mi rozpatrywać te sezony oddzielnie. Ostatecznie fabuła w mojej głowie funkcjonuje jako pewna całość. Ale co prawda to prawda - J.J. Abrams pozostawił od siebie w drugim sezonie jedynie swoje nazwisko i byc może własnie dlatego charakter scenariusza nieco się zmienił. Tęsknię za pierwszym sezonem, w którym - ktoś już chyba o tym pisał w któryms temacie - przedstawiano losy wszystkich bohaterów i mniej lub bardziej trafnie starano się przedstawić różne subtelne niuanse ich charakterów. Drugi sezon to przede wszystkim "hacz", Locke i Jack, a reszta to tylko nieistotne satelity. Uwzględnienie psychiki bliskie zeru. Wiele postaci straciło swój klimat, zaczęło drażnić lub nudzić. Opymizmem natchnął mnie fakt, że ponoć twórcy sami to zauważyli i chcą to zmienić. Ale to się raczej nie wszystkim spodoba. Niektórzy nie znoszą dłużyzn, romansów i osobistych problemów. Niemniej jednak, aby nie odbiegać do tematu - Pierwszy sezon był zdecydowanie bardziej interesujący.
Jest jeszcze druga sprawa: Tajemnice są tak długo fascynujące, póki ich nie poznamy. Wtedy stają się tak przyziemne, że nieraz przychodzi nam żałować, że je rozwiązaliśmy. Może drugi sezon był gorszy dlatego, że wiele tajemnic zostało wyjaśnionych, a więc sprowadzonych do niemalże zwyczajności. I co to może oznaczać dla trzeciego sezonu w praktyce? Może lepiej nie odsłaniać wszystkich sekretów? Być może urok całego świata tkwi w jego niepoznawalności.
Stopien uzależnienia: Widz
Wiek: 27 Dołączył: 28 Maj 2006 Posty: 88 Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-05-31, 14:37
Raphael napisał/a:
Jest jeszcze druga sprawa: Tajemnice są tak długo fascynujące, póki ich nie poznamy. Wtedy stają się tak przyziemne, że nieraz przychodzi nam żałować, że je rozwiązaliśmy. Może drugi sezon był gorszy dlatego, że wiele tajemnic zostało wyjaśnionych, a więc sprowadzonych do niemalże zwyczajności. I co to może oznaczać dla trzeciego sezonu w praktyce? Może lepiej nie odsłaniać wszystkich sekretów? Być może urok całego świata tkwi w jego niepoznawalności.
Zgadzam sie z tym, ze sekrety czy zadawanie pytan oraz domyslanie sie rozwazan sa najczesciej bardziej pociagajace od odpowiedzi. Niemniej jednak nie moge sie zgodzic z teza, ze wiele tajemnic w 2. sezonie zostalo wyjasnionych. Tak naprawde wyjasnien bylo niewiele, natomiast znow zadano kolejne pytanie. Lamiglowka w tej chwili ma za duzo elementow, jak na moj gust i moze zaczynac draznic. Czasami wydaje mi sie, ze zadawanie kolejnych pytan bez odpowiedzi stalo sie jedynym celem tego serialu w 2. sezonie. Prawda jest taka, ze na dzien dzisiejszy, wygodniej tworcom bedzie nie odpowiadac na pewne zagadki w ogole nigdy. I mam przeczucie, ze tak sie stanie.
Sezon 1 za:
*klimat, którego już nie ma w s2
*ciekawą fabułę
*hmmmm może to zabrzmi dziwnie ale taką... normalność (o ile tutaj moża o takiej mówić)
*trafne retrospekcje ,które nie są ,jak w s2, zapychaczami czasu
*ciekawe tajemnice (nie tylko hatch i kolejny hatch)
* dobra ten argumebt może nie być powalający ale...śmierć Arzta
_________________ "Aby nie oszaleć,nieraz musimy udawać szaleńców"
Mam nadieję, że tu wszystcy się na mnie nie rzucą i nie rozstrzelają za to co powiem xD .
Mi bardziej podobał się sezon II. Pierwszy to dla mnie bezmyślne latanie po dżungli z patykami i zbieranie owoców. Drugi zdecydowanie niesie za sobą więcej tajemnic. Czym bardziej poznajemy Othersów i projekt DHARMA tym więcej jest o nich zagadek. Mnie drugi sezon trzymał w napięciu (nie wliczając tych epów jak 2x12 itp.). Więc ogólnie wolę II sezon.
Według mnie lepszy był sezon II. A dlaczego większość osób uważa, że lepszy był I? Mam pewne wyjaśnienie
Większość osób poznało Zagubionych dzięki TVP1, tam były wyświetlane co tydzień po 2 odcinki. Wiele z tych osób pewnie (tak jak ja) nie wytrzymało do końca i ściągnęło wszystkie odcinki I sezonu z internetu. Dzięki temu mogli je obejrzeć praktycznie jeden za drugim.
A ten serial wydaje się najciekawszy wtedy gdy ogląda się dużą liczbę odcinków pod rząd. Gdy ogląda się raz na 3 tygodnie 1 odcinek, to zaczyna wydawać się nudny. II sezon większość osób właśnie tak oglądało i dlatego, został on uznany za ten słabszy.
Ja pierwsze 9 odcinków II sezonu obejrzałem za jednym zamachem. Byłem pod wrażeniem o wiele większym niż po obejrzeniu I sezonu. Po jakimś czasie jeszcze raz obejrzałem II sezon razem z kilkoma znajomymi. I stwierdziliśmy, że jako całość jest dużo ciekawszy od I.
III sezon za to będę już oglądał po jednym odcinku raz na tydzień. Przez co może mi wydać się najsłabszy. Ale zobaczymy jak to będzie
W zasadzie, myslę podobnie co Tetlik - Ten serial jest lepszy jak się ogląda go "całościowo". Nie nalezy jednak zapominać, że niektórzy znają go nie z tvp, ale axn (bądź internetu), gdzie leciał co tydzien jeden odcinek i nadal uważają I sezon za lepszy.
Wg mnie oba sezony mają podobny poziom. Po prostu skupiają się na różnych "rzeczach".
Stopien uzależnienia: Widz
Wiek: 27 Dołączył: 28 Maj 2006 Posty: 88 Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-06-03, 15:01
Stephanov napisał/a:
W zasadzie, myslę podobnie co Tetlik - Ten serial jest lepszy jak się ogląda go "całościowo".
Jakby seriale mialy byc ogladane calosciowo, to bylyby filmami. Docelowo kazdy serial jest puszczany wpierw w ktorejkolwiek telewizji w jakichs odstepach czasowych, a ew. pozniej dopiero mozna go dostac w pakiecie na DVD. Argument, ze sezon 2. jest lepszy, jak sie go oglada ciurkiem wskazywalby na to, ze producenci chyba przeoczyli wazny szczegol jakim jest epizodycznosc serialowa. Natomiast wiem na pewno, ze jesli sezon 2. oglada sie ciagiem, to z pewnoscia jest mniej irytujacy, bo nie trzeba czekac na rozwiazania tygodniami. Co jednak nadal nie czyni go lepszym od sezonu 1.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Możesz zmieniać swoje posty Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum