Gdyby Charlie troche spoważniał i zacząl sie bardziej interesowac Claire niz Aaronem to bardzo możliwe że ona mu wybaczy i wiadomo będą rodzinką Robinsonów
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączyła: 16 Mar 2006 Posty: 687
Wysłany: 2006-05-02, 00:18
Wydaje mi się, że drogi Claire i Charliego dawno się rozeszły. I skłaniałabym sie ku przypuszczeniu, iż ona będzie starała sie sama wychowywać Aarona, a jeśli będzie chciała wesprzeć sie na męskim ramieniu to będzie to raczej Locke Claire wydaje mi się dosyć nieporadną i niepewną siebie osóbką, a Charlie ... to już całkiem inna bajka Według mnie nie będą razem jako para, w ostateczności może zostaną przyjaciółmi
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Wiek: 20 Dołączyła: 25 Mar 2006 Posty: 341 Skąd: z Katowic
Wysłany: 2006-05-07, 18:42
Lesiu napisał/a:
Gdyby Charlie troche spoważniał i zacząl sie bardziej interesowac Claire niz Aaronem to bardzo możliwe że ona mu wybaczy
Hmm a to ciekawe, przeciez Claire nie chce żeby CHarlie zbliżał się do Aarona... nie zapominaj, że Claire mysli o Charlim jak o narkomanie lub w najlepszym przypadku - wariacie...
xoxi napisał/a:
popieram choynke bo nie da sie odzyskac zaufania
Jak to nie da się??? Utraciłeś kiedyś czyjeś zaufanie??? a może ktoś utracił je u Ciebie? Jak możesz się wypowiadać skoro nie masz zielonego pojecia o czymś??
No przecież napisałem ze gdyby więcej ineteresowal sie Claire a mniej Aaronem i starał sie odzyskac jej zaufanie to moglaby mu przebaczyć. Claire chyba uwaza ze Charlie ma obsesje na punkcie Aarona ale teraz w ogole nie ma trójkącika Charlie-Claire-Aaron wiec nie wiemy jak sie sprawy mają dokładnie
Stopien uzależnienia: Fan
Dołączył: 21 Lut 2006 Posty: 102
Wysłany: 2006-05-26, 12:57
Pocałunek od strony Claire:*
A ja myślę, że ich związek przerodzi się w prawdziwą miłość:> ..
Chyba, że Locke, Eko i Desmond wrócą żywi z 'pozostałości po Łabędziu' i będzie że Charlie okłamał Claire, że nic się nie stało:P
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączyła: 16 Mar 2006 Posty: 687
Wysłany: 2006-05-26, 13:06
Ech, a ja już już w nich zwątpiłam A tu proszę taka niespodzianka. Trochę w sumie ta scena była naciągana biorąc pod uwagę ich wcześniejsze relacje, ale dobra nie ma co się czepiać
Wczesniejsze relacje? Scena wcale nie była naciągana. Na pogrzebie trzymali się za ręce, zreszta jak Charlie dawał Claire szczepionke to widać było, że obaj za sobą tęsknią.
To już drugi szczery pocałunek w Lostach, pierwszy Libby i Hugo, a reszta to pod wplywem chwili lub z konieczności .
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączyła: 16 Mar 2006 Posty: 687
Wysłany: 2006-05-26, 14:45
Piszac wczesniejsze relacje mam kilka odcinków wstecz. Od momentu, kiedy Charile miał wizję, że musi uratować Aarona to "Three minutes" (czyli od 12-tego odcinka) nawet nie było ani jednej sceny, że obydwoje rozmawiają na temat ich wzajemnych relacji. O ile sobie przypominam to od tamtego czasu Charlie poszedł w odstawkę, a na jego "miejsce" wskoczył Locke. Dla mnie ta scena była naciagana ale nie oznacza to, że ma mam cos przeciwko tej parze.
konieczność - Kate&Sawyer
chwila - Jack&Kate tak?
hehe ^^ ta Kate to ma powodzenie
Mnie tam nie przeszkadza, jeśli Charlie rzuci narkotyki, to Claire powinna mu wybaczyc
Coś czuję, że się to skończy na: Szczęść Boże młodej parze w kościele który Eko z Charlim zbudują. Co Wy na to? Ale będę miał nosa jak trafię ale kto wie może znów będzie jakiś nieoczekiwany zwrot akcji i nagle Claire wywinie jakiś numer którego Charlie nie będzie mógł jej szybko wybaczyć. Ehh nie mogę się doczekać aż się sam na własne oczy przekonam. Chyba i tak zagłosuję
_________________ LOSTy LOSTami ale sprawiedliwosc musi byc po naszej stronie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Możesz zmieniać swoje posty Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum