No tak, dopiero wczoraj oglądnełam!!!//obejrzałam//odcinek pt.'Dave' , łaaadnie
Nie wiem dlaczego, ale dla mnie wątek Hurleya i tych wszystkich liczb, szpitali psychiatrycznych itp. jest o wiele ciekawszy i jakby to powiedzieć 'dynamiczniej' rozwijający się od innych wątków typu 'Sun i jej ogródek' czy 'Kate której niewiadomo o co chodzi', odcinki z retrospekcją Hugo są zdecydowanie bardziej wciągające - ale to tylko moja opinia.
Wydaje mi się, że byliby razem , gdyby to całe ich szczęście "coś " nie popsuło:(.....
Nie bedę pisać nic wiecej , zeby nie zdradzić tego , co się stało...osobom które nie miały okazji zobaczyć 2 sezonu........
Pozdrawiam
_________________ ....<< LoSt >>... 4-8- 15 -16 -23 -42 .... << LoSt >>....
.........:::: Żyj chwilą, nigdy niczego nie żałuj ::::........:):):):)
Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 17 Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 1631 Skąd: Leżajsk
Wysłany: 2006-08-27, 15:28
Osoby, które nie oglądały II sezonu wogóle nie powinny tu wchodzić po naziwe samego tematu, gdzie pojawia się Libby, a jej jak wiemy w I sezonie nie było. Tak więc nie musisz się jakoś specjalnie ograniczać.
_________________ Under the bridge downtown Is where I drew some blood
Under the bridge downtown I could not get enough
Under the bridge downtown Forgot about my love
Under the bridge downtown I gave my life away
szkoda że libby i hugo nie bedą mogli byc razem....... po obejrzeniu odcinka w ktorym micheal zostal sam z lucią i henrym , chcialam przerwac ogladanie lost...... Ale walneli babola z ta smiercią libby ...:( Zawiodlam sie ...........
Mi też - pewnie jak wiekszości było żal Hurleya. Taki poczciwy z niego chłop... . Należało mu się cos od zycia... . Ale na szczęscie już sie chyba pozbierał... Hugo to jedna z moich ulubionych postaci. W drugim sezonie strasznie rozbawiła mnie scena jak on i Charli przechodzili przez ten wiszacy most, który się zerwał pod Charlim. Hugo chciał isć dalej a Charli go zwyzywał
_________________ Życie jest jak pudełko czekoladek - nigdy nie wiadomo na co się trafi...
Gdyby miał czas, zeby pomyślec - też by ją zabił... . Bo nie mógł mieć świadków. A to że Hugo zmarnował tyle jedzenia - miało symbolizowac jego uwolnienie się do tego żarcia... A poza tym namówiła go do tego Libby.
_________________ Życie jest jak pudełko czekoladek - nigdy nie wiadomo na co się trafi...
Tak...tylko nie wiem czemu Hurley zmarnował tyle jedzenia...
Michael zabił Libby ze strachu...odruchowo nacisnał spust kiedy przyszła.
hehe ja nie chcę nic mówić, ale ktokolwiek by go widział wtedy to by go zabił...nawet jeśli miałby czas przemyśleć co zrobić...zabiłby każdego bez wyjątku, bo przecież logicznym jest, że nie chciał mieć świadków.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Możesz zmieniać swoje posty Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum