Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 17 Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 1629 Skąd: Leżajsk
Wysłany: 2006-07-07, 17:43
Mimo wszystko dobrze, że zginęła, bo gdyby Sajid miał wybierać między Shannon a tą panienką z Iraku to wybrałby tą drugą. Może jakoś dojdzie do tego, że Sajid i ów irakijka sie zejdą jeszcze.
_________________ Under the bridge downtown Is where I drew some blood
Under the bridge downtown I could not get enough
Under the bridge downtown Forgot about my love
Under the bridge downtown I gave my life away
Tak, Sayid by ją nauczył "dobrych manier". I zmienił z plastikowej królewny na normalną (jak dla niego) dziewczynę. Nie mam na myśli żadnej manipulacji ze strony Sayida.
Dokładnie tak. I by sobie żyli długo i szczęśliwei aż by ta cała wyspa zgniła. Tyle że rezyser wpadl na WSPANIAŁOMYSLNY pomysl by uśmiercić Szanon (XD) i zostawić Sayda (juz po raz 2 ) sam na sam ze smutiem po stracie ukochanej.. Ohhh.... jakie to wzruszajace...
Widzę, że jednak są jeszcze osoby, którym wątek miłosny w 3 sezonie by nie przeszkadzał
Stopien uzależnienia: Fan
Dołączyła: 21 Lip 2006 Posty: 6
Wysłany: 2006-07-21, 17:14
A więc skończyła się wielka miłość ShaNNOn i Sayida.... Według mnie to oni pasowali do siebie...
I jeszcze cos, według mnie to Sayid nie wybrałby tej z Iraku, bo jak sam mówił ona nie żyje.....
Teraz stracił obie...
Zgadzam sie z Toba.I chociaz na poczatku wydawala sie strasznie egoistyczna to mysle ze Saiyd zmienil ja na dobre...i dobrze sie to wszystko rozkrecalo gdyby nie(jak to napisal Davidious):Wspanialomyslny pomysl rezysera
Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 17 Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 1629 Skąd: Leżajsk
Wysłany: 2006-07-22, 12:13
Wiernafanka, skoro Nadia-laska Sajida miałaby nie żyć, to komu Locke coś w domq sprawdzał ? (mniejsza z tym co on tam robił)
_________________ Under the bridge downtown Is where I drew some blood
Under the bridge downtown I could not get enough
Under the bridge downtown Forgot about my love
Under the bridge downtown I gave my life away
Ja popieram, bo Sayid był jedną z niewielu osób na wyspie, która wiedziała, że Shannon może być użyteczna. I w przeciwieństwie do Boone'a (który był dla niej wredny), Sayid w nią uwierzył i dzięki temu ona przeszła przemianę na wyspie (transformację )
No ale Shannon jest już martwa, a według mnie Sayid nie znajdzie sobie (przynajmniej na razie) nikogo innego.
Mam trochę żal do scenarzystów, zabili Shannon bo chyba naprawdę nie mieli co z nią zrobić
Heh.. Racja. W 1 sezonie miał Nadię i później Shann i w 2 też Shannon w w trzecim? Lepiej żeby nie było zadnej. Albo inaczej: żeby była Shannon.. Ale to sie raczej juz NIE spełni..
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Wiek: 20 Dołączyła: 25 Mar 2006 Posty: 341 Skąd: z Katowic
Wysłany: 2006-10-14, 13:08
Gliniarz z ubogiej wsi? Mnie to nie śmieszy, wcale
To co piszecie wskazuje na Anę jak na najroszą morderczynię, która z premedytacją zastrzeliła Shannon...
Żal mi Sayida po stracie Shann, zmienił się nie do poznania. Dopiero teraz, kiedy wrócił Michael, a Irakijczyk poznał że ten coś knuje, wrócił częsciowo nasz dawny Sayid
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Możesz zmieniać swoje posty Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum