Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 18 Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 1661 Skąd: Leżajsk
Wysłany: 2006-10-18, 11:49
No inicjatywa Dharma jest zapewne tajna i możliwe, że nielegalna, dlatego nie dziwne, że inni boją się rozbitków, którzy mogą mocno namieszać w ich eksperymencie(?). Tak więc jak mówi Elissa, że Inni mieli odwiedzić lostowiczów i powiedzieć co tu robią jest dla mnie kompletną głupotą. Porwanie dzieci jak i Clair nie miało na celu zrobienie krzywdy komukolwiek. A to, że Ethan powiesił Charliego to miało być ostrzeżeniem, dla lostowiczów, którzy nie posłuchali go. Mieli nie gonić za nim, jednak Jack się uparł i Charlie mógł przez niego zginąć. Ta wyspa jest Innych, tak więc nie dziwne, że to oni stawiają tu warunki.
Po pierwsze nie ma pewności, że Inni są powiązani z Dharmą.
Po drugie wyjawianie wszystkich sekretów to popadanie w skrajność, tak samo jak porywanie i zabijanie. Można było to załatwić inaczej - np. pokazać rozbitkom fałszywy obóz i opowiedzieć jakąś bajeczkę o tym, że sami są rozbitkami, a z wyspy nie ma ucieczki. Wyprzedziliby wtedy Rousseau, która nastawiła lostowiczów bardzo negatywnie do Innych.
Po trzecie kto powiedział, że wyspa należy do Innych? Przejęli ją przez zasiedzenie?
No i to przez Ethana Charlie mało co nie zginął, a nie przez Jacka
Po pierwsze nie ma pewności, że Inni są powiązani z Dharmą.
Po drugie wyjawianie wszystkich sekretów to popadanie w skrajność, tak samo jak porywanie i zabijanie. MOŻNA BY to załatwić inaczej - np. pokazać rozbitkOM fałszywy obóz i opowiedzieć jakąś bajeczkę o tym, że sami są rozbitkami, a z wyspy nie ma ucieczki. Wyprzedziliby wtedy Rousseau, która nastawiła lostowiczów bardzo negatywnie do Innych.
Po trzecie kto powiedział, że wyspa należy do Innych? Przejęli ją przez zasiedzenie?
No i to przez Ethana Charlie mało co nie zginął, a nie przez Jacka
Po pierwsze jest pewność że Inni są powiązani z Dharmą,
Po drugie, ok więc my też się rozbiliśmy więc może na znak przyjażni zaszczepimy wasze dzieci? A tak pozatym to : "We are DOOOMED!!!" więc możecie sobie dać spokój z planowaniem ucieczki z wyspy.
Po trzecie wyspa należy bardziej do Innych niż do Lostowiczów nawet jeśli to nie oni są jej pierwszymi mieszkańcami.
No i to przez Jacka Charlie mało co nie zginął, a nie przez Ethana. (No co daje tyle dowodów co ty czyli o jeden mniej niżPH3N-x, z którym się zgadzam. )
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Wiek: 20 Dołączyła: 25 Mar 2006 Posty: 341 Skąd: z Katowic
Wysłany: 2006-10-18, 20:47
PH3N-x napisał/a:
Porwanie dzieci jak i Clair nie miało na celu zrobienie krzywdy komukolwiek. A to, że Ethan powiesił Charliego to miało być ostrzeżeniem, dla lostowiczów, którzy nie posłuchali go.
IMO i tak pozbyliby się Charliego, przeciez go nie potrzebowali, tylko Claire. Skoro Inni nie są negatywnymi bohaterami, to dlaczego Ethan nie walnął Charliego na miejscu gdzie ich znalazł, i nie zostawił go tam a wziął samą dziewczynę, tylko taszczył ich oboje? Bo chciał sobie zapewnić asa w rękawie na wypadek gdyby pasażerowie ich szukali. I szukali, a Jack jak to napisałeś "uparł się" ale ja mu się wcale nie dziwię. Też chciałabym chronić swoich przyjaciół...
Poza tym, kiedy Ethan zamordował Steve'a/Scotta, dlaczego to zroił? Bo chciał aby oddano mu Claire, ale nie miał do tego żadnych praw. Dziewczyna chciała zostać z rozbitkami, a on wbrew jej woli zamierzał zabrać ją do "swoich" A to już przeciez jest objaw raczej niczego pozytywnego, jak sądzę...
meelkee napisał/a:
Po pierwsze nie ma pewności, że Inni są powiązani z Dharmą.
a tu się zgodzę z przedmówcą, w drugim odcinku 3 sezonu jest to prawie potwierdzone
Inni nie chcą zabijać, ale muszą to robić aby ratować ludzkość. W oczach rozbitków to oni są mordercami, a w oczach Innych rozbitkowie są nie tyle mordercami, co osobami utrudniającymi "ratowanie świata". Więc obie grupy (Inni i rozbitkowie) uważają się za niewinnych. Jednak moim zdaniem to jest przesada aby zabijać ludzi w imię nauki. Inni są zwykłymi mordercami, a rozbitkowie próbują się przed nimi bronić.
Ale namieszałem...
_________________ ...when The Good meets The Evil,
apocalypse starts...
Po pierwsze jest pewność że Inni są powiązani z Dharmą
Skąd ta pewność? Jakiś dowód?
Thrillidan napisał/a:
Po trzecie wyspa należy bardziej do Innych niż do Lostowiczów nawet jeśli to nie oni są jej pierwszymi mieszkańcami.
Nie ma sensu się tu spierać, niech i tak będzie. W sumie co to ma do rzeczy? Przecież lostowicze rozbili się tam przypadkowo, wbrew własnej woli. Nie przypłyneli tam np. żeby zbudować hotel i zamienić wyspę w centrum turystyczne.
Thrillidan napisał/a:
No i to przez Jacka Charlie mało co nie zginął, a nie przez Ethana. (No co daje tyle dowodów co ty czyli o jeden mniej niż PH3N-x, z którym się zgadzam.
Myślałem, że dowody są oczywiste. To Ethan, nie Jack powiesił Charliego na drzewie, to Ethan go porwał i zmusił do forsownego marszu przez dżungle. Jack dzięki swojej determinacji uratował mu życie, a nie przyczynił się do bliskiej śmierci.
W 2 odcinku 3 serii Jack pyta Juliet czy są naukowcami z DHARMY. A ona odpowiada że raczej tym co z niej pozostało.... (czy jakos tak). Więc to chyba wystarczający dowód... .
_________________ Życie jest jak pudełko czekoladek - nigdy nie wiadomo na co się trafi...
To było w pierwszym odcinku Dla mnie to wciąż nie jest pewność ale dobra poddaje ten punkt.
Choć to czy Inni = Dharma nie było istotą sporu. Był to tylko jeden z argumentów na to, że Inni posiadają pewną wiedzę na temat tajemniczej choroby, na którą zachorowali koledzy Rousseau.
Thrillidan napisał, że ta wiedza dawała im prawo do porywania ludzi dla ich dobra, że ich działania wynikały z chłodnej kalkulacji i były rozsądne. Ja nie zgadzam się właśnie ze sposobem działania Innych, a czy działali dla dobra rozbitków nie jest pewne. W końcu nikt nie zachorował - nawet Walt, a przynajmniej u nikogo nie ma objawów choroby.
Thrillidan napisał, że ta wiedza dawała im prawo do porywania ludzi dla ich dobra, że ich działania wynikały z chłodnej kalkulacji i były rozsądne. Ja nie zgadzam się właśnie ze sposobem działania Innych, a czy działali dla dobra rozbitków nie jest pewne. W końcu nikt nie zachorował - nawet Walt, a przynajmniej u nikogo nie ma objawów choroby.
Może nie tyle prawo co całkiem sensowne powody aby tak rozwiązać sprawę z rozbitkami. To że nikt nie zachorował nie jest żadnym dowodem że Othersi nie chcieli ocalić dzieci (co potem z nimi robią to druga sprawa ale gdyby to były jakieś szatańskie eksperymenty to byłbym zawiedziony). Oni przecież nie mogli być pewni że epidemia wygasła nikt o zdrowym rozsądku nie zodziłby się na bycie królikiem doświadczalnym szczególnie że koledzy Rousseau jednak na nią zmarli (i niewykluczone że Henry też).
To że się niezgadzasz z postępowaniem Innych to jedno ale mówienie że są żli to zupełnie inna sprawa.
Dobra nie mz sensu przerzucanie się argumentami typu: " ...nie ma dowodu, że jest choroba...", "nie ma dowodu, że nie ma choroby..."
Koledzy Rousseau zostali chyba zabici przez... Rousseau.
Nie staram się dowieść, że Inni są źli źli, tzn. nie myśle o nich jak o socjopatach (choć Ethan tak się zachowywał ) ale jako o takich serialowych "bad guys". Ja bym się zdziwił gdyby Inni zostali zrehabilitowani, bo zawsze musi być czarny charakter. No i gdyby mieli się okazać dobrzy to chyba najlepszy moment to był początek S3 gdzie wzieli się za torturowanie porwanej trójki. Znaczy się przegapili moment
Koledzy Rousseau zostali chyba zabici przez... Rousseau.
???
A co do Innych jako bad guys to może i tak tyle że Lost to nie jest jakiś tam serial i odchodzi od utartych konwencji. Więc może Other'si są manipulowani przez kogoś, Henrego albo Him'a. A co do Ethana to się zgadzam ale nawet Inni uważali go za trochę nienormalnego.
Cześć wszystkim Moje zdanie po obejrzeniu 4 odcinkow:
1. Pamietajmy jak desmond mowil od Sayida :
S:'' Musze predko dostac sie na polnocny brzeg wyspy''
D: Do WROGIEGO plemieni ? '' ...
To z znaczy ze jezcze kiedy zyl kelvin to juz sie nienawidzili Łabedż i Hydra
Co do mojej opini to ja mysle ze inni sa pozostaloscia Stacji Hydra , ale takze proawdza normalne zycie . Jak bylo to pokazane w 1 odcinku .
Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 18 Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 1661 Skąd: Leżajsk
Wysłany: 2006-10-28, 14:05
Hmm ? Łabędź i Hydra się nie nawidzili ? Sajid mówiąc o północnym brzegu zapewne miał na myśli tą wioskę, która była tylko z pozoru Othersowa. A jak myślisz, skąd Des wiedziałby o wrogim plemieniu skoro ani razu nie wyszedł poza Łabędzia ? Wyszedł dopiero wtedy gdy "zabił" Kelvina. Tak więc to Kelvin mówił mu o wrogim plemieniu, zapewne po to aby Des siedział w bunkrze i sobie wciskał przycisk.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Możesz zmieniać swoje posty Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum