Koleś jak chcesz sobie "pofligować" to nie ze mną. Ja nie jestem z takich, więc takie hasełka zatrzymaj dla swoich "kolegów".
Gwalchjuni napisał/a:
problem polega na tym, ze listy do Pen to jedna sprawa i inne zycie Desmonda, natomiast regaty to troche inna - Des mowi do Pen, ze zamierza wygrac te regaty w ich spotkaniu przed stadionem i wyglada na to, ze nawet dla niej jest to niespodzianka.
A niby skąd jesteś taki pewien (a sorry Ty jesteś wszechwiedzący), że w tych listach nie było napisane nic o regatach ? I nie dowiedział się tego Widmore, który te listy przechwytywał. Jeżeli wiesz o kimś, za co idzie do więzienia, kiedy z niego wychodzi, przechwytujesz jego korespondencje i jeszcze pare innych spraw to chyba nie problem dowiedzieć się o jakiś głupich regatach.
_________________ -L--lubie
-O--oglądać
-S--serial
-T--ten
by Matashow ®
Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 18 Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 1661 Skąd: Leżajsk
Wysłany: 2006-07-10, 10:45
A może Jack powiedział Widmorowi, że ten na regaty płynie ? Wkońcu rozmawiali o tym na stadionie. Co do tego, że mowa o regatach była w listach to wątpie, bo on bodajże je z więzienia pisał i wtedy chyba nawet o tym nie myślał, lecz moge się mylić.
Dziwna sprawa by była gdyby Jack informował Widmore'a o poczynaniach Desmonda. Hmm...teraz może wyjść, że to Jack jakoś współpracuje z Dharmą. Musi nieźle udawać jeżeli tak jest, a nikt się nie zorientował.
Stopien uzależnienia: Widz
Wiek: 27 Dołączył: 28 Maj 2006 Posty: 88 Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-07-10, 15:38
Wlasnie dlatego uwazam, ze temat pt. "kto wspolpracuje" nie ma sensu, bo na dobra sprawe kazdej postaci mozna cos zarzucic i kazdy mogl cos zrobic, co nie bylo pokazane w serialu, i mozemy dopowiedziec sobie rozne sytuacje.
Matashow, stary albo sie obrazasz, albo mi wrzucasz - zdystansuj sie troche, facet, bo serio wrzodow sie nabawisz w mlodym wieku, a po co Ci to.
Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 18 Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 1661 Skąd: Leżajsk
Wysłany: 2006-07-10, 15:45
Skoro tak uważasz, to według ciebie cały dział teorie powinien zostać wyrzucony do śmieci, to samo jak ktoś założy temat o odcinku którego jeszcze nie było. Zastanów się troche ? Dla mnie ten temat ma sens, jeżeli dla ciebie nie, to nie musisz go odwiedzać.
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączyła: 16 Mar 2006 Posty: 687
Wysłany: 2006-07-10, 16:19
Co do kwestii tego czy temat jest z sensem czy bezsensu to jest to sprawa indywidualna. Jest coś takiego jak opcja "ignoruj" z której można skorzystać jesli komuś jakiś temat się nie podoba.
Widzę, że moją poprzednią uwagę totalnie zingnorowaliście!!! Więc powtórze dla jasności. Jesli zobaczę tutaj jeszcze jeden wpis, który nie będzie dotyczył tematu to skorzystam ze swoich uprawnień.
Czytając te wasze "domysły" "teorie" i większośc postów obecnych w tym temacie muszę powiedzieć że zupełnie mnie zamurowało. Gwalchjuni ma rację szukacie spisku którego nie ma. NIe sądziłam że choroba Kaczyńskich przenosi się tak łatwo i szybko na innych ludzi...co to w ogole ma byc za układ??? Wiem że to jest dział teorii i ze właśne tu powinno się je wygłaszać ale to co wy tu wypisujecie to sa po prostu brednie i nic więcej! Nie chce być niemiła i chamska ale muszę powiedzieć że czytając wasze posty umieram ze śmiechu a chyba powinnam być zaciekawiona i przejęta albo powinnam te teorie dementować. Nawet tego nie robię bo to po prostu bez sensu. Wiem ze prawdopodobnie zostane niezle zbesztana za ten post (pewnie przez admina czy tam moderatora(co to za różnica?)też)ale ludzie prosze was zastanówcie się. Czasem przed napisaniem jakiejs kompletnej głupoty i kretynizmu zastanówcie się nad swoim rozumowaniem. Przeanalizujcie swoje teorie dogłębnie bo czasem mam wrażenie że czytam posty 5-cio latków przekonanych o własnym geniuszu.
NC
!!!POZDRO!!!
PS. Matashow...uspokój się To tylko post...To tylko forum o jakimśtam zakichanym serialu ...bosze czy w realu też jestes taki nerwowy? To normalne że ktoś zwraca uwagę na idiotyzm twojej teorii(jeżeli ta ostania teoria nie jest twoja lub nie jesteś jej zwolennikiem to wybacz ale nie chgce mi sie juz zagladac do postow). Czasem tak się zdarza...i nie bądź taki wrażliwy... 15-letni facet który oburza się za słowo maleńki???Gdzie poczucie humoru?Tu to muszę Ci przyznać że prawie spadłam z krzesła(ze śmiechu) BTW. Nie myśl że Cię obraziłam bo tego nie zrobiłam. Nie zwykłam(nie wiem czy dobrze napisałam...jak cos to proszę o poprawkę ) obrażać ludzi którch nie znam.
Mnie ciekawi jeszcze jedna postać, która może być zamieszana w Dharmę...otóż Kelvin. Ostatnio moich rodziców odwiedził nasz znajomy (z zawodu jest lekarzem) no i poprosiłem go na chwilkę, pokazałem mu scene w której rzekomo Kelvin "umiera". Zapytałem się go czy śmierć w takim wypadku to rzecz oczywista i jedyna możliwość. Powiedział, że nie !! Dodał, że możliwe, iż Kelvin stracił przytomność i po prostu rozwalił sobie głowę. Czasami w takich przypadkach potrzebna jest pomoc, czasem rana sama się goi, a czasem się ginie. Więc jeżeli Kelvin przeżył w co szczerze wierze to może współpracować z Dharmą, no bo jeżeli nie to gdzie przebywałby podczas całego serialu ??
Kończąc rozmowy w temacie co do mojej osoby to....Jeżeli komuś przeszkadza moje zachowanie i chce mnie zbesztać to zapraszam na PW.
Poza tym ostatnio gdy byłem na Mszy św. (jednej z może 20 w moim życiu) ksiądz powiedział coś mądrego "czasem drzazge w czyimś oku dostrzegamy, a belki w swoim nie widzimy" Pozdro
P.s. nie odpisuje już na żadne off-topy
Choynka, jak chcesz to wygaś tego posta, albo daj warna, po prostu chciałem zwrócić uwagę. Pozdro
_________________ -L--lubie
-O--oglądać
-S--serial
-T--ten
by Matashow ®
JESLI JUŻ ZAKŁADAMY że ktoś z Lostów współpracuje z Innymi to z dotychczasowej wiedzy jaką każdy z nas posiada w postaci dwóch sezonów proponuje przede wszystkim wyeliminować osoby, które są poza podejrzeniem. Mam tu na myśli:
Hurley, Claire, Aaron , Jack, Kate, Sawyer, Sun, Sayid, Charlie, Locke, Eko, Rose
Mam nadzieję że scenarzyści nie przegną i nagle ni z gruszki ni z pietruszki "nie wrobią" w to którejś z w/w osób - było by to jednak mało wiarygodne w kontekscie poznanej przeszłości tych osób oraz ich dotychczasowego postępowania.
- Zastanawia mnie trochę Jin (ale tu daję 5% szans) - może sie okaże że jednak mówi po angielsku
- Bernard ...mhm...nie wiem na ile sa wiarygodne te powiązania, które zamieściłem jakiś czas temu w innym topicu - zbyt mało danych. Chociaż to lądowanie na drzewie...mhm... z drugiej strony był z żoną w samolocie...znaczy tak twierdzi Rose(sic! rozmowa z Jackiem) ale czemu nie siedza koło siebie. Czemu widzimy innych wsiadających lub siedzących już w samolocie a Bernarda chyba nie...
- Francuzka mnie zastanawia od dłuższego czasu. Wspominała o epidemii, a jakoś większość (nie tylko na tym forum) sceptycznie odnosi się do tego. Jak zlikwidowano ową epidemię? Gdzie są ciała jej towarzyszy? Jak udało jej się przetrwać 16 lat? Czy Inni tak długo by się z nią bawili?
- Kelvin - brak danych czy żyje
- Desmond - jeśli okazałby się TW to czy dał się zwerbować od pocżatku czy o ucieczce z bunkra?
Bernard i Jin to jedyni męzowie, przebywający na wyspie z żonami (nie wiemy nic o statystach-Lostach ani o Innych) teoretycznie każdy z nich mógłby pójść na układ żeby ratować siebie i żonę.
Wszystko to luźne dywagacje...
PH3N-x napisał/a:
No wybacz ale negować i krytykować jest łatwo, tylko znaleść argumenty na potwierdzenie tej krytyki jest trudno. Jak piszesz, że teoria jest idiotyczna to przynajmniej napisz jakiś argument.
Wybacz że tak z boku jako osoba trzecia się wtrANcam ale tu pasuje jak ulał "zapomniał wół jak cielęciem był" w kontekście twoich komentarzy na moje posty. Tam sytuacja była odwrotna (z twojego punktu widzenia) a jakże adekwatna
A zastanówmy się w przeciwnym kierunku. Może jednak nikt z rozbitków (tylko rozbitków samolotu) nie współpracuje z Othersami, czy Dharmą. Może rzeczywiście szukamy spisku w niczym. Może to specjalnie tak jest w filmie, żebyśmy sądzili co innego. Mam namyśli takie zagrania scenarzystów, żebyśmy starali się rozwiązać tajemnice, których nie ma.
Piszesz to już drugi raz. edit: Sorry pomyłka, raz napisał tak Gwalchjuni i mi się pomyliło.
Poza tym skoro jest tutaj taki temat to może spekulujmy na zagadnienie kto wsółpracuje, a nie CZY współpracuje.
rafal76 napisał/a:
Chociaż to lądowanie na drzewie...mhm... z drugiej strony był z żoną w samolocie...znaczy tak twierdzi Rose(sic! rozmowa z Jackiem) ale czemu nie siedza koło siebie.
E...przecież Rose powiedziała we flashbacku bodajże, że Bernard poszedł do toalety.
Podkresle na początku że to moje odczucie i li tylko moje.
Mianowicie czy po tym jak już przedstawiono głównych bohaterów (tych powyżej wymienionych), to co wiemy o ich przeszłości i o ich charakterach, czy wyobrażasz sobie że da się wytłumaczyćw współpracę którejś z tych osób w sposób wiarygodny, bez ściemy, naciągania i taniego zagrania pt.:"A teraz drodzy widzowie mamy dla was mega niespodzianke"...osobiście uważam że nie. Jesli tak by się stało to
- bedzie to chwyt pod publiczke (na zasadzie "kolejny niespodziewany zwrot akcji")
- pomysł ten na pewno nie przyszedł scenarzystom do głowy na początku tylko pewnie w połowie 2-go sezonu (siedza przy piwku i dywaguja "jak by tu jeszcze zaskoczyć widza" )
Oczywiście zostawiam sobie minimalny margines błedu ale musieliby scenarzysci mieć MOOOOCNE argumenty
Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 18 Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 1661 Skąd: Leżajsk
Wysłany: 2006-07-17, 15:59
rafal76, co do Desmonda i Rousseau to i jemu i jej wmówiono(przynajmniej ja tak sądze), że jest jakaś choroba. Tak więc jeżeli Des byłby Othersem to Rousseau też musiałaby być, a dla mnie to już troche za dużo.
Ja nigdzie nie twierdziłem ze podejrzewam którąś z osób o współprace. Po prostu podjąłem konwencję topica i na pytanie ZAŁOŻMY ŻE ktoś współpracuje to kto?
Postanowiłem wówczas ograniczyc krąg "podejrzanych" eliminując z niego "pewniaki" (moim zdaniem)
Zbiór osób które mi pozostały wcale nie gwarantował że któraś z nich współpracuje...
BTW można dwie różne osoby (nie znające się i nie mające kontaktu ze sobą) namówić na to samo i wmówić im to samo stosując różne metody w zależności od cech charakterologicznych osobnika werbowanego...
w dodatku jednej można wmówić epidemie "dla jaj" (upraszczając oczywiście) a druga może świadomie kłamać... Desmond i Rousseau nie mieli i nie maja kontaktu ze sobą (nic o tym nie wiadomo jak na razie)
Oczywiście zgadzam sie ze dwóch łże-szpiegów to aż nadto. I za bardzo pachniałoby to wtedy układem
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Możesz zmieniać swoje posty Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum