Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 17 Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 1631 Skąd: Leżajsk
Wysłany: 2006-03-15, 17:20
No , cóż, łapajta
LOST-ZAGUBIENI
ODCINEK 7 ("czarnuch-reaktywacja")
Sojer: Ta (Cenzura) ? A powiedziec ci cos o niej ?
~ Historia Kate. Kate wraca do domu ma ze sobą torbę, Sojer jest złodziejem i się za nią czai bo chce jej ukrasc torbę. Kate wchodzi do klatki schodowej lecz nie zamyka drzwi i zanim sie same zatrzaskują sojer zdąłżył wejsc do klatki. Kate wchodzi do mieszkania, ponownie nie zamyka drzwi, więc sojer idze za nia , chowa sie, patrzy jak rozwinie sie akcja, Kate rozmawia z jakims menem.
Kate: Oddaj mi to ! Skurwielu!
Men: Co ? Ja nic nie mam!
~ Kate wypierdala kolesia na ziemie i wyjmuje nóż.
Men: Spokojnie kobieto! Dogadajmy sie jakoś !
Kate: Oddaj mi mój samolocik!
~ Men rzuca sie na nią lecz ona spowrotem przewraca go na ziemie i wyjmuje pistolet.
Men: Nie zabijaj mnie!
Kate: Nie zabije cie, odetne ci (Cenzura), to bedzie wystarczająca zapłata. Hmm, choć kiedyś mi zniszczyłeś zamek który z piasku zrobiłam w osiedlowiej piaskownicy. Wybije ci oko przez to!
~ Kate zabrała kolesiowi samolocik i poszła, Sojer także. Koniec historii.
ćpun: Ale po (Cenzura) mi to mowisz ?
sojer: Ee, nie wiem?!
ćpun: Widze ze równy gość jestes, wiec polecisz zamiast Kate.
~ Rozeszli sie, sojer poszedl budowac rakiete, a ćpun poszedl do Kate.
ćpun: Musimy pogadac.
Kate: No o co chodzi Maryśkowy chłoptasiu?
ćpun: sojer mi cos o tobie powiedzial, nie mozesz z nami leciec.
Kate: A mam ja powiedziec cos o Sojerze?
ćpun: No dajesz!
Kate: Kiedys jechałam samochodem i przedemna byl straszny wypadek, wysiadłam zeby zobaczyc co sie stalo. Patrze a tu sojer wyciaga ciala z kompletnie zniszczonych wraków samochodow, zdaleka bylo widac ze ludzie nie żyją. A sojer tak wyciągał i z 5 trupow wyjął. Dookola niego zrobilo sie kólko tłumu. Jak juz wyjął wszystkich , myslalam ze se pojdzie gdzies, a on rozpiął rozporek i zaczął dupczyc trupy! Czaisz to ??
ćpun: O (Cenzura) mac?! (Cenzura)?!
Kate: No pewno ze zartuje, sojer moze ma zryty beret ale napewno nie do tego stopnia.
ćpun: Mam nadzieje, że sie nie gniewasz ze nie jedziesz?
Kate: Nie gniewam sie, Cóz , zostane i bede lizać Dżakowego wacusia.
~ Tymczasem Locke idzie do Boone'a i wyjmuje z kieszeni kaszankę. Kładzie j ą na wyprostowaniej dłoni.
Boone: A ty co (Cenzura)? Kaszanke wpierdalał bedziesz?
Locke: To nie jest zwykła kaszanka.
Boone: Co w niej niezwyklego ? Pierniczek byl zaczarowany, a nie kaszanka!
Locke: To Walt! Ten mały czarnuch, zrobiłem z niego kaszanke.
Boone: O (Cenzura)?! Dupczysz dziki, to nienormalne , ale ja jestem w stanie to zrozumiec, ale kaszanka ktora jest malym czarnuchem ? Wez se z bambusa nowy mózg zrob.
Locke: Eh musze wypitalac, idziemy pod czarną skałe po dynamit, (Cenzura) troche i wysadzmy ten właz i se podupczymy.
Walt-kaszanka:~ Piskliwym glosikiem: Nie otiweraj tego!!
KONIEC ODCINKA 7
_________________ Under the bridge downtown Is where I drew some blood
Under the bridge downtown I could not get enough
Under the bridge downtown Forgot about my love
Under the bridge downtown I gave my life away
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Zaproszone osoby: 10
Wiek: 17 Dołączyła: 29 Gru 2005 Posty: 532 Skąd: Upper East Side
Wysłany: 2006-03-15, 18:02
o nie nie.....hehee....to narazie mi sie najbardziej podoba hehehe....najbardziej historia Sawyera i Kate hehehe...i na koncu Walt...tzn. kaszanka hahahhahaah
_________________ Szczycę się sarkastycznym podejściem do życia.
__________________________________
for a pessimist, I'm pretty optimistic. ;}
Nie zabije cie, odetne ci (Cenzura), to bedzie wystarczająca zapłata. Hmm, choć kiedyś mi zniszczyłeś zamek który z piasku zrobiłam w osiedlowiej piaskownicy. Wybije ci oko przez to!
No tak to tez jest dobre ;P
_________________ You say on me...
B - [beautifull]
I - [ideal]
T- [talented]
C- [competence]
H- [honey]
...
Yes, I am Bitch
Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 17 Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 1631 Skąd: Leżajsk
Wysłany: 2006-03-16, 18:38
LOST-ZAGUBIENI
ODCINEK 8 ("Czarna skała")
Walt-kaszanka: Nie otwieraj tego!
Boone: O popatrz?! Gadająca Kaszanka! A myslalem ze ja jestem najbardziej poje*any.
Walt-kaszanka: Nie otwieraj tego!
~ Tymczasem Dżak poszedl do sojera sie pożegnac.
Dżak: Spier**lasz z tej wyspy. Ja jak wroce z wyprawy po dymanit to cie juz nie spotkam, wiec chcialem ci życzyc powodzenia.
~ Dżak sie odwraca, ma zamiar ju isc lecz sojer mowi:
sojer: Wiesz, spotkalem kiedys w barze kolesia ktory był lekarzem. Ja zawsze dobrze waliłem konia, ale on to był miazgator, w 2 sek potrafił zwalić konia. I ten o to koles mial syna, który tez byl lekarzem, uważał ze syn jest od niego duzo lepszy, prócz jednego incydentu, kiedy jesgo syn operowal wyrostek i obciął pacjentowi hu*a, wsadzil do w oko , a w brzuchu zaszył mu psie gówno. Pacjent zmarł a syn powiedział ze niec nie mógł zrobic. Ów koles z baru zawsze chcial zadzwonic do syna zeby mu powiedziec, że molestował go kiedy był mały i, że specjalnie mu je*nął huśtawką w mordę, ale nigdy sie nie odważył.
Dżak: Dzieki sojer. Jestes rowny gość, Moze masz zryty beret ale chociaż nie dupczysz dzikow.
sojer: Ty tez masz downa. Pamietaj, jak walisz konia to se koszulki nie pobródź!
Dżak: Zapamiętam. Chcialbym ci cos dac, początkowo chcialem ci dać pistolet, ale wszystkie naboje straciłem na zabicie Artza i na to zeby z glowy małego murzynka zrobic piłkę do footballu.
~ Po tych slowach Dżak wyciąga mały kamyczek.
Dżak: Masz.
sojer: Dzieki, ale na hu*a mi maly kamyczek?
Dżak: Nie wiem, ale gumowej cipki ci dać nie mogłem, Ok nara ide.
~ Dżak, Locke, Gruby, Kate i francuska idą pod czarną skałę, nagle słychać szelesty i ryki koralgola.
Francuska: Weszliśmy na czarny teren, Bądźcie ostrożni!
Gruby: Eee ? A czemu czarny?
Locke: Bo tu zaje**łem Majkela i Walta, tych czarnuchów.
Francuska: Cicho kur*a!
~ Przeszli jeszcze troche, i Gruby mówi wypękany.
Gruby: Ej ludziska, Ktoś/Coś dotyka mojej głowy.
Kate: Przeciesz sie po niej drapiesz, sam jej dotykasz idioto!
Gruby: A no popatrz, Nie wpadłbym na to.
Francuska: Jesteśmy.
~ Ujęcie na statek zrobiony z papieru pomalowany na czarno.
Dżak: Lepiej nie dawajcie Sajidowi dynamitu, bo powie Allach Akbar! i w powietrze wyjecimy!
~ Francuska, Dżak i Locke dzielą dynamit na 3 częsci. Biorą się w drogę powrotną i nagle słychać przeraźliwy ryk!
Gruby: Eee, proponuje spier**lac!
~ Dżak , Kate francuska i Gruby spier**lają ,a Locke zostaje na miejscu, Eipa juz przebiegla troche i sie zatrzymuje.
Dżak: Musimy wracać po Locke'a !
~ Francuska chwyta go za rękę i mówi:
Francuska: Juz za późno, juz po nim.
Kate: Dżak ! Musimy wracac do obozu!
~ Ekipa ruszyła spowrotem. Tymczasem Locke wyciąga kaszankę i pyta:
Locke: Dlaczego kazałeś mi czekać ?
KONIEC ODCINKA 8
[ Dodano: 2006-03-18, 11:44 ]
LOST-ZAGUBIENI
ODCINEK 9 ("Postać")
Locke: Dlaczego kazałeś mi czekać?
~ Historia Locke'a, Locke siedzi na fotelu jest przykryty kocem i wali konia ( ujęcie na Locke walącego, potem ujęcie na telewizor a tem teletubisie lecą ) Locke wyciąga telefon i dzwoni.
Locke: Cze mieciu, mam dziś urodziny, robie imprezę, wpadniesz??
Mieciu: Co? Po tym jak mi noge siekierą uciąłeś, za to że się z tobą zderzyłem podczas jazdy na rowerze?! Ty psycholu!
~ Przypomnienie tej historii. Mieciu leżu w garażu , Locke bierze siekierei mu odcina nogę.
Locke dalej bierze telefon i dzwoni.
Locke: No witaj edmundzie, robie impreze urodzinową, Przyjdziesz??
Edmund: Wypier**laj kur*o męska! Nikt cie nie potrzebuje!
~ Koniec historii Locke'a. Powrot na wyspę, Locke patrzy a tu zza drzewa wyłania się postać, twarzy nie widać, postać stoi tyłem i odchodzi, ( ujęcie na twarz Locke'a, potem poownie w stronę postaci, lecz jej juz tam nie ma )
Locke: Kto to kur*a był ??
Walt-kaszanka: Nie otwieraj tego!
~ Tymczasem Dżak, Kate, Gruby i Francuska wrócili do obozu. Sojer, cpun, japoniec i piz*a z dzieckiem odlecieli juz.
Dżak: Odleceli juz ?
Sajid: Tak, ale gdzie Locke?!
~ Na to wszyscy opiszczają głowy.
Sajid: No co?? Znow dupczy dziki? Dzikojebca !
Francuska: Eh, on juz nie wróci.
Sajid: Co ? dziki spier**lily z wyspy i Locke rzucił sie do wody i płynie za nimi??
Kate: To coś z dzungli go dorwało, Eh szkoda ze polecieli, miałam dac dupy sojerowi, za to że dał leki Dżakowi.
Locke:~wychodząc z lasu: On tu jeszcze wróci!
Kate: To ty żyjesz ? Jak to on wróci?!
Locke: A tak jakis mi sie wydaje.
Dżak: Dobra ty lepiej buduj nam fortece.
Locke: Najpierw pole minowe, dawajcie dynamit.
Sajid: Dynamit?!
~ Historia Sajida. Stoi pod blokiem, pod kurtką ma dynamit.
Sajid: Niech niewierni zdechnął! Allach Akbar!!
~ Po tych słowach przyciska guzik zapalnika , lecz nie wybucha i ludzie go werbują. Powrót na wyspę.
Francuska: To ta z dzieckiem spier**lila?!
Sajid: A no tak.
Francuska: Co kur*a?! Przeciez oni ją tam dorwą i wydupczą jej bachora!
Dżak: Jakim niby cudem?!
Francuska: Nie mam pojęcia, ale fajnie wyglądacie tacy wypękani.
Dżak: Sojer ma kamyczek , bedzie miał szczesice!
Sajid: A ja mam gówno, w majtkach i co tez mam szczescie?
Gruby: Koles, ja rozumiem , mozna sie zesikac, ale zeby sie osrać?!
~ Sajid podnosi ręce do góry i krzyczy.
Sajid: Allach Akbar!!
Dżak: Nie !!
~ Po tych słowach Sajid pierdzo tak na całego!
Francuska: Oni tu są!!
~ Ujęcie na postać którą widział Locke, idzie między drzewami, twarzy nie widać, potem znika.
KONIEC ODCINKA 9
[ Dodano: 2006-03-18, 21:17 ]
ODCINEK 10 ("2+2=17")
Dżak: O kur*a ! Sun! Poszli ją wydupczyć! Wsadźmy sobie kawałek bambusa w dupe to nas nie wyruchaja!
~ Po tych słowach wszyscy pobiegli do Sun. Lecz ta miała juz całą mordę we krwi.
Francuska: Za późno, już sie nie schowamy!
Locke: Jak to nie?
~ Locke, uśmiecha sie i zaprowadza wszystkich do włazu. Z pod włazu słychać pokwikiwania.
Sajid: Co to kur*a dziki?
Locke: No co? Ja też chce czasem zamoczyć jaszczura!
~ Locke kładzie dynamit, podpala ląd i spier**lają.
Dżak: Schowajcie sie !!
~ Po tych słowach dżak chwyta Kate za głowe i zniża ją na dół do swych kolan.
Kate: Co ty ? Juz lodzika chcesz?
~ Pierdykło!!! Ale właz sie nie otworzył.
Locke: Co jest kur*a??!! Z czego to jest zrobione ?!
Shannon: Pewnie z czegoś twardego?
Sajid: A pier**lisz?! A ja myślałem ze to z plasteliny jest.
Kate: Zabłysnęłaś dziwko! I tak jesteś bazylem, to ja mam ładne cyce i fajną dupę. To ja robie loda Dżakowi i sojerowi, a ty komu ?? Boonowi pewnie!?
Shannon: Zamknij sie lachomacie!
~ Po tych słowach panienki rzucają sie na siebie.
Gruby: Hehehe, jak walka w kisielu!
~ Tymczasem Walt-kaszanka szepcze do Locke'a.
Walt-kaszanka: Nie otwieraj tego ! Kur*a hu*u zaje*any !! ... prosze ??
~ Dżak i Sajid rozdzielają dwie panny jak te skończyły se czochrać fryzury.
Dżak: To jak to kur*a otworzymy?!
Gruby: Kapitan Ameryka by to otworzył!
Locke: Kapitan Żbik też!
Gruby: Kto kur*a?
Locke: Nie wiem, jakiś skurw*syn zapewne.
Dżak: Cicho pindole!
Francuska: Nie mamy czasu! Oni juz pewnie dorwali bachora tej piz*y i go dupczą! My nie mozemy podzelić jego losu !
Gruby: Racja! Trza spier*alać!
Dżak: Zastanowmy sie... właz nie ma klamki....
Sajid: Ja po nieudanym samobójstwie zostałem zamknięty w pokoju bez klamek.
Kate: A kogo to kur*a obchodzi ??
Sajid: Eee ?! Kur*a nie wiem.
Dżak: Nie da sie wysadzić włazu. Hmm... może to jakieś kur*a sezamie otwórz sie ?! Moze jakieś hasło, jakieś liczby?!
Francuska: La szyn, bonżur maniere klasze !
Sajid: Co to kur*a??
Francuska: ......kopytko?......
Kate: Abra Kadabra! Sim salla bim!
Shannon: A moze sruttu tutt. (Cenzura) zaje*any wypier**laj ?
Dżak: Kur*a ?! To nie ma sensu? Moze jakies liczby?
Sajid: 2+2=17 ??
Gruby: Widac ze zamiast mózgu ma gówno.
~ Nagle słychać szelesty i zza drzewa wychodzą cpun i sojer cali we krwi.
KONIEC ODCINKA 10
[ Dodano: 2006-03-19, 11:22 ]
LOST-ZAGUBIENI
ODCINEK 11 ("liczby")
~ Nagle słychać szelesty i zza drzew wychodzą Sojer i ćpun cali we krwi.
Dżak: Co wy tu (Cenzura) robicie?
Sojer: Wydupczyli nas, tą piz*ę i dzieciaka wzięli ze soba , a Japońca wyje*ali z lądującej rakiety, gdy ta była 10 metrow nad ziemią.
Gruby: No to teraz ma z mordy suszi.
~ Po tych słowach gruby podchodzi do włazu i widzie te oto liczby: 4,8,15,16,23,42.
Gruby: Nie otwierajcie tego !! Te liczby są przeklęte!
Dżak: Kate idź z Shannon Sajidem i Francuską do obozu, weźcie sojera i cpuna i sie nimi zajmujcie.
Kate: Mam im zrobic loda ?
Dżak: Mozesz im nawet cycami oczy powybijac. Ważne zeby doszli do siebie.
~ A więc poszli. Historia ćpuna i sojera. Cpun razem z kumplami cpunami piją piwo i mają impreze, po chwili jeden z nich mowi ze idzie sie odlac. Koleś leje w kiblu i nagle ktoś bierze ręcznik i go dusi, tym kimś jest sojer.
Sojer: Wydupczyłeś mi psa, skur*ielu!!
~ Sojer zabija go, wychodzi z kibla , kończy sie historia. Powrót na wyspę. Dżak rozmawia z Grubym , a Locke gdzieś polazl w hol*re.
Dżak: O co chodzi z tymi liczbami?!
Gruby: To długa historia..
Dżak: To ją skrucisz albo ci bambusa w dupe wsadzę!
Gruby: Ok koleś ok. A więc byłem kiedyś w psychiatryku, bo kupiłem wczesniej bilet do Zoo, poszedłem tam i wydupczyłem wszystkie zwierzęta oprócz krokodyla, bo z niego se torebke zrobiłem.
Dżak: Byłeś w psychiatryku?!
Gruby: No i tam spotkałem kolesia, który cały czas powtarzał te liczby. I po wyjściu z psychiatryka poszedłem do salonu: "czy masz farta skur**synie?" i kupiłem los, skreśliłem te liczby, które tamten koleś cały czas mówił i wygrałem 6zł 66gr i 666 gumowych lalek.
Dżak: No i co z tego ? Ja kiedyś operowałem kolesia który miał katar i po operacji pożył jeszcze 666 sekund.
Gruby: No tak ale po wygranej zaczęły sie problemy. Dziadek zmarł bo wpadł pod walec, potem zapalił mi sie dom, bo Bob Budowniczy zapomniał zgasic fajke, Matka złamała nogę podczas seksu analnego z listonoszem, a przy biurze w którym pracowałem jakiś irakijczyk próbował sie wysadzić, na szczeście nie udało mu sie.
Dżak: To ty jesteś nieźle poje*any!
~ Historia Dżaka. Dżak wkur*iony biega dookoła drzewa, ponieważ przyszył ukochanej hu*a. I tak biega i biega, nagle sie wypieprza. Patrzy a przy drzewie obok biega inny kolo, który podbiega do niego.
Kolo: Co jest patafianie? Wyje*ałeś jak przedszkolak?
Dżak: A no wyje*ałem.
Kolo: A to po hu*a tak biegasz??
Dżak: Bo przyszyłem ukochanej hu*a.
Kolo: Niech ci stanie!
Dżak: Co??
Kolo: Obyś miał większego od niej. Tymczasem wyluzuj patafianie. Narazie, do zobaczenia tam gdzie wszystko sie wyjasni.
~ Kolo odchodzi, powrót na wyspę. Dżak wzdycha i mowi:
Dżak: Patafianie?
~ Po tych słowach właz sie otwiera.
KONIEC ODCINKA 11
[ Dodano: 2006-03-20, 17:15 ]
LOST-ZAGUBIENI
ODCINEK 12 ("Patafian")
~ Po tych słowach właz sie otwiera.
Gruby: Co ty kur*a?! Alibaba i rozbujniki jestes?!
Dżak: Coś mi tu śmierdzi!
Gruby: No bo sie spierdziałem.
Dżak: Locke kur*a chodź tu !
~ Locke przybiega, patrzy na otwarty właz i ździwiony mawia:
Locke: Jupie!! Podupcze se dziki!!
Dżak: To zbyt niebezpieczne! Zostaniemy w obozie.
Locke: Ale oni tu idą!
Dżak: Skąd wiesz?!
Locke: W horoskopie wyczytałem.
Dżak: A pier*olisz stary pierniku!
Locke: Nie umiem tego wytłumaczyć , ale czuje , że tu idą i będą jutro.
Dżak: Nie wierze ludziom, którym nie staje!
Sojer: Ale on mowi prawdę.
Dżak: Co ?
sojer: Jak mnie dupczyli to mówili ze im mało i że przyjdą i was wydupczą!
Dżak: To zbyt ryzykowne, zostaniemy w obozie, postawimy straże.
Locke: Co jak co, ale ja tam idę.
~ sojer, Dżak, gruby wracają do obozu, Locke wyciąga kaszanke.
Walt-kaszanka: mowiłem kur*a żebyś tego nie otwierał zwisie je*any!
Locke: Wiesz co tam jest?
Walt-kaszanka: Pornusy !!!!
~ Po chwili do Locke'a przybiega Kate.
Kate: Idę z tobą.
Locke: Ale ja wolę dziki!
Kate: A ja mam bambusowy wibrator!
~ Tak więc Kate i Locke wchodzą do włazu. Otwieraja wrota i widzą kogoś jak siedzi przy kompie.
( i tu sie scena/motyw urywa ) tymczasem w obozie.
Dżak: Ej gdzie jest Kate?
sojer: Poszła z Lockiem.
Dżak: Co kur*a?! To ja ide do włazu.
Gruby: Ale jesteś naszym guru! Musisz zostać!
Dżak: Jak oni przyjdą to Sajid weźmie dynamit i ich wysadzi, aczkolwiek przy okazji i was.
~ Dżak wchodzi do włazu, otwiera wtora, i widzi Locke'a przy kompie. Locke ogląda strony z dzikami.
Dżak: Gdzie jest kur*a Kate?!
Locke: Nic jej nie jest.
~ Dżak podchodzi do Locke'a ma już mu je*nąć lecz czuje dotyk pistoletu na swej skroni.
Kolo: Oj patafianie!
Dżak: To ty skur*ysynie?
Kolo: Ja , a kto niby kur*a? Sierotka Marysia?!
Dżak: Koralgol jest to Marysi ma nie byc ?
Kolo: Wypier*alaj stąd patafianie, razem z tym zoofilem.
Dżak: spokojnie ziomal !
Kolo: Tylko nie ziomal!!
~ Po tych słowach załącza sie jakaś Szatańska muzyka.
Kolo: Wypier*alaj z nim !!
Dżak: A kate ?!
KONIEC ODCINKA 12
[ Dodano: 2006-03-21, 15:33 ]
LOST-ZAGUBIENI
ODCINEK 13 ("Łopata do odśnieżania")
Dżak: A co z Kate?!
Kolo: Wydupczę ją i puszczę wolno.
~ Dżak i Locke wychodzą i wracają do obozu.
Sajid: I co kur*a ?! Mówiłem że tam śmierdzi gejami! A gdzie Kate?!!?
Dżak: Był tam kolo, którego kiedyś spotkałem gdy ćwiczyłem biegi, wyje*ał nas, ma broń a teraz pewnie dupczy Kate.
Sojer: Co kur*a?? Jeszcze mi zalega za leki, a one sie puszcza jakiemuś biegaczowi ?! Jak go dorwe, to mu tą jego broń w dupe wsadze i wystrzelam cały magazynek.
Cpun: Idziemy mu zaje*ać!
sojer: A ty tam na holere?! Bedziesz kurz z szafek wciagać?!
Dżak: Tam jest komputer ! Pornosa se bedziemy mogli ogladać!
Locke: Byle o dzikach
sojer,cpun,dżak,sajid,gruby: Wypier**laj kur*a !
Sajid: Może bedą jakieś irakijki ładne...
cpun: Ta jasne, dupczysz taką , i nagle ona mowi Allach Akbar i możesz se w niebie aniołki posuchać potem.
Gruby: A jakie lekarki są popier*olone?! Zamiast robić loda, to wkłada ci w dupe termometr i kur*a temperature mierzy. Miałem (Cenzura) taką.
sojer: Ta?? A jak sie zwała?? Staszek Pierdzibączek??
Gruby: Ale kur*a śmieszne, włochata dziwko męska !
Shannon: Jak wy tak możecie napier*alać. Takie pierdoły mówicie, a i tak pewnie macie małe te wasze wacusie.
sojer: A kto ma dużego ? Może Boone??
Shannon: Idź sie lepiej z innymi dupczyć.
Sojer: Morda bazylu !
~ Nagle słychas szepty.
Dżak: slyszycie te szepty ??
Gruby: ja też kiedyś słyszałem głosy, dlatego trafiłem do psychiatryka.
sojer: Może mi jeszcze powiesz, że łopatką od piaskownicy zrobiłeś dziurę w brzuchu kolegi i powiedziałeś: "Wstawaj skurwy*ynie ! Masz jeszcze 2 życia!"
Gruby: A spier*alaj !
Dżak: Ej kur*a ! Nawet jak pójdziemy zaje*ać Patafianowi z włazu, to sie tam wszyscy nie pomieścimy.
cpun: to zaje*iemy grubego i bedzie 2 razy wiecej miejsca.
Gruby: A zaje*ać ci ?!
cpun: A wsadzić ci gitarę w dupe !?
Gruby: Skur*ielu!
cpun: Tłusty warchlaku!
Gruby: Zaraz mu chyba zapier*ole.
~ Gruby rzuca sie na ćpuna , lecz sojer i sajid ich rozdzielają.
Dżak: Spokojnie kur*a, o co wam chodzi ?! I tak oni tu przyjdą i nas wydupczą.
Locke: A więc ona miała rację !
Dżak: Kto ?
Locke: Baba co w gazecie horoskop przepowiadała.
Dżak: Co??
Locke: Mówiła że czeka mnie dużo erotycznych doznań.
~ Nagle zza drzewa wychodzi Kate.
Dżak: Kate i co tam ?! Co tam jeszcze było ??
Kate: A wydupczył mnie tylko, a w pomieszczeniu obok było chyba ze 100 łopat do odśnieżania.
Dżak: Ok nic kur*a, bedziemy spać tu w obozie. Je*ać patafiana.
~ Ludziska Poszli spać, tymczasem postać którą widział Locke w dżungli, biega po lesie i odśnieża.
KONIEC ODCINKA 13
KONIEC SERII 1
CIĄG DALSZY NASTĄPI, CHYBA ŻE INNI WAS WYDUPCZĄ!
_________________ Under the bridge downtown Is where I drew some blood
Under the bridge downtown I could not get enough
Under the bridge downtown Forgot about my love
Under the bridge downtown I gave my life away
Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 17 Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 1631 Skąd: Leżajsk
Wysłany: 2006-03-25, 16:28
Hehehe, mam 1 odcinek 2 serii napisany. Z tym ze kiepsko z weną
No i to o to chodzi zeby akcja szla mniejwiecej tak jak w Loscie z tym ze na "wesolo"
_________________ Under the bridge downtown Is where I drew some blood
Under the bridge downtown I could not get enough
Under the bridge downtown Forgot about my love
Under the bridge downtown I gave my life away
Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 17 Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 1631 Skąd: Leżajsk
Wysłany: 2006-04-15, 19:05
nastepny odcinek Lost-parodii ? hmm no mam już 6, może w nastepnym tygodniu zarzuce 1 odcinek z 2 sezonu
_________________ Under the bridge downtown Is where I drew some blood
Under the bridge downtown I could not get enough
Under the bridge downtown Forgot about my love
Under the bridge downtown I gave my life away
Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 17 Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 1631 Skąd: Leżajsk
Wysłany: 2006-04-19, 16:51
Ogłaszam sezon 2 za rozpoczęty !!!
LOST-ZAGUBIENI
ODCINEK 1 SEZON 2 ("Film")
~ Ludziska śpiąc, postać odśnieża. Ranek, Sojer się budzi.
Sojer: Co to kur*a?! Dziadek mróz spier**lił z wyspy ?
~ Sojer sie rozgląda, partzy a tam Locke siedzi na kamieniu.
Sojer: Ej dzikojebca! Co tu się stało?
Locke: To oni!
Sojer: Co oni ?
Locke: Odśnieżyli wyspę.
~ Reszta rozbitków sie przebudza, podchodzą do Sojera i Locke'a.
Dżak: Co tu sie stało.
Sojer: Locke mówi że inni odśnieżyli wyspę, Ale on jest popier**lony więc nie ma co go słuchać.
Locke: Oh, James, oh James...
Sojer: Co?!
Locke: Jak długo chciałeś ukrywać to jak się naprawde nazywasz?
Sojer: Co tam pier**lisz?!
Locke: No przecież nazywasz się James Ford!
Sojer: Skąd wiesz że tak sie nazywam?
Locke: Na platkietce masz napisane.
~ Ujęcie na plakietkę zaczepioną na koszuli Sojera.
Dżak: Co ?! James Ford?! HAHAHHAHAHAH !!!
Ćpun: To brzmi jak Miecio Polonez ! HAHAHAHHAHAH !!!
Sojer: A ty to co?! Lepiej sie nazywasz może?! Pewnie sie Jan Cipa nazywasz !
Gruby,Locke,Dżak,Sajid,Kate,Shannon: BUAHAHAHHAHAHAHAHAHAHAHA !!!
Ćpun: Zamknij morde Shannon, i tak zdechniesz !
Dżak: Dobra koniec brechtawy, trzeba iść i patafiana z włazu wypier*olić.
Sajid: H*j ma tam pornusy i sie nie chce podzelić! Zaje*ać mu !
~ Dżak, Locke, Kate, Sajid idą do włazu. Otwierają wrota i widzą Patafiana, Dżak i Locke go butują,
a Sajid stoi i sie gapi jak debil, Kate poszła do kompa, Nagle słychać alarm.
Patafian: Puście mnie ! Musze wpisać liczby !
Sajid: Co on tam pier*oli?!
Dżak: A tam, nie słuchaj go, lepiej pomóż nam go butować.
~ Ci go butują dalej, nagle odliczanie się skończyło i słychaś odgłos jakby sie coś uruchamiało,
na monitorze ukazują sie rysunki (Cenzura).
Kate: Coś sie zje*ało.
Sajid: Spadaj! Ja dzisiaj myłem dupę!
Kate: Z kompem coś się zje*ało.
Patafian: Zginiemy zaraz! Szybko wpisz liczby : 4,8,15,16,23,42 !
~ Sajid biegnie do kompa, odsuma Kate i wpisuje liczby.
Sajid: Zrobione!
~ Dżak trzyma Patafiana, a Locke podchodzi do kompa.
Locke: 6,6,6.... Co ty wpisałeś idioto !!
~ Locke dorwał klawiature u wpisuje liczby które podał Patafian. Dziwny odgłos ustał i jest Ok.
Dżak: Dobra mów o co tu chodzi!
Patafian: O co tu chodzi !
Dżak: Nie o to mi chodziło debilu !
Patafian: Chodźcie, pokaże wam film, na którym jest wszystko na temat tego gówna w którym jesteśmy.
~ Patafian zaprowadza ich do drugirgo pokoju i załącza film. (Kamera nie filmuje obrazu) i słychać
pokwikiwania i stękania panienek.
Dżak: Co to kur*a?!
Patafian: To nie to!
~ Po tych słowach załącza właściwy film.
KONIEC ODCINKA 1 SEZON 2
[ Dodano: 2006-04-19, 17:03 ]
LOST-ZAGUBIENI
ODCINEK 2 SEZON 2 ("betonowa ściana")
~ Patafian załącza Właściwy film. Na ekranie ukazuje sie jakiś japonien z kartką w ręku.
Alwara Hanso: Po tych słowach złapał ją za kolano i całował po szyi. Zdją jej bluzkę, potem
biustonosz i jego oczom ukazały sie jej nagie olbrzymiaste piersi.
~ Nagle na ekranie widać rękę która klepie japońca po plecach i daje mu właścwą kartkę.
Alwara Hanso: Witam jestem Alwara Hanso. Przedstawiam wam projekt DHARMA. Stacja 3 "Łabędź".
Spoko to nie ma nic wspólnego z ptasią grypą. A więc, macie tu komputer i co 666 minut
musicie wpisywać liczby: 4,8,15,16,23,42 i wciskać guzik. Ważne abyście robili to na zmianę, bo gdy jeden bedzie wciskał guzik to drugi będzie mógł se zwalić konia.
Nie próbujcie używać kompa do innych celów. Nie oglądajcie tam pornósów.
Macie video i pier*olone kasety więc tam oglądajcie....
A więc powodzenia skur**syny! Namaste pizdy !
Locke: Hmm ciekawe.
Dżak: Co to za skur*ysyn?!
Patafian: Nie wiem. Ja sie tu rozbiłem i jakis kolo wybiegł z dźungli i powiedział abym z nim poszedł.
No i przyszliśmy tu. Tam sie dupczyliśmy czasem...
Sajid: Dobra kur*a, lepeij mów gdzie jest to video i te kasety.
Patafian: W lewo na końcu korytarza.
~ Sajid polazł, a tymczasem Kate ogląda pornusy na kompie.
Patafian: Coś ty zrobiła cipo!!
Kate: Co kur*a?!
Patafian: Uciekajmy !! Świat wybuchnie!
~ Po tych słowach Patafian zabiera sie do ucieczki.
Dżak: Co sie stało?! Co ty pier*olisz?!
~ Patafian wybiega z bunkta. Dżak goni za nim. Biegają se tak po dżungli, aż Dżak wyjmuje kija.
Dżak: Stój! Bo cie wyrucham tym kijem !
Patafian: Jesteś zły za to że cie znam? Co sie stało z twoją ukochaną?
Dżak: A rzuciła mnie (Cenzura)!
Patafian: Do zobaczenia h*ju!
~ Po tych słowach Patafian spier*ala. Dżak wraca do bunkra. Zatrzymuje sie koło betonowej ściany.
Dżak: Ej Sajid chodź tu.
Sajid: Co kur*a?!
Dżak: Zbliż sie do tej betonowej ściany. Czujeś jak śmierdzi?
Sajid: O kur*a! Zejdźmy pod podłogę i zalookajmy.
~ Sajid i Dżak schodzą pod podłogę.
Dżak: O kur*a, ale śmierdzi.
Sajid: Ostatnio rak taki smród czułem w Etiopii, a uwierz mi ja się nie myje i sam ostro śmierdzę, ale
to jest mega smród!
Dżak: Dobra spier*alajmy.
~ Dżak i Sajid spier*alają spod podłogi i wychodzi Dżak w jakimś innym miejscu. Słyszy płynącą wodę.
Otwiera drzwi i widzi morką Kare w szlafroku. Dżak robi obrzymie gały.
Dżak: Cześć?
Kate: Na co czekasz?! Rżnij mnie !!
~ Dżak robi jeszcze większe oczy i ściąga spodnie.
KONIEC ODCINKA 2 SEZON 2
[ Dodano: 2006-04-21, 19:43 ]
LOST-ZAGUBIENI
ODCINEK 3 SEZON 2 ("Krwisty Johny")
~ Dżak ściąga spodnie. Kate wytrzeszcza gały (chwila napięcia). Kate tak patrzy ze ździwieniem i nagle
zaczyna sie brechtać.
Kate: HAHAHHAHAHA ale mały ! Hahaha o kur*a nie moge hahahaha !!
~ Dżak spuszcza głowę, ubiera spodnie i wychodzi. Idzie korytarzem, nagle zatrzymuje go Locke i zaprowadza do spiżarni.
Locke: Patrz h*ju, pełno tu żarcia, zdałoby sie aby ktoś się tym zajął.
Dżak: Kogo proponujesz ?
Locke: Może Scotty ?
Dżak: Przecież już dawno żemy go zaje*ali.
Locke: No to może grubas ?!
Dżak: Ok, pójde mu powiedzieć.
~ Dżak idzie do obozu, a tam ćpun siedzi obok grubego.
Dżak: Chodź gruby, mam dla ciebie robote we włazie.
Ćpun: A ja ?! Czemu mi nic nie mówicie?
Dżak: Ty jesteś nikim, nigdy nic nie osiągniesz!
~ Ćpun spuszcza głowę. Historia ćpuna, Ćpun przedszkolak siedzi w piaskownicy z innymi przedszkolakami
ćpunami i jarają sobie. Nagle mała dziewczynka podbiega do nich, lecz jej matka interweniuje.
Matka: Odejdź od nich córeczko. Oni są dziećmi rzeźnika, oni nigdy nic nie osiągną.
~ Powrót na wyspę. Ćpun odchodzi siada pod drzewem i brzdąka na gitarze. ale mu nic nie idzie, po chwili sie wkur*ia i rzuca gitarą o ziemie.
Ćpun: Ja, Ja nic nie osiądnę ?!!! AAARRRRRGHHH !
Sojer: O... zaraz zamieni sie w superwojownika.
~ Minęło troche czasu, gruby wraca do obozu i mija ćpuna.
Ćpun: Ej,ej tłusty warchlaku, co tam jest we włazie ?
Gruby: Eee... spadaj Johny ...
Ćpun: Johny...?
~ Historia ćpuna. Ćpun huśta sie na huśtawce i idzie sobie mały przedszkolak gruby i wpieprza chrupki.
Ćpun: Ej,ej wpierz, rzuć 2 zł na jointa.
Gruby: Eee... spadaj Johny! Ty jesteś krwisty Johny z masarni! Ja sie z takimi nie zadaje.
~ Ćpun wkur*iony pstryka palcami i zza krzaków wyłażą jego kumple ćpuny z kijami i pałami. Gruby krzyczy, ale ćpuny zabierają go do masarni. Przywiązali go do stołu. Ćpun podchodzi z zakrwawioną siekierą i nożem.
Ćpun: No co ?! Myślałeś, że jestem gorszy ?! Bo jestem synem rzeźnika?! Tak?! Myślisz że nic w życiu nie osiągnę ?!
~ Ćpun siekierą przecina sznury i każe grubemy klękać.
Ćpun: Rób mi loda ! Wieprzu pier**lony !
~ Gruby posłusznie robi pracę ustną. Powrót na wyspę, ćpun przypier*ala sie do sojera który se czyta.
Ćpun: Dlaczego oni mnie tak traktują?! Co to ja gorszy jestem ?!
Sojer: Nie widzisz że czytam?! Ty se lepiej konia zwal, to ci ulży.
~ A więc ćpun idzie w krzaki. Po chwili wychodzi i ma całą koszulkę brudną.
Sojer: Hoho bracie ! Widze erupcja wulkanu nastąpiła.
~ Tymczasem z głębi dżungli słychać jakieś krzyki. Japoniec z zmasakrowaną mordą biega po dżungli.
Japoniec: Pung Czjung KitaoOO etaoOomentaeEe!
~ Nagle zza drzew wychodzi piz*a z dzieckiem a za nią jakiś olbrzymi białas i jakaś baba.
KONIEC ODCINKA 3 SEZON 2
LOST-ZAGUBIENI
ODCINEK 4 SEZON 2 ("wykałaczka")
~ Nagle zza drzew wychodzi piz*a z dzieckiem a za nią jakiś olbrzymi białas i jakaś baba.
Japoniec: Czjang Hung Kong KitaO mitaO eanamate !
Clair: Spokojnie, to przyjaciele!
Japoniec: Skung mananii! KamanoO EmananananananejO!
Clair: Spokojnie Japoniec, mówiłam że to kumple.
Japoniec: Kamanananananiaj?! ...Inni... Czjung Munijk kim nij O! ...Inni... ...Tamci skur*iele zaje*ani, h*je pier*olone.. Czung Pjing Amkin Pund !
~ Olbrzymi białas podchodzi do Japońca i podaje mu rękę.
ml...Eko: Witaj Nazywam sie Pan ml...Eko.
Japoniec: h,h,h...h,h...h*j pier*olony zaje*any ?!
~ Wkurzony białas walną japońca w ryj kijem który trzymał w ręce. Potem patrzy w niebo i sie żegna.
ml...Eko: Panie, on... on miał spaczony ryj, musiałem to zrobić.
~ Japoniec z pocharatanym ryjem ledwo sie na nogach trzyma.
Ana: Witaj, jestem Ana Lucia.
Japoniec: Ah, Kim kim chjiung Ana Lucia spaczonego ma ryja!
~ Ana podchodzi i kopie go w dżondra, japoniec traci przytomność. ml...Eko bierze go na swoje bary.
ml...Eko: No piz*o! Zaprowadź nas do swojego obozu.
~ Idą tak h*je przez całą dźunglę, są już niemal na miejscu i ml...Eko wraz z Japońcem przyspieszają
i zostawiają Anę i piz*ę z dzieckiem.
ml...Eko: Muszę iść szybciej, bo mu jeszcze stawać nie będzie.
~ Tymczasem Shannon i Sajid dupczą sie, a obok nich leży Walt-kaszanka.
Walt-kaszanka: Shannon, szukaj mnie ! Znajdź mnie!
~ Zdezorientowana Shannon przestaje chłapać loda.
Shannon: Słyszałeś to ?!
Sajid: Nie chcesz robić loda?! To wypier*alaj ździro! I tak zdechniesz.
~ Sajid ochodzi.
Shannon: Gdzie idziesz?!
Sajid: Nie mam dwóch żeber, więc sam se loda strzele.
~ Nagle shannon ponownie słyszy głos kaszanki.
Walt-kaszanka: Shannon, poszukaj mnie ! Piz*o je*ana !
~ Shannon ubiera bluzę, w kieszeni której jest kaszanka. Shannon idzie wgłąb dżungli. Shannon tak biega, kaszanka szepcze. Nagle Shannon spotyka Anę Lucię. Ana wyciąga wykałaczkę.
Ana: Hmm... zabiję cię piz*o !
Shannon: Co chcesz pasztecie ?
~ Po tych słowach Ana morduje Shannon używając wykałaczki. Shannon zdycha i nagle słychać krzyki Sajida, który biegnie za Shannon. Patrzy na jej zwłoki, potem na Anę, wkońcu bierze i przytula zdechłą Shannon.
Sajid: A chciałem jej dać... buta w piz*ę.
Ana: To był przypadek.
Sajid: Przypadek?! Przecież ma dziurę w brzuchu zrobioną przy użyciu wykałaczki.
Clair: Spokojnie, spójrz na to obiektywnie, czy jak mówisz komuś:"zabije cię piz*o" i potem zabijasz go wykałaczką. Przecież od razu widać że to przypadek.
Sajid:~ podchodząc do Any : Pizdo!! I kogo teraz bede posuwał?~
~ Na te słowa Ana zaczyna sie rozbierać, zdejmuje bluzę i zaczyna ściągać spodnie i rzecze:
Ana: Mnie !
KONIEC ODCINKA 4 SEZON 2
[ Dodano: 2006-04-26, 14:06 ]
LOST-ZAGUBIENI
ODCINEK 5 SEZON 2 ("Urwana część")
Ana: Mnie !
~ Sajid zmierzył ją wzrokiem i rzekł.
Sajid: Tobie to mogę buta w pizde dać i tyle !
~ Tymczasem Pan ml...Eko wraz z Jinem szli lasem i spotkali Kate i Dżaka, gdy ona klęczała przed nim.
ml...Eko: Lekarza! Lekarza Kur*a !!
~ Dżak klepie po głowie Kate, ta kończy pracę ustną i wstaje.
Dżak: Ja jestem lekarzem, a co się stało ?
ml...Eko: Dostał w dżondra, szybko bo mu stawać nie będzie.
~ Dżak i Kate zaprowadzają go do włazu. Dżak zaczyna operować, a siędzącego na kanapie Pana ml...Eko dostrzega Locke.
Locke: O kur*a, ale olrzymi białas..... Witaj !
ml...Eko: Witam, jestem Pan ml...Eko.
Locke: ml...Eko ? Ciekawe imię.?!
ml...Eko: Jak to ?! Nie kojarzysz mnie ?!
Locke: No nie...
ml...Eko: Kto dogoni psa, kto dogoni psa.... A teraz ??
Locke: A trzeba było tak od razu.
ml...Eko: A gdzie my jesteśmy ?!
Locke: Chodź, pokażę ci film, lecz w jednym momencie jest przerwany....
~ Locke załącza film, na ekranie ukazuje się Alvara Hanso.
Alwara Hanso: Po tych słowach złapał ją za kolano i całował po szyi. Zdją jej bluzkę, potem
biustonosz i jego oczom ukazały sie jej nagie olbrzymiaste piersi.
~ Nagle na ekranie widać rękę która klepie japońca po plecach i daje mu właścwą kartkę.
Alwara Hanso: Witam jestem Alwara Hanso. Przedstawiam wam projekt DHARMA. Stacja 3 "Łabędź".
Spoko to nie ma nic wspólnego z ptasią grypą. A więc, macie tu komputer i co 666 minut
musicie wpisywać liczby: 4,8,15,16,23,42 i wciskać guzik. Ważne abyście robili to na zmianę, bo gdy jeden bedzie wciskał guzik to drugi będzie mógł se zwalić konia.
Nie próbujcie używać kompa do innych celów. Nie oglądajcie tam pornósów.
Macie video i pier**lone kasety więc tam oglądajcie....
A więc powodzenia skur**syny! Namaste piz*y !
Locke: Coś tu przerwało...
ml...Eko: Wiesz czym się różni żarówka od blondynki ? żarówka ciągnie napięcie, a blondynka na kolanach.
~ Po tych słowach ml...Eko wyjmuje pornosa - jakiegoś Playboya i między kartkami jest ucięta część filmu. Locke robi olbrzymie gały i montuje film.
Alwara Hanso: ..... Nie oglądajcie tam pornusów , bo....
~ Alwara wytrzeszcza oczy, ręcę zaczynają mu się telepać, z ryja cieknie piana, zaczyna się już cały trząść i nagle łapie się za serce , stoi nieruchomo z pół otwartymi ustami...
Alwara Hanso: HAHAHAHHA! Żartowałem pindole ! Ale seryjnie nie oglądajcie tam pornusów, bo mi mój wibrator nie będzie działał. A więc powodzenia skur**syny! Namaste !
Locke: Co o tym sądzisz ?!
ml...Eko: Szkoda, że ten Alwaro niejest czarny....
Locke: Wybacz, ale nie czaje.
ml...Eko: No, wydupczył bym go chętnie i pomasturbował się jego protezą.
~ Po chwili do bunkru przybiega Sajid z martwą Shannon na rękach.
Sajid: Dżak, szybko pomóż mi!
Dżak: Co się stało ???
Sajid: Shannon, chyba ma downa! Ratuj !
KONIEC ODCINKA 5 SEZON 2
LOST-ZAGUBIENI
ODCINEK 6 SEZON 2 ("Nerka")
Sajid: Shannon chyba ma downa! Ratuj!
Dżak: Nie widzisz, że operuje Japońca ?! Ona i tak nie żyje, zresztą trupa i tak możesz posuwać.
~ Locke z Panem ml...Eko przychodzą do Dżaka i Sajida słysząc ich kłótnię.
Sajid: Co ty pitolisz ?!
Dżak: No co ?! Nigdy trupa nie dupczyłeś ?!
~ Na twarzy Locke rysuje się ździwienie. Historia Locke'a. Smutny lekko podpity Locke idzie drogą wchodzi na teren cmenratza. Chodzi tak po tym cmentarzu i nagle widzi faceta który posuwa panienkę na grobie. Locke podchodzi do neigo i pyta:
Locke: Ej dasz podupczyć ?!
~ Facet odwraca się i ukazuje sie że tym kiś jest dżak.
Dżak: Spier*alaj, sam sobie wykop !
~ Powrót na wyspę. Locke ciężko oddychając wybiega do łazienki, lekko odchyla spodnie, patrzy na swojego "biggera", potem spogląda w lustro, następnie spowrotem w gacie, bierze ślini 2 palce u ręki i mizia się po sutkach.
Locke: O kur*a! Ale jestem poje*any !
~ Sajid załamany, poszedł pochować Shannon, zza drzewa wygląda Boone.
Boone: Spuszcze się jej na twarz !
~ Sajid zakopał Shannon, wraca do obozu a tu ćpun się z pizdą od dziecka obściskuje.
Ćpun: Już myślałem, że zrobią z małego kaszanke, a ja tak bardzo chciałem go wydupzcyć.
~ Locke wyszedł z bunkra i podzedł do Boone;a który czaił się w pobliżu grobu shannon.
Locke: Co? Smutno ci, że straciłeś siostrę ?!
Boone: Eee, tak trochę, ale teraz ją wykopię i wydupcze!
~ Po tych słowach Boone wyciąga sobie robaka z ryja i wywala w holere.
Locke: Ja też kiedyś straciłem kogoś bliskiego, no może nie poprzez śmierć ,ale jednak straciłem.
~ Historia Locke'a. Locke jest na terapii z różnymi downami, siedzą tam w kółku około 7 osób. Locke siedzi spokojnie, a jakaś baba się żali.
Baba: Kiedyś, jak byłam mała, to sobie zamek z piasku zrobiłam, a potem zawiał wiatr i mi zniszczył zamek ! ~ baba wybucha płaczem.
~ Jakiś spasiony koleś, którym jest Gruby nawija o swoim problemie:
Gruby: Ja miałem kiedyś żółwia, nazywał się Stuart, mama mówiła że zdechł, ale ja wiem że go spóściła w kiblu !
~ Locke nie wytrzymuje, wstaje i wrzeszczy.
Locke: O Boże ! Ale wy macie problemy!! Żółw mu zdechł! A ja... ?! A ja odnalazlem ojca. Powiecie, że szczęściarz ze mnie?! Ale tatuś nie był taki zajebisty jak myślałem. Z początku zabierał mnie na polowania, miał dwa psy myśliwskie i jednego ja dupczyłem, a drugiego on. Było zajebiście, ale okazało się, że to było udawanie tylko po to aby mi zabrać nerkę, a ja głupi naprawdę myślałem, że mnie kocha. Oddałem mu nerkę, a on zaraz po operacji spuścił mi się na twarz i odszedł! Kur*a wykiwał mnie zwis je*any !!
Psycholog: Nie zawracaj na dupy twoimi błachymi problemami>
~ Locke wychodzi z sali a za nim inna pacjentka.
Helena: Cze, jestem Helena, mogę pomacać twoją bliznę ?!
~ A więc Locke poszedł do Heleny i było rżnięcie. Powrót na wyspę.
Boone: Nie zawracaj mi głowy pierdołami, lepiej mi mydło z włazu przynieś, bo z tej zgnilizny strasznie śmierdze.
~ Locke idzie do włazu a tu na plaży Sun z zakrwawionym ryjem płacze.
Locke: Czemu płaczesz ?!
Sun: Wiatr mi rozje*al zamek z piasku.
~ Locke robi wielkie oczy i zostawia ją, idzie do włazu.
KONIEC ODCINKA 6 SEZON 2
LOST-ZAGUBIENI
ODCINEK 7 SEZON 2 ("Czarny koń")
~ Locke wraca do włazu. Patrzy a tam na kanapie siedzi Sojer z ręką w spodniach.
Locke: Witaj James.... Co ty tu robisz ?! Jak tu wszedłeś ?! Z której strony ?!
Sojer: ...... A z dupy strony !
~ Locke patrzy na niego gorźnym wzrokiem i idzie do łazienki po mydło. Wchodzi a tam na środku stoi Pan ml...Eko z h*jem na wierzchu, lecz jego h*j jest czarny !! Locke patrząc na penisa kolegi:
Locke: Eeee... ja tylko po mydło przyszedłem.
~ ml...Eko wytrzeszcza gały i mawia:
ml...Eko: Nie krępuj się...
~ Po chwili do łazienki przybiega Kate podśpiewując:
Kate: Lalala strzele se palcówke lalalla.
~ Po chwili Kate patrzy na Locke'a i na Pana ml...Eko, ponieważ oni stoją nieruchomo, spogląda na konia Pana ml...Eko.
Kate: O Boże ! On wrócił !
~ Historia Kate. Kate huśta się na huśtawce i podchodzi do niej jej tatuś Łejn.
Łejn: Witaj stokroteczko. ~ wręcza jej zdjęcie.
Łejn: No masz tu zdjęcie mojego kutasa. To jak będzie ?! Ssiesz pałę czy nie ??
~ Łejn ogląda się za siebie, żeby być pewnym że nikogo nie ma. Po lewej stronie w piaskownicy kłócą się dwa bachorym ale Łejn ma ich w dupie. Łejn zdejmuje spodnie i wystawia h*ja. Ale co najdziwniejsze h*j jest czarny.
Łejn: Ssij mego konia ź*iro !
~ Kate przysuwa głowę i wystawia lekko język, jes już o krok od czarnego konia Łejna i nagle słyszy syrenę policyjną i krzyk.
Ana: Policja ! Nie ruszać się skur**syny !
Łejn: Kur*a ! Mają mnie !
~ Lecz Ana podbiega do bachorów w piaskownicy.
Ana: Ręce na głowę h*je !! Rozsypaliście piasek poza teren piaskownicy. Aresztuje was za to !
Bachory: Ale myśmy nic nie zrobili. ~ dzieciaki zaczynają płakać.
Ana: No dobra, ~ Ana siada na krańcu piaskownicy i rozszerza nogi.
Ana: Wyjmujcie ptaki i mnie rżnijcie, a zapomnimy o sprawie.
~ Kate patrzy na Anę, potem na czarnego konia, poczym odgryza go ! Powrót na wyspę.
Locke: Kto wrócił ?!
~ Kate gapi się ostro na konia ml...Eko i potem patrzy mu w oczy. ml...Eko puszcza jej ozcko i oblizuje wargi.
Locke: To ja może sobie pójde.
~ Locke wychodzi, zamyka drzwi, lecz zagląda przez dziurkę od klucza. ml...Eko podchodzi do Kate, ściąga jej bluzkę. Kate w cyckonoszu klęka przed nim. Pan ml...Eko daje jej szczotkę do przeczyszczania kibla i mówi:
ml...Eko: Rżnij mnie w dupę !
~ Po tych słowach ml...Eko się odwraca, a Kate go ostro jedzie w odbyt.
Locke:~ szeptem, sam do siebie: Ale ma wielką szczotkę !
~ Po chwili przychodzi do niego Sojer.
Sojer: Co tak zaglądasz h*ju zwiędły ?!
Locke: Spier*alaj metrosexualna pizdo !
~ Historia Sojera, jedzie sobie Sojer rowerem i tak jedzie i jedzie ąż wkońcu zatrzymuje się i goli swoje owłosienie łonowe.
Sojer: Mama kazała mi iść do fryzjera, a ja sam se ściąłem włosy i kase zachowam !! Hahah, wych*jałem mamuśkę
~ Powrót na wyspę, Sojer odchodzi, zostawia Locke walącego, A kate dalej dupczy ml...Eko.
KONIEC ODCINKA 7 SEZON 2
_________________ Under the bridge downtown Is where I drew some blood
Under the bridge downtown I could not get enough
Under the bridge downtown Forgot about my love
Under the bridge downtown I gave my life away
Jak miło, gdy mnie wabisz – o kwiecie, roztańczonych piersi kołysaniem.
To najbardziej uwielbiam w kobiecie, gdy jej nagość dla mnie jest wyzwaniem.
Resztę ciała skrywasz za woalem, lecz go zrzuca moje pożądanie.
I okrywa nagość Twoją szalem dzikich spojrzeń zwanych podglądaniem.
Napływają usta ciała rosą, rozognione pieką pocałunki.
Delikatną błogość dłonie niosą, moich pieszczot – Tobie podarunki.
_________________ Z każdym dniem rosnie liczba osób, które moga pocałowac mnie w d*pę. Stan na dziś- 9 osób
Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 17 Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 1631 Skąd: Leżajsk
Wysłany: 2006-05-02, 14:30
LOST-ZAGUBIENI
ODCINEK 8 SEZON 2 ("Kto dogoni psa - część 1)
~ Sojer odchodzi. Idzie do pokoju z kompem a tam Dżak.
Dżak: Co pojechał ci ten stary pitol ?
Sojer: A weś, kur*a, zwis (Cenzura).
~ Dżak podchodzi do sojera obejmuje go, trzyma za bark.
Dżak: Nie martw się.
~ Po tych słowach Dżak rozpina koszulę sojera i maca jego włosy.
Sojer: Co ty kur*a robisz!? Pedale (Cenzura) !
~ Dżak puszcza mu oczko i oblizuje wargi.
Dżak: No nie musisz się już z tym ukrywać. Wszyscy wiemy jaki jesteś na prawdę.
Sojer: A jaki jestem naprawdę ?
Dżak: No że pedał jesteś !
Sojer: Ja ? Pedał ?!
Dżak: No a kto depiluje nogi i goli owłosienie łonowe ?!
~ Sojer wypier*ala Dżaka na ziemię.
Sojer: Prędzej wydupczę Vincenta niż dam ci dupy !
~ Tymczasem Kate skończyła zabawę z Panem ml...Eko i wychodząc z łazienki jebła drzwiami w Locke'a.
Dżak: Trzeba mi znaleść Vincenta !
Sojer: Nie zrobisz tego ?!
Dżak: A zrobie ! Locke znajdź mi Vincenta.
Locke: Nie moge, ta pipa mi h*ja przytrzasnęła.
Kate: Na mnie nie licz, ręka mnie napie*dala od jeżdżenia w dupę pana ml...Eko.
Dżak: (Cenzura) ! Vincent biega sobie po lesie. Kto dogoni psa ?!
ml...Eko: Kto dogoni psa ?!
~ Historia Pana ml...Eko. ml...Eko idzie sobie drogą prowadzi psa na spacer, nagle pies się zrywa i ucieka. ml...Eko rusza za nim rapując:
ml...Eko: Kto dogoni psa, kto dogoni psa...
~ ml...Eko dobiega za psem do parku, w parku siedzi facet a obok niego pies. ml...Eko podbiega do kolesia rapując sobie dalej.
ml...Eko: Kto dogoni psa, kto dogoni psa....erghee dzieńdobry, mam nadzieję że pies nie przeszkadza panu ? ~ zwraca się do mena na ławce. Tym menem jest Łejn.
Łejn: Ładnie rapujesz białasie. Zupełnie jakbyś był czarnym.
ml...Eko: Przyznam ci się do czegoś ~ przysuwa głowę : mam czarnego h*ja !
Łejn: Nie pier*ol ?! Ja też mam czarnego Johnego. Wiesz co, mogę zrobić z ciebie gwazdę hip-hopu.
~ Minęło trochę czasu, ml...Eko jest sławny i jest koncert. ml...Eko na scenie. Tłum skalduje jego imię, na widowni jest Sojer, który stoi za tłumem daleko, w pierwszym rzędzie jest Kate i Łejn, tuż za nimi szaleją Boone i Shannon, Jeszcze gdzie indziej Clair, ćpun z bandą tuż przed sceną. Gruby z Libby za nimi z tyłu. Michael z Waltem także tam są, a za nimi Sajid w płaszczu.
ml...Eko: Siema hultaje ! Wiecie że mi nie staje !
~ Tłum wniebowzięty, piszczy i krzyczy z zadowolenia.
ml...Eko: Chciałbym podziękować służbom porządkowym: policji i pogotowiu. A oto ich przedstawiciele:
Dżak Szepard - hirurg i Ana-lucia - policjantka.
~ Dżak zadowolony kłana się, Ana także, policjantka schodzi na dół pod scenę pilnować porządku a Dżak wraca za scenę.
ml...Eko: Joł Joł ! Ziomale, A teraz pokaz Brejk Dance !
~ na scene wbijają brejkowcy i se tam tańczą.
ml...Eko: A teraz "as" Brejka ! Bijcie brawo tylko żwawo !!
~ na scene wbija Locke na wózku i tam brejkuje na tym wózku, tłum szaleje.
ml...Eko: Joł Joł to jest Locke ! ~ podaje mu mikrofon.
Locke: Mam małego tak że szok !
~ Powrót na wyspę, ml...Eko podchodzi do Dżaka.
ml...Eko: Ja dogonię psa !
KONIEC ODCINKA 8 SEZON 2
LOST-ZAGUBIENI
ODCINEK 9 SEZON 2 ("Kto dogoni psa - część 2")
ml...Eko: Ja dogonię psa !
Sojer: Nie odważysz się !
ml...Eko: i tu się mylisz.
~ Dalszy ciąg historii. Locke skończył brejkować i ml...Eko zaczyna rap.
ml...Eko: Kto dogoni psa, kto dogoni psa, może ty, może ty, komu pies dupy da ?
~ Ana chodzi po widowni i nagle Shannon do niej zagaduje.
Shannon: Ten arab, on mnie przeraża, a co jak wysadzi cały koncert ?!
~ Ana podchodzi do Sajida.
Ana: A ty h*ju arabski pier*olony, co tu robisz ?!
Sajid: Przecież ja nic nie zrobiłem, ździro !
~ Ana wyciąga pistolet i krzyczy:
Ana: Na ziemie ! Ręce na głowę! I ani drgnij skur*ysynie !
~ Policja wyprowadziła Sajida, a ml...Eko dalej śpiewa.
ml...Eko: Kto dogoni psa, kto dogoni psa, ty masz downa a ja sie śmieje hahahaha.
ćpun: Patrzcie ćpuny, jakiegoś araba wyje*ali! HAHAHA ! patrzcie, tam jakieś dwa czarnuchy, trzeba im zaje*ać !
ml...Eko: Kto dogoni psa, kto dogoni psa ! Joł Joł teraz wy !
publika: Kto dogoni psa kto dogoni psa ! Joł Joł kur*a !
~ Nagle z widowni słychać kobiece krzyki i jęki. To clair drze ryja.
Clair: Pomocy! Pomocy ! Ja chyba rodzę !
~ Dżak szybko biegnie do niej i na noszach wynosi za publiczność, kładzie ją obok niedaleko stojącego Sojera.
Dżak: Co ci jest ?!
Clair: Odeszły mi wody !
~ Dżak ją bada i rzecze:
Dżak: Zesikałaś się w majtki dziwko !
Sojer: Ale ci ludzi są popier*oleni.
~ Tymczasem Gruby zarwya Libby. Gruby pierdzi.
Libby: Ale ty jesteś romantyczny, zrób tak jeszcze raz.
~~ Gruby pierdzi jeszcze raz.
Libby: Oaaa, Sutki mi aż ztwardniały ! Zerżnij mnie Grubasie !
Gruby: ~ W mordzie ma pełno popkornu: A co to jest ?!
~ Libby bierze i łapie grubego za spodnie w kroczu.
Gruby: Ździro je*ana ! ~ Gruby jej jeb w ryj z pięści. Libby pada na ziemię.
ćpun: HAHAH !! Ej ćpuny złapcie ją i przywiążcie do drzewa w parku to ją zgwałcimy potem.
ml...Eko: Kto dogoni psa, pewnie ten kto ma czarnego h*ja ! Joł joł !
~ Shannon i Boone podchodzą do Łejna i Kate.
Shannon: Podobno znacie Pana ml...Eko ?!
Łejn: Co chcesz autograf ?
Shannon: Obydwoje chcemy.
Kate: I tak zdechniesz ździro !
ml...Eko: Joł joł ziomale, całe gacie mam w kale !
~ Powrót na wyspę, ml...Eko poszedł poszukać vincenta.
Locke: Szykuj się na sex z Vincentem, HAHAH !
Sojer: Morda, bo ci jebne h*jem w tą bliznę po ruchaniu dzików.
~~ Locke rozwiązuje krzyżówkę.
Locke: (Cenzura), ćpun na 6 liter.
Sojer: Może konstantynopolitańczykiewiczowianek ?
Locke: A to ptzypadkiem nie ma 7 liter ?!
Dżak: No to może Charlie ?
Locke: Pasuje!!
~ Nagle przychodzi ml...Eko z jakimś facetem.
KONIEC ODCINKA 9 SEZON 2
_________________ Under the bridge downtown Is where I drew some blood
Under the bridge downtown I could not get enough
Under the bridge downtown Forgot about my love
Under the bridge downtown I gave my life away