Mniam uwielbiam Mistrza i Małgorzatę. Ten humory, absurdy.. Genaralnie Bułhakow fajnie pisał. Te świeżo porewolucyjne czasy.. Niby iskrzą humorem, bo tak mało prawdopodobne, że aż absurdalne sie wydają, ale niestety ładniutko oddaja reczywistosć. Pomijajac wątek fantastyczny, post bibliny, to cholera człowiekowi się scyzor w kieszeni otwiera, widząc karierowiczostwo kolesiów, ciągłe donosy i wałzidupstwo szarego obywatela itd. Woland z ferajną cudnie obnaża i piętnuje te mechanizmy W zwiazku z "wątpliwym pochodzeniem" wolantowej czeredki siłą rzeczy na usta ciśnie sie pytanie, kto do cholery jest wątpliwy. Nie tylko moralnie
Shanona skoro spodobała Ci się książka Bułhakowa, to polecę zupełny surrealizm w wykonaniu Borisa Viana. Pisał też pod pseudonimem Vernon Sullivan. Polecam
_________________ Droga mamo, wszystko w porządku. Jestem na wyspie i idą do nas ci od czarnego dymu. Moc całusków...
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączyła: 10 Lut 2006 Posty: 295 Skąd: Z lodu i ognia.
Wysłany: 2006-02-16, 21:36
a ja lubię książke Adama Bahdaja "Podróż za jeden uśmiech".Może to i książka dla dzieci ale jak byłam młodsza to bardzo mi siespodobała.Czy komuś podobają sie "Krzyżacy"?
_________________ Bóg mnie stworzył a szatan opętał...
Na zawsze będę święta i przeklęta...
Zdradliwa i wierna...
Kochana i wredna...
Heh, tez przeczytalam HP i bardzo mi sie podoba. Dla mnie najlepsza byla czesc 2. Jezycjade tez czytam z upodobaniem, choc przyznam, ze lektura ta jest calkowicie obliczalna, to i tak wciaga. Niestety nie dorwalam jeszcze czesci 15 (Język Trolli) i 16 (Żaba). Szostego tomu HP nie czytalam. Jeszcze.
Tak poza tym to lubie Siesicka . Fajne ma zakonczenia... nadal nie wiadomo o co chodzi... kazdy moze zrozumiec to inaczej. Kiedys czytalam jeszcze -Mały wielki świat - Saniewskiej i -Świat do góry nogami - Ostrowickiej . Ksiazki bardzo fajne . Strasznie kusi mnie tworczosc Browna, juz kiedys chcialam przeczytac Kod Leonarda da Vinci, ale jakos nie wyszlo. trzeba sprobowac.
_________________ Zycie tak wiele od nas wymaga... dlaczego czasem nie daje rady?
Zapraszam do wrocławskiego Auchan - za 2.99zł, mozna kupic każdą książkę jaką się chce...
Ja znalazłem kultowy "Krążownik Titanic" Douglasa Adamsa, napisany przez Terry`ego Jones`a (trochę dziwne, acz prawdziwe - pomysł Adamsa, jednakże z braku czasu książkę napisał Jones, znany z pracy z Monty Pythonem...). Książka świetna polecam.
_________________ Parę nazwisk, które pomagają mi żyć:
Pratchett, Tankian, Lynch
Noo wreszcie ktos topik o książkach załozył
Ulubione:
cykl Georga Martina "Gra o tron". facet świetnie pisze, intryg od cholery i mój ulubiony garbus, dziwkarz i pijak Tyrion Lannister cykl Sapkowskiego zapoczątkowany "Narrenturm" no i stary dobry cykl wiedźmiński. heh co by o autorze nie rzec pisze swietnie. Odwoałan w jego literaturze do aktualnych problemów na metry dosłownie. Najczęściej ujete dowcipnie i dosadnie Generalnie uwielbiam go za przasność, ciety dowcip i cynizm.
To tytuły, do których po wielokroć wracam. w sumie czytam duzo i niemal w kazdym miejscu często po tygodniu nie pamietam tytułu czytanej knigi
Pratchetta podobnie jak Arekrem tez lubie. Niania Ogg jej kocisko i babcia W są genialne. Skrzynia też uwielbiam absurdalno surrealistyczny humor Pratchetta.
Arekrem, heh, faktycznie skojarzenie z "Władcą much" miałam, nawet potwór podobnie jak u Goldinga jest i w Lostach. Ale generalnie autorowi ksiażki o co innego chodziło
a "Lalka" to naprawdę dobra książka.
no nie, temat o książkach założony podczas mojej nieobecności
heh, droga Allisho, wnioskując z Twoich wcześniejszych postów byłam przekonana, że czytujesz Sapkowskiego... Ten autor jest niesamowity, jego książki zostawiają swoje piętno na kimkolwiek kto by je przeczytał... Miałam szczęście zapoznać się z 'Sagą o Wiedźminie' pacholęciem będąc bodajże jedenastoletnim, także za każdym razem kiedy wracam do tej lektury ukazuje mi się kolejne dno... Kolejna głębia... Niesamowite. A 'Narrenturm' i 'Boży Bojownicy' są równie świetni, Sapek udowadnia, że nie jest autorem jednej serii, jednego rodzaju.
Sprawa ma się podobnie z Pratchettem. Pozwalam sobie być mało samokrytyczna i uznawać, że ksiązki Pratchetta są lekturą dla inteligentnych ludzi ze specyficznym poczuciem humoru Uwielbiam też wyłapywać oryginalne smaczki, które nie są niestety dostępne w polskim tłumaczeniu (czy ktoś zauważył, że bodajże w 'Eryku' pewna papuga wypowiada kilka razy kwestię "Polly chce ciasteczko", co w oryginale musiało brzmieć "Polly wants a cracker" - ewidentne odniesienie do piosenki Nirvany? )
A propos książek mam do wyrażenia sporo innych przemyśleń, ale zdaje się, że mój post robi się nieco przydługi, co najprawdopodobniej skutecznie zniechęci forumowiczów do przeczytania go Także poczekam na następną okazję. Aha, feel free to PM me if you wanna talk, jak to mówią radośnie Anglicy
Mnie nie znięcheciło
Heh, Avo, a po czym wnosisz że czytuję?
Pasjami uwielbiam Sapka. O ile Wiedźmaka uwielbiam, o tyle Szarleja, Reinmara i Miodka wprost ubóstwiam. Dał popis Sapek opowiadanka też ma miodne. Ehhh " W leju po bombie " to jedno z moich ulubionych. Facet generalnie sprawdza się w każdym temacie. Od fantasy, historyczne fantasy, po political fiction I pomysleć, że wczesniej zajmował się handlem futerkami, ale i w tym fachu musiał sie wykazać nie lada geniuszem, skoro futerka jak świeże bułeczki w Afryce upłynniał
A ostatnio sobie 1984 przypomniałam, biedny Winston
_________________ Droga mamo, wszystko w porządku. Jestem na wyspie i idą do nas ci od czarnego dymu. Moc całusków...
Allisho moja droga, jak mówiłam lektura Sapkowskiego wpływa na tok myślenia, a co za tym idzie - styl pisania. Nie wiem czy po mnie widać to teraz, ale na pewno w niedalekiej przeszłości z łatwością można było mnie odhaczyć jako fankę ASa. Wiedźmina uwielbiam, pamiętam, że kiedy czytałam Sagę po raz pierwszy musiałam gdzieś w czwartym tomie odstawić ją na jakiś czas bo już miałam tak przekrwione oczy od pochłaniania umiłowanej lektury, że stawało się to nierozsądne. Do Narrenturmu dorwałam się w dniu jego premiery i po głębokim przemyśleniu uderzyła mnie refleksja, że chociaż bohaterowie mają w sobie coś z postaci cyklu wiedźmińskiego, np. Szarlej to takie połączenie Geralta z Jaskrem, Samson kochany przypomina mi trochę Regisa, a Reinmar... cóż, to po prostu Reinmar , to Narrenturm całkowicie różni się od Wiedźmina. Co do opowiadań to jeszcze 'Złote popołudnie' i 'Tandaradei!'. Aha, nie mogłabym zapomnieć o wspaniale opisanym 'Świecie Króla Artura' i 'Maladie' (na którym mam autograf niesamowitego ASa )
Z opowiadań Sapkowskiego, podobają mi się już wspomniani "Muzykanci", oprócz tego dobre było jeszcze "W leju po bombie", czyli alternatywna wersja historii Polski (a jak jest indyk po litewsku? ).
_________________ Parę nazwisk, które pomagają mi żyć:
Pratchett, Tankian, Lynch
jak czytane dla przyjemnosci to tylko Paulo Coelho...cala jego wielka tworczosc..
nei umiem sie wypowiedziec dlaczego.. po prostu to jeden z pisarzy ktory porywa mnie swoja tworczoscia ;]
_________________
...Closing your eyes to disappear... You pray your dreams will leave you here
But still you wake and know the truth...No one's there...
Nie lubię czytać książek nawet tych obowiązkowych nie czytam. Ja tam wolę filmy.
Jak już pisałem wcześniej, żaden film nie potrafi przekazać tyle co książka. Oglądając film nie możesz poznać złożoności charakteru głównego bohatera. Ciężko jest jest przekazać w filmie myśli bohatera lub wszystkie motywy jakie kierowały nim gdy coś robił itp. Dlatego też ekranizacje nigdy (prawie?) nie są lepsze od książek.
ja najbardiej lubie harego potera wszystkie tomy moze dlatego ze czytam malo ksiazek ale i tak go bardzo lubie czekam na 7 czesc moze ktos wie kiedy wyjdzie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Możesz zmieniać swoje posty Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum