Moja ciotka czasami i mój kolega cały czas ale chyba to jest do bani bo trzeba miec idealnie czyste ręce przy zakładaniu w ogóle babranie palcem w oku przez 10 minut i są drogie. Ja mam okulary
Proszę Cię, tylko nie mów takich herezji Zakładanie soczewek kontaktowych przy odrobinie wprawy nie zajmuje wiele więcej czasu, niż włożenie okularów. Zysk za to jest taki, ze nie musisz ich czyścić 500 razy w ciągu dnia , nie "ślepniesz" przy wejściu do każdego pomieszczenia w wilgotny dzień, chronią przed szkodliwym promieniowaniem UV, możesz nosić okulary przecisłoneczne, co jest tez ochroną dla oka i nie masz problemów ze zsuwającymi się oprawkami przy uprawianiu sportów, tańczeniu itp
Lesiu napisał/a:
są drogie
To tez kwestia dyskusyjna. Oczywiście przy założeniu, że wada Ci się nie zmienia i oluary starczaja na lata, jest to dużo mniejszy koszt, ale przy postępującej wadzie przełożenie nie jest juz takie wielkie.
_________________ Z każdym dniem rosnie liczba osób, które moga pocałowac mnie w d*pę. Stan na dziś- 9 osób
Hej Nomos. Widzę, że nosisz soczewki. Udziel mi kilku odpowiedzi.
Po pierwsze startuję z soczewkami juz o 7 rano zaraz po wstaniu z łóżka. Nie mam siły otworzyć szeroko oczy. Dziś kupiłam sobie lustro by nie robić tego w łazience, gdzie jest ciemno tylko u siebie przy oknie.
Wolę jak soczewka nie jest wilgotna. Suszę ją między palcami (czytałam że wilgotna nie chce się np. odkleić od palca). Już nie wspomne że mni w ogóle nie wchodzi do oka. Ale suchsza nie jest zła?
Przy zakładaniu chcę raczej się patzreć z boku na soczewkę by widzić jak jest blisko oka. Czymś to grozi?
Na podsumowanie:" szlag mnie już trafia z soczewkami. Rano ich nie włoże a popołudniu nie potrzebuje (bo do pubu nie wolno, a znowuż ja nie wiem czy wieczorem miałanbym siłę się denerwować z wyciąganiem soczewki z oka).
Wolę jak soczewka nie jest wilgotna. Suszę ją między palcami
Ja odwrotnie. Nawilżam dodatkowo, bo wtedy zetknięcie z okiem jest mniej nieprzyjemne. Zbyt sucha jednak nie powinna być, bo po piewrsze:może podrażnić oko (jeśli masz dodatkowo efekt tzw.suchego oka, to możesz się nawet doprowadzić do zapalenia spojówek), a po drugie: sucha jest bardziej narażona na wszelkie urazy mechaniczne.
azali napisał/a:
Już nie wspomne że mni w ogóle nie wchodzi do oka.
Uwierz mi, kwestia wprawy. Piewrsze kilka razy, to był koszmar. Zakładałam soczewki po pół godziny. Teraz już mogę to robić bez lustra i z długimi paznokciami
azali napisał/a:
Przy zakładaniu chcę raczej się patzreć z boku na soczewkę by widzić jak jest blisko oka. Czymś to grozi?
Raczej niczym to nie grozi, ale to moze być przyczyna, dla której soczewki kiepsko Ci wchodzą do oka. Soczewka przystosowana jest do krzywizny gałki ocznej. Kiedy patrzysz na nią, to rozumiem, ze źrenica, tęczówka są przesunięte na bok, więc soczewka trafia nie w to miejsce, gdzie powinna. Potem musi sie przesunąć, żeby umiejscowić sie odpowiednio, przez to może wypadać, zsuwać się pod powiekę (wyjątkowo nieprzyjemne )
azali napisał/a:
bo do pubu nie wolno, a znowuż ja nie wiem czy wieczorem miałanbym siłę się denerwować z wyciąganiem soczewki z oka
Hmm, a dlaczego nie wolno? Bo dym? Chodzi o to, że dym papierosowy wysusza oko, ale na to jest prosta metoda-kupujesz tzw. sztuczne łzy i możesz sobie oko nawilżyć, gdy poczujesz dyskomfort. Nigdy, przenigdy nie wyciagałam soczewek przed wejściem do pubu Te zalecenia można traktować z lekkim przymrużeniem oka. Oczywiście, jest rózna wrazliwość oka, ale ja mam dośc podatne na infekcje i zdarzało mi się przeciagać czas tzrymania w oczach, jak np.wracałam późno z imprezy. Wazne jest, zeby później zrobić przynajmniej 12-godzinna przerwę. Zapalenie spojówek zaliczyłam w mojej karierze tylko raz
Służę dalszą pomocą i mam nadzieję, ze nie namieszałam zbytnio
_________________ Z każdym dniem rosnie liczba osób, które moga pocałowac mnie w d*pę. Stan na dziś- 9 osób
Dziś znów była klęska w wkładaniu soczewki do oka. A zaczynam o 7.30. Jak do ósmej nie włoże to daje sobie spokój.
Nie chce mi się założyć na oko. Jak za mokra to się odkleić nie chce (czeego już nie robię) a teraz skolei nie chce się przyłożyć na oko - spada mi (choć wiem, że dotykam nią oka bo czuje, to jednak coś jest ciągle źle i spada). Raz je fartem założyłam jakoś przyległy do oka i się same ułożyły.
Zaczynam od lewego oka.
Ja zawsze "układam" ją na opuszce, tak żeby tworzyła pólkulę, tzn. zeby jak najmniejsza powierzchnią przylegała do palca.
azali napisał/a:
a teraz skolei nie chce się przyłożyć na oko - spada mi
A to moze być efekt zbyt suchej soczewki lub tego zerkania na nią-zsuwa Ci się, kiedy źrenica wraca na swoje właściwe miejsce.
Mam taka propozycję, żebyś kiedyś, jak bedziesz miała więcej czasu (np.weekend), bezstresowo potrenowała sobie kilkukrotne wkładanie i ściaganie. Mam takie pytanie-czy w zakładzie optycznym, w którym kupowałaś nie robili Ci żadnego szkolenia? I jeszcze jedno-na początku dobrze mieć krótkie paznokcie
Pozdrawiam
_________________ Z każdym dniem rosnie liczba osób, które moga pocałowac mnie w d*pę. Stan na dziś- 9 osób
Brrrr, aż mi ciarki po plecach przechodzą, jak czytam co Wy tu wypisujecie Zakładanie szkieł kontaktowych od zawsze kojarzyło mi się z tego typu obrazami:
Tetlik dlatego nigdy nie zdecydowałem się na soczewki... Świadomość że coś może dotykać mojego oka była dla mnie nie do zaakceptowania ze względu na wcześniejsze doświadzczenia w tej dziedzinie.
Za to osoby które je noszą podziwiam.
Ja wam się przyznam że soczewki noszę już od 13 lat, przeszłam przez różne ich firmy i różne typy (bardziej uwodnione i mniej) na początku były tylko soczewki 1 roczne, trzeba było je poddawać różnym skomplikowanym zabiegom pielęgnacyjnym (odbiałczanie i czyszczenie mechaniczne żelem) te które teraz są na rynku są dużo lepsze i łatwiejsze w użyciu, co do ceny to faktycznie kwestia sporna bowiem można kupić parę 3 miesięcznych już za 42 zł, a równie dobrze 30dniowe za 56zł tak jak Nomos już napisała, kwestia wprawy przy wkładaniu, potem będzie to rutyna ja bardzo przestrzegam żeby zbyt długo soczewka nie była na oku, gdy nie mam takiej potrzeby to nie zakładam, gdy wracam do domu to już zdejmuję, okulary też są ok w niektórych sytuacjach, zwłaszcza gdy mają filtr do komputera
Noszę soczewki, a właściwie mam taki komfort, że noszę tylko jedną, jestem zadowolona z ich użytkowania. Wreszcie mogę założyć okulary przeciwsłoneczne i normalnie funkcjonowac w każdej sytuacji. Szczerze polecam kazdemu kto jeszcze nie próbował, chociażby aby zobaczyć "jak to jest". Muszę wypróbować jeszcze soczewki zmieniające barwę oka, bo jak na razie noszę tylko korekcyjne.
Tetlik dlatego nigdy nie zdecydowałem się na soczewki... Świadomość że coś może dotykać mojego oka była dla mnie nie do zaakceptowania ze względu na wcześniejsze doświadzczenia w tej dziedzinie.
Za to osoby które je noszą podziwiam.
Ja nigdy bym się nie zdecydował na noszenie soczewek. Po pierwsze, zawsze jak nawet na ułamek sekundy lekko dotknę palcem oko, to potem łzawi mi przez 2 godziny i piecze niemiłosiernie. A takie dotknięcie palcem, to przecież nic w porównaniu z grzebaniem w oku przy wkładaniu soczewek. Po drugie, może to i głupie, ale bałbym się, że soczewki by się zsunęły za oko, tak że nie byłoby możliwości ich wyjęcia.
Moja była dziewczyna nosiła soczewki. Zawsze ją prosiłem, by nie zakładała ich przy mnie Ale niestety raz przechodząc koło łazienki, przez przypadek zobaczyłem jak je zakłada. Nie mogłem się otrząsnąć z szoku przez długi czas
XavierSS napisał/a:
PS. Ciekawe skąd ten filmik wytrzasnąłeś.
A filmik wytrzasnąłem z takiej jednej kreskówki "dla dzieci"
_________________ Najnowszy krzyk techniki - latarka słoneczna. Nie potrzebuje baterii. Świeci wtedy, gdy jest światło.
Ostatnio zmieniony przez Tetlik 2006-12-12, 18:14, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Możesz zmieniać swoje posty Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum