Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączyła: 16 Mar 2006 Posty: 687
Wysłany: 2006-09-23, 17:38 TOTALNY OFF-TOPIC
Czym jest Totalny off-topic ? Tym czym sama nazwa wskazuje Do tego tematu będą przenoszone wszystkie posty, które znacząco odbiegają od tematów w których zostały napisane. Temat będzie zamknięty, a gdy pojawią się ciekawe dyskusje, ale off-topicowe nie będą wygaszane jak do tej pory, ale przenoszone właśnie tutaj W razie jakichkolwiek pytań, pisać śmiało na PW
rafal76 napisał/a:
Allisha napisał/a:
Hehe.Dobra przejrzałeś mnie To taka mała forma zaczepki
Zaczepki powiadasz? Wyczuwam syndrom "Samotności w sieci"*)
Allisha napisał/a:
Nie mniej jednak gro panów skupia sie li jedynie na aspektach wizulanych. Znam to z autopsji fakt.
No to ja odwórcę kota ogonem. A czy to my (faceci) każemy wam ubierać krótkie spódniczki, spędzać pół dnia przed lustrem, mieć 20 par butów w szafie. Zaiste czego to kobiety nie zrobią...a robią wszędzie piercingi, tatuaże na brzuchu, tatuaże na plecach, operacje plastyczne twarzy, wysysają tłuszcz z brzucha, chirurgiczne lipozomię, wsadzają silikon w piersi podciągają zmarszczki, liftingi**)
A potem słyszę zarzut że jesteśmy wzrokowcami i reagujemy tak jak reagujemy. Polecam ksiązkę "Płeć mózgu" to wiele wyjaśni w kontekscie czemu tak reagujemy. Ale kto nam dostarcza bodźców, hę????
Z doświadczenia wiem że kobieta (choćby nie wiem jak głośno temu zaprzeczała) jest próżna i łasa na komplementa, uwielbia być adorowana, kochana, rozpieszczana, zdobywana. I to wy robicie wszystko aby nas przyciągnąć. A ponieważ wzrok jest najwazniejszym ze zmysłow, bo dostarcza najwiecej informacji o swiecie zewnętrznym ze wszystkich zmysłow to wy to wykorzystujecie. I ten taniec godowy trwa od początku istnienia rozdziału płciowego wśród wszelkiego stworzenia, zmieniają się tylko formy wyrazu i...nakłady finansowe
A tak swoją drogą, nie uwierzę w zapewnienia że kobieta nie zwraca uwagi na aspekty wizualne (chociażby w tzw. first impression). Wzrost, sylwetka, postawa, kolor oczu, długość włosów, zadbane paznokcie, strój (cena garnituru), ilość złota na sobie, marka samochodu Drogie Panie czy nie miałoby to znaczenia gdyby podszedł do was tajemniczy nieznajomy i zaproponował przysłowiową kawę/herbate/drinka/piwo/setę***)
Zapewne na usprawiedliwienie zgody powiedziałybyście żę: "Wydał się interesujący"
Allisha napisał/a:
Tyle tylko, ze w tym wypadku problem polega na nadmiernym dobrodziejstwie inwentarza , który w efekcie ma guzik do powiedzenia. Z myśleniem pewnie owo dobrodziejstwo ma problem podobny
O jakim dobrodziejstwie mówisz/piszesz? W kontekscie żeńskim czy męskim? Boję się źle zinterpretować (w końcu facetem jestem a jak wiadomo wszystko kojarzy sie z... )
Allisha napisał/a:
Co sie zaś tyczy kobiet silnych i maczo, to śmiem twierdzić, też z doświadczenia, że nie koniecznie pociąg istnieje Generalnie typ silnego faceta to głownie kompleksy
Ale kompleksy u kobiety czy u faceta? Poza tym jest róznica miedzy typem pozującego-na-macho a typem macho który po prostu taki jest z natury. Chyba o różnicach nie musze pisać Tobie
Allisha napisał/a:
A Ana cóż, nie pałała afektem do Sawyera. Absolutnie. Reasumując: scenarzyści dali plamę
Dostrzegam sprzecznosć tutej...jak rozumiesz słowo "afekt"???
*) Ksiązki nie czytałem. Filmu nie widziałem - i nie zamierzam
**) Ten wywód ma dowcipne****) zakończenie ale je usunąłem ze względu na zbyt wiele osób nieletnich obecnych na tym forum. Zainteresowanym moge na priva przesłac full ver.
***) Niepotrzebne skreślić
****) Należące do szerokopojętego dowcipu koszarowego
Allisha napisał/a:
Cytat:
Zaczepki powiadasz? Wyczuwam syndrom "Samotności w sieci"*)
Łe? Ani samotność, ani w sieci
A nawiasem mówiąc ksiażka do bani jest.
Niewiele czasu jej poświęciłam i chwała bogom, bo czyta się to równie beznadziejnie jak Wojnę polsko ruską . Na folm tez się nie pokuszę, choc lubię i doceniam Cielecką.
Zaś co się tyczy aspektów wizualnych i rekacji samczej , to trafiłeś jak kulą w płot Pomijając fakt, ze zarówno ja jak i moje kumpele rzadko wdziewają kiecki, w dodatku kuse, które nie pozostawiają pola wyobraźni , to wywód o kant de można rozbić. Wywód Twój równie dobrze (odwróc nieco kota ogonem) można włożyc w usta nachalnego delikatnie mówiąc amatora damskich wdzięków, który to przed sądem tłumaczy sie, "że sam tgo chciała bo nie uciekła" tudzież kopała, darła sie lub miała kuse wdzianko i za wysokie szpilki w związku z czym wolno biegła
Cytat:
A tak swoją drogą, nie uwierzę w zapewnienia że kobieta nie zwraca uwagi na aspekty wizualne (chociażby w tzw. first impression). Wzrost, sylwetka, postawa, kolor oczu, długość włosów, zadbane paznokcie, strój (cena garnituru), ilość złota na sobie, marka samochodu :
Wiadmo, że żadna nie pójdzie na kawę z niedomytym, zalatujacym chamusim co sie zaś tyczy złota i samochodów, to cóz pierwszym ( od złota) z reguły faluje karczycho, dres oblepia cielsko, a wyraz twarzy daje wyraźnie do zrozumienia, ze mają wyraźny problem z myśleniem. Drudzy zaś są w wieku dośc zaawansowanym, a ilosć kasy w ich portfelach oraz standard fury wznacza platyna lasia w wieku bliskim humbertowych lolitek
Cytat:
Drogie Panie czy nie miałoby to znaczenia gdyby podszedł do was tajemniczy nieznajomy i zaproponował przysłowiową kawę/herbate/drinka/piwo/setę***)
Zapewne na usprawiedliwienie zgody powiedziałybyście żę: "Wydał się interesujący" :grin
Nie powiedziałabym:P Nie mam w zyczaju usprawiedliwiania swoich decyzji. Zapewne kupmeli na pytanie dlaczego, odpowiedziałabym, że miał fajny tyłek poza tym przysłowiowego piwa i pacierza nie odmawiam
Co zaś się kontekstu tyczy, to zostawiam pole do popisu. Interpretacyjnego
Natomiast 'afekt" i"kompleksy" wynikają chyba jasno z kontekstu wypowiedzi
[ Dodano: 2006-09-23, 19:47 ]
Konewka napisał/a:
Ne0, jeśłi spodziewałeś się ciętej riposty, to muszę Cie zawieść
Cieszę się, że są jeszcze tacy, co mają na ten temat swoje własne zdanie, bo - sądząc po większości znanych mi osób - takowych jest coraz mniej.
Jeśli chodzi o moją Armię Czerwoną, to nie traktuję tego jakoś śmiertelnie poważnie... Po protu mam wielką słabośc do "Matuszki Rosji", mimo tego, że ideologia tamtych czasów była nieźle poroniona... Może i komunizm zrujnował, albo przynajmniej zachwiał fundamentami gospodarki niektórych państw, ale tamto całe - ówczesne oczywiście - ruskie zacofanie, to rzucenie się za "dobrym pasterzem" komuny, deformacja psychiczna dyktotorów, utopijna ideologia... cała ta farsa, ta groteska... to wszystko miało pewien swój nieodparty urok. Ruska propaganda w postaci prokomunistycznych plakatów i haseł, portrety Lenina obowiązkowo w każdym domostwie na Rusi (sama, ku ogólnemu sprzeciwowi nauczycieli i innych przedstawicieli mniejszej lub większej nade mną władzy, posiadam koszulkę z takowym)... Mam do tego zwyczajną słabość, ale bynajmniej nie jestem neobolszewikiem i nie zamierzam robić następnej rewolucji obalając demokracje (która zresztą też ma sobie wiele do zarzucenia...) Poza tym - przynajmniej na razie - czytanie Marksa jest dla mnie rodzajem intelektualnej chłosty
Hmmm, przyszło mi na myśl takie porównanie, że to tak, jakbym nosiła (coraz popularniejszą z resztą) koszulkę z napisem OJCIEC DYREKTOR albo RADIO MaryjA (gdzie litery "M" i "A" do złudzenia przypominają "M" i "A" Metallicy) Hard Rock Station 666 MHz . To prawie na tej samej zasadzie
A Twój podpis bardzo mi się podoba, zwłaszcza część zaczerpnięta z Biblii. Pzdr i dla Ciebie, zwłaszcza że Punk's not dead
Ne0 napisał/a:
Konewko: (Jeżeli teraz coś pomieszam, to sry - gdy piszę te słowa mam 37.8 Stopni Celsjusza) Wydaje mi się, że trochę to bagatelizujesz. Owszem cały system był i nadal jest przynajmniej dla mnie groteskowy, ale stwierdzenie, że "może załamał gospodarkę kilku państw" jest zbyt lekkie. Zapominasz o wszelkiej maści prześladowaniach i aresztowaniach za nic przez ludzi Józka "Big Brother'a" Stallina. To na pewno nie był akcent ani śmieszny, ani nie ma to żadnego uroku, prawda? To był ostatni post z serii: Offtopic w wykonaniu Ne0. Pzdr.
BTW: co do Twojej końcowej maksymy - spójrz na mój avatar :p
Konewka napisał/a:
Wiem Dlatego tak napisałam. Ale na zdjęciu nie wyglądasz na punka...
A odnośnie bagatelizacji - spodziewałam się takich zarzutów. Ale zapewniam Cię, że nie mam najmniejszego zamiaru bagatelizować pamięci jakichkolwiek ofiar (obojętnie w jaki sposób zostali piętnowani!). System systemem, ktoś po prostu popełnił wtedy wielki błąd, ale za to wszyscy dostali nauczkę i oby coraz mniej takiej dyktatury. To chyba wszystko... Nie mogę Ci w żaden sposób udowodnić moich odczuć i braku złych zamiarów, mam jedynie nadzieję, że weźmiesz to pod uwagę.
Czynimy dobro, nie zło
No wyszło, ze nic go juz w zyciu nie obchodzi, tylko Walt
No to prawdziwa zbrodnia, jak ojciec się przejmuje swoim dzieckiem
Anitka napisał/a:
szefuncio po Jinie tak pojechał, ze ma nie wpuszczać takich ludzi jak on, ze ja bym sobie od razu odpusciła taką prace.
Wybacz, ale widać, że niewiele jeszcze wiesz o życiu. Istnieje cos takiego, jak cel, do którego się dąży. Często zagryzając zęby i godząc się na rozmaite ustepstwa. Jin był synem rybaka. Jego ojciec mógł być najkochańszym człowiekiem pod słońcem, ale nie jest to żaden nobilitujący zawód. Jin miał wyraźnie określony cel-uzyskanie dobrej pracy, potem zdobycie ukochanej. Być może to trudno pojąć, ale dla pewnych rzeczy w życiu warto zagryźć zęby.
Proszę mi wybaczyc off-top, ale już nie mogłam tego czytać
_________________ Z każdym dniem rosnie liczba osób, które moga pocałowac mnie w d*pę. Stan na dziś- 9 osób
No wyszło, ze nic go juz w zyciu nie obchodzi, tylko Walt
No to prawdziwa zbrodnia, jak ojciec się przejmuje swoim dzieckiem
Czy ja mówie, ze to zbrodnia? Niee... Chodzi mi o to, ze nawet jesli ma się dziecko, trzeba umieć je utrzymac, a Michael tylko chciał je mieć przy sobie. Przyznaje, ze rozstanie z synem było takze winą matki. I moze mało rozumiem, ale to jest logiczne.
Cytat:
Anitka napisał/a:
szefuncio po Jinie tak pojechał, ze ma nie wpuszczać takich ludzi jak on, ze ja bym sobie od razu odpusciła taką prace.
Wybacz, ale widać, że niewiele jeszcze wiesz o życiu. Istnieje cos takiego, jak cel, do którego się dąży. Często zagryzając zęby i godząc się na rozmaite ustepstwa. Jin był synem rybaka. Jego ojciec mógł być najkochańszym człowiekiem pod słońcem, ale nie jest to żaden nobilitujący zawód. Jin miał wyraźnie określony cel-uzyskanie dobrej pracy, potem zdobycie ukochanej. Być może to trudno pojąć, ale dla pewnych rzeczy w życiu warto zagryźć zęby.
Taak, to prawda, wiem mało o życiu, ale ja bym tak nie zrobiła, dlatego o tym napisałam. Jin mial honor prawda?
A wyglądało, jakby od honoru była ważniejsza praca. A przecież mozna było poszukac jeszcze troszke i myśle, że coś by sie znalazo. Prawda? Myśle ze tak.
pozdro.
Chodzi mi o to, ze nawet jesli ma się dziecko, trzeba umieć je utrzymac, a Michael tylko chciał je mieć przy sobie
Hmm, wg mnie, tak było na początku. Potem uczył sie stopniowo bycia ojcem, poznawał syna i oczywiście chciał miec go przy sobie. To jak najbardziej prawidłowy odruch.
Anitka napisał/a:
A wyglądało, jakby od honoru była ważniejsza praca. A przecież mozna było poszukac jeszcze troszke i myśle, że coś by sie znalazo
Hmm, no mało chyba wiesz o wschodniej mentalności, skoro uważasz, że honor nie był dla niego ważny Jin mierzył siły na zamiary. Wiedział, jakie ma możliwości i chciał pracować w najlepszym miejscu, jakie było możliwe, bo wg niego powinnością mężczyzny było zdobyc dobra pracę, awansować, piąć się po szczebelkach kariery, potrafic utrzymać rodzinę ( z głowy, więc nie pamiętam, czy tak dokładnie szło) Hmm, powiedziałabym, ze to bardzo męski punkt widzenia, a nawet ludzki. Każdy ma jakieś ambicje, do których dąży. Nie ma to nic wspólnego z brakiem honoru. A może to, że chciał wykonywac swoja pracę najlepiej, jak było można?
_________________ Z każdym dniem rosnie liczba osób, które moga pocałowac mnie w d*pę. Stan na dziś- 9 osób
Hmm, wg mnie, tak było na początku. Potem uczył sie stopniowo bycia ojcem, poznawał syna i oczywiście chciał miec go przy sobie. To jak najbardziej prawidłowy odruch.
No właśnie.. Tak było później, a mi chodzi o te flash-backi. I o tratwę.. We flashbackach chciał miećgo tylko przy sobie, a dopiero później, na Wyspie, zaczął go 'poznawać' jak to nazwałaś.
Nomos napisał/a:
Anitka napisał/a:
A wyglądało, jakby od honoru była ważniejsza praca. A przecież mozna było poszukac jeszcze troszke i myśle, że coś by sie znalazo
Hmm, no mało chyba wiesz o wschodniej mentalności, skoro uważasz, że honor nie był dla niego ważny Jin mierzył siły na zamiary. Wiedział, jakie ma możliwości i chciał pracować w najlepszym miejscu, jakie było możliwe, bo wg niego powinnością mężczyzny było zdobyc dobra pracę, awansować, piąć się po szczebelkach kariery, potrafic utrzymać rodzinę ( z głowy, więc nie pamiętam, czy tak dokładnie szło) Hmm, powiedziałabym, ze to bardzo męski punkt widzenia, a nawet ludzki. Każdy ma jakieś ambicje, do których dąży. Nie ma to nic wspólnego z brakiem honoru. A może to, że chciał wykonywac swoja pracę najlepiej, jak było można?
No to dobrze, przyjmijmy, ze masz rację. Moze jednak mało wiem o życiu..
Ale jednak Jin się zwolnił. Bo wtedy poczuł się urażony jako Koreańczyk (że jeden drugiemu sie nei zaoferował), więc miał honor, który w tym momencie był wazniejszy od pracy.
pozdr.
Anitka[/quote]
IMO fair ze strony twórców byłoby gdyby pokazali co stało się z murzynkami bambo- ojcem i synem, czy dopłynęli gdziekolwiek, czy ktoś ich znalazła etc.
Mogłabyś zmienic ten fragment? Wybacz, ale wg mnie, jest rasistowski
_________________ Z każdym dniem rosnie liczba osób, które moga pocałowac mnie w d*pę. Stan na dziś- 9 osób
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Wiek: 20 Dołączyła: 25 Mar 2006 Posty: 341 Skąd: z Katowic
Wysłany: 2006-10-28, 13:44
Nomos nie do końca wiem, co ostatnio jest ze mną nie tak, że cokolwiek napiszę Tobie się nie podoba. Nie przesadzajmy, nie można we wszystkim doszukiwać się rasizmu czy nietolerancji. Tuwim też był rasistą pisząc o Murzynku?
Zmieniać nie będe, bo dla mnie to nie treść obraźliwa dla kogokolwiek.
I jeszcze apropos niedojrzałości. Cóż, skoro tak Ci się wydaje, to mogę w Twoich oczach być i taka. I wydaje mi się, że na tym forum jest sporo osób które wykazują niedojrzałość w stopniu stokrotnie większym ode mnie.
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Wiek: 20 Dołączyła: 25 Mar 2006 Posty: 341 Skąd: z Katowic
Wysłany: 2006-10-28, 13:59
Wcale się z tym nie zgodzę. Pisząc: "zółty, czarny, biały" wcale nie miałabym na myśli nic złego. Przecież to normalna nazwa rasy tudzież koloru skóry.
Gorzej by było, gdyby ktoś napisał "czarnuch, żółtek", wówczas byłby podtekst rasistowski, przynajmniej dla mnie...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Możesz zmieniać swoje posty Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum