Jeden z najlepszych filmów SF jakie widziałem, fabuła lepsza od tych wszystkich durnowatych arcydziełek typu spieprzona "Wojna światów", przez którą Wells przewraca się w grobie...
Mamy tu sytuację standardową - marines kontra złe robale z kosmosu. Ale pod tym wszystkim jest drugie, a nawet trzecie dno. Warto pozatym zwrócić uwagę na świetną obsadę, oraz jak na rok 1997 wspaniałe efekty specjalne. No i mózgowiec...
_________________ Parę nazwisk, które pomagają mi żyć:
Pratchett, Tankian, Lynch
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączył: 06 Mar 2006 Posty: 7
Wysłany: 2006-03-11, 00:19
czy to jest ten film w którym na początku była scena: w telewizji lecą newsy zabijane są krowy i jest cenzura, a jak ludzie są rozszarpywani na kawałki to cenzury nie ma ?
Jeżeli tak to był niezły film :spoko: nieźle się można uśmiać jak się do niego inaczej podejdzie i obejrzy pare razy.
Tak, tak, to właśnie TEN film. Verhowenowi właśnie chodziło o to, aby ludzie zauważyli chore mechanizmy sterujące telewizją. Propaganda, cenzurowanie krów, a potem rozsarpane przez owady zwłoki. Dobra jest też pierwsza scena walki ludzi z owadami. W telewizji to wygląda na kaszkę z mleczkiem, zdecydowane zwycięstwo. Z perspektywy żołnierzy nie jest aż tak wesoło.
_________________ Parę nazwisk, które pomagają mi żyć:
Pratchett, Tankian, Lynch
sequel niestety to dno.... nie warte wspomnienia..
Co do tego filmu pomomi tego ze byl niskobudżetowy to gra aktorska była wspaniała, a robale zostały wykorzystane przez taki hit komputerowy ja k Half-Life 2 , robale tam umieszczone są idealną kopią tych z filmu.
Film był wspaniały, media o których wspomniałeś, tchórzostwo wysokiej rangi oficerów,
stosunki panujące między żołnierzami, bajeczna służba floty, tragiczna marines, i która z tych stron była pokazywana jako motor państwa... Film genialny...
W tym filmie jest ciekawa fabuła, lecz nic poza tym. Tyle rażących błędów, że trudno to nazwać najlepszym filmem SF. Przykładem jest choćby siła rażenia ich broni. Na początku aby zabić jednego pająka musieli otoczyć go grupą 10-15 osobową i ciągle strzelać w niego, a pod koniec w gnieździe tych robali tą samą bronią rozwalali każdego owada po 2-3 strzałach. Więc coś jest nie tak. Kolejną niejasnością jest to, że statki, które zrzucały żołnieży na planecie, jeśli oberwały od tego "ostrzału" z planety robali, od razu wybuchały, i nie było wogóle mowy o katapultowaniu się. Jednak na tym statku, gdzie jedna z głównych postaci była, to nie dość, że zdążyła przebiec pół statku, to jeszcze udało jej się "szczęśliwie" wylądować (w cudzysłowiu szczęśliwie, bo wpadła z deszczu pod rynnę..:D ) Poza tym aż zdziwić się można, że w tak dalekiej przyszłości ludzkość nie ma lepszej broni. Jakby strzelali z laserów czy czegoś innego co w przyszłości może zostać wynalezione to byłoby to bardziej przekonujące. Ale cóż można się spodziewać. Film ten nie jest najnowszej produkcji, więc nie można zbyt wiele wymagać.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum