Burza przeszła tak szybko jak się zaczęła ,słońce powoli zaczynało się zniżać nad horyzontem zapowiadająć upalny wieczór. Przed wami była pierwsza noc na tej wyspie kryjącej napewno wiele tajemnic. Podczas rozmowy wydawało wam się jakbyście byli czasem obserwowani, i raz doleciały do was odgłosy przypominające wystrzały z broni palnej, lecz zajęci sobą nie zwracaliście na to zbytnio uwagi.
Spojrzałam na towarzysza uwaznie
- Ni ewiem jak ty - rzekłam. - Ale ja zamierzam sprawdzić, co to za strzały.
Wstałam, otrzepałam się z piasku, rozjerzałam po okolicy.
- Myśle, że wpoinniśmy ruszyć w stronę tych odgłosów. - Stwierdziłam. - Byle ostrożnie..
Na odglos strzalow obejrzalem sie za siebie, jednak dochodzily z oddali. Pewnie jakies polowanie, nie mniej jednak w poblizu byl ktos, kto mial bron, czyli byl potencjalnym zagrozeniem. Tak, skierowanie sie w tamta strone to bylo dobre rozwiazanie.
Wstalem wraz z Jasmine.
- Panie przodem... - usmiechnalem sie lekko poczym podnioslem co ciezsze pakunki. Sprawdzilem czy rewolwer jest bezpiecznie ukryty za paskiem i wraz z moja towarzyszka zaczalem zmierzac w strone odglosow.
_________________ - I have no idea... He said something about store and pack of cigarettes
MG
Przedzieraliście się przez dżunglę prawie trzy godziny.. Cały czas mieliście wrażenie że jesteście obserowani, las tropikalny był naprawdę zapierającym dech w piersiach widokiem ,lecz musieliście cały czas uważać , żeby się nie poślizgnąć lub nie potknąć, pogoda była dalej upalna, i zaczynaliście sie już poważnie pocić, po paru godzinnym marszu doszliście do polany na której leżał bliżej nieokreślony trzymetrowy stwór zabity ewidentnie z bliskiej odległości, widać było ślady ludzi, odbite w ziemi, oraz ślady stóp.
- Oz (Cenzura)... - wyrwalo sie nim zdolalem zapanowac nad soba - A to co do cholery jest? - Dosc bezceremonialnie rzucilem pakunki na ziemie, wyciagnalem rewolwer i powoli zaczalem sie zblizac do stwora. Dopiero po chwili zorientowalem sie, ze ktos moze byc w poblizu. Z lekkim niepokojem rozejrzalem sie po pobliskich krzakach. Przylozylem palec do ust, starajac sie dac Jasmine do zrozumienia, by czasem nie krzyczala.
Nadal uwazajac na wszystko wokol zaczalem zblizac sie do cielska.
_________________ - I have no idea... He said something about store and pack of cigarettes
Przyjzałam sie, czy stwor nie oddycha, jednak widac bylo, ze jest martwy. SPorjzeniem poszuakałam jego wrażliwych miejsc, na wypadek, gdyby jednak to to ruszyło się w moją stronę. Widząc, że moj twoarzysz zbliza sie do znaleziska, stwierdzialm,z e oddam mu przyjemnosc podziwiania martwej natury. Sama zas zaczelam uwazniebadac slady zabojcow.
MG
Obejrzeliście martwą istotę , którą po dokładniejszych oględzinach zindentyfikowaliście jako zmutowanego goryla płci żenśkiej
Zaczeliście rozglądać się za śladami, Jasmine odnalazła je wciąż jeszcze widoczne. Po bliżyszych oględzinach doszliście do wniosku że była tu conajmniej trójka osób.
Zmęczeni długim marszem, i upalną pogodą, usiedliście na ziemi, patrząc się na siebie i decydujać co robić dalej.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum