-"hmm...no wiesz po tym jak mnie zostawiłas samą w saunie to nie wiem..."-powiedziałam poważnym głosem udając przy tym poważną mine.
Nagle wybuchnełam śmiechem:
"No co ty....żartuje siadaj, siadaj...."-uśmiechnęłam się do Rebecci.
W tej samej chwili kelner podał mi obiad. Był to homar w sosie chilijskim.
"Łał...co za specjał"-powiedziałam do Rebecci.
"A ty coś zamawiasz? Osobiscie proponowałabym ci specjał szefa kuchni...hehe"-zasmiałam sie.
_________________ Szczycę się sarkastycznym podejściem do życia.
__________________________________
for a pessimist, I'm pretty optimistic. ;}
-Kurcze przestraszyłaś mnie tą poważną miną! - Zaśmiałam się głośno i usiadłam - A to że Cie zostawiłam, to dla twojego dobra, bo widzisz...myślałam że poderwiesz tego "surfera" - Uśmiechnęłam się do Ewy - A wiesz co? Ten homar wygląda smakowicie, i chyba też go zamówie. - Po chwili podszedł do mnie kelner i zamówiłam przysmak szefa kuchni...
_________________ You say on me...
B - [beautifull]
I - [ideal]
T- [talented]
C- [competence]
H- [honey]
...
Yes, I am Bitch
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Zaproszone osoby: 10
Wiek: 17 Dołączyła: 29 Gru 2005 Posty: 532 Skąd: Upper East Side
Wysłany: 2006-02-25, 22:29
-"tak, tak dla mojego dobra...hehe już to widze..."-zasmiałam się.
-"Masz racje ze zamowiłam tego homara...bo jak będzie niedobry to przynajmniej we dwie wylecimy z restauracji...bo jakby to wyglądało jakbym ja sama nagle wybiegła..."-zaśmiałam się jeszcze głosniej.
-"a swoja droga widze ze juz sie od ciebie nigdy nie odpędze...kiedy nie wejde gdzies...zawsze za pare minut ty przychodzisz..."-powiedziałam puszczając oko do Rebecci.
_________________ Szczycę się sarkastycznym podejściem do życia.
__________________________________
for a pessimist, I'm pretty optimistic. ;}
-Taak masz racje - zaśmiałam się głośno, ale zaraz się uciszyłam, bo byłyśmy najbardziej rozbawione na sali - patrz jak sie na nas ludzie gapią, tak jakbyśmy się głośno śmiały - zaśmiałam się głośniej, niż było przewidziane... - ale ładna z was by była para... - posłałam do Ewy oczko
_________________ You say on me...
B - [beautifull]
I - [ideal]
T- [talented]
C- [competence]
H- [honey]
...
Yes, I am Bitch
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Zaproszone osoby: 10
Wiek: 17 Dołączyła: 29 Gru 2005 Posty: 532 Skąd: Upper East Side
Wysłany: 2006-02-25, 22:36
-"A niech sie patrzą.....jak bedą sie tak dalej gapic to zaraz cos wymysle...;)"-powiedziałam tajemniczo.
-"Jak myślisz co by ludzie zrobili jakbym "niechcacy" wylała wino na przechodzącego koło naszego stolika kelnera?...Albo jakbym nagle zaczeła płakac i wybiegła zostawiając cię z tymi homarami"-zaśmiałam się...omal nie padając na podłoge ze śmiechu.
_________________ Szczycę się sarkastycznym podejściem do życia.
__________________________________
for a pessimist, I'm pretty optimistic. ;}
-Och...rozruszałabyś ich troche, bo widze tu samych sztywniaków... - śmiałam się - No patrz na tego gościa z tym drugim gościem przy stoliku...założe się że rozmawiają o sztuce Beethovena... - Zawtórowałam śmiechem Ewie
_________________ You say on me...
B - [beautifull]
I - [ideal]
T- [talented]
C- [competence]
H- [honey]
...
Yes, I am Bitch
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Zaproszone osoby: 10
Wiek: 17 Dołączyła: 29 Gru 2005 Posty: 532 Skąd: Upper East Side
Wysłany: 2006-02-26, 10:00
-"buhehehe....no...oni są nieźli"-powiedziałam patrząc się na dwóch starszych panów w czarnych garniturach, z poważną miną i wyprostowanymi plecami.
-"Kurcze z chęcia bym wywinela jakis numer ale potem przez jakis czas bym sie nie mogła pokazac w tej restauracji...hehe...chyba ze mi bedziesz do kajuty przynosic prowiant.."-zaśmialam się.
-"hmm...a swoją drogą...zdjae mi sie czy pogoda nieco się pogorszyła?"-zapytałam zaciekawiona
-"mam nadzieje ze to nic powaznego bo ja sie strasznie boje burzy...."-powiedziałam ze strachem.
_________________ Szczycę się sarkastycznym podejściem do życia.
__________________________________
for a pessimist, I'm pretty optimistic. ;}
-Ee wiesz co masz racje...To znaczy fale się troche wzburzyły, ale nic poza tym. Chociaż zapowiadali ładną pogoe na te kilka dni... - Próbowałam pocieszyć Ewę, choć sama się troche bałam - Ale nie martw się, to tylko fale. - Uśmiechnęłam się do Ewy spoglądając raz na nią, a raz na fale...
_________________ You say on me...
B - [beautifull]
I - [ideal]
T- [talented]
C- [competence]
H- [honey]
...
Yes, I am Bitch
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Zaproszone osoby: 10
Wiek: 17 Dołączyła: 29 Gru 2005 Posty: 532 Skąd: Upper East Side
Wysłany: 2006-02-28, 21:01
-"wiesz niby nic strasznego...ale ja naprawde zaczynam sie nieco bać...."-powiedziałam patrząc na morze.
-"Przepraszam ale wiesz chyba pojde do swojej kajuty...nie wiem moze pojde spać zeby to juz ominąc..."-powiedziałam wstając od stołu kierując się do wyjścia.
-"Aaa...hehe i sie nie zdziw jak w nocy przestraszona przywedruje do twojej kajuty...Jeszcze raz przepraszam...papa"-powiedziałam wychodząc z restauracji
_________________ Szczycę się sarkastycznym podejściem do życia.
__________________________________
for a pessimist, I'm pretty optimistic. ;}
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum