Strona Główna  SERWIS  Szukaj Profil  Nie masz wiadomości   Zaloguj  Rejestracja
FAQ  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Chat
Google
 
Informacje: Nowy na forum? Przywitaj się! [Tutaj]
Zegary:
 

Poprzedni temat :: Następny temat
Rozmowa: Nomos & Fiona
Autor Wiadomość
Fiona 
Just me...



Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 16
Dołączyła: 02 Sty 2006
Posty: 417
Skąd: Nisko
Wysłany: 2006-02-23, 17:31   Rozmowa: Nomos & Fiona

Nomos napisał/a:
- Przepraszam bardzo. - zaczęłam z lekim usmiechem- Nie chciałabym, żeby uznał mne pan za zbyt natrętną, ale nie mogłam się oprzeć. Od wczoraj wręcz prześladują mnie pańskie oczy. Czy ma pan coś przeciwko temu, żebym spróbowała pana naszkicować?- w napięciu czekałam na odpowiedź.


Fiona napisał/a:
- Mnie? - nie mogłem uwierzyć - Ależ naprawdę... jestem bardzo nieciekawy... - o dziwo, język coraz bardziej mi się plątał. Dopiero teraz zauważyłem to "coś" w jej spojrzeniu, nie mogąc powiedzieć nic innego, z moich ust padło tylko krótkie - och... 'Bene'* - poddałem się samemu sobie, w końcu raz się żyje. - Tu, teraz? - zapytałem dosyć niezręcznie.
_________________
Zycie tak wiele od nas wymaga... dlaczego czasem nie daje rady? :(
Ostatnio zmieniony przez Fiona 2006-02-28, 19:43, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
Nomos 
mroczny user



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączyła: 20 Sty 2006
Posty: 330
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2006-02-23, 22:43   

-Myli się Pan bardzo. Ma Pan niezwykle interesującą twarz, a Pana oczy...-aż się zarumieniłam z wrażenia. Co mi się stało? Nigdy nie byłam tak bezpośrednia w stosunku do mężczyzny- Przepraszam, jestem pewnie zbyt natrętna, ale naprawdę nie mogłam się oprzeć. Oczywiście, dostosuję się do Pana. Do końca rejsu zostało jeszcze sporo czasu- zastanowiłam się- Z drugiej strony, światło dziś jest wyjątkowo korzystne, a czasu do obiadu zostało jeszcze wystarczająco dużo na wstępny szkic- znów się zmieszałam-Oczywiście, jeśli zgodzi się Pan na dłuższe pozowanie. Och, ale zamieszałam- teraz byłam niemal pewna, że za chwilę usłyszę odmowę.
_________________
Z każdym dniem rosnie liczba osób, które moga pocałowac mnie w d*pę. Stan na dziś- 9 osób
 
     
Fiona 
Just me...



Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 16
Dołączyła: 02 Sty 2006
Posty: 417
Skąd: Nisko
Wysłany: 2006-02-24, 06:42   

Nadal będąc w "szoku" po tym, co usłyszalem, zdziwiłem się jeszcze bardziej.
- Nie, nie jest Pani ani trochę natrętna, ja... ja po prostu się nie spodziewałem... może Pani zacząć teraz... tylko, ja szczerze mówiąc nigdy nie byłem portetowany, no może tylko fotograficznie, ale nie wiem za bardzo co ja właściwie mam robić? No i... przepraszam, ale... nie znam Pani imienia - spojrzałem pytająco na kobietę.
_________________
Zycie tak wiele od nas wymaga... dlaczego czasem nie daje rady? :(
 
 
     
Nomos 
mroczny user



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączyła: 20 Sty 2006
Posty: 330
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2006-02-24, 11:07   

Och, oczywiście zapomniałam się przedstawić- zaśmiałam się 'od ucha do ucha'- Napadam na Pana, zmuszam do pozowania,a nawet nie byłam uprzejma podać swojego imienia. Cała ja:roztrzepana i niepozbierana. Już nadrabiam. Na imię mam Ewa.- zastanowiłam się chwilę- Hmm, może Pan w zasadzie robić, co Pan chce, np. wrócić do przerwanej przeze mnie lektury. Ja będę siedzieć z boku i chwilę Pana poobserwuję, a potem zabiorę się za rysowanie. Tylko proszę nie oczekiwać cudu- zmieszałam się lekko- żaden ze mnie Michelangelo. Rysowanie to wyłacznie moje hobby, a wręcz uwielbiam portrety. Ludzkie twarze są jak przepastne księgi; każda niesie w sobie jakąś niespodziankę, za każdej można się czegoś nauczyć. Oczywiście najmilej było by, gdybyśmy przy tej okazji trochę porozmawiali, ale nie chcę aż tak bardzo Panu przeszkadzać.
_________________
Z każdym dniem rosnie liczba osób, które moga pocałowac mnie w d*pę. Stan na dziś- 9 osób
 
     
Fiona 
Just me...



Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 16
Dołączyła: 02 Sty 2006
Posty: 417
Skąd: Nisko
Wysłany: 2006-02-24, 14:54   

- Och... nie naprawdę, będę wręcz zaszczycony Pani towarzystwem. Szczerze mówiąc sam nie wiem do końca co tu robię, a na dodatek jestem sam i... źle mi z tym, bo naprwadę 'non est bonum esse hominem solum'^ - po tych słowach zamilkłem na chwilę, myśląc dlaczego taka otwartość w stosunku do tej młodej damy, przychodzi mi tak łatwo. Zmieszany kontynuowałem, jak gdyby nigdy nic - Skoro już się tu spotkaliśmy, to musimy z tego skorzystać. Jak ja to zawsze powtarzam 'fata viam invenient'* więc z chęcią z Panią porozmawiam, bo książkę tę, miałem już okazję niejednokrotnie przeczytać i cieszę się, że mam teraz ciekawsze zajęcie, choć nadal nie jestem w stanie zrozumieć tego, że to mnie chce Pani narysować. Prawdę mówiąc przechodząc niedaleko, zerknąłem na Pani szkic i teraz jestem pewien, że wyjdzie on świetnie, nawet choćby miał przedstawiać mnie. 'Ars longa, vita brevis'** - tu urwałem z uśmiechem na ustach - Ja na imię mam Franciszek, jak to kiedyś powiedziano 'nomina stultorum semper parietibus haerent'. A właśnie! Miała Pani kiedyś do czynienia z łaciną?

^ Niedobrze być człowiekowi samemu (lac.)
* Przeznaczenie znajduje drogę (łac.)
** Sztuka jest długotrwała, życie krótkie (łac.)
*** Imiona głupców zawsze wypisane są na murach (łac.)
_________________
Zycie tak wiele od nas wymaga... dlaczego czasem nie daje rady? :(
 
 
     
Nomos 
mroczny user



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączyła: 20 Sty 2006
Posty: 330
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2006-02-24, 20:24   

Hmm, cóż, muszę ze skruchą przyznać, że moja znajomość łaciny jest ledwie pobieżna. Co prawda mój tata jest nieco przewrażliwiony na punkcie tego, co zaliczamy do tzw.wykształcenia ogólnego i wtłaczał mi do głowy przeróżną wiedzę, między innymi przepiękną mowę Cycerona, ale było to na tyle dawno temu, że zostały mi ledwie szczątki wiedzy-ta moja cholerna ambicja. Poczułam się zażenowana tym faktem, że moja znajomość łaciny jest tak nikła. Tatuś dobrze wykonał swoje zadanie. Pewnie już do końca życia będę skazana na to nieprzyjemne poczucie 'bycia głupią'w każdej tego typu sytuacji- Proszę się mną jednak nie przejmować. Czego nie zrozumiem, to sobie dointepretuję. Ostatecznie zapytam, jeśli jakiś fragment będzie wybitnie niejasny- próbowałam uśmiechnąć się lekko, ale chyba wyszło to dość topornie. Zaczęłam rysować pierwsze kreski, starając się uchwycić zarys twarzy i proporcje, nie przerywając przy tym rozmowy- Proszę mi wybaczyć banał, ale co Pana skłoniło do wejścia na chybotliwe deski pokładowe?
_________________
Z każdym dniem rosnie liczba osób, które moga pocałowac mnie w d*pę. Stan na dziś- 9 osób
 
     
Fiona 
Just me...



Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 16
Dołączyła: 02 Sty 2006
Posty: 417
Skąd: Nisko
Wysłany: 2006-02-24, 21:53   

Przysluchiwalem sie Ewie z usmiechem. Byla taka... naturalna i... po prostu sympatyczna.


- Banał banałem, sam chciałem o to Panią zapytać - tu wypowiedź moją przerwał szeroki uśmiech - Przyznam szczerze, że sam jeszcze tego nie rozgryzłem... chciałem się udać do Polski do ojczyzny... - popatrzyłem na rozmówczynię, która rysując uważnie mnie słuchała - Jednak los zdecydował inaczej. To był impuls, choć takie sytuacje zdarzaja sie w moim życiu nader rzadko. Jestem w stanie powiedziec nawet, ze nigdy. Hmm... No coż. A Pani? - mowiac to probowalem zajrzeć w tajemniczą kartkę i obejrzeć pierwsze kontury, zarysy. Ciekawość ludzka nie zna granic, skarcilem sam siebie w myślach czekając na odpowiedź.
_________________
Zycie tak wiele od nas wymaga... dlaczego czasem nie daje rady? :(
 
 
     
Nomos 
mroczny user



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączyła: 20 Sty 2006
Posty: 330
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2006-02-24, 22:46   

Moja historia jest jakby lustrzanym odbiciem pańskiej. Do tej pory mieszkałam w Polsce. Rodzina dała mi w kość i postanowiłam poszukać szczęścia w 'zamorskim raju'. Mieszka tutaj wuj Beniamin, brat mojej mamy. Dawno go nie widziałam, ale o dziwo, przyjął mnie chętnie, może się stęsknił za rodzinką- aż zachichotałam na tą myśl. Wuj Beniamin zawsze był odludkiem, a do rodziny miał stosunek, hmm, delikatnie mówiąc ambiwalentny- Przygarnął mnie na dłużej, załatwił świetną praktykę w jednej z lepszych pracowni.- tutaj na chwilę przerwałam i zastanowiłam się- Czy ja już wspominałam, że jestem architektem? Pewnie nie, ach, to moje roztrzepanie! O czym to ja?...Aaa, tak załatwił pracę i w odruchu swego gołebiego serca wysłał na ten rejs, żebym odpoczęła przed czekającą mnie harówką.-paplałam, nie przestając przy tym rysować. Twarz zaczynała przybierać coraz wyraźniejsze kształty, ale czekało mnie jeszcze najtrudniejsze zadanie-oczy. Zauważyłam jego zaciekawione spojrzenie.- Och, widzę, że stara się Pan za wszelką cenę zerknąć na szkic? Nieładnie-żartobliwie pogroziłam palcem- Patrzenie na dzieło przed ukończeniem przyniesie jego niechybną klęskę i znowu nie dostanę się do Galerii Narodowej. -tym razem już wybuchnęłam śmiechem na całe gardło- Hmm, czy ja aby nie zbyt wiele mówię? Pewnie Pana zanudzam...
_________________
Z każdym dniem rosnie liczba osób, które moga pocałowac mnie w d*pę. Stan na dziś- 9 osób
 
     
Fiona 
Just me...



Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 16
Dołączyła: 02 Sty 2006
Posty: 417
Skąd: Nisko
Wysłany: 2006-02-25, 10:13   

- Ależ skąd! Niech Pani nie przerywa... już nie będę podglądał. Zaufam Pani talentowi. Obiecuje, to już się nie powtórzy - powiedziałem już po Polsku wtórując śmiechem - Co za zbieg okolicznośći, ech... jaki mały jest ten świat. Pośród tylu ludzi spotkali się Polak i Polka. Mówiłem! Fata viam invenient! To z pewnością nie był przypadek - mówiłem z lekkim rozmarzeniem... to dopiero było dla mnie zaskoczenie! Polka! Wreszcie mogłem z kimś porozmawiać! I to w języku ojczystym! Co za szczęście... - Ja jestem filologiem klasycznym, hmm stąd ta łacina. W tej chwili bez pracy, bo... - w porę ugryzłem się w język. Może i nie musiałem, ale to jest wciąż takie bolesne... - No, hmmm, a jak tam wuj?
_________________
Zycie tak wiele od nas wymaga... dlaczego czasem nie daje rady? :(
 
 
     
Nomos 
mroczny user



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączyła: 20 Sty 2006
Posty: 330
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2006-02-25, 12:28   

-Och, wuj to człowiek-orkiestra. Zajmował się już chyba wszystkim w swoim życiu. W latach 70-siątych wyjechał, żeby zarobić na dom w Polsce, jak wielu rodaków w tym okresie i juz został. Założył niewielką wówczas firmę, która przez lata całkiem pokażnie się rozrosła. Uroczy człowiek, choć dziwak jakich mało. Wybudował sobie siedzibę będącą mieszaniną wszystkich dostępnych stylów architektonicznych, z wysoką wieżą, z której kontempluje okoliczne wzgórza. Ma w niej bogate zbiory biblioteczne i oddaje się swojej pasji-zjawiskom paranormalnym. Wiem, brzmi to niedorzecznie, ale wuj naprawdę w to święcie wierzy. W tajemnicze zaginięcia, Trójkąt Bermudzki i tym podobne bzdety. Kolekcjonuje 'fachową' literaturę, przegląda internet, ma nawet kólko przyjaciół rozsianych po całym świecie. Wymieniają się zdobytymi informacjami. Ostatnio interesował się jakimś tajemniczo zaginionym samolotem. - tutaj przerwałąm i zamyśliłam się na chwilę, bo wydawało mi się, że przeoczyłam coś ważnego. Nie potrafiłam jednak skojarzyć, o co może chodzić. Przypomniałam sobie o moim rozmówcy- Och, bardzo Pana przepraszam. Zadumałam się nad jakąś nieskonkretyzowaną myślą, która męczy mnie od momentu, kiedy zjawiłam się na tym statku, ale nie potrafię jej urealnić. -spojrzałam na niebo, na którym pojawiły się jakieś niesmiałe chmurki- Na dziś musimy skończyć seans, światło niekorzystnie się zmieniło. Co nie oznacza, że musimy akończyć naszą pogawędkę-dodałam pospiesznie, nie chcąc się rozstawać z moim rozmówcą.
_________________
Z każdym dniem rosnie liczba osób, które moga pocałowac mnie w d*pę. Stan na dziś- 9 osób
 
     
Fiona 
Just me...



Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 16
Dołączyła: 02 Sty 2006
Posty: 417
Skąd: Nisko
Wysłany: 2006-02-25, 14:32   

- Och... rzeczywiscie, zaczyna sie robic dosyc późno. Może udamy się do tej restauracyjki na obiad? 'Ad rem'*, Pani wuj ma naprawdę ciekawe zainteresowania. To, co dla jednego człowieka jest dziwactwem, dla innego jest pasją. 'Horribile dictu'^ co by było, gdyby każdy ineteresował się tym samym - dodałem uśmiechając się szczerze - Może ta Pani dręcząca myśl to też jakieś nieomylne przeczucie, związane z "paranormalnymi" zjawiskami. Często w takich wypadkach występują stany lękowe, czy nawet "prześladujące" nas myśli - kontynuowałem wciąż się śmiejąc - mam nadzieję, że jesli już ją Pani skonkretyzuje, to podzieli się nią Pani ze mną w miarę możliwości. - i dodając w jakimś dziwnym przebłysku - moja córka też kiedyś miala manię na tym punkcie, to znaczy na punkcie niewyjaśnionych wydarzeń, katastrof i.t.p. Jak mówiłem, kto co lubi, jednak szybko jej to przeszło. Skończyło się równię szybko jak zaczęło, na przeczytaniu kilku artykułów. Króciutki epizod. Może dlatego o tym nie pamiętałem... tak... więc jestem ciekaw, jak będzie w tym przypadku. Czasami mogą pomóc sny, więc warto je zapamiętać. - tu na chwilę urwałem zastanawiając się nad własnymi słowami - "Ad vocem"**, że człowiek to naprawdę dziwna istota.

* do rzeczy
^ strach powiedzieć
** przychodzi mi na myśl
_________________
Zycie tak wiele od nas wymaga... dlaczego czasem nie daje rady? :(
 
 
     
Nomos 
mroczny user



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączyła: 20 Sty 2006
Posty: 330
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2006-02-25, 17:25   

Hmm, ponoć pierwszy sen na nowym miejscu jest proroczy, mnie jednak wczoraj nic się nie przyśniło-stwierdziłam z nieukrywanym żalem- Choć może lepszy jest brak snów, niż jakieś koszmary. No proszę, jak to się dziwnie układa. Zdecydowanie więcej nas łączy niż mogłoby się wydawać. Ten sam kraj ojczysty,a teraz podobne zainteresowania członków rodziny. Ciekawe, co się jeszcze okaże?- zaśmiałam się głośno- Propozycja pójścia na obiad jest kusząca, proszę jednak dać mi trochę czasu. Mój strój jest, hmm, zdecydowanie zbyt swobodny, jak na pójście do restauracji, choćby tylko pokładowej. Tym bardziej, że akurat ta restauracja zalicza się do wykwintnych. Przebiorę się w bardziej odpowiedni strój iiii..-zapatrzyłam się w niebo, w myślach obliczając czas-powiedzmy za pół godziny spotkamy się na pokładzie w pobliżu leżaków? Jeśli to oczywiście Panu odpowiada?...
_________________
Z każdym dniem rosnie liczba osób, które moga pocałowac mnie w d*pę. Stan na dziś- 9 osób
 
     
Fiona 
Just me...



Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 16
Dołączyła: 02 Sty 2006
Posty: 417
Skąd: Nisko
Wysłany: 2006-02-25, 17:33   

Słuchając Ewy, zdałem sobie właśnie sprawę, że i mnie nic się nie śnilo ostatniej nocy, a właściwie, to, co się śnilo, nie zostało przeze mnie zapamiętane.

- O tak, jak najbardziej. Tu w tym samym miejscu. Za pół godziny. - wyrecytowałem uradowany - Dziękuję za bardzo mile spędzony czas i przyjemną konwersację, do zobaczenia Pani Ewo. - mówiąc to, wyciągnąłem ręke, by móc pocałować dloń towarzyszki, jak to przystało na dżentelmena, ale w ostatniej chwili wahając się, czy to wypada, cofnąlem ją, co wyszło bardzo niezręcznie. Uśmiechnąłem się przepraszająco zupelnie nie wiedząc już, co ze sobą zrobić.
_________________
Zycie tak wiele od nas wymaga... dlaczego czasem nie daje rady? :(
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - Mapa Forum
Akagahara style created by Nash modified v0.7 by warna

Ranking stron o serialach TV
Najlepsze Fora w sieci

Katalogi w których jest nasza strona | Pomóż innym nas odnaleźć!Forum Heroes

| Wymiana linkami | Katalog Stron | Katalog stron Seo Supreme | Klubpuchatka.pl | Katalog stron | Katalog Stron | Ekspresowy Katalog Stron | Katalog stron internetowych | Forum Bukmacherskie | Polski Serwis Fanów Bayeru Leverkusen | UnderStacja.pl - Twoje Radio Indernetowe | Top-lista | Forum Muzyczne - Club Protector | Świat według Kiepskich Forum | Forum bukmacherskie |

  statystyki www stat.pl