Zakałdam ten temat, abyście mogli toczyć dialogi bez wzglądu na upływ czasu w grze tzn: na sesji gracie zgodnie z chronologią, tu toczycie dialogi z dni poprzedni, teraźniejszych. Np: Mumin i Rebekasa zapoznały się przy kolacji, tu mogą założyc topik, jest to nawet wskazane, by kontynuować rozmowę kolacjną.
Zakłada się temat: Rozmowa - rejs - dzień pierwszy - i mozna jechać.
Następne topiki podobnie. Będziecie mogli gadać bez względu na upływ czasu na statku, czy wyspie. Poza tym to wygodny topik, gdy się chce pogadać z kimś w cztery oczy itp
_________________ Droga mamo, wszystko w porządku. Jestem na wyspie i idą do nas ci od czarnego dymu. Moc całusków...
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Zaproszone osoby: 10
Wiek: 17 Dołączyła: 29 Gru 2005 Posty: 532 Skąd: Upper East Side
Wysłany: 2006-02-22, 16:19
ooo....dobry pomysł w takim razie aj tu zaczynam z rebekasa
"Dziekuje bardzo...Tak troche niezręczna ta sytuacja...Nazywam się Ewa Zocor...miło mi - odpowiedzialam kobiecie o brązowych oczach i dlugich czarnych włosach.
_________________ Szczycę się sarkastycznym podejściem do życia.
__________________________________
for a pessimist, I'm pretty optimistic. ;}
Przysunęłam do siebie krzesło i usiadłam na nim. Wzięłam kęs mojej kolacji i powiedziałam do pani Ewy
- Jak podoba się pani na statku? Moim zdaniem jest niczego sobie...
_________________ You say on me...
B - [beautifull]
I - [ideal]
T- [talented]
C- [competence]
H- [honey]
...
Yes, I am Bitch
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Zaproszone osoby: 10
Wiek: 17 Dołączyła: 29 Gru 2005 Posty: 532 Skąd: Upper East Side
Wysłany: 2006-02-22, 16:52
Odsunełam krzesło i usiadłam na nim, odpowiadając:
"Statek? hmm..dosyć fajny jest...;) Ogolnie mi się podoba. Kajuty zadbane, jest bar, siłownia, sauna;) niczego wiecej do szczęscia nie potrzeba"- zażartowałam.
"A jeśli mozna wiedziec, to co Panią skłoniło na ten rejs?-zapytałam w miedzyczasie zamiawiając kolacje.
_________________ Szczycę się sarkastycznym podejściem do życia.
__________________________________
for a pessimist, I'm pretty optimistic. ;}
Uśmiechnęłam się a mój głos wydawał się nieco zmęczony:
- Aa..wie pani...rodzina...na codzień mieszkam w USA ale dostałam zaproszenie na coś dużego i nie wypadało by odmówić... No i będe miała szansę pozwiedzac troszkę Australię...- Uśmiechnęłam się szerzej i powiedziałam po chwili: -A panią co skłoniło do udania się w rejs?
_________________ You say on me...
B - [beautifull]
I - [ideal]
T- [talented]
C- [competence]
H- [honey]
...
Yes, I am Bitch
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Zaproszone osoby: 10
Wiek: 17 Dołączyła: 29 Gru 2005 Posty: 532 Skąd: Upper East Side
Wysłany: 2006-02-22, 17:03
-Co mnie skłoniło?:) hehe...Kocham surfing i wybrałam się na mały urlopik zeby troche posurfowawac. Slyszałam ze Australia słynie z gigantycznych fal. A tak poza tym to chcialam troche odpoczać od rzeczywistości:)- odpowiedziałam uśmiechając się.
_________________ Szczycę się sarkastycznym podejściem do życia.
__________________________________
for a pessimist, I'm pretty optimistic. ;}
- Aaa rozumiem. Pasja. Ja też lubię czasem posurfować, ale raczej już dawno tego nie robiłam. Jakie są pani zainteresowania oprócz surfowania? Ja np. lubię pośpiewać... - Zachichotałam spoglądając na nową znajomą.
_________________ You say on me...
B - [beautifull]
I - [ideal]
T- [talented]
C- [competence]
H- [honey]
...
Yes, I am Bitch
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Zaproszone osoby: 10
Wiek: 17 Dołączyła: 29 Gru 2005 Posty: 532 Skąd: Upper East Side
Wysłany: 2006-02-22, 17:17
-ooo...zaiteresowan to mam duzo:)-zasmiałam się.
-Jestem instruktorka spadochorniarstwa więc pociagają mnie bardzo sporty ekstremalne;) lubie taki przypływ niesamowitej adrenaliny i dreszczyk niepokoju przed kazdym jakims wyczynem. A tak poza tym to lubie potańczyc...a no i spiewac tez lubie:)-powiedziałam usmiechając sie.
-A pani zainteresowania oporcz spiewania:)?
_________________ Szczycę się sarkastycznym podejściem do życia.
__________________________________
for a pessimist, I'm pretty optimistic. ;}
- Hmm potańczyć też nie zaszkodzi - wzięłam łyk czerwonego wina. - Ale lubię też spędzać czas ze swoim chłopakiem...przepraszam, że jestem taka gadatliwa, ale nie mógł ze mną pojechac, bo ma dużo spraw na głowie..i czuję się tu troche samotna... - Uśmiech zniknął z mojej twarzy i spuściłam nieco głowę - Ale nie będe tu apni zanudzać...w końcu jesteśmy tu żeby wypocząć. - Uśmiechnęłam się lekko.
_________________ You say on me...
B - [beautifull]
I - [ideal]
T- [talented]
C- [competence]
H- [honey]
...
Yes, I am Bitch
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Zaproszone osoby: 10
Wiek: 17 Dołączyła: 29 Gru 2005 Posty: 532 Skąd: Upper East Side
Wysłany: 2006-02-22, 17:29
-nic nie szkodzi...w sumie jestesmy tu zeby wypocząc ale nie zaszkodzi pogadac i wysłuchac kogos Ja z chęcia wyslucham Pani historii..o ile bedzie się pani chciała nią ze mna podzielic"-odpowiedziałam z usmiechem.
-Bo ja tez sama tutaj jestem eeeh... tak jakos wyszło ze zerwałam z facetem i teraz jestem tutaj..oczywiscie po drodze mialam jeszcze pare małych przygod-powiedziałam jedząc kolacje.
_________________ Szczycę się sarkastycznym podejściem do życia.
__________________________________
for a pessimist, I'm pretty optimistic. ;}
- Moja historia jest prosta: Byłam chwile w Niemczech, i tam spotkałam Gary'ego - obecnie mojego narzeczonego. potem znów wróciłam do USA i on przyjechał do mnie i już został. Od tąd jesteśmy razem, i wiedziemy spokojne życie w mieście... - teraz juz byłam nieco weselsza - A pani? Dlaczego zerwała ze swoim chłopakiem, jeśli można wiedzieć...?
_________________ You say on me...
B - [beautifull]
I - [ideal]
T- [talented]
C- [competence]
H- [honey]
...
Yes, I am Bitch
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Zaproszone osoby: 10
Wiek: 17 Dołączyła: 29 Gru 2005 Posty: 532 Skąd: Upper East Side
Wysłany: 2006-02-22, 17:50
-eeh..u mnie historia jest tez nieco krótka...Mojego chłopaka Arka poznałam jeszcze jak bylam w polsce...zaczelismy się spotykac no i po pewnym czasie zostalismy parą...eeh...i tu sie konczy ta miła część...-powiedziałam nieco spuszczając głowe.
-Pewnego dnia widziałam go z jakąs inną dziewczyna...eeh..no i to koniec jak w typowym serialiku...-powiedziałam.
-No a potem to juz wszystko szybko sie potoczyło i wylądowałam w San francisco i zaczelam pracowac jako instruktor spadochroniarstwa...i reszte Pani zna....
-hmm...już troche o sobie wiemy więc może przejdziemy na ty jesli można?-spytalam zawstydzona
_________________ Szczycę się sarkastycznym podejściem do życia.
__________________________________
for a pessimist, I'm pretty optimistic. ;}
- Ależ oczywiście...jeśli tylko pani...przepraszam, chcesz - uśmiechnęłam się szerzej, bo mi także odpowiadało przejście na ty - To smutne co przeżyłaś...życzę ci żebyś spotkała w życiu kogoś takiego jak Gary. Ale niestety robi się już trochę późno, więc nie obraź się, ale musze już lecieć. Pogadamy jutro w barze. Bądź o...10, dobrze ? - Z uśmiechem pożegnałam się z Ewą i wyszłam z baru.
_________________ You say on me...
B - [beautifull]
I - [ideal]
T- [talented]
C- [competence]
H- [honey]
...
Yes, I am Bitch
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum