Strona Główna  SERWIS  Szukaj Profil  Nie masz wiadomości   Zaloguj  Rejestracja
FAQ  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Chat
Informacje: Nowy na forum? Przywitaj się! [Tutaj]
Zegary:
 
Kontakt:
MG
Wyślij email
Fantasta
Wyślij email

Poprzedni temat :: Następny temat
Zagubieni -wprowadzenie
Autor Wiadomość
Paulov 
We are lost...


Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 20
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 161
Skąd: New Sacz City
Wysłany: 2006-02-21, 23:33   



- Dziękuje za dostarczenie telegramu - odparłem drżączym głosem wczytując się w jego treść. - Kto to jest Gloom? Sam do końca nie wiem... Ale napewno to ktoś, z kim bardzo chętnie zamienie kilka słów... Tylko tyle mogę Panu powiedzieć... Staliśmy tam jeszcze przez jakąś chwile w ciszy... Nie mogłem zebrać i uporządkować myśli. Widząc, że niepotrzebnie tracę czas przybysza rzekłem do niego - Jeszcze raz dziękuje za pomoc. Theo jestem. Napewno się jeszcze spodkamy i może wtedy będę coś więcej wiedział... A teraz nie zatrzymuje Pana. Dobranoc. Zamknąłem drzwi i omało ci nie przewróciłem się wrażenia... - Toż co niespodzianka... - mruknąłem pod nosem - Mamy zaskakującego gościa na pokładzie...
Po tych emocjach, chcąc trochę odpocząć, wziąłem środki nasenne i położyłem się spać...
_________________
Remember: A tricky time never stops...
Ostatnio zmieniony przez Paulov 2006-02-21, 23:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Nomos 
mroczny user



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączyła: 20 Sty 2006
Posty: 330
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2006-02-21, 23:36   

Własnie skończyłam pałaszować pyszną pastę, kiedy sala zaczęła się coraz bardziej zapełniać. Ludzie napływali falami, jakby naraz wszyscy sobie przypomnieli, że są głodni. Wkrótce niemal wszystkie stoliki były juz zapełnione. Postanowiłam pozwolić sobie na drobne wieczorne szaleństwo i zamówiłam ukochane tiramisu i esspresso na deser. Popijając kawę i skubiąc ciasto, obserwowałam tłum na sali. Nieopodal mnie przy stoliku siedziała ta sama brunetka, na którą niejednokrotnie natykałam się już na pokładzie. Tym razem bojówki i adidasy zastapiła wieczorowa czarna suknia. Nad jej stolikiem pochylała się właśnie zgrabna, zadbana blondynka w spotowej sukience. Znajoma czy chce się tylko przysiąść?- przemknęło mi przez głowę, ale zaraz sama siebie skarcilam za wścibstwo. Gdyby były znajomymi, tłumaczyło by to niechęć brunetki do nawiązywania kontaktów. Może po prostu cię nie zauważyła, egositko-pokazałam samej sobie w duchu język. Moją uwagę przykuł siedziący samotnie sympatyczny staruszek. Melancholijne spojrzenie zadziwiająco młodzieńczych, jak na jego wiek, oczu działo na mnie dziwnie przyciągająco. A może by do niego podejść? Ta myśl jakoś nie daje mi spokoju. Szybko kończę kawę. dziękuję kelnerowi, który chce mi jeszcze coś podać i kieruję się w stronę jego stolika. W ostatniej chwili orientuję się, że starszy pan przysnął wsparty na ramieniu. Cóż, nie będę go przecież budziła, musi być zmęczony. Znajdę go gdzieś jutro, tutaj lub podczas przechadzki na pokładzie. Kieruję się do wyjścia. W drzwiach ledwie uskakuję przed jakimś mężczyzną w skórzanej kurtce, który w szalonym pędzie wybiega z restauracji i zbiega pod pokład w stronę kajut. Przez chwilę stoję na pokładzie i obserwuję spokojne granatowo-czarne morze i rozgwieżdżone niebo. W całym ciele czuję nieprzyjemne napięcie. Decyduję się na chwilę relaksu w saunie, a w drodze powrotnej wybieram sobie w bibliotece lekturę 'do poduszki'. Szybko dopada mnie znurzenie. Tuż przed zaśnięciem żołądek ściska mi skurcz niepokoju. Widzę jeszcze, choć nie wiem, czemu, twarz wuja Beniamina, a potem już tylko łagodna ciemność, której nie mąci żadna senna mara.
_________________
Z każdym dniem rosnie liczba osób, które moga pocałowac mnie w d*pę. Stan na dziś- 9 osób
 
     
Paulov 
We are lost...


Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 20
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 161
Skąd: New Sacz City
Wysłany: 2006-02-22, 12:51   



Jako, że rano byłem w nienajlepszym stanie, gdyż to całe spotkanie w restauracji i zdarzenie z telegramem dawały o sobie znać, postanowiłem ten dzień spędzić dość spokojnie, korzystając z rozrywek dostępnych na statku. Tym sposobem miałem także nadzieje poobserwować sobie pasażerów, próbując zidentyfikować interesującego mnie gościa o nazwisku Gloom... Wstałem więc i po porannej toalecie skierowałem się ku siłowni. Jako, że był dopiero wczesny poranek, a i siłownia do najlepiej zaopatrzonych nie należała, w środku obok mnie było tylko dwóch mężczyzn. Szczególnie widok jednego strasznie mnie rozbawił, gdyż próbował wycisnąć na sztandze o wiele za dużo ponad swoje możliwośći, a przy tym widać było po nim, że za często to on siłowni nie odwiedzał... Podszedłem więc zaraz do niego i udzieliłem mu kilku rad jak powinien ćwiczyć. Sam zabrałem się za podnoszenie hantli, lecz po kilku chwilach zreflektowałem się i uznałem, że w moim obecnym stanie psycho-fizycznym siłownia nie była za dobrym pomysłem. Tak więc po nieudanym epizodzie na siłowni, postanowiłem chwile postać sobie na pokładzie, obserwując wzburzone morze. Chciałem tak odczekać kilka chwil aż otworzą znajdujący się nieopodal "Bar pod kotwicą", do którego to jeszcze nie zdążyłem zaglądnąć, a który to wydawał się ciekawą alternatywą dla siłowni. Widoki z pokładu statku były bardzo fascynijące, ale ile można było oglądać w kółko to samo... Wreszcie wybiła pełna godzina i bar został otwarty... Zbliżając się do wejścia obserwowałem wysokiego ciemnoskurego pracownika zmieniającego tabliczkę na "Open". Po wejściu do środka okazało się, że mężczyzna którego przed chwilą widziałem był tamtejszym barmanem. Podszedłem do baru, siadając rzuciłem do pracownika - Punktualnoś... ważna cecha w biznesie... - Ten tylko się uśmiechnął i zaraz wrócił do swoich poprzednich czynności. Przejrzałem więc listę dostępnych drinków, przy czym ilość dostępnych funduszy nie pozwalała mi na zbytnią ekstrawagancję. Wybór został dokonany, zaczepiłem więc barmana - Proszę Coppa Cabana bez lodu... Po degustacji stwierdziłem, że drink naprawde mi smakował, więc skierowałem się w stronę baru, by jeszcze raz go zakosztować... Wtedy to przyszło mi na myśl, że kto jak kto, ale najlepiej poinformowanymi ludźmi na statku są z pewnością członkowie jego personelu... Zagadałem więc podstępnie do barmana - Przepraszam... Nie wie Pan, gdzie mogę znaleźć Pana Glooma? Zostawił wczoraj u mnie portfel...
_________________
Remember: A tricky time never stops...
 
 
     
Fiona 
Just me...



Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 17
Dołączyła: 02 Sty 2006
Posty: 417
Skąd: Nisko
Wysłany: 2006-02-22, 15:34   



'Quandoque bonus dormitat Homerus'*, więc i ja po chwilowej drzemce, która bądź co bądź trwała dobre pół godziny, zreflektowałem się, że chyba nie jest to najodpowiedniejsze miejsce do spoczynku. Poza tym obudziło mnie szuranie krzeseł i coraz głośniejsze rozmowy. Życie młodych ludzi dopiero się rozkręcało. To nie dla mnie - pomyślałem i jeszcze lekko sennym krokiem udałem się do kajuty. Po drodze minąłem stolik, przy którym siedziały dwie pięknie ubrane 'puellae'** i wyszedłem z resauracji. Zmierzając do kajuty jeszcze przez chwilę przypatrywałem się księżycowi, wdzięcznie odbijającemu się w tafli wody, by po chwili dobić celu. Kluczyk dobrze schowany w wewnętrznej kieszeni (nie ma jak przezorność) spoczywał teraz na nocnej szafeczce. Ja tymczasem zażywając wieczornj kąpieli rozmyślam o minionym dniu. Chyba trzeba wziąć się za siebie. Nie mogę do końca życia pogrążać się w rozpaczy, odosabniać, a przede wszystkim bać. bać się samotności. Może i 'fata viam invenient***', ale ja pomogę mu znaleźć drogę odpowiednią dla mnie. Czas najwyższy. Postanowiwszy to, rozkoszując się ostatnimi chwilami w i tak już letniej wodzie, powoli wychodzę (w myśl Oktawiana Augusta 'Festina lente!'^), by zaraz wpaść w słodkie objęcia Morfeusza, na moim łóżku.

* niekiedy i nasz zacny Homer drzemie
** dziewczęta / dziewczyny
*** przeznaczenie znajduje drogę
^ spiesz się powoli
_________________
Zycie tak wiele od nas wymaga... dlaczego czasem nie daje rady? :(
 
 
     
Allisha 



Dołączyła: 27 Gru 2005
Posty: 423
Wysłany: 2006-02-22, 16:20   

Paulov

Wysoki starszawy murzyn Sam, który Cie obsługiwała, bezradnie rozkłada ręce.
- Niestety nie mogę panu pomóc. Ja tylko nalewam - pokazuje w uśmiechu śnieznobiałe zęby i mruga porozumiewawczo - Nie pytam o nazwiska Myśle, że któryś ze stewardów mógł by panu pomóc. Jescze jedną Coopa Cabanę[/i] - zmienia temat.
Już masz otworzyć usta, gdy czujesz lekkie klepnięcie w plecy, to wczorajszy łucznik. Faktycznie mocno wczorajszy. Wyciąga rękę.
- Zapomniałem sie przedstwić - szczerzy zęby w uśmiechu - Stev Crane - ściska Twoją dłoń - Przepraszam za wczoraj - widzisz, że faktycznie jest mu przykro - Szukałem pana, załatwiłem strzelnicę - Szeroki uśmiech sięga jego oczu - Za siłownią, mieli w planach budowę basenu, zaniechali pomysłu, w zwiazku z czym mamy sporo miejsca, czasu i spokoju na mały sparing. Jeśli bedzie pan mial ochote zparszam. Znajdzie mnie pan w kajucie 51.
Na odchodnym rzuca do barmana:
- To samo co przed chwilą dla tego pana. Ja płacę.


Rebekasa, Mumin

Do kontynuacji w zawieraniu znajomości kolacyjnej zapraszam (rozmowa)
_________________
Droga mamo, wszystko w porządku. Jestem na wyspie i idą do nas ci od czarnego dymu. Moc całusków...
 
     
---Boone--- 
Lost is the best



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Wiek: 16
Dołączył: 07 Lut 2006
Posty: 452
Wysłany: 2006-02-22, 17:42   

Wybity wczorajszym wydarzeniem, że Gloom jest na statku i jest tu osoba która go zna postanowiłem przemyśleć co zrobić. Postanowiłem przez jakiś czas śledzić człowieka o imieniu Theo. Znalazłem go w "Barze Pod Kotwicą", gdzie jakiś człowiek, stawiał Theo jakiś drink na odchodnym. Podeszłem i zapytałem się: Dlaczego w tym telegramie do pana było nazwisko Gloom? Ma go pan znaleźć czy jest pana... znajomym?
_________________
--4--8--15--16--23--42--
 
 
     
MarianCzyTyMnieKochasz 
you know you love me



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Zaproszone osoby: 10
Wiek: 17
Dołączyła: 29 Gru 2005
Posty: 532
Skąd: Upper East Side
Wysłany: 2006-02-22, 18:25   

Po zapoznaniu się i rozmowie z Rebecca zamowiłam jeszcze jednego drinka i poszłam do swojej kajuty. Po drodze zaszłam jeszcze na statek aby popatrzec a raczej posłuchac szumu morza...Opierając się o barierke pomyslałam "hmm...całkiem fajna ta Rebecca...No w koncu jakas pierwsza poznana osoba na statku" PO kilku minutach poszłam do kajuty połozyc sie juz spac. Rano obudziłam się o 9;30...swietnie miałam 30min na wyszykowanie sie bo o 10 umowiona byłam z Rebecca w barze. tak więc szybkim tempem zaczyna sie moj 2 dzien na statku-pomyslalam idąc do łazienki.
_________________
Szczycę się sarkastycznym podejściem do życia.
__________________________________
for a pessimist, I'm pretty optimistic. ;}
 
 
     
Fiona 
Just me...



Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 17
Dołączyła: 02 Sty 2006
Posty: 417
Skąd: Nisko
Wysłany: 2006-02-22, 18:34   



Po regenerującym śnie pełnym dziwnych myśli, postaci i sytuacji, wstałem wypoczęty i pelen sił. Całe szczęście. 'Mens sana in corpore sano!'* Stwierdziłem, że nie ma nic, a nic do zrobienia, więc nieco przybity tą myślą wyciągam książke, którą mam okazję czytać po raz trzeci. No coż nauka jest siłą i nie jest na nią nigdy za późno. A 'usus est optimus magister'^. Uśmiecham się do siebie w myślach. Po połknięciu 6 rozdziałów w ok. 40 minut (z przyczyn technicznych, trzeba było kiedyś zwiększyć szybkość czytania = na coś się to przydało). Lektura dodała mi trochę pewności, że zawsze może być gorzej i nastroiła mnie optymistycznie na dzień dzisiejszy. Biorąc letnio-zimny prysznic dla zahartowania ciała jestem w stanie lekkiego upojenia, a wręcz szczęścia! Dlaczego? Nikt chyba nie zna odpowiedzi. Więc ciesząc się tym co mam, kończę poranną toaletę i ubierając się lżej niż zwykle (choć nadal elegancko) słucham radiowych wiadomości. Chyba pogoda się pogarsza... no cóż. Trudno. To i tak nie zmąci mego spokoju. Więc, żeby nie popaść w rutynę idę na krótki spacerek przed śniadaniem. Podczas przechadzki nie udło mi się spotkać zbyt wielu ludzi. No coż - pomyślałem - pewnie odsypiają wczorajszą zabawę. Napatrzywszy się wreszcie dostatecznie na piękne słońce i szumiące morze, czując głód idę do restauracyjki na śniadanie. W sali, tym razem pustej, wita mnie ta sama, wczorajsza atmosfera i uśmiechnięta obsługa. Zajmuję miejsce bliżej lady, by po chwili móc rozkoszować się smakiem darów natury. Lubię kuchnie jarską, staram się odżywiać zdrowo, ale to nie znaczy, że nie jadam mięsa, co to, to nie. Można nawet dodać "niestety", ale to kwestia poglądów. W końcu 'non in solo pane vivit homo'**. Jedząc tak obserwuję coraz bardziej zapełniającą się salę. Głód jednak daje o sobie znać nie tylko mnie.

* w zdrowym ciele, zdrowy duch (łac.)
^ praktyka - najlepszym nauczycielem (Cyceron)
** nie samym chlebem żyje człowiek (łac.)
_________________
Zycie tak wiele od nas wymaga... dlaczego czasem nie daje rady? :(
 
 
     
Paulov 
We are lost...


Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 20
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 161
Skąd: New Sacz City
Wysłany: 2006-02-22, 19:35   



- No tak... spodziewałem się, że jednak niczego się nie dowiem... Siadłem wpatrując się w zegar zawiszony nad barem. - A tu jeszcze taka niespodziana... Pan Stev ma ochotę na odrobinę rywalizacji sportowej... Super... Postanowiłem więc nie siedzieć dalej w jednym miejscu i mieć już za sobą tę nieciekawą perspektywę. Dowidzenia - powiedziałem skinając lekko głową, dziękując barmanowi za pomoc. No to teraz sobie postrzelamy... Mam nadzieje, że sztbko pójdzie... Wtem nagle podszedł do mnie mężczyzna, ten sam, który dzień wcześniej dostarczył do mnie tajemniczy telegram... Pytał o Gloom'a... Zirytowany tą całą sytuacją odpowiedziałem - Nie widze żadnego sensu w tłumaczeniu kim dla mnie jest Gloom... Niech Pan mi wierzy, lepiej żeby Pan nie interesował się tym zbytnio, tak będzie dla Pana napewno lepiej... Proszę iść na siłownie, do sauny, zrelaksować się... Jak będę chciał coś powiedzieć, to napewno Pana znajdę... Już miałem odejść, kiedy to odkryłem jedną zastanawiającą mnie rzecz. - Przepraszam, a skąd wogóle Pan wie o istnieniu takiego człowieka? Wydaje mi się, że adresatem telegramu byłem tylko ja... Może mi Pan, to w jakiś racjonalny sposób wyjaśnić...
_________________
Remember: A tricky time never stops...
 
 
     
MarianCzyTyMnieKochasz 
you know you love me



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Zaproszone osoby: 10
Wiek: 17
Dołączyła: 29 Gru 2005
Posty: 532
Skąd: Upper East Side
Wysłany: 2006-02-22, 20:05   

Z poranną toaletą uwinełam się w 20min także mialam jeszcze 10min na przechadzke po statku. Wyruszyłam w strone ktora wskazywały strzałki zapominając przy tym zamknąc swoją kajutę. Jak zwykle oparłam się o barierke patrząc na fale i wsłuchując sie w ich szum. "Eeeh...mogłabym tak godzinami"-pomyslalam wpatrując się w morze. Straciłam poczucie czasu....Gdy dotarła do mnie rzeczywistość była 10:00. "Oj...2 czy 3 minuty spóźnienia to nic takiego"-stwierdziłam kierując się w strone baru gdzie umowiona byłam z Rebecca. Wchodząc do baru spostrzeglam ze Rebecci jeszcze nie ma. Tak więc podeszłam do baru prosząc o zwykłą wode mineralna. Pijąc ją czekałam na Rebecce.
_________________
Szczycę się sarkastycznym podejściem do życia.
__________________________________
for a pessimist, I'm pretty optimistic. ;}
 
 
     
Rebekasa 
Differente...



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Wiek: 18
Dołączyła: 11 Sty 2006
Posty: 521
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2006-02-22, 20:16   

Fiu, fiu...Wreszcie mogłam z kimś pogadać...Na statku do tej pory odezwałam sie tylko do barmana, stewardesy i do samej siebie. No i wreszcie kogoś poznałam! Cieszyłam się. wczoraj wzięłam tylko prysznic i walnęłam się na łóżko. Nie mam zwyczaju tak długo spać, więc obudziłam sie o wpół do 9. Zjadłam Snickersa. W spokoju ubrałam się, wzięłam poranny prysznic i pooglądałam ciekawy program telewizyjny...Szczerze mówiąc tak się wciągnęłam że zapomniałam o spotkaniu z Ewą. Była ubrana w białą spódniczkę, białą bluzke na szerokich ramiączkach i przeciw słoneczne okulary. Na nogi włożyłam ulubione, także białe japonki. Ruszyłam na spotkanie z Ewą. Kiedy weszłam do baru od razu spostrzegłam Ewę popijającą wodę mineralną. Spojrzałam na zegar nad ladą. Było 5 po 10. Uhh tylko 5 minut...Chyba mnie spostrzegła, bo machnęła do mnie przyjaźnie ręką. - Hej Ewa! Przepraszam za spóźnienie, ale wciągnęłam się w pewien program telewizyjny... - Zachichotałam i poprosiłam barmana o Czar Tropików...
_________________
You say on me...
B - [beautifull]
I - [ideal]
T- [talented]
C- [competence]
H- [honey]
...
Yes, I am Bitch ;)
Ostatnio zmieniony przez Rebekasa 2006-02-22, 20:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Nomos 
mroczny user



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączyła: 20 Sty 2006
Posty: 330
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2006-02-22, 20:18   

Kiedy wreszcie się obudziłam, słońce stało już dość wysoko. Musiałam być chyba bardziej zmęczona wczorajszym dniem, niż mi się wydawało. Ponieważ zapowiadał się piękny, ciepły dzień, a ja miałam ochotę na małą 'sesję'na pokładzie, zakutałam na biodrach barwne pareo, pomarańczową koszulę zawiązałam pod biustem, zaopatrzyłam się w słomkowy kapelusz i okulary przeciwsłoneczne i, wyposażona dodatkowo w szkicownik i ołówki, ruszyłam do restauracji na szybkie śniadanie. Usiadłam tuż przy wejściu, bo czas naglił, jeśli chciałam coś sensownego zrobić przed obiadem. Zamówiłam śniadanie kontynentalne;rankami nie bywam zbyt głodna i rogalik z dżemem i kawa w zupełności mi wystarczają. Rozglądałam się podczas pośpiesznego przełykania posiłku, licząc, że dostrzegę gdzieś interesującego mnie pasażera, ale nigdzie go niestety nie zauważyłam. Po skończonym jedzeniu, ze szkicownikiem w dłoni, rozsiadłam się na jednym z rozstawionych na pokładzie leżaków, chwyciłam ołówek i zaczęłam poszukiwać 'celu'. W końcu znalazłam odpowiedni obiekt i oddałam się sztuce bez reszty.
_________________
Z każdym dniem rosnie liczba osób, które moga pocałowac mnie w d*pę. Stan na dziś- 9 osób
 
     
MarianCzyTyMnieKochasz 
you know you love me



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Zaproszone osoby: 10
Wiek: 17
Dołączyła: 29 Gru 2005
Posty: 532
Skąd: Upper East Side
Wysłany: 2006-02-22, 20:22   

Przyszła Rebecca. Machnełam do niej ręką aby do mnie podeszła.
"Cześć Rebecca! :) A nie przepraszaj bo ja tez przyszłam pare minut spóźniona tak więc długo nie czekałam"-powiedziałam z usmiechem na twarzy.
"Co słychać? Jak tam minęła pierwsza noc na statku? Bo ja mówiąc szczerze kilka razy w nocy sie przebudziłam...A potem nad ranem jak zasnęłam to wstalam o 9:30 i myslałam, że sie nie wyrobie na 10"
_________________
Szczycę się sarkastycznym podejściem do życia.
__________________________________
for a pessimist, I'm pretty optimistic. ;}
 
 
     
Rebekasa 
Differente...



Stopien uzależnienia: Uzależniony
Wiek: 18
Dołączyła: 11 Sty 2006
Posty: 521
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2006-02-22, 21:17   

- Aa hehe... - zachichotałam i łyknęłam spory łyk drinka. - Ja się wyspałam...nawet nie wiem o której godzinie sie położyłam. Pamiętam tylko że wzięłam szybko prysznic i walnęłam się na łóżko jakbym nie spała kilka dni! - Uśmiechnęłam sie do niej szeroko i poprosiłam barmana o jeszcze jednego drinka dla Ewy. Ten sprawnie przygotował Czar Tropików i położył go przed Ewą. Puściłam do niej oczko i zapłaciłam barmanowi...
_________________
You say on me...
B - [beautifull]
I - [ideal]
T- [talented]
C- [competence]
H- [honey]
...
Yes, I am Bitch ;)
 
 
     
Fiona 
Just me...



Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 17
Dołączyła: 02 Sty 2006
Posty: 417
Skąd: Nisko
Wysłany: 2006-02-22, 21:38   




Wystarczająco nasycony, wypiłem słabą herbatę z duża ilościa cytryny i jeszcze bez wyznaczonego celu opuściłem "Oceanic specials" by odnaleźć położenie innych ośrodków rozrywki na statku. Wychodząc zauważyłem parę, wyglądającą na mocno zakochaną, pewnie nowożeńcy. Idąc śladem kierunkowskazów dowiedziałem się gdzie jest sauna oraz bar. Mając dwie możliwości wybrałem bar. Był bliżej. Wszedłem do obszernego pomieszczenia, 'prima facie'* nieco podobnego do restauracji, ale troche skromniejszego i dobrze oświetlonego. Ludzi było tu sporo, wiekszość spożywała różnego rodzaju trunki, tudzież desery. Sam miałem ochotę na coś słodkiego. Najlepiej jabłecznik, vel. szarlotkę. Na szczęście jestem w stanie odmówić sobie przyjemności, bo moje fundusze nie były wystarczające, biorąc pod uwagę cel podróży. Jak mawiał Seneka 'Non qui parum habet, sed qui plus cupit, pauper est' **. Więc przyglądając się wystrojowi, zauważyłem dwie rozgadane młode dziewczyny. Ich twarze o dziwo były znajome... tak... widziałem je wczoraj, na kolacji. Wyglądały na bardzo zadowolone swoim towarzystwem. Kiedy już obejrzalem wszystko, co obejrzeć było można skierowałem się ku wyjściu. Na saunę ochoty nie miałem, więc nawet jej nie szukałem po raz drugi. Poszedłem bezpośrednio do kajuty, po zaczętą właśnie książkę i kupione w kiosku, trochę za szerokie, okulary przeciwsłoneczne. Znów dokumentnie sprawdzając, czy dobrze zamknąłem drzwi, udałem się bezpośrednio na pokład by na jednym z wygodnych leżaków zatonąć w lekturze. 'In merito'***. Jak pomyśłałem tak zrobiłem. Teraz właśnie idę w stronę pierwszego, wolnego leżaka mijając kolejną parę, kilku emerytów oraz młodą kobietę, która energicznie przesuwała ołówkiem po kartce. Artystka. Bez słowa dobijam celu i rozkładam się na wolnym miejscu. Uspokajający szum fal pozwala mi całkowicie odciąc się od świata. Postanowiłem w końcu powoli zaczynać prowadzić normalne życie. Trzeba pogodzić się z losem...

* na pierwszy rzut oka
** nie ten jest biedny, kto posiada mało, ale ten, kto pragnie więcej
*** w samej treści
_________________
Zycie tak wiele od nas wymaga... dlaczego czasem nie daje rady? :(
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - Mapa Forum
Akagahara style created by Nash modified v0.7 by warna

Kyle XY
Ranking stron o serialach TV
Najlepsze Fora w sieci

Katalogi w których jest nasza strona | Pomóż innym nas odnaleźć!Forum Heroes

Wymiana linkami | Katalog Stron | Katalog stron Seo Supreme | Klubpuchatka.pl | Katalog stron | Katalog Stron | Ekspresowy Katalog Stron | Katalog stron internetowych | Forum Bukmacherskie | Polski Serwis Fanów Bayeru Leverkusen | UnderStacja.pl - Twoje Radio Indernetowe | Top-lista | Forum Muzyczne - Club Protector | Świat według Kiepskich Forum | Forum bukmacherskie |

  statystyki www stat.pl