Hym... Jak dla mnie tytuł odcinka "Further Instructions" kojarzy się z dalszymi instrukcjami dla Locka. Co potwierdza również zapowiedź jego flashbacków w tym odcinku. Nie zapominajmy, że Lock ma jakąś misje do spełnienia na wyspie, przynajmniej on tak uważa. Dlatego może pojawi sie Boone ( jako chłopak duch, przewodnik Johna w dążeniu do celu). Układałoby się to w jakąś logiczną całość z doniesień o 3 serii.
Moim zdanie może to być coś takiego jak w drugiej seri kiedy to odnaleźli ten drugi bunkier, bunikier "obserwacyjny". Może tutaj znów znajdą jakiś bunkier, w którym bedzie ta dalsza część tego filmu, czyli dalszych instrukcji. Bo tych bunkrów było tam jeszcze kilka na co wskazywał ten rysunek locka z ich rozmieszczeniem. Lock też musi mieć tak jaby jakąś misję bo jak sam powiedział "ta wyspa go uzdrowiła". Nie tylko jego ta wyspa uzdrowiła, choroba Rose także się cofnęła lub w ogóle została ozdrowiona. Ten mały chłopiec, syn Michaela (zapomniałam jak miał na imię) on też ma jakąś "dziwną" moc bo jak wiemy z flashbacków wokół niego również zdarzały się nietypowe sytuacje.
Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 23 Dołączył: 31 Sie 2006 Posty: 5
Wysłany: 2006-10-07, 10:13
Olusia92 napisał/a:
Lock też musi mieć tak jaby jakąś misję bo jak sam powiedział "ta wyspa go uzdrowiła". Nie tylko jego ta wyspa uzdrowiła, choroba Rose także się cofnęła lub w ogóle została ozdrowiona.
Lock wcale nie był sparalizowany, z poczucia winy i załamania wmówił sobie swoja chorobe, Rose nie została wyleczona "przez wyspę" nowotwór "jeszcze powroci" ...
Lock wcale nie był sparalizowany, z poczucia winy i załamania wmówił sobie swoja chorobe, Rose nie została wyleczona "przez wyspę" nowotwór "jeszcze powroci" ...
Ciekawe skąd to wiesz, możliwe, że choroba Rose powróci, ale na razie trzymam się tego co ona sama powiedziała.
Lock nie był sparaliżowany. Jego bezwład nóg miał podłoże psychiczne
Hmm czyli jak pomyślę sobie ,że jestem Superman'em to po dłuższym czasie się nim stanę??? CZłowieku o czym ty mówisz.... O ile wiem coś takiego nie istnieje- bezwład nóg mógł być spowodowany jakimś wypadkiem (skokiem na główkę, zderzeniem z samochodem) innej opcji nie ma
_________________ "Aby nie oszaleć,nieraz musimy udawać szaleńców"
Stopien uzależnienia: Fan
Dołączył: 26 Maj 2006 Posty: 50 Skąd: Lublin
Wysłany: 2006-10-10, 12:46
Oczywiście, że przypadłość Locke`a mogła mieć podłoże psychiczne. I owszem, technicznie nie ma w tym nic niemożliwego. I owszem, TAKIE rzeczy sie zdarzają, a nawet nie tylko takie. U człowieka Wszystko leży w psychice. To by było coś w rodzaju odwrotnego placebo. Musiałaby być to jakaś katastrofa, która zabiłaby w Locke`u resztki wiary w siebie, by mógł wmówić sobie taki bezwład. Było by to nawet logiczne w przypadku tego serialu, pasuje to do psychiki Locke`a. Idąc dalej tą hipotezą: po rozbiciu się samolotu wystąpił u Locke`a powypadkowy szok. Instynktownie zaczął poruszać nogami i wstał. Wtedy zapewne, kiedy szok minął, wmówił sobie, że zawdzięcza to wyspie i wiara w nim się odbudowała. Jednakże wkrótce potem nie udaje mu się upolować dzika za pierwszym razem. Przez chwile następuje zwątpienie i nie może wstać. Pare tygodni później zwątpienie powraca, kiedy nie daje rady otworzyć bunkra. I znowu na jakiś czas traci czucie w nogach, dopóki determinacja nie zmusza go, aby zaniósł zmasakrowanego Boone`a do obozu. Wcześniej Locke pomaga Charlie`emu, Boone`owi, Jack`owi właśnie dzieląc się z nimi swoją silną wiarą. Ludzie o silnej wierze zawsze wpływają na otoczenie. Wszystko wokół - bunkier, liczby, inni - jest takim placem zabaw dla wiary Locke`a. Aż dziwne, że po obejrzeniu filmu z Perły znowu nie zwątpił. A może dopiero zwątpi? Tak, czy inaczej to wszystko to tylko hipoteza, której wcale nie jestem niewiadomo jak pewien, ale podkreślam, że teoretycznie możliwa. Ostatecznie sami twórcy przyznawali, że ich serial w rozwiązaniu nie okaże się niewiadomo jaką totalną fantastyką. Może te uzdrowiskowe walory wyspy to tylko autosugestia ze strony Locke`a, czy zdrada ze strony Sun (i niewiadomoco ze strony Rose)?
PS.Jeśli wmówisz sobie, ze jesteś Supermanem i naprawdę SZCZERZE w to uwierzysz, to nie zaczniesz latać i podnosić lokomotywy, ale być może wystapi u Ciebie tak duża pewność siebie, że np. podniesiesz więcej, niż zazwyczaj i nie będziesz przejmował się bólem. Już nawet nie będę rozwodził się nad tym, że na pewnym etapie fanatycznej wiary mogą pojawić się haluny i wizje, w których dziać się już może właściwie wszystko, w co byłbyś w stanie uwierzyć. Ale raczej tego nie sprawdzimy, prawda?
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum