Huh Jin go sieknął z całej pary piąchą prosto w pysk a on jakby mu z plaskacza przywalił i łup! Z bańki prosto w nos. Mój tato miał taki wpis od kolegi z tyłu pracy magisterskiej: "Dla Maćka, który wali z bani prosto w nos" hehe czy coś takiego bo juz dawno mi to pokazywal i nie pamietam dobrze
Pozdro
Skoro nie jest to czemu pisze biblie na palce modli sie tak za tego goscia z samolotu (nie brata) chrzci dzieci i mowi ze jest ksiedzem? A co wskazuje ze nie jest ksiedzem, ze po smierci brata i po tym jak zolnierz powiedzial do niego "ojcze" sie nie zmienil?
Myslę że nastepny odcinek, w którym będa "wspomnienia" Eko da nam wiele do zrozumienia w tej kwestii. Jak dla mnie śmierć jego brata zmieniła go na zawsze i Eko "wrócił do Pana", rozpoczął nowe życie. Na wyspie zaś musi odpokutować grzechy swojje narkotykowej przeszłości.Mam nadzieję że będzie chociaż 1 odcinek o nim w II sezonie, bo ciekawi mnie ta postać.
Eko będzie pierwszym czarnym papieżem . Ja po kilku odcinkach 1 sezonu pomyślałem sobie: " jest lekarz, jest żołnierz(Sayid), jest myśliwy i jakiś grubas to tylko mi tu księdza brakuje". No i jest też ksiądz . Więc kogo teraz brakuje na wyspie? Chyba polityka. Jakby mieliby tam dać polityka to doradzam twórcą Leppera. Albo nie, bo wtedy byłby to serial komediowy , a Lepper miałby wielkie szanse w kolejnych wyborach .
Eko od początku mi się podobał. Spoko gość. Przed przyjazdem na wyspe handlował koką. A z tym jego kapłaństwem to było tak. Jak był w narmalnym świecie dostał towar, który postanowił wywieźć z kraju, a prywatne samoloty mieli misionarze i jeszcze tam ktoś nie pamiętam. Chciał zostać księdzem (na papierku) i namowił brata (który był księdzem), by podpisał święcenia. On je podpisał. Jak ładowali koke na samolot to przyjechało wojsko. Postrzelili brata Eko, który zaraz odleciał z koką. Panu ko nic się nie stało ponieważ wojsko uznało go za księdza. Dopiero po przyjeździe na wyspę Eko znalazł rozbity samolot, którym leciał jego brat i postanowił, że zostanie na wyspie księdzem. KONIEC
No to czas na mnie.
Jezus, był grzesznikiem dopóki nie został ochrzczony.
Jedyna osoba, która urodziła się bez Grzechu Pierworodnego była Maryja.
Wiadomo, że Jezus to Bóg, ale w swej męczeńskiej śmierci i także przed nią przyjął na siebie grzechy całego świata. Nawet nasze . . .
[ Dodano: 2006-02-12, 09:41 ]
Upss, troche sie zagalopowałem. Przepraszam wzystkich, przejzalem dokładnie Biblię i okazało się, że Jezus nie mial grzechów. Ale co do kapłaństwa Eko nie mam watpliwosci. Stracił to na czym mu bardzo zależało i Bóg dał mu znak, że powinien wkroczyc na nową drogę życia.
No to co, że znał Co ma piernik do wiatraka? Wielu ludzi zna biblię doskonale, a sutannowymi nie są.
ze wyrył psalm na pałcę? Heh, jak ktoś lubi Szekspira, może wyryc sobie Fragment daj my na to "Burzy". Kiepska argumentacja.
Slonicek dokładnie jak piszesz Zbiegiem okoliczności wzięto Eko za kapłana. A suma doświadczen życiowych sprawiła, że duchem faktycznie poświęcił się misji kapłaństwa. choć święceń, jestem pewna nie ma.
_________________ Droga mamo, wszystko w porządku. Jestem na wyspie i idą do nas ci od czarnego dymu. Moc całusków...
Ale jeszcze dochodzi do tego kwestia, czy to papierek czyni kapłanem? może i nie ma na to papierów, ani święceń, ale to nie to decyduje o kapłaństwie...
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum