Ale jeszcze dochodzi do tego kwestia, czy to papierek czyni kapłanem? może i nie ma na to papierów, ani święceń, ale to nie to decyduje o kapłaństwie...
Papier to chyba ma, święceń nie ma.
Instytucja kościelna tak już jest zrobiona, ze są potrzebne i święcenia i papierek, żeby być księdzem. Bez tego to sobie można być co najwyżej pobożnym człowiekiem.
Ale jeszcze dochodzi do tego kwestia, czy to papierek czyni kapłanem? może i nie ma na to papierów, ani święceń, ale to nie to decyduje o kapłaństwie...
Papier to chyba ma, święceń nie ma.
Instytucja kościelna tak już jest zrobiona, ze są potrzebne i święcenia i papierek, żeby być księdzem. Bez tego to sobie można być co najwyżej pobożnym człowiekiem.
Nie zrozumielismy sie, chodzilo mi o to ze to nie papier albo swiecenia swiadczą o kapłaństwie, bo to tylko regulacje prawne symbole, Eko w pewnym sensie przejął kapłaństwo po swoim bracie, tak jaky na jego miejsce.
Nie zrozumielismy sie, chodzilo mi o to ze to nie papier albo swiecenia swiadczą o kapłaństwie, bo to tylko regulacje prawne symbole, Eko w pewnym sensie przejął kapłaństwo po swoim bracie, tak jaky na jego miejsce.
Spoko. Można powiedzieć, że przejął kapłaństwo i czuje się księdzem, ale prawnie nim nie jest. Niestety cała instytucja kościelna jest tak urządzona, że trzeba mieć papierek i święcenia.
Niestety cała instytucja kościelna jest tak urządzona, że trzeba mieć papierek i święcenia.
No właśnie, nie wiara a papier, cóz za hipokryzja
Cytat:
Ale wy gadacie nie widzieliscie że zabił ksiedza jak był mały Exclamation jak moze byc kapłanem gdzie tu logika Laughing
Eee? Nie ksiedza, jak juz ktoś wspomniał, a nawet jak by zabił to co? Spowiedź, pokuta, żal za grzechy oczyszczają, a błądzić jest rzecz ludzką
Za cholerę w Twoim wywodzie logiki nie widzę
_________________ Droga mamo, wszystko w porządku. Jestem na wyspie i idą do nas ci od czarnego dymu. Moc całusków...
Wiesz jakoś nie przywiazuje wagi do spowiedzi rzymsko katolickiej. Utrzymanie jej tajemnicy sprawia wielu kapłanom problem. Żal za grzechy i własne sumienie jest najlepszym spowiednikiem
Myślę, że tak z Eko było. Wspiął sie na wyżyny duchowe kapłaństwa. Wielu tzw księży mogło by mu pozazdrosciś czystosći ducha i siły wiary. Do tego papier nie jest potrzebny
_________________ Droga mamo, wszystko w porządku. Jestem na wyspie i idą do nas ci od czarnego dymu. Moc całusków...
No i dokładnie o to chodzi Allisha... On chce zapomnieć o swojej przeszłości... Milczał przez 40 dni(chyba nawet nic nie jadł wtedy)po zabiciu Innych. A poza tym jest jedyną osobą której boi się Ana Lucia (kiedy postrzeliła Shannon, to kazała wszystkim siedzieć a Eko wziął Sawyera i zaniósł go do Jacka, a Ana Lucia bała sie w niego nawet pistolet wymierzyć, a na pewno by to zrobiła gdyby ktoś inny miał iść np Bernard albo Jin)
Eko jest ciekawą postacią i tajemniczą postacią. Jeszcze go nie rozgryzłem, ale wiem że jest w stanie zrobić wszystko aby pomóc innym (pokuta, za to że przyczynił się do śmierci brata?). Z drugiej jednak strony jest w nim coś ZŁEGO! Na wyspie zabił jednego z NICH (co prawda w obranie własniej...) i podczas spotkania z tą czarną chmurą nic sobie nie zrobił.
Stopien uzależnienia: Fan
Dołączyła: 01 Lut 2006 Posty: 8
Wysłany: 2006-02-14, 22:30
a ja zupelnie z innej beczki: nie uwazacie ze jest tu byc moze wykorzystany watek z filmu "oszukac przeznaczenie"?? juz tlumacze.Eko mial być w awionetce,ale nie wsiadl.wiemy ze znalazla sie ona na tej wyspie. a ze przed przeznaczeniem sie nie ucieknie, to on predzej czy pozniej dostal sie tam.
a swoja droga to dziwi mnie troche ze awionetka doleciala na wyspy poludniowego pacyfiku.nie znam sie na lotnictwie,ale jakos mi sie zdaje ze awionetki nie sa samolotami na dluzsze podroze...zreszta nie wiem.jesli sie myle to wybaczcie
Na wyspie zabił jednego z NICH (co prawda w obranie własniej...)
Zabił dwóch z nich.
Kalarepka:D napisał/a:
a swoja droga to dziwi mnie troche ze awionetka doleciala na wyspy poludniowego pacyfiku.nie znam sie na lotnictwie,ale jakos mi sie zdaje ze awionetki nie sa samolotami na dluzsze podroze...zreszta nie wiem.jesli sie myle to wybaczcie Smile
bardzo ciekawa teoria, mi też sie wydaje że awionetki nie są na długie podróże, ale chyba z Afryki do Ameryki by poleciały. To że awionetka rozwaliła sie na TEJ wyspie mnie nie dziwi (wszystko sie ta,m rozwala), ale dlaczego lecieli nad Pacyfikiem...
Leciała z herą, więc leciałą gdzieś, gdzie można ją sprzedać... do Stanów z Nigerii krócej jest przez ocean atlantylki. Leciała więc chyba do Australii, ale "przeleciala" i rozbiła się na pacyfiku. Rozumiem, że ta wyspa jest dziwna, ale taka odległość tym samolotem to raczej cud!
Chyba, że tankowali jescze na wschodzie afryki, półwyspie arabskim, indiach, oceanii to można by przelecieć.
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum