No i jest pewna innosc miedzy lesbijka a gejem chocby w charakterze. To nie lesbijki protestuja itp. One po prostu robia to na co maja ochote. No i w sumie moim zdaniem jest cos w stereotypie ze gej jest zniewiescialy i ma problem z osobowoscia. U lesbijek tego nie ma, im to tylko umacnia charakter. Mowie ogolnie
_________________ - I have no idea... He said something about store and pack of cigarettes
Wiesz moim najlepszym kumplem jest koleś który się cały pierwszy rok na biseksualistę charakteryzował, i właśnie robił to wedle sterotypu, bo uważał zę to sprawia że jest bardziej interesujący dla innych. Rozmijał się z prawdą. Obecnie jest normalnym stonowanym facetem ktory wie co robi, a okres jaki spędził na udawaniu bi sprawił że jest o wiele bardziej tolerancyjny.
Teraz dalej nosi ciuchy typowo gejowskie lub lanciarskie, ale zachowuje się normalnie i lata za nim cale stadko kobiet...
Wcześniej było różnie...
BTW: Zresztą jak tam jestem to razem się rozbijamy udając czasami parę gejów hehehe
[ Dodano: 2006-04-15, 15:06 ]
Zink napisał/a:
choynka napisał/a:
-okrucieństwa i braku tolerancji
jak dla mnie to brzmi dziwnie jeśli ktos twierdzi ze nie lubi braku tolerancji, bo to też jest owej tolerancji brak, ale to tylko moje skromne zdanie
choynka napisał/a:
Zink napisał/a:
choynka napisał/a:
-okrucieństwa i braku tolerancji
jak dla mnie to brzmi dziwnie jeśli ktos twierdzi ze nie lubi braku tolerancji, bo to też jest owej tolerancji brak, ale to tylko moje skromne zdanie
A jak dla mnie jest dziwne jak ktoś komentuję moją subiektywną wypowiedź w temacie "nie lubię" Zrobiłam skrót myślowy, a o chodziło mi o to, że nie lubię ludzi, którzy nie potrafią zaakceptować odmiennośći. Masz racje może to dziwne ... Jeśli tak to nie jestem tolerancyjna w stosunku do : ksenofobów, fanatyków, szowinizmu, totalitaryzmu itd
Pablo napisał/a:
Hehe, ale Zink ma racje. W ten sposob Ty tez nie akceptujesz czyjejs odmiennosci tylko Ty jestes moralnie poprawna a oni nie
choynka napisał/a:
Pablo a to już jest raczej dyskusja z zakresu filozofii, ale nie mam w tym zakresie odpowiedniej wiedzy, żeby ciągnąć ten temat A ten temat nie jest o tym "jaka jestem", ale na temat czego "nie lubię" Moralnie poprawna - hmm podoba mi się to okreslenie Tak jak fakty autentyczne i tym podobne Ktoś jest moralany albo nie Ale teraz to ja się czepiam.
Myślę ,że skoro Di zwróciła nam słusznąuwagę, a dyskusjsa jest o tolerancji podyskutujemy tutaj.
_________________ SEMPER FIDELIS
Ostatnio zmieniony przez XavierSS 2006-04-15, 16:08, w całości zmieniany 1 raz
gdybym miala siebie ocenic co do posiadanej tolerancji to w skali ocen szkolnych wystawilabym sobie 3+
... sa rzeczy ktore mi sa obojetne.. znaczy wiem o ich istnieniu ale je akceptuje
natomiast kiedy zderzam sie z niektorymi sytuacjami.. nie potrafie ich zaakceptowac.. i normalnie w swiecie sie "burze" .. na przekor innym..
to tyle.. dziekuje za wysluchanie
_________________
...Closing your eyes to disappear... You pray your dreams will leave you here
But still you wake and know the truth...No one's there...
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Wiek: 20 Dołączyła: 25 Mar 2006 Posty: 341 Skąd: z Katowic
Wysłany: 2006-04-15, 16:49
Wiedziałam, że Allisha mi odpisze, wiedziałam
Nie będe nikogo do swojej wersji przekonywała, napisałam na samym początku, że jestem tolerancyjna do pewnego stopnia, i tolerancja homoseksualistów dla mnie kończy się w tym własnie a nie innym miejscu. Każdy z nas ma inne zdanie na ten temat i ja nei chcę niczyjego podważać.
Dobrze, powiedzmy że gdyby to odemnie zalezało (a nie zalezy od nikogo z nas dyskutantów ), dopuściłabym jakąś formę zalegalizowania związku homoseksualnego, ale na pewno nie byłoby to małżeństwo, bo jak sama nazwa wskazuje (podpieram się tu encyklopedią pwn:
Cytat:
MAŁŻEŃSTWO: Związek kobiety i mężczyzny będący podstawą rodziny
tak było zawsze więc pytam, po co to zmieniać? Szczególnie, że IMO tak jest dobrze...
a co do małżeństwa ludzi 60-letnich czy bezpłodnych, to inna sprawa. Podparłam sie tylko tym argumentem żeby uwypuklic o co mi chodzi...
Myślę Nina , że błędem podstawowym w twoim rozumowaniu jest IMO iż opierasz swoje opinie na katolickim podejściu lub encyklopedycznym natomiast nie widać w twojej wypowiedzi czątki Ciebie tego co ty naprawdę uważasz ,czy też czujesz.
AFAIK odnoszę wrażenie, że budujesz swoje podejście do tematu nie na własnych odczucuach tylko wedle schematu który wbijano Ci do głowy przez całe twoje życie.
Tu nie chodzi jak kto interpretuje pojęcie małóżenstwa czy tolerancji tylko o to , że wraz ze zmieniającym sie światem należy weryfikować własne poglądy.
Korzystając z encyklopedii podpierając własne zdanie, sama sobie wbijasz nóż w plecy, gdyż stwierdzasz przez to że nie masz własnych opinii na ten temat (tego pojęcia), problem tego jak wygląda definicja zostawiasz encyklopedii i wiedzy kształtowanej przez innych, nie interesując się tym aby najpierw zinterpretować pojęcie pod kątem obecnej sytuacji społeczeństw na świecie.
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Wiek: 20 Dołączyła: 25 Mar 2006 Posty: 341 Skąd: z Katowic
Wysłany: 2006-04-15, 17:30
XavierSS napisał/a:
błędem podstawowym w twoim rozumowaniu jest IMO iż opierasz swoje opinie na katolickim podejściu lub encyklopedycznym natomiast nie widać w twojej wypowiedzi czątki Ciebie tego co ty naprawdę uważasz ,czy też czujesz.
Ale ja tak uważam i tak czuje! Jeszcze nie zobaczyłeś tego w moich wypowiedziach? nie opieram swoich opinii tylko się podpieram katolickim podejściem i encyklopedycznym.
XavierSS napisał/a:
Korzystając z encyklopedii podpierając własne zdanie, sama sobie wbijasz nóż w plecy, gdyż stwierdzasz przez to że nie masz własnych opinii na ten temat
Jasne, nikt nie ma własnej opinni tylko ty...nie wiem, czy mam wnioskować z tego, ze jestes za małżeństwami homoseksualnymi czy przeciwko a tylko chciałeś mi dokopac, w każdym razie ja już przedstawiłam SWOJE stanowisko, nie zmienię go i nie dam sie zakrzyczeć
pozdrawiam
Nina
Ale ja tak uważam i tak czuje! Jeszcze nie zobaczyłeś tego w moich wypowiedziach? nie opieram swoich opinii tylko się podpieram katolickim podejściem i encyklopedycznym
Nina ja tylko zasugerowałem iż widzę w twojeje wypowiedzi wpływ wychowania katolickiego oraz wiary w rzeczy opisane ,czyli takie jakimi są.
Proszę mnie nie nadinterpretować [czuję, że tu gro kobiet buchnie śmiechem:/]
Nina napisał/a:
Jasne, nikt nie ma własnej opinni tylko ty...nie wiem, czy mam wnioskować z tego, ze jestes za małżeństwami homoseksualnymi czy przeciwko a tylko chciałeś mi dokopac, w każdym razie ja już przedstawiłam SWOJE stanowisko, nie zmienię go i nie dam sie zakrzyczeć
i znowu skąd to stwerdzenie że nikt nie ma opinii tylko ja, znowu nadinterpretacja, na dodatek uderzająca we mnie...
Ja tylko zwóciłem uwagę że cytując encyklopedie dajesz mi (podkreślam słowo mi) do zrozumienia że się nad tym pojęciem nie zastanawiałaś w stosunku do obecnej sytuacji na świecie.
Musisz się pogodzić z tym , że jak coś piszesz to ktoś może mieć odmienne zdanie, a nie sądze żebym w jakikolwiek sposób Ci ubliżył. Jeżeli tak uważasz to przyjmij że było to nie zamierzone.
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Wiek: 20 Dołączyła: 25 Mar 2006 Posty: 341 Skąd: z Katowic
Wysłany: 2006-04-15, 17:49
XavierSS napisał/a:
Musisz się pogodzić z tym , że jak coś piszesz to ktoś może mieć odmienne zdanie, a nie sądze żebym w jakikolwiek sposób Ci ubliżył. Jeżeli tak uważasz to przyjmij że było to nie zamierzone.
Tak mi to wlasnie wyglądało, jakbyś chciał w inteligentny i wyważony sposób zrobic ze mnie szaloną katoliczkę . Wcale tak nie jest, bo z wieloma rzeczami w kosciele się nie zgadzam, ale to akurat popieram. Nie ważne.
tylko, Ty też powinieneś pogodziś się z tym, że ktos ma odmienne zdanie.
A nadinterpretacja to żadna nie była, tylko wyciągnięcie wniosków ale są święta i pokój mi tutaj
Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 17 Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 1644 Skąd: Leżajsk
Wysłany: 2006-04-15, 18:06
Hmm, Xavier dlaczego uważasz że błędem jest opieranie sie na katolickim podejściu ?? To jest podejście takie jak i każde inne. Czy uważasz że katolik nie ma własnego "ja" ?
PH3N-x ja nie neguje podejścia katolickiego do spraw życiowych. Jestem bardzo daleki od tego. Ale z postu Niny odnosłem wrażenie że ona odbiera pewne rzeczy nie zastanawiając się nad nimi, jako pewnik , np. tą encyklopedię. Poleganie na definicjach jest błędne w moim mniemaniu. Za dużo filozofii studiowałem i mam powiedzmy skrzywione podejście.
I nie uważam , że katolik nie ma własnego "ja", za dużo doszukujecie się w moich postach.
Każdy człowiek ma jedno, własne i niepodważalne "ja".
Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 17 Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 1644 Skąd: Leżajsk
Wysłany: 2006-04-15, 19:48
No ale to raczej normalne, bo przecież jak by nie było różnych czynników to musilibysmy zaraz po urodzeniu zostac zostawieni w lesie z srodkami do życia tylko bez jakiegokolwiek kontaktu z innimy ludźmi.
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum