W ten poniedziałek dostane na dvd cały pierwszy sezon, drugi będe ściągał na bieżąco, mam nadzieje że się nie zawiode oprócz tego dostane 4 sezony 24h i będę ściągał na bieżąco 5 sezon chce te dwa seriale obejrzeć, no i oczywiście LOST też zasysam
nie wiem jak wy ale ja mam cos takiego ze gdy ogladam pb nie czytam żadnych spoilerów najwyżej obejrze trailer bo inaczej psuje sobie całą przyjemność z oglądania,a z lostem jest inaczej,juz mi obojetne czy sie dowiem co bedzie w odcinku wcześniej czy nie
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Wiek: 20 Dołączyła: 25 Mar 2006 Posty: 341 Skąd: z Katowic
Wysłany: 2006-10-18, 20:56
No to racja, ale np przed rozpoczęciem 3 sezonu Dh nie mogłam się powstrzymać przed oglądaniem zwiastunów itd. A przy LOscie i PB na szczęscie jakoś daję radę poza tym, teraz przy biezących odcinkach Dh też już nic nie czytam.
UWAGA! Spoilery i treści, które mogą być niezrozumiałe dla osób, które nie oglądały odcinka 2x08.
Mnie nowy odcinek zawiódł.
Wróciły znów małoprawdopodobne rozwiązania niektórych wątków.
Uwięzienie nogi pod kłodą to totalna porażka. Jak to zobaczyłem to pomyślałem: "Dobrze, że to nie morze, bo zaraz by się pewnie przypływ zaczął". Chwilę później kiedy Scolfield z uśmiechem na ustach oznajmił, że woda się podnosi, tylko uśmiechnąłem się z pożałowaniem. Siedzą potem w wodzie i czekają z wymyśleniem jak się wydostać aż pościg się zbliży. Wiadomo - napięcie musi rosnąć.
Druga sprawa - wyjątkowo nieudolna próba upozorowania samobójstwa a później zabójstwa Sary. Niewiarygodnie skuteczna Secret Service, służba, która bez kłopotu powiesiła gubernatora na drzwiach (!) pozorując jego samobójstwo, wysyła jakiegoś nieudacznika, który namęczył się z porozstawianiem różnych fiolek na stole, zanim (!) Sara pojawiła się w domu. Mógł równie dobrze napisać kartkę na drzwiach: "Uwaga! Pozoruje twoje samobójstwo." Później oczywiście daje się w dziecinny sposób zaskoczyć i Sara ucieka.
Dalej przy budce zamiast zaprosić ją ładnie do samochodu, uśpić i dokończyć robotę agenta partacza, kolejni agenci z kartoflem zamiast mózgu strzelają do kobiety nawet się jej dobrze nie przyglądnąwszy.
Było tego trochę ale reszta już mnie tak nie raziła.
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Zaproszone osoby: 10
Wiek: 17 Dołączyła: 29 Gru 2005 Posty: 532 Skąd: Upper East Side
Wysłany: 2006-10-25, 14:16
Po przerwie w emisji PB czekałam na coś konkretnego...no i nie zawiodłam się. Odcinek powalił mnie na kolana. Bardzo mi się podobał. Było wszystko czego mi było trzeba: napięcie, akcja, zwroty no i oczywiście T-Bag Dobry Johny, nieźle wszystkich zrobił w balona. Moment gdy jechał samochodem po prostu zawalisty Jeszcze do tego ta muzyczka
Spoko, na początku odcinka każdy robi każdego w konia. Myślalam, że Sucre sam zgarnie kase i rura do Maricruz, a tu taki zonk. Motyw z Sarą i brakującym "szyfrem" też dobry. Ciekawa jestem co postanowi. Jedynie co mi sie zbytnio nie podobało to akcja z kłoda. Chociaz tyle czekałam na ten odcinek, ze moge wybaczyc ta porazke W skali od 1 do 10 daje 10/10. Najlepszy odcinek drugiego sezonu. No może nie licząc poprzedniego. Kurcze nie wiem co jeszcze napisać, mam taki kocioł w głowie po odcinku. Aaaa... no i bym zapomniała. Mahone i Kellerman...ciekawe jak to się dalej potoczy....
i chyba najważniejsze czego można się dowiedziec z odcinka- wiadomo którzy uciekinierzy zginą...THEY ALL DIE
P.S. Zastanawia mnie jeszcze jedno. Mianowicie ten koleś co przyszedł do Mahone'a. (Nazywal się chyba Sullins czy jakos tak). Kim on jest? Jakimś przełożonym Mahone'a? Hmm...wydaje mi się, ze gościu jeszcze sporo namiesza w PB.
No i dla tych którzy jeszcze nie zaczęli ściągać odcinka:
Zastanawia mnie jeszcze jedno. Mianowicie ten koleś co przyszedł do Mahone'a. (Nazywal się chyba Sullins czy jakos tak). Kim on jest? Jakimś przełożonym Mahone'a? Hmm...wydaje mi się, ze gościu jeszcze sporo namiesza w PB.
Jest to prawdopodobnie pracownik wydziału wewnętrznego. W serialu pojawił się tylko po to żeby jakoś zgrabnie i sensownie pokazać, że Mahone też należy do spisku.
Oczywiście nie wykluczam, że jeszcze się pojawi i dostanie jakiś ważny epizod. W końcu ktoś musi pomóc Lincowi udowodnić jego niewinność.
Veronica już sprawę rozwiązała ale się ździebko pospieszyła i musiała zginąć. Bidulka nie wiedziała, że jeszcze cały sezon przed nami (może i dwa, bo FOX chce 3 sezon robić jak oglądalność się utrzyma). Wszystko by popsuła
***
Uwaga spoilery do dziewiątego odcinka drugiego sezonu.
"Unearthed" dziewiąty odcinek drugiej serii. Właściwie nie wiem co po tym odcinku napisać. Ogląda się go bardzo dobrze jak zresztą większość odcinków PB. Kilka spraw było znowu nieco naciąganych jak ucieczka Scolfielda w tym parku czy rozpracowanie przez niego agenta Mahone'a w kilka godzin. Nie podobał mi się też w sposób w jaki dał się złapać Burrows - tak jakby na chwilę wyłączył mózg. Ta zakopana nitrogliceryna to mnie o mało z fotela nie zrzuciła, to że musiał sobie lokacje gdzie ją zakopał wytatuować to już przesada. Ile mógł zakopać takich paczek? Ja bym w każdym razie pamiętał gdzie zakopałem 3200 ampułek nitrogliceryny.
Poraża znowu całkopwita niekompetencja agentów - w parku nie złapali Michaela; Bellick znalazł najgroźniejszego ze zbiegów wykonując jeden telefon. Chociaż miał trochę szczęśćia, a T-Bag się nie pilnuje za bardzo. BTW Bellick jest o mały krok od zdobycia kasy.
Podobała mi się akcja zaplanowana przez C-Note'a. Tu też jednak nieporadność FBI im znacząco pomogła.
Po obejrzeniu tych 9 odcinków doszłem do wniosku, że PB to bardzo dobry serial (co prawda trzeba czasem przymknąć oko na różne nieprawdopodobieństwa ale to jest w każdym prawie serialu). Tylko, że bardzo dobrych seriali jest dużo, a PB dużo się od nich nie różni. Tak jak różniła się pierwsza seria, która zbudowała duży kapitał zainteresowania tym serialem. Myślę jednak, że kapitału tego braknie na planowany już trzeci sezon.
proszę nie pisać jednego posta po drugim // choynka
Sorki, nawet nie zauważyłem, że mój post był ostatni w tym temacie...
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Zaproszone osoby: 10
Wiek: 17 Dołączyła: 29 Gru 2005 Posty: 532 Skąd: Upper East Side
Wysłany: 2006-11-01, 21:12
No co tu dużo pisać. Odcinek jak zwykle świetny. Napięcie, konkretne akcje tylko końcówka troszke przykra. Troche mnie wkurzylo, ze Linc dał się złapać w tak prosty sposób. Tak jak napisał meelkee, że wylączył na chwile mózg. Ciekawa teraz jestem jak Scofield pomoże bratu i LJ'owi. Chociaż niekoniecznie Michael może mu pomóc.
UWAGA w dalszej części znajdują się spoilery do 10 odcinka! Oglądając zdjęcia promocyjne 10 odcinka widać, że Linca i LJ wyciągnie ojciec Burrowsa. Tak własnie kiedyś myślałam, że ojciec braci jeszcze troche namiesza w serialu i chyba się na to szykuje Co do dalszej części fotek promocyjnych i trailera. Widać, że Sara i Mike się spotkają, a Mahone będzie próbował ich zabić...? Odcinek zapowiada się naprawde nieźle
Fotki promocyjne:
01 02 03 04 05 06
I zwiastun do odcinka TUTAJ
Wracając jeszcze na moment do 9 odcinka. Dobry motyw z zakopanym Oscarem w ogródku. Podobała mi się również akcja C-Note. Lubie gościa i ciekawa jestem co teraz zrobi razem z rodziną. Czy kumple mu pomogą...czy stwierdzą, ze uregulowali już swój dług wdzięczności i niech radzi sobie sam?
T-Bag też za łatwo wpadł. Kurcze FBI, wszyscy go szukaja, a tu wystarczy jeden telefon Bellicka i mają juz T-Baga. Dziwne troche. No ale cóż...Ciekawa jestem co teraz zrobi T-Bag? Czy Bellick ze swoim kumplem wyciągną od niego prawde i zgarną kase? A może T-Bag znowu połknie kluczyk?
_________________ Szczycę się sarkastycznym podejściem do życia.
__________________________________
for a pessimist, I'm pretty optimistic. ;}
Ciekawa jestem co teraz zrobi T-Bag? Czy Bellick ze swoim kumplem wyciągną od niego prawde i zgarną kase? A może T-Bag znowu połknie kluczyk?
Bellick też ma "wahania IQ" Raz błyszczy lepiej niż Scolfield czy Mohone, a raz po prostu w ogóle nie myśli. O co mi chodzi? Dlaczego po złapaniu T-Baga nie przeszukał go? Albo dlaczego zrobił to tak nieudolnie? Bo gdyby znalazł ten kluczyk to pieniądze byłyby praktycznie jego. T-Bag mu na 100% nic nie powie.
MarianCzyTyMnieKochasz napisał/a:
Lubie gościa i ciekawa jestem co teraz zrobi razem z rodziną.
Też go lubie. Jest to wg mnie jedna z najlepiej napisanych postaci w PB.
a mnie sie podobało ze wreszcie michael mógł się wykazac i rozgryzł całą sprawe z zakopaniem w ogródku Oscara,w koncu michael góra,widac kto tu mysli bo lincoln... nie trawie gościa,taki młotek zwykły,byczek,mózg to on ma cały czas wyłączony chyba,a z bellickiem to tak kombinuja właśnie,niby sprytny i popisze się nieraz intelektem,ale egzaminu na gline to nie zdał(jak to wysmiewał kiedys t-bag???)a własnie a propo t-baga-czy ta ręka mu niedługo odpadnie,ja sie normalnie zaczynam brzydzic że cos mu tak dynda przy nadgarstku
widac kto tu mysli bo lincoln... nie trawie gościa,taki młotek zwykły,byczek,mózg to on ma cały czas wyłączony chyba
Lincoln wcale nie jest taki głupi. Właściwie w ogóle nie jest. Scenę ze złapaniem go traktuje raczej błąd scenarzystów, którzy są niekonsekwentni w prowadzeniu postaci. Dlaczego? Bo w drugim sezonie Burrows tryska pomysłami, jest ostrożny, podejRZliwy, zachowuje zimną krew. Nawet kiedy wydawało się, że emocje wezną nad nim górę i poleci ratować syna na łeb na szyję, to opracował dobry plan "uprowadzenia" LJa (zlecił pobicie własnego syna (!)) tu oczywiście pomogli mu nieporadni agenci ale to już inna opowieść.
Aż tu nagle daje się w głupi sposób złapać...
Najgorzej zachowuje się Sucre. Od głupiej ucieczki z więzienia począwszy poprzez bezmyślne wycieczki za swoją kochanką, a na tym, że nie sprawdził czy ma kasę w plecaku skończywszy. Wg mnie już dawno powinni go złapać ale FBI o nim "zapomniało".
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum