Strona Główna  SERWIS  Szukaj Profil  Nie masz wiadomości   Zaloguj  Rejestracja
FAQ  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Chat
Google
 
Informacje: Nowy na forum? Przywitaj się! [Tutaj]
Zegary:
 
Kontakt:
MG
Wyślij email
Fantasta
Wyślij email


Poprzedni temat :: Następny temat
Motyw zbawienia-odkupienia win sprzed katasftrofy
Autor Wiadomość
M4TIZ 
Man of Science



Wiek: 18
Dołączył: 03 Sty 2006
Posty: 217
Skąd: Utopiavillage
Wysłany: 2008-02-02, 11:45   Motyw zbawienia-odkupienia win sprzed katasftrofy

Każdy z bohaterów nosi ze sobą "bagaż" z przeszłości, na wyspie mają okazje zacząć od początku... tabula rasa. Jednak niezależnie od tego czy naprawią winy, czy też dalej będą popełniać te same błędy chyba nie trafią do nieba... kto powiedział, że są w czyśćcu :-]

Jack pogodził się w duchu z ojcem tylko po to, by po powrocie wpaść w nałóg i popełniać jego błędy.
Hugo stał się "wolny", aby po wydostaniu się z wyspy trafić znowu do ośrodka dla czubków, więc w jego życie nie zmieniło się od tego co było przed.
Ana, Eko, Shannon nawet nie nacieszyli się swoją wolnością.

Jak to co się z nimi dzieje ma się do zbawienia?
_________________
I belive in what I can see.
 
 
     
Latrommi 
ZNAWCA Lost!


Stopien uzależnienia: Widz
Zaproszone osoby: 1
Dołączyła: 25 Wrz 2006
Posty: 251
Wysłany: 2008-02-25, 19:22   Re: Motyw zbawienia-odkupienia win sprzed katasftrofy

M4TIZ napisał/a:
Każdy z bohaterów nosi ze sobą "bagaż" z przeszłości, na wyspie mają okazje zacząć od początku... tabula rasa.


Wybacz, że się doczepię, ale... 'tabula rasa' ?... Owszem mają szansę, w pewnym stopniu, 'odrodzić się', zmienić swoje dotychczasowe życie... ale robią to w oparciu o zdobyte już wcześniej doświadczenia... Tak więc 'tabula rasa' nie bardzo mi tu pasuje... ale nie będę się czepiać.

M4TIZ napisał/a:
Jednak niezależnie od tego czy naprawią winy, czy też dalej będą popełniać te same błędy chyba nie trafią do nieba... kto powiedział, że są w czyśćcu :-]


Drogi M4TIZie... zapominasz jednak o konflikcie nauki z wiarą... ale o to kłócić się nie będę.
Jeżeli za "czyściec" przyjmiemy dochodzenie do duchowego oczyszczenia, uświadomienie sobie własnych niedoskonałości, pozbycie się metafizycznego lęku i przezwyciężenie skrajnego egoizmu, to owszem, 'nasi' bohaterowie tkwią w nim...
Nie jestem ekspertem od religii katolickiej, jednakże wydaje mi się, że nie naprawa błędów jest w niej tak ważna a sama chęć poprawy... To, że popełniają błędy, nie znaczy, że robią to świadomie i z premedytacją. Być może 'tak po prostu wyszło' i jednak do tego 'nieba' trafią....


M4TIZ napisał/a:
Jack pogodził się w duchu z ojcem tylko po to, by po powrocie wpaść w nałóg i popełniać jego błędy.
Hugo stał się "wolny", aby po wydostaniu się z wyspy trafić znowu do ośrodka dla czubków, więc w jego życie nie zmieniło się od tego co było przed.
Ana, Eko, Shannon nawet nie nacieszyli się swoją wolnością.


Nie patrzyłabym na to w ten sposób... Widocznie Jack niczego się nie nauczył, nie wyciągnął wniosków z 'lekcji', którą miała mu dać wyspa... a może wręcz przeciwnie ? Musi popełniać błędy swojego ojca, aby go bardziej zrozumieć i wybaczyć mu całkowicie... Powiela jego błędy, aby więcej się nauczyć... coś poczuć... i coś naprawić.
Hugo... Hah, muszę się nie zgodzić. Poza tym, że ponownie trafił do szpitala psychiatrycznego (zresztą na własne życzenie) - jego życie bardzo się zmieniło... Zdobył nowe doświadczenia, przeżył śmierć przyjaciela, pozbył się obsesji liczb, musi kłamać (na razie nie możemy jednoznacznie stwierdzić dlaczego), jest rozdarty wewnętrznie między tym co słuszne a tym co konieczne...
Ana, Eko, Shannon... oni, wydaje mi się, byli już gotowi na opuszczenie wyspy, byli widocznie wystarczająco dojrzali duchowo, aby przejść w następny etap... może dlatego zginęli. Jednakże trudno tak tłumaczyć śmierć każdego 'zagubionego w życiu'... Choćby Boone czy Libby, moim zdaniem, zginęli nie ukończywszy 'drogi oczyszczenia'... [Oczywiście specjalnie nie poruszam tu kwestii pomysłów scenarzystów, bowiem nie o tym mowa]

M4TIZ napisał/a:
Jak to co się z nimi dzieje ma się do zbawienia?


Wg mnie... Nijak to się ma do zbawienia... Bardziej nazwałabym to oczyszczeniem i przejściem w następny etap, o czym wspomniałam już powyżej... W Lost, bogactwo choćby oscylacji między sprzecznymi stanami zdaje się być niewyczerpane... dlatego, wg mnie, nie chodzi tu o zbawienie... chodzi o uwypuklenie momentów kłamstwa i podłości oraz porzucenie poprzedniej ścieżki życia na rzecz tej lepszej, bardziej właściwej... oczywiście samo przejście z jednej drogi na drugą niesie ze sobą różne przeszkody, trudności, komplikacje i konflikt wyboru.
_________________

 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje mang - Mapa Forum
Akagahara style created by Nash modified v0.7 by warna

Kyle XY
Ranking stron o serialach TV
Najlepsze Fora w sieci

Katalogi w których jest nasza strona | Pomóż innym nas odnaleźć!Forum Heroes

Prison.org.pl | Wymiana linkami | Katalog Stron | Katalog stron Seo Supreme | Klubpuchatka.pl | Katalog stron | Katalog Stron | Ekspresowy Katalog Stron | Katalog stron internetowych | Forum Bukmacherskie | Polski Serwis Fanów Bayeru Leverkusen | UnderStacja.pl - Twoje Radio Indernetowe | Top-lista | Forum Muzyczne - Club Protector | Świat według Kiepskich Forum | Forum bukmacherskie |

  statystyki www stat.pl