Nie wiem o co wam chodzi z tym Jackiem... Co raz częściej spotykam się z wypowiadziami typu: "... no nie no. Znowu Jack'a retro? OMG!!" / "najnudniejsza postać to chyba Jack" / "mam nadzieję że doktorek zginie jak najszybciej".
Jeśli chodzi o mnie to jest wręcz moim ulubionym rozbitkiem. Jego gra aktorska jest naprawdę ciekawa i wprawia mnie w zachwyt z oglądania odcinków. Bardzo dobrze wyraża emocje Po za tym jego retro zaliczajął się do najciekawszych - chociaż widziałem lepsze ;p
So... za co go tak nienawidzicie?
Ja osobiście go nie lubię (nie jest to bezgraniczna nienawiść), ale nie aktora, tylko jego postać (Jacka), więc to nie ma nic wspólnego z grą aktorską A co mnie w nim denerwuje? Wątek Kate & Jack & Juliet. To, że najpierw przyjmuje buziaka od J. a później wyznaje miłość K., to sceny rodem z brazylijskich telenowel. Przepraszam bardzo, ale LOST to nie telenowela - telenowelom mówię STOP. Jack niech sobie żyje - mi on nie przeszkadza, niekoniecznie chcę aby zginął, ale aby nie był tym najważniejszym. Bo w tym sezonie głównym wątkiem było jego niezdecydowanie. A np.l takiego Sayida w ogóle nie było.
Z kolei rola przywódcy, osoby, która chce opuścić wyspę i wątek Flashforwards jest zdecydowanie na "+" . Mina w 3x13 (John wysadza łódź), "We have to go back" (3x23) to naprawdę fantastyczne sceny i takie momenty to perełki serialu.
A co mnie w nim denerwuje? Wątek Kate & Jack & Juliet. To, że najpierw przyjmuje buziaka od J. a później wyznaje miłość K., to sceny rodem z brazylijskich telenowel. Przepraszam bardzo, ale LOST to nie telenowela - telenowelom mówię STOP. Jack niech sobie żyje - mi on nie przeszkadza, niekoniecznie chcę aby zginął, ale aby nie był tym najważniejszym.
Dokładnie tak!
Ja również nie nienawidzę Jacka, powiem więcej - jest mi on zupełnie obojętny, znaczy się na równi z innymi rozbitkami. Denerwują mnie jedynie sceny miłosne z jego udziałem. Najpierw ganiają się po wyspie z jakimś potworkiem czy inną zwierzyną, a potem miziają pod drzewkiem jak gdyby nigdy nic. To delikatnie mówiąc psuje cały serial. I właśnie to mnie trochę wkurza, że tylko dlatego, że Jack jest główną postacią, to cała uwaga skupia się na nim, choć tak naprawdę jest on takim samym rozbitkiem jak inni.
_________________ ...when The Good meets The Evil,
apocalypse starts...
Więc.
Aktor - jest aktorem.
Postać - jest postacią.
Rozróżniać postać od aktora - to chyba podstawa.
Nie wiem, może masz z tym problemy. Jack - 'doktor', alkoholik, co tu dużo mówić wdał się w ojca, nieudacznik, ale ma w sobie i duszę przywódcy którą często przyćmią reżyserzy dodając pieprzone wątki 'miłosne' el brazilijas telenovelos mucios gracjos.
Flashbacki - były beznadziejne porównywalne z flashbackami Sun.
Ale nie martw się Lolekm1, Łysy jest gorszy.
Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 17 Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 1644 Skąd: Leżajsk
Wysłany: 2007-12-06, 17:32
Jack jest mi raczej obojętny. Ale co jak co, ale gdyby go nie było to serial by wiele stracił. Ta jego nadmierne bohaterstwo i dobroć ( co jest wkurzające ) wiele daje serialowi. Bo przecież wszyscy nie mogą być tacy sami. Mam nadzieje, że teraz będzie przełom w postawie Jacka ( chodzi mi o scenę gdy pozwala zabić araba, Jina i Berniego ). Flashbacki ma troche nudnę... Niestety, ale ciągłe motywy z żoną i pijanym ojcem mi się przejadły. A jak spróbowano zrobić retro zupełnie o czym innym to też nie wypaliło i okazało się słabe ( patrz 3x09 ). Natomiast Flashforawdy i Jack pijak na skraju wytrzymałości psychicznej... To jest to ! Licze, że z Jackiem będą teraz tylko flashfowardy, bo na dobre flashbacki się już chyba pomysły skończyły.
Podsumowując wcale nie uważam, że Jacka powinno sie uśmiercić, ale lepiej będzie gdy doktorek troche przystopuje na rzecz innych bohaterów. Bo teraz mamy całkiem sporo Jacka w serialu... Osobiście wolałbym częściej widywać Sayida niż doktora.
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączyła: 10 Lut 2006 Posty: 292 Skąd: Z lodu i ognia.
Wysłany: 2007-12-07, 13:10
Ja, tak jak większość nie ma nic do Jacka. Nie jest to moja ulubiona postać, ale nie przeszkadza mi. Co prawda retrospekcje ma rzeczywiście nudne. Na wyspie wkurzają mnie te sytuacje z Juliet i za chwile z Kate. Raz 'lubi' ta a zaraz drugą. Mam nadzieje ze w następnym sezonie jego postać trochę się zmieni. Oczywiście na lepsze
PH3N-x napisał/a:
Osobiście wolałbym częściej widywać Sayida niż doktora.
Święta prawda
_________________ Bóg mnie stworzył a szatan opętał...
Na zawsze będę święta i przeklęta...
Zdradliwa i wierna...
Kochana i wredna...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum