Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 17 Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 1644 Skąd: Leżajsk
Wysłany: 2006-05-01, 20:41
i jeszcze raz Dopiero teraz przeczytałem to co zapodał Lesiu i jestem zachwycony. Teoria zajebista, choć mimo wszystko wątpie aby twórcy coś takiego wymyślili bo wyjaśnienie tego zajęło by lostowiczom z 10-15 sezonów.
Stopien uzależnienia: Widz
Wiek: 27 Dołączył: 28 Maj 2006 Posty: 88 Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-06-01, 20:15
Tetlik napisał/a:
Co do niedźwiedzia, to śmieszy mnie, gdy ktoś pisze, że to Walt go stworzył przy pomocy swojego mózgu. Niby jak? Przecież zwierzęta są tak skomplikowane, tak zawiłe, że nie dałoby sie samą myślą zebrać odpowiednich atomów, poskładać ich w odpowiedni sposób tak, by stworzyć żywe zwierzę. Do tego takie zwierzę, które miałoby odpowiedni zapis wspomnień w mózgu, by wiedziało jak ma się poruszać i jak zdobywać pożywienie, co jest potrzebne do jego przeżycia. To jest nielogiczne. Najprostszym wytłumaczeniem niedźwiedzia jest bunkier zoologiczny. Naukowcy pewnie sprowadzili na wyspę różnego rodzaju zwierzęta i stąd te niedźwiedzie.
A co z momentem z przeszlosci, w ktorym Walt czytajac ksiazke o rzadkich ptakach wkurza sie na rodzicow w pewnym momencie z powodu braku ich uwagi, a chwile pozniej ptak widniejacy w albumie ginie wpadajac na szybe pokoju? Nie twierdze - niedzwiedzie faktycznie byly sprowadzane przez Dharme, co widac chyba na jednym z filmow z bunkrow. Niemniej jednak Walt ma jakies zdolnosci - imho psychokinetyczne. Jesli wchodzisz w takie szczegoly, jakie podales powyzej, to sadze ze caly ten serial predzej czy pozniej przestanie miec dla Ciebie sens. Mimo wszystko, czy sie komus podoba, czy nie - LOST ma elementy sci-fi.
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączyła: 16 Mar 2006 Posty: 687
Wysłany: 2006-06-01, 22:48
Cytat:
A co z momentem z przeszlosci, w ktorym Walt czytajac ksiazke o rzadkich ptakach wkurza sie na rodzicow w pewnym momencie z powodu braku ich uwagi, a chwile pozniej ptak widniejacy w albumie ginie wpadajac na szybe pokoju?
Jest to zwykły przypadek?
Ja myslę, że tak różne zdania wynikaja z podejścia do serialu i do tego, czemu jesteśmy dać wiarę. I nawet jeśli Lost ma elementy sci-fi to mieszczą się one dla mnie w granicach tzw "zdrowego rozsądku" i realizmu.
Stopien uzależnienia: Widz
Wiek: 27 Dołączył: 28 Maj 2006 Posty: 88 Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-06-02, 08:50
choynka napisał/a:
Cytat:
A co z momentem z przeszlosci, w ktorym Walt czytajac ksiazke o rzadkich ptakach wkurza sie na rodzicow w pewnym momencie z powodu braku ich uwagi, a chwile pozniej ptak widniejacy w albumie ginie wpadajac na szybe pokoju?
Jest to zwykły przypadek?
Cos za duzo tych przypadkow...
choynka napisał/a:
I nawet jeśli Lost ma elementy sci-fi to mieszczą się one dla mnie w granicach tzw "zdrowego rozsądku" i realizmu.
Zdefiniuj "zdrowy rozsadek" i "realizm". Jak dla mnie LOST jest serialem sci-fi. Problem polega jedynie na tym, ze sci-fi w kinie przez wiekszosc czasu, a przynajmniej moze od czasow Bladerunnera (poza chlubnymi wyjatkami) kojarzy sie z rzeczami w stylu Star Trek, Babylon-5, Stargate etc. nieco splycajac gatunek i przyzwyczajajac widzow, ze sci-fi to stacja kosmiczna, podroze miedzygalaktyczne, obcy z innych planet w inwazji oraz walki na miecze swietlne. To, ze cos nie dzieje sie "w odleglej galaktyce", tylko na wyspie, albo ze poza zjawiskami paranormalnymi przedstawia rys psychologiczny postaci oraz ma podteksty socjologiczne czy filozoficzne, nie oznacza, ze nie jest sci-fi i ze nie moze oferowac wytlumaczen, ktore wykraczaja poza racjonalne czy empiryczne wnioskowanie.
Poza tym, czy naprawde w fakt, ze Walt posiade "moce" jest tak trudno uwierzyc? Na filmach Dharmy widac, ze projekt koncentrowal sie rowniez na psychokinetyce. Inni oddaja Walta po serii testow z haslem "Walt was more than we bargained for", wskazujacym ze nie bardzo radza sobie z jego umiejetnosciami, ktore zapewne przeszly ich najsmielsze oczekiwania. Pytam sie wiec, skoro byli nastawieni na badania umiejetnosci paranormalnych, to co w takim razie posiada Walt, ze tak chetnie go oddaja? Skoro wczesniej jeszcze Fake Henry stwierdzil, bedac uwiezionym w hatchu, ze nigdy go nie oddadza.
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączyła: 16 Mar 2006 Posty: 687
Wysłany: 2006-06-02, 10:27
Gwalchjuni napisał/a:
Cos za duzo tych przypadkow...
Dlaczego za dużo? Powtórze jeszcze raz wszystko jest kwestią tego czemu jesteśmy dać wiarę i naszej intrepretacji faktów. W podanym przez Ciebie przykładzie Ty zobaczyłes zdolności psychokinetyczne a ja zwykły przypadek. Poza tym zawsze kojarzyłam zdolności psychkinetyczne z przesuwaniem przedmiotów i "wyginaniem łyżek" niż rozbijaniem ptaków o szybę ale znawcą nie jestem więc wypowiadać się w tym temacie nie będę.
Co do tego komu z czym kojarzy się gatunek sci-fi to zależy kto z czym miał do czynienia Ja gatunku tzw space-opery nigdy nie lubiłam. Bliższe są "Imperium" i Fundacja" Assimova i opowiadania Dicka niż Star Wars. Dla mnie sci-fi tego serialu związane jest z działalnośćią Dharmy i ich" bawienia się w bogów". Tworzenie utopijnego społeczeństwa gdzie naukowcy i wizjonerzy realizują swoje plany.
Co do zdrowego rozsądku i realizmu Wiadomo, że Lost to serial i pewne prawa fizyki są naciągnięte na potrzeby serialu. Dla mnie sci-fi w tym serialu to nie "nadprzyrodzone" moce, ale eksperymenty i działania naukowców na wyspie. Między innymi sprowadzenie na wyspę niedźwiedzia polarnego, który w normalnych warunkach nie miałby szansy na przeżycie. To zmiany pogodowe To w końcu eksperymenty psychologiczne w stacji perła, itp itp Dla mnie sci-fi w tym serialu kręci się wokół szeroko pojętej nauki i tego co człowiek jest w stanie zrobić, wynaleźć, odkryć zmienić...
Hmm ja nie zauważyłam, że Dharma radziła sobie bądź nie radziła sobie z "mocami" Walta, ja widziałam to, że go oddali pomimo wczesniejszych zapewnien, że jest tak bardzo ważny. Gdyby był ważny to by go nie oddali. No chyba, że planują jednak zdobyć go ponownie, ale na razie tego nie wiemy, więc można przyjąć, że dali sobie z nim spokój.
A dlaczego w zasadzie muszę dawać wiarę jego mocom? Odbieram ten serial tak jak odbieram
Stopien uzależnienia: Fan
Wiek: 17 Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 1644 Skąd: Leżajsk
Wysłany: 2006-06-02, 12:21
Według mnie to całe zdarzenie z ptakiem ginącym na szybie to taki chwyt abyśmy myśleli, że Walt to jakiś nadprzyrodzony dzieciak. W I sezonie utwierdzeniam nas w takim przekonaniu był ów niedźwiedź z komisku, a jak się potem okazało to na wyspie jest bunkier zoologiczny. Co prawda nie możemy być na 100% pewni, że Dharmowcy tam akurat misia przywieźli, a nie lwa bądź tygrysa. A co do robienia testów, to jak na mój gust taka jakby próba przekabacenia go na swoją stronę.
Stopien uzależnienia: Widz
Wiek: 27 Dołączył: 28 Maj 2006 Posty: 88 Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-06-02, 13:47
Tak, a projekcje Walta w dzungli, ktore widzieli Sayid i Shannon to hologramy podstawione przez Innych, a fakt ze Walt wiedzial o bunkrze i powiedzial Locke'owi, zeby go nie otwieral, pewnie swiadcza o tym, ze jest malym szpiegiem i podsluchiwaczem. Dzis juz dyskutowalem na ten temat z choynka i mowie, szukanie wytlumaczen racjonalnych do wszystkiego w tym serialu jest bardziej sci-fi, niz jakakolwiek teoria "nadprzyrodzona". Nie twierdze, bo wiele rzeczy w Lostach na pewno ma wytlumaczenie racjonalne, ale nie wydaje mi sie, zeby to dotyczylo Walta. Jego ojczym mowi o podejrzanych rzeczach, Inni o tym mowia, Walt wygrywa w backgammona kiedy chce - serio wszystko to uwazacie za zwykle zbiegi okolicznosci, umieszczone w serialu po to tylko, zeby nas nabic w butelke?
Lost ma elementy sci-fi to mieszczą się one dla mnie w granicach tzw "zdrowego rozsądku" i realizmu.
Dokładnie. Należy odróżnić gatunek science-fiction od fantasy. Sci-fi to taka fantastyka, którą dopuszcza nauka. To książki/filmy o czymś czego jeszcze nie ma lub czego nie znamy, ale czego istnienie jest możliwe. Sci-fi to na przykład film o superkompurze i sztucznej inteligencji, albo film teleportacji kwantowej lub o statku kosmicznym napędzanym antymaterią. Fantasy to zaś filmy o magii, nadprzyrodzonych mocach i innych tego tego typu dziwadłach.
Niestety wielu twórców filmowych określa swoje filmy mianem sci-fi, mimo że z tym gatunkiem mają one mało wspólnego. Na przykład takie Gwiezdne Wojny. Pomyłką jest nazywanie tego filmu filmem sci-fi. Tego typu filmy zaliczyłbym do gatunku fantasy, ponieważ jest w nich więcej bajek niż nauki.
Na razie Losta zaliczam do gatunku sci-fi. Mam nadzieję, że wszystkie tajemnice zostaną wyjaśnione naukowo. Nie wierzę w to, że Walt ma jakieś nadprzyrodzone moce. Być może jest w jakiś sposób wyjątkowy. Może jest bardzo inteligentnym i zdolnym dzieckiem. Może jego DNA posiada taką mutację, że dzięki niej jest odporny na wiele śmiertelnych chorób. Trudno powiedzieć. Uważam jednak, że coś z tego typu rzeczy było powodem, dla którego Inni się interesowali Waltem.
Gwalchjuni napisał/a:
Tak, a projekcje Walta w dzungli, ktore widzieli Sayid i Shannon to hologramy podstawione przez Innych
To chyba jest jakoś związane z czarną chmurą, która być może powoduje różnego rodzaju halucynacje.
Gwalchjuni napisał/a:
a fakt ze Walt wiedzial o bunkrze i powiedzial Locke'owi, zeby go nie otwieral, pewnie swiadcza o tym, ze jest malym szpiegiem i podsluchiwaczem.
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączyła: 16 Mar 2006 Posty: 687
Wysłany: 2006-06-02, 22:46
Co do Walta to jeszcze tylko jedna sprawa. Lost to serial w ktorym niczego nie można być pewnym na 100% i ja nigdy nie przywiązuje się na długo do swojego zdania na jakikolwiek temat. Co do Walta to z mojego punktu widzenia to co pokazli twórcy serialu o Walcie nie przekonało mnie do tego, że ma jakies zdolności. Może i ma jakieś zdolności, ale dla mnie były to jedynie instnuacje. Ty dałes im wiare a ja nie. Gdyby wszyscy mieli takie samo zdanie na wszystkie kwestie w Lost to to forum nie byłoby potrzebne
No wiem dla mnie nie ma nic dziwnego, ze dzieciak wygrywał w backgammona, ani to że trafił w drzewo nożem Co jest w tym niezwykłego?
Jesli mówimy o tym co mówił o nim ojciec to warto sobie chyba przypomniec sprawę Claire i pana wróżki Dobry przykład na to co kto mówił a jak wyszło na prawdę
Całkiem mozliwe, że się mylę w ocenie walta, wcale nie twierdzę, że mam rację. Powtarzam jeszcze raz mnie nie przekonało to co jak twórcy przedstawili Walta do tego, że jest wyjątkowy. No moze oprócz tego, że wyjątkowo mnie denerwował
A i jeszcze jedno. Pytasz dlaczego tak trudno zrozumieć, że Walt ma naprzyrodzone moce? A ja mam pytanie dlaczego tak trudno zrozumieć Tobie, że ja w nie nie wierze? I kto powiedział, że musze w nie wierzyć
Poza tym temat za bardzo schodzi off-topic, więc chyba czas skończyć tą dyskusje w tym miejscu.
Stopien uzależnienia: Widz
Wiek: 27 Dołączył: 28 Maj 2006 Posty: 88 Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-06-02, 23:50
choynka napisał/a:
Jesli mówimy o tym co mówił o nim ojciec to warto sobie chyba przypomniec sprawę Claire i pana wróżki Dobry przykład na to co kto mówił a jak wyszło na prawdę
No tylko jak wyszlo naprawde? Bo to, ze Malkin powiedzial Eko, ze nie jest medium wcale nie oznacza, ze tak jest. Rownie dobrze z pewnych powodow mogl chciec zmanipulowac Eko.
Co do reszty Twojej wypowiedzi, no to tak jak mowilem, czuje sie powoli jak Mulder. To chyba kwestia otwarcia sie na pewne wytlumaczenia i tyle. Dla mnie te bardziej niesamowite sa prostsze, od tych pokretnych racjonalnych.
Co do offtopa, to moderatorzy nie spia, jak beda chcieli to moga wyciac i zrobic nam osobny topic, jesli uwazaja to za stosowne.
no masz rację nie śpią ale temat juz jest o Walcie
edit by choynka
Stopien uzależnienia: Uzależniony
Dołączyła: 16 Mar 2006 Posty: 687
Wysłany: 2006-06-16, 10:30
No i dostanę chyba po nosie za moją niewiarę w Walta Jesli wierzyć zapowiedziom producentów w III sezonie dowiemy się na czym polegają specjalne moce Walta. Zła wiadomośc jest taka, że wszystko wskazuje na to, że obydwaj (chyba) na dobre odpłyną z wyspy
Ja gdzieś czytalem, że albo Walt albo Michael na stałe dołączy do serialu. Takze chyba z nim sie nie pozegnalismy Mam nadzieje, ze dowiemy sie o nim czegos wiecej.
Walt... Bardzo żałuję, że wątek jego (prawdopodobnie istniejących) umiejętności nie został rozwinięty. Owszem, LOST jeszcze się nie skończył, aczkolwiek trudno będzie o jakiekolwiek umieszczenie Walta w obecnie dziejących się wydarzeniach... Chciałabym zobaczyć/usłyszeć coś nowego na jego temat... Niestety, nie zapowiada się na to.
Na początku wprowadzał ciekawą atmosferę... jego "zdolności" były (i są nadal owiane pewną) tajemnicą... teraz nie ma żadnego (w sensie obecności na wyspie) powiązania z rozbitkami, choć mam nadzieję, że tak jak Michael powróci.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum