Stopien uzależnienia: Fan
Dołączyła: 01 Lut 2006 Posty: 8
Wysłany: 2006-02-08, 23:38
Allisha napisał/a:
Świeta prawda. Lock wprowadza mnóstwo kolejnych niewiadomych. Bądźmy sczerzy jest głównym kołem napędowym serialu.
tylko z tym stwierdzeniem jest troche niejasnosci...jesli czytal ktos info o nowym sezonie Lostów to tam bylo napisane ze ten aktor, ktory gra Jacka dostanie extra premie, co mogloby sugerowac ze on bedzie jednym z wazniejszych ogniw tego serialu...
ale ja sie zgadzam ze to wlasnie wszystko od Locke'a sie zaczyna i byc moze sie skonczy
ale to nie oznacza, ze mogl przewidziec jego smierc w samolocie... zapewne gdy boone byl na gorze, Lock sie domyslal, ale na poczatku siebie zobaczyl na wozku i ten samolot... byl za bardzo podekscytowany zeby przewidziec ze Bonne umrze w tym samolocie
_________________ Zycie tak wiele od nas wymaga... dlaczego czasem nie daje rady?
Locke zaczyna mnie wnerwiac tak jak Jack, oboje robia za wielkich american heroes od 2 sezonu.. ale i tak z Lockiem wiaze sie najwiecej tajemnic. Np powiedzial Charliemu ze musi dac cos wyspie zeby dostac to czego szuka. Charlie rzucil prochy i znalazl gitare, zaprzyjaznil sie z Claire a co 'zrobil dla wyspy' Locke ze dostal taki duzy dar? W poczatkowych odcinkach /chyba 4/ jak Locke widzi szumy w krzakach i prawdopodobnie widzial tego potwora czy co tam grasuje po wyspie Powiedzial Michaelowi ze nic nie widzial, ale pewnie wciskal kit ;] A potem powiedzial cos takiego 'stanalem oko w oko z ta wyspa i to co zobaczylem bylo piekne'. O co w tym chodzi?
Powiedział chyba że spojrzał w oczy wyspie czy coś takiego. Faktem jest to tajemnicze że Lock'e przeżył spotkanie z "potworem".
A co do tego że Locke się robi jak Jack czyli amerykański hero. Ja się z tym nie zgadzam, ale wiadomo każdy ma własne zdanie na ten temat . Jednak wg. mnie Locke na "przywódce" Lostów by się nie nadawał zbytnio - jest zbyt wielkim samotnikiem (taki się wydaje jego charakter z jednej strony) Już bardziej bym widział niż Jacka na przywódce Sayida gdyż wydaje mi się bardziej opanowany,ale...
Dużo tych american hero! Jack zostałprzywódcą mimo woli,a dostrzegł to Lock i przekonałgo, ze powinien być bossem.
John spełnia podobną rolęjak Eko w dawnej grupie z północy... nie jest przywódcą (była nim ANa Lucia), ale bez niego ani rusz.
Eko i Lock to dwaj tropiciele i "wojownicy", ale też samotnicy.
NO musze przyznac ze John Lock to ciekawa postac Mianowicie spoko ze umie polowac... hmmm... Tak wogole to czego on nie umie ?? i czego nie wie?? moze bedzie mniej do pisania najbardziej zdziwilo mnie jakim cudem odzyskał czucie w palcach,nogach naprawde na skutek takiego wstrzasu to jednak jest CUD
Oo mnie najbardziej dziwi nie jego cudowne uzdrowienie, tylko jakim cudem on jest taki cierpliwy?! Chyba jeszcze nigdy nie wdał się z nikim w taką ostrą kłótnię. Zawsze jest opanowany i spokojny Za to go lubię i cenię
_________________ You say on me...
B - [beautifull]
I - [ideal]
T- [talented]
C- [competence]
H- [honey]
...
Yes, I am Bitch
Oo mnie najbardziej dziwi nie jego cudowne uzdrowienie, tylko jakim cudem on jest taki cierpliwy?! Chyba jeszcze nigdy nie wdał się z nikim w taką ostrą kłótnię. Zawsze jest opanowany i spokojny Wink Za to go lubię i cenię Wink
Tia całkowita racja tesh go bardzo cenie poniewaz jest bardzo zrównoważony albowiem unika moze swojej opinii na temat jakiegos zdarzenia lub konfliktu ;/ Lock wie o co kaman ;D i za to go lubie a po za tym umie zadbac o samego siebie
Locke nie tylko potrafi zadbać o siebie on rozumie tą wyspę (jeśli tak można powiedzieć). Jego przetrwanie na wyspie polega głównie na zaufaniu przeznaczeniu i jak na razie wszystko idzie po jego myśli.
SPOILER
Przypomnijcie sobie odcinek w którym "przepowiedział" deszcz i jego reakcję na śmierć Shannon.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum